sender30
07.03.11, 13:59
Panowie moja dama zaczyna mi suszyć głowę. Mieszkamy razem rok jest fajnie , nie ma ciezkich chwil parą jesteśmy 15mcy . Coraz częsciej słysze narzekania że powinniśmy obrać kierunek na przyszłość. WTF w duchu myśle o co jej chodzi. Mieszka nam sie super, dogadujemy się nie stwarzam cięzkich sytuacji, nie flirtuje po bokach. O swoją partnerke dbam, mamy podobny pogląd na świat. Nie jara mnie wizja ślubu w wieku 28 lat, no po prostu jeszcze nie teraz, dziecko chciałbym mieć lubie dzieci ale zdecydowanie po 30. Kolezanki planują , dopytują, jej rodzice dopytują.
Mieszkamy u mnie ale bez problemu pozbyłem się częsci swojego terytorium. Wszystkie rzeczy materialne są wg mnie "nasze" nie rozdzielam to moje to twoje.
Jestem zaangażowany, niemniej jestem człowiekiem który mógłby żyć w związku bez ślubu. Nie cierpie tych uroczystosci tej całej "pompy" zadęcia. Ona mówi ze chciałaby się czuć bezpieczenie tzn co z obrączką poczuje się bezpiecznie. ??????