halina1080 06.02.11, 12:22 Witam Moi drodzy napiszcie jak to faktycznie jest z mężczyzną po rozwodzie? Czy boi zaangażować się w nowy związek? Jeżeli tak to czego się boi? Czy pytać o to wprost czy lepiej poddać sie biegowi wydarzeń? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zimno-krwisty Re: Z rozwodnikiem 06.02.11, 15:34 Pytać, rozmawiać, rozumieć. Jeżeli jeszcze nie stanął na nogi to lekko nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio A Z rozwodniczka? 06.02.11, 15:44 halina1080 napisała: > Witam > Moi drodzy napiszcie jak to faktycznie jest z mężczyzną po rozwodzie? Czy boi z > aangażować się w nowy związek? Jeżeli tak to czego się boi? Czy pytać o to wpro > st czy lepiej poddać sie biegowi wydarzeń? Powiedz mi , dziewcze, jak to jest, ze zadajac sie z rozwodniczka, zaden przytomny facet nie zadaje zadnych-takich pytan (jesli tylko nie ma dzieci), a patrzy na nia, jak na kazda inna kobiete ? Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: A Z rozwodniczka? 06.02.11, 18:42 bo wiekszosc rozwodow jest z winy facetow. niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
buck_turgidson Re: A Z rozwodniczka? 06.02.11, 18:48 > bo wiekszosc rozwodow jest z winy facetow. glupia prowokacja Odpowiedz Link Zgłoś
facettt doprawdy? 06.02.11, 18:52 60 % wnioskow rozwodowych w Polsce wnosza kobiety. molestowane bidulki - jak mniemam. Odpowiedz Link Zgłoś
jean891 Re: doprawdy? 06.02.11, 19:42 pewnie dobrze mniemasz zreszta nie trzeba byc molestowana bidulka zeby zlozyc pozew.. przeciwnie molestowane bidulki sa tak zaszczute ze o skladaniu pozwu nawet nie snia.. zdrada i bylejakosc - to np dla mnie powod zeby odejsc choc nie jest to nigdy proste zwlaszcza jak sa dzieci.. co ty mozesz wiedziec zeby tak trywializowac facet!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: doprawdy? 06.02.11, 19:55 jean891 napisała: choc nie jest to nigdy proste zwlaszcza jak sa dzieci.. co ty mozesz wiedziec zeby tak tr > ywializowac facet!!!!!!!!!!!!! to ze , kuzwa, wlasnie z tego powodu wytrzymuje juz 30 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
jean891 Re: doprawdy? 06.02.11, 21:17 nie wiem czy podziwiac czy wspolczuc.. ja "wytrzymałam" zaledwie a raczej aż rok a i tak przepłaciłam go własnym zdrowiem.. odeszłam i mimo że jest zle to i tak o niebo całe lepiej.. mam synka zadecydowałam też o jego życiu ale z drugiej strony nie chciałabym usłyszeć od własnych rodziców że się "poświęcili" dla mojego "dobra" .. tak uważam tak postąpiłam Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: doprawdy? 06.02.11, 21:38 jean891 napisała: ale z drugiej strony nie chciałabym usłyszeć od własnych rodziców że się "poświęcili" dla mojego "dobra" .. tak uważam tak postąpiłam a ja bym chcial. dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
atrgusia Re: doprawdy? 09.02.11, 20:25 I jaki jest sens tak sie meczyc? Zwroc uwage, ze Twoje dzieci wychowujac sie w rodzinie, w ktorej nie ma milosci, czulosci, wzajemnego okazywania sobie pozytywnych uczuc beda te wzorce powielac w swoich rodzinach. To jak wyglada ich rodzina jest wskazowka jak postepowac w swoim doroslum zyciu. Naprawde chcesz by byly nieszczesliwe? Chyba, ze w prezencie na dorosle zycie zafundujesz im dluga terapie... Moim zdaniem duzo lepiej i dla dzieci, i dla kazdego z rodzicow jest rozstac sie i byc szczesliwym osobno niz tkwic w pozornym zwiazku. Czego nauczysz dzieci spedzajac wolny czas poza domem bo na zone nie mozesz patrzyc? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt nieprawda. 10.02.11, 11:32 atrgusia napisała: > I jaki jest sens tak sie meczyc? - dla dzieci i splacania wspolnie kredytow :) > Zwroc uwage, ze Twoje dzieci wychowujac sie w rodzinie, w ktorej nie ma milosci > , czulosci, wzajemnego okazywania sobie pozytywnych uczuc beda te wzorce powiel > ac w swoich rodzinach. To jak wyglada ich rodzina jest wskazowka jak postepowac > w swoim doroslum zyciu. - psychologiczna sztampa, bez pokrycia w realnym zyciu. - wystarczy, ze jest wzajemny szacunek. Naprawde chcesz by byly nieszczesliwe? - sa szczesliwe i juz dorosle :) Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 nie 60% a 75% 06.02.11, 19:44 > 60 % wnioskow rozwodowych w Polsce wnosza kobiety. Raczej 75%. Ale i tak z winy facetów, bo wszystko jest z winy facetów jakbyś nie wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: nie 60% a 75% 09.02.11, 22:33 A przede wszystkim wina facetów jest udowodniona, bo oni zwykle są pozywani. A jak wiadomo pozywająca jest po prostu niewinna... :))) (sędzia też jest kobietą...hehe) Odpowiedz Link Zgłoś
black-sandra Re: nie 60% a 75% 09.02.11, 22:56 e-no-kolego napisał: > A przede wszystkim wina facetów jest udowodniona, bo oni zwykle są pozywani. A > jak wiadomo pozywająca jest po prostu niewinna... :))) > (sędzia też jest kobietą...hehe) No coz zrobic wiecej winy jest po stronie facetow ale oczywiscie zdarzaja sie wyjatki - sladowe ilosci ale jednak.....:))) Odpowiedz Link Zgłoś
wp2830 Re: nie 60% a 75% 10.02.11, 12:52 Najlepiej to chlapnąć, bo wszystko jest z winy facetów. W moim przypadku to (jeszcze) żona uciekła od bieżących problemów (kredyty,raty itd). Znalazła ukochanego który jej pięknie mówił czułe słówka, naobiecywał czego to ma nie dać itd. W chwili obecnej czekamy na rozwód i trochę panienka otrzeźwiała, niestety jest już za późno z mojej strony żebym jej wybaczył. Szkoda tylko prawie 2 letniego dziecka, ale nie jej. Co do następnego związku w którym być może kiedyś będę to na pewno będę ostrożniejszy.W chwili obecnej potrzebuje spokoju, a miłość może sama kiedyś znów przyjdzie. Moja jedyną walentynka jest moja ukochana córeczka. Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: nie 60% a 75% 10.02.11, 13:08 Jak kobieta znajdzie kochanka - to oczywiście z twojej winy! :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
buck_turgidson Re: Z rozwodnikiem 06.02.11, 18:45 A bo to jest jeden rozwodnik? Jedni sa tacy, inni owacy. Jeden sie boi, inny sie nie boi. Moze tez nie miec ochoty na zwiazek z powodow innych niz strach. Nie precyzujesz znaczenia slowa ZWIAZEK. Jest wiele znaczen - malzenstwo, romans, konkubinat... Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Z rozwodnikiem 07.02.11, 12:22 A czego sie moze bac ? Ze go w ch. zrobisz... Odpowiedz Link Zgłoś
atrgusia Re: Z rozwodnikiem 09.02.11, 20:34 Na pewno mezczyzna po rozwodzie jest bardziej ostrozny niz przy pierwszym zwiazku. Podobnie jak i kobieta. Ludzie roznie reaguja po traumie rozstania. Jedni rzucaja sie w wir przypadkowych znajomosci by podbudowac swoje ego. Inni szukaja w nowej partnerce tej poprzedniej... Jeszcze inni szukaja milosci, bliskosci i rodzinnego ciepla. Obawiam sie jednak, ze tych ostatnich jest jak na lekarstwo... Nie sadze by facet szczerze Ci to powiedzial przy jednym z pierwszych spotkan. Z pewnozsia na takie pytanie odpowie, ze szuka tej jedynej, a jaka jest prawda? Wariograf tez nie pokaze... W kazdym razie powodzenia Ci zycze:) Odpowiedz Link Zgłoś
istotazwenus Re: Z rozwodnikiem 09.02.11, 21:43 Lepiej poddac sie biegowi wydarzeń ...czas jest najlepszy na wszystko..... wydaje mi sie ze trudno jest zaufac znów.....jesli juz raz ktos się sparzył i działa to w obie strony.....na pewno wszystko jest trudniejsze potem......i jedno jest pewne nie nalezy starac się zmieniac ludzi bo w pewnym wieku juz nikogo nie da sie zmienic.....trzeba pokochac takim jakim jest...:) Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: Z rozwodnikiem 09.02.11, 22:36 Nie ma znaczenia stan rozwiedzenia pod warunkiem, że się już "poukładał" po wszystkim. sam Ci zresztą powie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: Z rozwodnikiem 09.02.11, 22:37 Ale wydaje mi się, że taki rozwiedziony koleś to ma bardziej przemyślane sprawy (ale tylko w porównaniu kim był przed a nie w ogóle...) :) Odpowiedz Link Zgłoś
jeriomina Re: Z rozwodnikiem 09.02.11, 22:44 E, zależy jaki. Niektórzy w ogóle całe życie nie są w stanie się poukładać...to ich zresztą doprowadza do takich sytuacji, że źle wybierają, potem się musza rozwodzić... Odpowiedz Link Zgłoś
black-sandra Re: Z rozwodnikiem 09.02.11, 23:00 Malo ktory facet ma poukladane - faceci z reguly to egoisci i wiazac sie z nimi na stale to wielkie ryzyko jest ....:))) a happy endy zdarzaja sie bardzo rzadko...:))) Odpowiedz Link Zgłoś
jeriomina Re: Z rozwodnikiem 09.02.11, 23:08 Im więcej czytam te fora, tym bardziej widzę, jakie ja mam szczęście...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: Z rozwodnikiem 10.02.11, 13:04 Widzę, że kol Sandra ma traumę pourazową.... :/ Może można to zacząć leczyć...? Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: Z rozwodnikiem 10.02.11, 13:02 Niektórzy oczywiście przez całe życie nie dadzą rady - to właśnie miałem na myśli. A niektórzy są "od startu" poukładani i niewiele im trzeba... Ale nie uważasz, że istnieje pewne, baardzo niewielkie oczywiście, ryzyko, że to np niektóra może być źle poukładana i być np niereformowalną przyczyną nieszczęść?.... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
jeriomina Re: Z rozwodnikiem 10.02.11, 13:12 Ale pewnie. Kobieta też człowiek. Choć co poniektórzy mają wątpliwości...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
e-no-kolego Re: Z rozwodnikiem 10.02.11, 13:28 Ja nigdy nie miałem i nawet traktowałem poważnie to co mówi(że niby mówi co myśli)... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
jeriomina Re: Z rozwodnikiem 10.02.11, 13:37 Jeśli to prawda to jesteś wymierający gatunek...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
henryka.krawiec.123 Re: Z rozwodnikiem 10.02.11, 14:57 Z rozwodnikiem to trzeba uważać. Jak już mu się rozpadł jeden związek to rozpad kolejnych jest według mnie tylko kwestią czasu. Wina ZAWSZE bowiem leży po dwóch stronach. -------------------- Oto MIŚ Odpowiedz Link Zgłoś