d.moll.ka
26.09.10, 16:51
Zdraszją kobiety, mężczyźni - nie wszyscy. No właśnie - to jacy? Kiedy?
Z bacznej obserwacji tego, co dzieje się wokół mnie w związkach (partnerskich, małżeńskich, dłuższych i krótkich) wynika, że w końcu któreś zdradzi (jeśli nie oboje). Ludzie są pogubieni w uczuciach, czasem zdradzają ze swoimi eks, kombinują...
Mam kilka tez. Ciekawa jestem, czy sie zgodzicie:
1] Zdrada nie następuje od razu, do niej sie dojrzewa. Jak sie przekroczy jakąś granicę - do zdrady dojdzie. Czy człowiek powinien wiedzieć, jaka to granica? Jakie okoliczności temu sprzyjają? ;)
2] Są ludzie szczególnie na zdradę podatni: np. typ osobowości Siódemka z Enneagramu: www.enneagram.pl/ (enneagram to nauka, psychologia, a nie czary-mary;)
3] Chaos uczuciowy naszych czasów wynika z chciwości, łapczywości - nie umiemy żyć skromnie i cieszyć sie z tego, co mamy (w sferze materialnej i także - w sferze uczuć). Szukamy niemożliwego?
4] Jedna osoba nie może zaspokoić wszystkich naszych potrzeb? Dlatego monogamia bez zdrad (sporadycznych lub częstych) jest niemożliwa?
Temat rzeka, wiem - ale tak w skrócie. Co myślicie o zdradach i naszym damsko -męskim uczuciowym "błądzeniu" i zabłądzeniu.
?