Dodaj do ulubionych

Mężowi nie prasuje

07.02.11, 00:08
Drodzy forumowicze,
Zdążyło mi się ostatnio uczestniczyć w wielu dyskusjach o tym co mężczyźni w domu robić powinni. Okazuje się, ze jakoby prawie hańba jest uprasowac mężowi koszule czy zrobić rodzinny obiad....
Czy to nie jest tak, ze się kobity trochę zagalopowalysmy i zaprzeczenie rolom, które chcac nie chcac przyjmujemy, jest modne. Dużym nietaktem staje się przyznanie się do umiejętności cerowania skarpetek? Zastanawiam się, co nasi wnukowie bedą o nas mówić i jak? Czy tak jak my o naszych babciach, ze robiły najlepsza zupę pomidorowa, ze robota jej się w rękach palila gdy robiła na drutach Wersal dla dziadka....
Czy nie zagalopowalysmy się trochę w tej emancypacji i feminizmie?
Obserwuj wątek
    • black-sandra Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 00:17
      O mnie moje wnuki bedą mówiły , że miały super odjazdowa babcię z którą można było konie kraść . Jakie prasowanie , cerowanie ??? - to jakis kosmos chyba jest .
      • cartman71 Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 08:20
        I będziesz wnukom pierdoły opowiadać jaka to dzielna byłaś i nie dałaś się szowinistom sponiewierać. Kolejna "wyzwolona" z pokolenia ni to w d... ni w oko.
    • e-no-kolego Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 00:21
      Bingo! jakie winko lubisz? :)
      • black-sandra Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 00:24
        Tak spytam niesmialo - Czy to pytanie skierowane do mnie bylo ??? ....:))
        • e-no-kolego Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 00:26
          Do Donny, ale Sandreńko dla Ciebie zawsze mam małe conieco... :)
          • black-sandra Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 00:30
            ,,,:)) dobrze ze tak niesmialo spytalam , mam nadzieje ze nikt nie slyszal hahahaha,,,,:))) a tak w ogole to dzieki wielkie ze kolega pamieta o kolezance i cosik tam zawsze dla niej ma ,,,:))
            pozdroweczka.....
            • e-no-kolego Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 00:40
              po prostu "Czy nie zagalopowalysmy się trochę w tej emancypacji i feminizmie?" -to jest pytanie za winko. :)))
              • donna_the_best Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 19:20
                no właśnie... tak się nad tym pytaniem zastanawiam i odpowiedzi, które mi się nasuwają trochę mnie porażają i powiem nieśmiało przerażają .... dlatego pytam i Was :-)))
          • donna_the_best Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 19:18
            Jak każda statystyczna Polka - białe oczywiście, najbardziej takie francuskie Pascal Solivet Sancerre .... a czemu pytasz? :-)
    • spiaca_krolewna_pl Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 00:39
      Ale o co Ci chodzi?

      o model rodziny tradycyjnej? jak taki zapracowany to Go stac na gosposie a Ty sie zajmij swoimi sprawami. To tylko lepiej wplynie na Wasze pozycie seksualne i kochanek nie bedzie w przyszlosci trzeba... komu potrzebna kobieta do koszul? Romans kobieto, o to zabiegaj!
      • donna_the_best Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 19:23
        no chyba koleżanka forumowiczka "przespała" ;-) mój post... ja nie piszę o problemach swoich tylko o tym co ogólnie wśród znajomych i nieznajomych zauważam, a że zjawisko staje się powszechne to i zaczęłam się zastanawiać...
    • joannagw1 Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 02:12
      Ja tam lubię prasować mężusiowi koszule..
      • kalllka Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 02:17
        bozenazarenski znowu prasowka.

        ps
        Amanda!!!!! dostajesz dwoje i do kata do kata! ( na groch)
        • cus27 Re: Mężowie...prasuja! 07.02.11, 05:57
          Slubny ...lubi prasowanie !
    • papryczka.chili Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 08:54
      ja tez mojemu nie prasuje bo nie muszę on chodzi w koszulkach a jak trzeba to kilka razy w roku włączam żelazko:).
      Za to gotuję wspaniale- ponoć tak mój mówi:)
      • e-no-kolego Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 11:05
        To teraz się "prasowanie" nazywa... echh latka lecą, a ja jakiś niedzisiejszy....
    • czerwony_rower Re: Mężowi nie prasuje 07.02.11, 21:02
      Donna, Ty zostaw ta oferme i poszukaj sobie mezczyzny.
    • asfo Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 12:53
      Ja nie prasuje bo mnie to wkurza - męczę się pół godziny z jedną koszulą i cały czas mi się zdaje, że ona nie jest wystarczająco dobrze uprasowana i mój wymuskany elegancik będzie się źle prezentował na jakimś tam biznesowym meetingu.

      Sam elegancik oblatuje tę samą koszulę w 5 minut i taki poziom uprasowania mu wystarcza.

      ;->>
      • kalllka Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 12:58
        to przeglad mediow robisz w kolejce?
        • donna_the_best Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 20:01
          No to od początku. Może z mojego posta wynika, że ja mam jakąś sytuację kury domowej. Nie o to mi chodziło.
          W dyskusjach podczas zwykłych rozmów słychać tylko: "ja mężowi nie prasuję koszul","gotować w domu nie zamierzam", "jak sobie nabrudził, to niech sprząta" itd. Okazuje się, że właśnie nikt się do wykonywania domowych obowiązków nie przyznaje. Nad tym się właśnie zastanawiam, bo przecież prawdziwe partnerstwo czy małżeństwo powinno opierać się kompromisach, ja dziś ty jutro. Ja lepiej prasuję ty lepiej gotujesz i już. A tymczasem kobity w swoich deklaracjach do zwykłych obowiązków domowych podchodzą jak do hańbiących czynności...i te sytuacje, te deklaracje skłoniły mnie do tych a nie innych przemyśleń, co do których i Was zapytowuję.
          Mam nadzieję, że teraz jaśniej :-)
          • krzysiozboj Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 21:30
            Albo na podziale jakimś - ja to a Ty tamto :)) Ciekaw ilu się to udaje bez mocnych starć :))
            • plsk Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 10:57
              Coś takiego udało się właśnie mnie i mojemu mężowi. Osobiście odrzuca mnie od pralki, zmywarki, odkurzacza i innych urządzeń, które niewątpliwie działają mi na nerwy i ich nie uruchamiam. Podział jest prosty - mąż zajmuje się wszystkimi czynnościami nie lubianymi przeze mnie. A ja króluję w kuchni i ogólnym ogarnianiu mieszkania. Ot sztuka kompromisu. W kwestii prasowania to żelazko ostatni raz używaliśmy jakieś 3 lata temu. Bo właściwie takiej potrzeby nie było. A wszystko, co ewentualnie bardziej eleganckie i tak trafia do pralni.
              • monwin11 Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 12:20
                plsk napisała:
                Osobiście odrzuca mnie od p
                > ralki, zmywarki, odkurzacza i innych urządzeń, które niewątpliwie działają mi n
                > a nerwy i ich nie uruchamiam. Podział jest prosty - mąż zajmuje się wszystkimi
                > czynnościami nie lubianymi przeze mnie.


                Gorzej jakby i męża odrzucało albo choćby nie lubił. Podział niestety nie jest taki prosty. Znaczy w przypadku plsk jest - tego czego nie lubię zwalam na męża. Żona zadowolona i feminizm jest!

                Ot sztuka kompromisu.
      • lucyna_n Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 01:35
        Sam elegancik oblatuje tę samą koszulę w 5 minut i taki poziom uprasowania mu w
        > ystarcza.

        aż 5 minut na jedną koszulę?
        czy on ją prasuje z dwóch stron?
        • mitko32 Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 11:41
          Groteskowe są te Twoje pytania
    • edzior1 Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 21:02
      a co ma prasownaie koszul do feminizmu?
      • e-no-kolego Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 21:29
        Generalnie sprzątam, piorę i gotuję sam. Czasami prasuję koszule, ale generalnie mi się nie chce. Ale do rzeczy nigdy nie wymagałem ani teraz nie wymagam aby ktokolwiek mnie wyręczał. Po prostu uważam iż każdy w miarę rozgarnnięty człowiek jest samowystarczalny jeśli chodzi o umycie się, ubranie, zjedzenie i zachowanie podstaw higieny...
        Jeśli się mieszka razem to zrobienie "za kogoś" dodatkowo nie zabiera w ogóle więcej czasu.
        Nie zauważyłem, aby zrobienie normalnego obiadu dla jednej, tak samo dla 4 os różniło się aużyciem czasu większym niż 1/2 do 1h. Jakiś specjalny na okazję może więcej, ale to raktuję jako celebrację p. świąteczną.
        Jeżeli ktoś twierdzi, że wrzucenie do pralki zajmuje mu czas to.... nie komentuję inaczej, jak żenada...takie poglądy moim zdaniem kompromitują feminizm, jako idee
        :)
        • czerwony_rower Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 22:15
          > Jeżeli ktoś twierdzi, że wrzucenie do pralki zajmuje mu czas to....

          Przyniesc kosz z lazienki, podzielic pranie, zdecydowac biale-jasne-czarne-kolorowe, wrzucic do pralki, wsypac proszek, ustawic program, wlaczyc, pozbierac reszte rzeczy, odniesc kosz .... no 5min to zajmnie :)
          • black-sandra Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 22:24
            ,,,, ja obstaje przy 15 min ( w zaleznosci jak duza rodzina ) ,,,:))
            • czerwony_rower Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 22:47
              No zalezy ile tego prania i jak wrzucone. Moja estymacja jest na 2 osoby i wiekszosc rzeczy na odpowiednia strone wywinieta ;).
    • krzysiozboj Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 21:18
      Jedno pytanie postawione jest jak Twoje, drugie to w dyskusji o seks-wypadach do Egiptu - "dlaczego nasi faceci tacy nijacy".
      Tam gdzie mocna kobieta, stawiająca na swoim to słaby facet albo wzajemne "mordobicie". Ja mam bardzo słaby charakter ale zauważam że gdy ustępuję (a niestety często to robię, zazwyczaj dla świętego spokoju) to żona moja jakaś strasznie nieszczęśliwa, jak nie ustąpię i ona musi to ... jakaś taka szczęśliwsza mimo tego że stwierdzi iż cham jestem.
    • an.naja Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 22:15

      Szkoda, że nie widzisz, donna, jak bezczelnie i arogancko zabrzmiał Twój post założycielski. Nigdy nie zdobyłam się w swoim pisaniu na takie jechanie po innych kobietach, za to, że są inne. Od trzech lat współprowadzę blog o nieodpłatnej domowej pracy kobiet, od około ośmiu lat piszę na ten temat. Jestem feministką. Momentami czuję się, jakby oczekiwano po mnie zachowania całkiem innej, bardziej rygorystycznej etykiety niż ta, która zdaje się obowiązywać moje koleżanki - tradycjonalistki... Co pomyślą wnuki... Pfff. Pojechałaś.

      Cieszę się, że wyjaśniłaś cośkolwiek kolejnym postem.

      To o czym opowiadasz, ten cały "domowstręt" jest symptomem głębokich zmian obyczajowych.

      Wcale się nie dziwię, że Twoje znajome nie pałają miłością do prac domowych.
      Patrząc na to, jak wychowywane były kobiety i są dziewczyny, uważam takie zachowanie za logiczne. Trudno jest kochać prace, które wciąż uznaje się za niejako przymusowe dla kobiet i dokoła których wybucha najwięcej związkowych kłótni i sporów (vide niewyczerpana kopalnia takich wątków na forum gazety).
      I może obracamy się w innych środowiskach, ale w moim wygląda to trochę inaczej - pranie, prasowanie, okej, ale niech no która powie, że na ten przykład nie umie gotować, albo sprzątać...
      A sprawiedliwy podział domowych obowiązków nie musi polegać zawsze na tym, że ja dziś, ty jutro, ani zawsze na tym, że każdy to, co mu wbili w łeb, że powinien, ani zawsze na tym, że w domu robimy po połowie.
      Skąd wiesz, że autorki bulwersujących Cię wypowiedzi nie biorą na siebie tylu obowiązków takiego rodzaju, że im się wszystko równa?




      • krzysiozboj Re: Mężowi nie prasuje 08.02.11, 22:37
        Moim zdanie dziwnie zareagowałaś, to było zwyczajne, spokojne pytanie "dokąd to idzie, czy aby na pewno w dobrym kierunku i czy czegoś po drodze się nie gubi".
        Równie dobrze można zapytać ile godz w pracy poza domem można spędzać jeśli ma się dzieciaki w domu tak by to się czkawką nie odbiło. Ot pytanie i prowokacja rozmowy bez specjalnej oceny poszczególnych postaw.
      • to.niemozliwe Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 05:32
        Istota feminizmu polega na tym, zeby kobieta w zwiazku nie byla jedyna osobą, ktora pierze, zmywa gotuje i sprzata? O to chodzi?
    • lucyna_n Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 01:33
      a ja lubię prasować,
      włączam audiobooka, dodaję do wody naturalne olejki zapachowe wtedy ładnie pachnie w całym domu np sosną albo lawendą, i jest nienudno a wręcz kojąco, ciepło, miło, zwłaszcza zimą.
      wogóle wszelkie prace tzw domowe z wyjątkiem mycia podłóg uważam za nad wyraz relaksujące, podobnie jak prace ręczne.
      ale ja jestem nienormalna podobno.
      • nople Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 08:09
        Może po prostu właśnie tak dzielić obowiązki, że każdy robi to co lubi. Po co zmuszać faceta do prasowania czy gotowania, jeśli on tego szczerze nie lubi, a kobieta w tym związku z przyjemnością te czynności wykonuje? Podobnie: dlaczego kobieta ma się zajmowac hydrauliką, skoro te działania nie są dla niej przyjemne, a facet chętnie pomajsterkuje?
        A jeżeli kobieta woli sama skręcić stolik, a facet upiec ciasto - też super. NIc na siłę, tylko po to żeby się wpasować w powszechnie akceptowalne formy partnerstwa.
    • seashark Az za daleko.... 09.02.11, 03:47

      Az za daleko sie zagalopowałyscie.
    • thehard Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 05:53
      Nie, nie zagalopowałyście się. Co najwyżej później walniecie sobie na forum posta w temacie "Brak seksu w małżeństwie" i "Mąż mnie zdradza". High life czy targowisko próżności?
      • lucyna_n Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 07:12
        High life czy tar
        > gowisko próżności?

        a to jest jakaś różnica?
    • 73agaa Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 08:25
      Odp. jest prosta - nie zagalopowałyśmy się. Kiedyś model rodziny wyglądał inaczej, tzn. mąż pracował i zarabiał na życie, a kobieta zajmowała się domem. Podział obowiązków był oczywisty. Dziś kobieta pracując poza domem nie ma już tyle czasu na te domowe obowiązki. W takim układzie musi nastąpić jakiś podział wykonywanych czynności domowych między mężem i żoną. I tyle.
      • shigella Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 11:42
        Przed wojna wiele kobiet mialo gosposie albo sluzace do prasowania i cerowania, a mamki i bony/ guwernantki do zajmowania sie dziecmi, o czym piewcy "cnot niewiescich" racza zapominac.
        Ze wzgledu na koszt pracy mogly sobie na taki luksus pozwolic nawet osoby stosunkowo niezamozne, czasem przygarniano i traktowano jako sluzbe samotne, starsze krewne.
        Piewcy cnot racza tez zapominac, ze wzgledu na glupote i goracoglowosc naszych mezczyzn pt. "poszli nasi w boj bez broni i szlag ich trafil lub wyladowali na Syberii" wiele kobiet zajmowalo sie praca zarobkowa - prowadzily gospodarstwa towarowe etc.
        Co do cerowania - jesli skarpetki kosztuja 3 PLN a nad cerowaniem spedze godzine, to przepraszam, ale mi sie to nie oplaca. Jesli za godzine pracy dostaje sie mniej niz 3 pln, mozna rozwazyc cerowanie.
        IMO obowiazkami mozna sie podzielic, kobieta nie jest darmowa sluzaca jasnie pana, ktory po powrocie z roboty rzuca brudne rzeczy gdzie popadnie i ryczy o obiad.
        Oczywiscie sprawa ma sie inaczej, jesli kobieta/mezczyzna siedzi w domu - wtedy imo partner powinien uszanowac prace odkladajac skarpetki do brudow, ale moze sie spodziewac obiadu na stole i ogarnietego mieszkania
    • dorry Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 09:10
      To mnie rozwaliło:
      donna_the_best napisała:

      donna_the_best napisała:
      >Dużym nietaktem staje się przyz
      > nanie się do umiejętności cerowania skarpetek? Zastanawiam się, co nasi wnukowi
      > e bedą o nas mówić i jak? Czy tak jak my o naszych babciach, ze robiły najlepsz
      > a zupę pomidorowa, ze robota jej się w rękach palila gdy robiła na drutach Wers
      > al dla dziadka....

      Kobieto, XIX wiek już dawno minął. Kto teraz ceruje skarpetki i po co!?
      Co do wnuków, to mam nadzieję, że moje będą mówiły, że miały fajną babcię, która nauczyła je jeździć na rolkach i snowboardzie i zawsze miała tysiące ciekawych pomysłów. A jak trzeba było to miała też czas aby wysłuchać i pocieszyć, a nie wiecznie siedziała w garach, albo dziergała jakieś okropieństwa.
      Wyluzuj.
    • ten_kapuczino Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 09:48
      Biorąc pod uwagę, klika rzeczy:
      - więcej jest singielek wśród wyemancypowanych,
      - wyemancypowane w związkach mają mniej dzieci (góra 1, dwa to już ewenement),
      - wyemancypowane mają dziecko stosunkowo późno,
      - większość córek wyemacypowanych pań przyjmie ich system wartości,

      można oszacować, że wnukami będzie się cieszyć co 4-5 wyemancypowana pani. Ja tego nie oceniam - każdy ma swoje życie i robi z nim, co mu się podoba. Wcale nie mówię, że rodzina powinna być najważniejszą rzeczą dla kobiety. Kwestia osobistych priorytetów i decyzji.

      Stwierdzam jedynie, że postawiony przez Donnę problem ("co będą mówić wnuki"), większości wojujących emancypantek nie będzie dotyczył.
      • aggy80 Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 10:09
        ech, u mnie to maz prasuje moja i swoja garderobe, a ja prasuje dzieciom :)
        • ten_kapuczino Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 10:26
          Co do prasowania to najlepsza jest dobra suszarka... ale przecież nie o prasowaniu mowa.
    • sonia.2009 Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 10:11
      > Czy nie zagalopowalysmy się trochę w tej emancypacji i feminizmie?

      slucham?

      o byciu "prawdziwa kobieta" swiadczy to czy sie prasuje mezowi koszule i ceruje skarpetki?

      ja skarpetki wyrzucam dziurawe - nie chce zeby wygladal jak szmaciarz
      koszule prasuje mu pani, ktora u nas sprzata
      nie wiem czy jestem przez to modna :/
      nie rozpatrywalam to w tych kategoriach bo to idiotyzm

      obiadow tez nie robie i nie czekam z kapciami w zebach przy drzwiach gdy wraca z tyrki
      bo wracamy razem a jak jestesmy glodni (nieczesto bo jadamy w czasie przerwy obiadowej w pracy) to idziemy na kolacje

      na drutach nie robie
      maz by padl ze smiechu gdybym mu skalpetki albo szaliczek wydziergala

      nawet nie sadzilam, ze sa jeszcze faceci, ktorzy zyja XIXwieczna, wiejsko-malomisteczkowa wizja kobiety kleczacej w przedpokoju z kapciami i zupa na stole

      owszem jadamy rodzinne obiady ale w weekendy i nie zawsze w domu
      i co to dla cien=bie jest emancypacja i feminizm? serio?
      wow
      przydal by ci sie krotki kurs feminizmy
      i odkurzanie samej siebie z XIXwiecznego kurzu
      • mitko32 Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 11:49
        Sądzę, że to raczej tobie przydałby się kurs na temat funkcjonowania "XIX-wiecznej" rodziny(ciekawe dlaczego właśnie XIX wiek wybrałaś, ludzkość wiele tysiącleci funcjonowała na zasadzie podziału obowiązków na męskie i kobiece, nie tylko w XIX wieku). Bo jeżeli sądzisz, że według ów model rodziny polegał na "wiejsko-malomisteczkowej wizji kobiety kleczacej w przedpokoju z kapciami i zupa na stole" to znaczy, że jesteś najzwyklejszą ignorantką, do tego paskudnie zindoktrynowaną przez nazifeministki.
    • dzika_monika nie prasuje 09.02.11, 10:28
      mój facet sam sobie pracuje i mi często:)
      skarpety ktoś jeszcze ceruje? obecnie jest taka technologia że się przecierają na dużej powierzchni i do kosza
    • sofija_biala kucze 09.02.11, 10:31
      Mąż mi nie prasuje, skarpetki też mi nie zacerował, co ja będę wnukom opowiadać ;]
      • sofija_biala Re: kucze 09.02.11, 10:34
        Mamuta też do domu nie przynosi, na aktorki i tancerki się nie rujnuje, w kasynie fortuny rodowej nie przepuścił, nosz cholera, jak ja się wnukom wytłumaczę, że w ogóle go za męża wzięłam;) Nuuuda;)
    • mantha Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 10:53
      Bede opowiadac ze zarabialam wiecej od dziadka i w zwiazku z tym do glowy mi nie przyszlo wieczorem prasowac. Ale nie ukrywam, ze marze o tym zeby role sie odwrocily, mi osobiscie emancypacja juz bokiem wychodzi ;-)
    • spolecznick Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 11:04
      donna_the_best napisała:

      > Drodzy forumowicze,
      > Zdążyło mi się ostatnio uczestniczyć w wielu dyskusjach o tym co mężczyźni w do
      > mu robić powinni. Okazuje się, ze jakoby prawie hańba jest uprasowac mężowi kos
      > zule czy zrobić rodzinny obiad....

      Jak jest zdrowy, uczuciowy związek, to chyba normalnym jest, że coś się dla tej drugiej połówki chce zrobić. Partnerka jeśli chce, może zrobić przyjemną niespodziankę i uprasować te przysłowiowe koszule a brzydsza połówka, jeśli chce, może zrobić pyszny obiad, nawet jeśli oboje nie mają tego w grafiku. Takie odrzucanie "nie będę tego robiła, bo nie!" czy też robienie czegoś pod przymusem, to nieporozumienie.

      > Czy nie zagalopowalysmy się trochę w tej emancypacji i feminizmie?

      Emancypantki i feministki jeśli kochają, to również sprzątają, prasują swoim mężczyznom koszule i gotują. Im to nie ujmuje i jeśli maja na to ochotę, to robią to. Jak ze wszystkim w życiu - pracą zawodową czy "samorealizacją". Te "nigdy nieprasujące" wcale nie muszą być feministkami - to zwykłe dzikuski.
      • misself Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 11:13
        spolecznick napisał:
        > Emancypantki i feministki jeśli kochają, to również sprzątają, prasują swoim mę
        > żczyznom koszule i gotują. Im to nie ujmuje i jeśli maja na to ochotę, to robią
        > to.

        Naprawdę sądzisz, że to wynika z miłości?
        Dla mnie - z poczucia obowiązku. Ktoś tę koszulę musi wyprasować, na Oksanę z Ukrainy mnie nie stać, więc staję za tą dechą albo stawiam chłopa. To samo z gotowaniem. Lubię, kurde, i to nie znaczy wcale, że jestem kocmołuchem wtłoczonym w schemat Kinder, Küche, Kirche.

        > Te "nigdy nieprasujące" wcale nie muszą być feministkami - to zwykłe dzikuski.

        Jak ktoś nie prasuje dla zasady, bo odmawia wykonywania prac, które uznaje za "kobiece", to jest faktycznie dzikusem, który nie ma pojęcia o tym, na czym polega feminizm :-)
    • misself Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 11:09
      donna_the_best napisała:
      > Dużym nietaktem staje się przyz
      > nanie się do umiejętności cerowania skarpetek?

      W XXI wieku, kiedy skarpetki są tańsze niż nici do cerowania - owszem, choć nie nazwałabym tego nietaktem, a raczej brakiem rozsądku, coś w rodzaju suszenia torebek z Sagą, żeby móc zaparzyć drugi raz.

      > Zastanawiam się, co nasi wnukowie bedą o nas mówić i jak?
      > Czy tak jak my o naszych babciach, ze robiły najlepsz
      > a zupę pomidorowa, ze robota jej się w rękach palila gdy robiła na drutach Wers
      > al dla dziadka...

      Z pewnością nasze wnuki (wnukowie - to chłopcy, chyba że będziesz jak w Sparcie mordować wnuczki i zostawisz sobie samych wnuków) będą wspominać dziadka robiącego na drutach, bo się zagalopowałyśmy w emancypacji... :-P

      Jak ja nie lubię, jak ktoś myli bycie feministką z zamianą ról...
      Wszyscy domownicy, niezależnie od płci i wieku, powinni być zaangażowani w utrzymanie domu, w którym mieszkają. Mnie jest wszystko jedno, kto zrobi obiad, i logiczne się wydaje, że robi go ten, kto umie, lubi i ma czas - czyli ja, a w moim domu rodzinnym Tata. Dla mnie obowiązki domowe nie mają płci, a gwoździe się wbija młotkiem, nie penisem.
    • 404moment Pracowanie vs emancypacja i feminizm? 09.02.11, 12:12
      Qrczę, o święta moja naiwności. Myślałam, że emancypacja to było takie coś od praw wyborczych, samostanowienia, edukacji i tym podobnych pierdół. A tu się chyba okazuje, że nam krzywdę poczyniła, bo nie prasujemy. Jej.
      No dobra. Ja nie prasuję małżonkowi odzieży (i jej nie piorę) bo
      a. obydwoje pracujemy zawodowo i obydwoje na dom zarabiamy. Małżonek jest jednostką dorosłą, wysoce sprawną umysłowo, fizycznie też bez zarzutu. Dlaczego ja mam prasować ciuchy dorosłego zdrowego na ciele i umyśle faceta? Naprawdę tego nie rozumiem i uprzejmie proszę o wyjaśnienie. Ubrania dzieci pierzemy i prasujemy na zmianę (dziś ja, jutro on, zależy od okoliczności). I idę o zakład, że w kierunku odwrotnym nie ma problemu. Faceci nie zastanawiają się, czy coś z nimi nie tak bo nie prasują ubrań małżonce i nie piorą jej kiecek.
      b.Zgadzam się, że jest to zasadne gdy kobieta nie pracuje zawodowo i utrzymanie domu jest na głowie faceta. W tej sytuacji wydaje mi się logiczne, że cała "obsługa" domu powinna spoczywać na osobie niepracującej. No chyba, że jest się multimilionerem :-) Wtedy można leżeć i pachnieć.
      c. ten niedzielny obiad to wydumany problem. Wydaje mi się, że zrobienie takiego obiadu, który będzie smakował familii jest fajne. I jak ktoś lubi i mu sprawia przyjemność to jaki problem. Chyba, ze się tyra w kuchni bo się nie ma wyboru i tylko leni dookoła siebie.
      No, to ja tyle w kwestiach zasadniczych i myk do pracy. Pozdrawiam
      PS Jeśli mam być szczera to chwilowo mi lotto, co też o mnie będą mówić wnuki. To już będzie kolejne pokolenie, które się będzie eksytowało innymi rzeczami niż to, czy babcia siedziała z nosem w dziadka skarpetkach przy cerowaniu (btw kto jeszcze ceruje skarpetki?) szydełkowaniu czy czyś tam. Idę o zakład, ze fajniejsza będzie babcia, która umie programować w języku jakimśtam.
    • alabama8 Re: Mężowi nie prasuje 09.02.11, 12:15
      No weź donna zamiast dalej myśleć opowiedź nam jak po robocie na pełnym etacie wracasz do domu szczebiocąc prasujesz albo gotujesz rodzinny obiad podczas gdy twój mężczyzna odpoczywa z pilotem w ręku.
      Zastanawiasz się pewnie co twoje wnuki będą o tobie mówić, widząc że ty cerujesz skarpety i wieszasz pranie podczas gdy dziadek drzemie na kanapie.
      Czy babcie nie zagalopowała się trochę w tym tradycjonaliźmie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka