Dodaj do ulubionych

zdrada żony

12.04.11, 10:56
Mam pytanie dotyczy ono takiej oto sytuacji. Cztery lata temu zorientowałem sie że żona ma kochanka. Były rozmowy , płacz, przyrzekanie o końcu romansu i temu podobne zaklęcia. Ale okazało się że końca nie ma. Zorientowałem się poraz drugi ale o tym jej nie powiedziałem. W zwiąku z tym mam pytanie; czy warto porozmaiwać z żoną kochanka, może ona wie coś więcej ,może spróboać wspólnie ich złapać na gorącym uczynku. Czy ktoś z Was miał podobne doświadczenie, jak to przeprowadzić. Pomijam tu kwestię przyczyn bo o nie oto tu chodzi.
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: zdrada żony 12.04.11, 11:03
      W jakim celu chcesz rozmawiać z żoną kochanka?
      Co niby ona ma wiedzieć więcej?
      Co da złapanie na gorącym uczynku?

      I dlaczego nie interesują Cię przyczyny zdrady?
      • ronald.tusk Re: zdrada żony 01.11.11, 07:53
        salma75 napisała:

        > W jakim celu chcesz rozmawiać z żoną kochanka?
        > Co niby ona ma wiedzieć więcej?
        > Co da złapanie na gorącym uczynku?

        Jak to co?! Będzie miał w sądzie szansę na korzystny wyrok rozwodowy a jak są dzieci to na niskie alimenty. Nie wiesz jak to działa w sądach rodzinnych w Polsce?

        "Owszem, jego żona jest koorwą, ale ty jesteś bezrobotnym, alkoholikiem pedofilem w najlepszym razie cieciem co zarabia 600 złotych i którego nie stać na utrzymanie potomstwa".
        • lia.13 Re: zdrada żony 01.11.11, 15:13
          wina czy nie-wina żony względem męża nie dyskwalifikuje jej jako matki. A dlaczego niby dzieci mają cierpieć i otrzymywać mniejsze alimenty od ojca z powodu zdrady matki? Przypominam, że alimenty są na dzieci, na ich potrzeby, nie zaś na potrzeby matki. Chyba, że sąd zasądzi dodatkowe alimenty na matkę, i wtedy owszem, jakiś dowód na rozpad związku z winy żony by się przydał. Jednak alimenty na dzieci oraz alimenty na matkę czy męża to dwie zupełnie różne sprawy.
          • k.osiara [...] 01.11.11, 16:21
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • marcinxxx_3 Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz robi 01.11.11, 18:46
            Po 1) Twoje malzenstwo jest w gruzach. To nie byla 1 razowa slabostka wiec bierz sie w garsc chlopie i ja zostaw, ALE!

            TO ale brzmi tak. Nie robisz tego z dnia na dzien tylko z rozsadkiem i dlugofalowym dzialaniem.

            1) Poki co spier... z kasa gdzie pieprz rosnie. Wychodzi Ci np. jakas premia na koniec roku? Dogadaj sie z kumplem i niech szef mu przeleje, a Ty mu odpalasz mala czesc, a on Ci daje kase do lapy. Musisz wykazac, ze kiepsko zarabiasz oraz, ze nie masz mozliwosci zarobkowych ( z tym jest ciezej, bo nie cofniesz np. dyplomu wyzszej uczelni).

            2) Wylaczna wine jest bardzo trudno udowodnic wiec zbierasz twarde dowody. Zapisuj np. smsy, ich tresc, zabezpiecz to, moze zdjecia jak sie uda. Poszukaj jak to sie robi w necie. Dlatego tez musisz sie zachowywac nienagannie. Chcesz teraz Ty miec doope na boku? Kupujesz tel na karte bez nazwiska i zadbaj, zeby byla to dyskretna osoba - jest cala masa chetnych kobiet na sam seks. UWIERZ;) Jest to wazne bo przy wylacznej winie jesli nawet dzieci zostaja z nia to w przypadku pogorszenia sie Twojej sytuacji ona musi placic Tobie nawet dozywotnio.

            3) Idziesz do psychologa czy poradni i zbierasz kwity, ze byles rozmawiales i sie zastanawiales jak ratowac Twoje malzenstwo.

            4) Zbierasz jakies dowody, ze zona prowadzi "rozrywkowy" tryb zycia. Np. placila w monopolowym karta za alkohol. Ty takie rzeczy kupujesz tylko za gotowke.

            5) Na tyle na ile mozesz wyprowadzasz kase z kont. Zarowno wspolnych jak i wylaczie Twoich. Malymi sumami i zbierasz np. u kogos z rodziny.

            Na pozniej:

            W sadzie jestes rzeczowy, schludny i zadbany- odpowiadasz na pytania konkretnie i nigdy nie przychodzisz "na luzie" po drinku lub czyms innym.

            Nie wiem ile lat maja dzieci, ale szanse na to, ze zostana przy Tobie sa nikle. Im starsze tym szanse wieksze. Poza tym nie napisales jaka jest matka etc. Jednak nie oszukuj sie, ze jak zostania z nia i wyda na nie np. 1000 pln w danym miesiacu a miales zasadzone 1100 pln to ona Ci odda a nie zatrzyma dla siebie.

            Na wiekszosc rzeczy zbierasz FAKTURY IMIENNE. Musisz miec potwierdzone, ze tyrales jak osiol (nawet jak tak nie bylo) i starales sie zapewnic wszystko rodzinie (mimo, ze malo zarabiasz i masz male mozliwosci zarobkowe).

            Napisz cos wiecej o sytuacji z kredytami, mieszkaniem itd. Bedziemy radzic.

            I pamietaj! Do sadu nie idziesz po sprawiedliwosc, ale po wyrok!

            Ps. Odnioslem sie do czesci rozwodowej i materialnej Twojego zycia bo z uczuciem to sie wstrzymaj moze jak wyplaczesz sie z tego bagna. A jesli Ty chcesz odbudowac to cos co nie przypomina w zadnym zarysie malzenstwa to z litosci moge Cie w tym bagnie utopic i dobic.

            Pobudka chlopie.
            • rikol Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 01.11.11, 19:10
              Jedna mam rade - zaakceptuj ja albo sie rozwiedz. innej mozliwosci nie ma.

              Jakie sa przyczyny? Prawdopodobnie rutyna i nuda. Tamten koles to cos nowego, zupelnie jak nowe buty czy sukienka. Fajne sa. stary wygodny sweter nie jest tak fajny. Poza tym z nim sie moze zrelaksowac, nie lacza jej z nim zadne problemy (w koncu on tez ma zone i to z nia obgaduje problemy).

              Czy sie da uniknac niewiernosci? Zalezy od osoby. W kazdym razie malzonkowie powinni razem milo spedzac czas, to buduje wiez.
            • mama_kazala Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 01.11.11, 19:54
              marcinxxx_3--> GENIALNE!!
            • shroeder1970 Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 01.11.11, 20:23
              Absolutnie prawidłowy program. Tego się trzymaj w 100%.
            • wersja_robocza Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 01.11.11, 20:28
              Kobiety też to powinny przeczytać, by pamiętać, że panowie to kombinatorzy, aż miło.
              • marcinxxx_3 Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 01.11.11, 22:16
                Kombinatorzy az milo?

                To jest rozwod. Znam te sytuacje od bliskiej osoby, ktora sie nimi zajmuje zawodowo. Kombinuja obydwie strony jak sie da nie tylko faceci. Myslisz, ze jak kobieta przychodzi do prawnika, kiedy dowiedziala sie, ze maz ja zdradza to ten jej doradza jak odbudowac malzenstwo czy jak zdoic meza z kasy i puscic go w skarpetkach?

                Poczytac to powinni ludzie, ktorzy bez pomyslunku biora slub i decyduja sie na dzieci po roku spotykania sie fora rozwodowe i jakie konsekwencje niesie ze soba slub.

                Ja tu pisze facetowi co ma zrobic, zeby przez reszte zycia moc sobie ulozyc normalnie z jakas normalna osoba.
                • madame_charmante Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 01.11.11, 22:34
                  gdyby kobieta napisała takie rady, już by furczało, że pier*** na materialistka. jak napisał mężczyzna - to są rzeczowe rady ...

                  chyba wolałabym chodzić na boso i jeść do końca życia suchy chleb z wodą , niż się upokorzyć takim postępowaniem jak opisałeś....
                  • wersja_robocza Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 01.11.11, 22:37
                    madame_charmante napisała:

                    > gdyby kobieta napisała takie rady, już by furczało, że pier*** na materialistk
                    > a. jak napisał mężczyzna - to są rzeczowe rady ...
                    >

                    Słuszna puenta.

                    > chyba wolałabym chodzić na boso i jeść do końca życia suchy chleb z wodą , ni
                    > ż się upokorzyć takim postępowaniem jak opisałeś....
                  • tajemnicapanstwowa Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 01.11.11, 23:12
                    poki co wyglada na to, ze to ON ma PROBLEM z NIA!

                    dwoje moich znajomych mialo podobne problemy i mimo ewidentnej winy "tej lepszej" to w ostatecznosci on byl tym "zlym" choc w obu przypadkach dzieci lepiej czuly sie u ojca (stabilizacja i cieplo domu) niz u niej (dluga praca, ciagle przesiadywanie z babcia u niej w domu, bo na wlasne nie bylo matki stac).

                    niestety polskie sadownictwo prawie zawsze przyznaje opieke matce, ale ja nie o tym.

                    wyzej juz bylo napisane co robic. ja dodalbym do tego, by nie byc za bardzo wyrachowanym i bezczelnym, a skrupulatnie i powoli dokumentowac poczynania zony, bo przy ew. rozwodzie w Polsce to zawsze maz jest tym "zlym".

                    uwazaj tez na z pozoru niewinne sytuacje.
                    nie wiemy czy masz dzieci, ale jedna zolza posadzila kumpla o molestowanie dzieci, bo mial w zwyczaju roczne dziecko osobiscie kapac i klasc spac...

                    oczywiscie mamusia przykaldnej zony wszystko wyspiewala jak nalezy i sad nawet dokladnie nic nie sprawdzal. wyrok rozwodowy z jego wina, a potem dlugie odkrecanie sprawy (6 lat!) zyjac z pietnem rzekomego pedofila (oskarzenie o to zostalo oddalone z racji mialkosci dowodow, choc w sprawdzie rozwodowej byly arcywazne).
                    • curvaturadiculo Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 02.11.11, 06:13
                      Wy jeste scie jak socjalizm: Zwalczacie problemy zupełnie nieznane w innych ustrojach.

                      Po co się zenić i narażać na ryzyko zostania ogłoszonym pedofilem, nieudacznikiem, oskubanym ze wszystkich pieniędzy, zwyzywanym od najgorszych, posiadania rogów, włoczenia się po sądach po 6 lat etc?

                      Jaki kapitalista zainwestowałby w inwestycję o tak wysokim stopniu ryzyka, właściwie pewności
                      kompletnej klapy?
                  • marcinxxx_3 Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 02.11.11, 08:16
                    Nie wciagaj mnie w dyskusje, a gdyby kobieta tak robila itd.

                    Poki co furczysz tutaj Ty, a fora rozwodowe dla kobiet tez istnieja.

                    Podzial kobiety mezczyzny nie jest moim ulubionym bo rowniez zbiory glupi i madrzy maja w obu grupach czesci wspolne. Nie uwazam, zeby wszystkie kobiety odpowiadaly za bledy wszystkich kobiet i analogicznie co do mezczyzn.

                    > chyba wolałabym chodzić na boso i jeść do końca życia suchy chleb z wodą , ni
                    > ż się upokorzyć takim postępowaniem jak opisałeś....

                    Och wzruszajace. Tylko 99% bedacych w takiej sytuacji rozumuje inaczej.
                    • madame_charmante Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 06.11.11, 10:23
                      nie furczę, tylko podsumowuję.

                      dyskusja z tobą ? ... drogi panie, przecież ty wiesz lepiej, więc po co próżny wysiłek?

                      a to jak postrzegamy innych wynika z tego, jacy sami jesteśmy ... ergo - to ty jesteś materialistą i cynikiem .. tak przy okazji ...

                • wersja_robocza Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 01.11.11, 22:44
                  marcinxxx_3 napisała:

                  > Ja tu pisze facetowi co ma zrobic, zeby przez reszte zycia moc sobie ulozyc nor
                  > malnie z jakas normalna osoba.

                  Nie. Tu mu podpowiadasz jak metodycznie wyprowadzić ich wspólną kasę, jak się zemścić, jak oszukać, jak manipulować. Płać gotówką za procenty i zbieraj dowody, że ona prowadzi rozrywkowy tryb życia, bo zapłaciła za alkohol kartą.?? Co to ma być? Oby tak postępujący trzymali się z daleka od tych normalnych.
                  Niedobrze się robi.
                  • marcinxxx_3 Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 02.11.11, 08:12
                    To jest rozwod nie majowka.

                    Tak wyglada to z prawnego punktu widzenia. Kazde ciagnie kolderke w swoja strone.
                    • izomorfia3 Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 02.11.11, 10:03
                      marcinxxx_3 napisała:

                      > To jest rozwod nie majowka.
                      >
                      > Tak wyglada to z prawnego punktu widzenia. Kazde ciagnie kolderke w swoja stron
                      > e.
                      Jak czytam Twoje posty ,to az by sie chcialo isc na kawe hahaha ;D
                      Ileż w tym szczerosci .Gratuluje otwartosci i tego co wiekszosc robi na boku badz w ukryciu a Ty jawnie bez litosci ;)
                      • marcinxxx_3 Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 02.11.11, 11:52
                        ;> miło to słyszeć. A mocne espresso zawsze!

                        Niektorzy ludzie spodziewaja sie, ze ich proces bedzie wygladal jak w "Sedzia Anna Maria Wesolowska" i dobrzy ludzie zdecyduja tak, ze sprawiedliwosc i prawda tryumfuja.
                        • wojtas1303 d 02.11.11, 12:51
                          Chyba Twoja żona lubi się często i dobrze bzykać.Mnie nie zdziwi już nic.Umówiłem się na randkę z kobietą. Po 2 miesiącach okazało się, że mnie okłamała bo nie jest singielką a ma męża...
              • xaliemorph Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 02.11.11, 00:59
                Taaaaa ... a kobiety zawsze poświadczają stuprocentową prawdę. Wiesz co, nie baw się w takie idiotyczne uogólnienia. Ja to odczytuję właśnie jako ostrzeżenie by nie zostać wpędzonym w maliny bo jestem 100% pewien iż na miejscu tego pana owa pseudożona z wielką chęcią by wymyślała mi pijactwo, obiboctwo, brak intersowania dziećmi, awantury etc. Znam sprawy rozwodowe z dalekiej rodziny i tak, naprawdę tak było bo alimenty były najważniejsze. Na szczęście ta średnio ciekawa rodzina to lekka patologia i nie ma sensu pielęgnować tej znajomości.
                • alfika Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 02.11.11, 15:03
                  na takiej pewności co myślą i zrobią inni cała wrogość tego świata jest zbudowana
                  Radio Maryja też :D

                  powodzenia
            • split-fire Dobry! 01.11.11, 20:30
              Prawnik rozwodowy czy doświadczenie? :-D
            • pawel2571 Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 02.11.11, 16:41
              marcinxxx_3 - nic dodać nic ująć. Raz dałeś szansę, a nawet jedna szansa przy zdradzie (którejkolwiek ze stron) to za dużo (ja bym się na to nie szarpnął). Nie wybuchaj, nie ujawniaj się, pełna konspiracja i działania jak napisał przedmówca "marcinxxx_3". Nie łudź się, że żona będzie miała skrupuły czy rozterki związane z puszczeniem Ciebie w samych gaciach, jeśli dojdzie do rozwodu. Nie kocha i jest z Tobą z czystej kalkulacji, bo jak inaczej wytłumaczyć zmarnowanie drugiej szansy?

              Powodzenia w działaniu, i poukładaniu sobie szczęśliwego życia z kobietą, która na to zasługuje.
              • bylemrogaczem Re: Dokładnie tak więc słuchaj jak jest i co masz 02.11.11, 16:48
                Swięte słowa . Gdyby ja zamiast dając jej pierwszą szansę wystawił swoją z drzwi miałbym albo kilka lat życia zaoszczędzone albo dziś w związku było by dobrze . Dziś mam horro którego Tobie nie życzę .
                -------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                bylemrogaczem.blogspot.com/
          • ksiadztezczlowiek Re: zdrada żony 01.11.11, 20:44
            Problem z tym, ze kochanek z zona bedzie sobie po rozwodzie uprawial imprezki i zyl za pieniazki meza, a ojca nigdy nie zastapi. Moim zdaniem to zona powinna placic, bo to jej wina. A placic powinna za to, ze byly malzonek nie moze mieszkac z dziecmi. A jak ja nie stac to dzieci powinny isc do ojca i bulic powinna ona. Sama sobie winna.
          • ronald.tusk Tylko teoretycznie... 02.11.11, 18:42
            lia.13 napisała:

            > Przypominam, że alimenty są na dzieci, na ich potrzeby, nie zaś na
            > potrzeby matki.

            Sama chyba nie wierzysz w to co napisałaś. To taka sama prawda jak mantra, która powtarzacie, że kasa nie ma znaczenia.
    • tomek.54321 Re: zdrada żony 12.04.11, 11:38
      A po co rozmawiac z zona kochanka? Zlap ich na goracym uczynku, wyrzuc ją z domu, jemu daj po mordzie, zrob jeszcze dodatkowo pare fotek i wyslij zonie kochanka i sprawa bedzie zalatwiona. Nie ma sie co cackac, bo oni cie oszukuja i wystawiaja na posmiewisko a ty masz za duzo skrupulow i przyzwoitosci.

      pozdr,
      • ulisse jemu daj po mordzie? 01.11.11, 13:02
        Eee, facio uwolnil goscia od ladacznicy, naleza mu sie jeszcze dzieki, to nie facio slubowal, przyzekal, obiecywal.
        Sprawe mozna tylko zalatwic z niewierna zona; zona (i dzieci i rodzina) kochanka to najbardziej niewskazany kontakt.
        • alfika Re: jemu daj po mordzie? 01.11.11, 14:12
          jakiej "ladacznicy"???
          fantazja was ponosi
          monogamia nie jest biologicznym powołaniem i mężczyzn, ale i kobiet, a że to tylko biologia, to skąd ten histeryczny ton?
          no, metroseksualni panowie, pohamujcie się nieco ;)
          • mali_kali Re: jemu daj po mordzie? 01.11.11, 14:28
            HWD metroseksualnym panom.

            Takie same tony histeryczne sa na kobiecych forach. Jak nie jestes w stanie zrozumiec, to poczytaj tam sobie na ten temat i moze zrozumiesz.

            Mam w glebokim powazaniu nature. Nie jestesmy zwierzetami, a nie ludzmi. Dawanych obietnic nalezy dotrzymywac.
            • alfika Re: jemu daj po mordzie? 01.11.11, 16:01
              takie same histeryczne tony są na kobiecych forach - ależ możliwe
              nie mam zamiaru tracić czasu na sprawdzanie czy zrozumienie histerii, choć nei sądzę, bym nei była w stanie - nie chcę - i o pochodzenie histerii wolę zapytać
              dla Ciebie dziwne, jak rozumiem?
              no to co?
            • curvaturadiculo Re: jemu daj po mordzie? 02.11.11, 13:44
              Przecież tu chodzi o ściśle prawne sprawy gdyż małzeństwo to związek prawny.

              Ona na pewno tę część prawa, która jej będzie przydatna będzie potrafiła wykorzystać.
              Przy rozwodzie biologia każe jej kłamać, że ją bił, pił, dzieckiem się nie interesował,
              był pedofilem, a na dodatek impotentem.

              Dziwi mnie to usaprawiedliwianie się biologią przez ludzi ukształtowanych przez społeczeństwo ludzkie a nie zwierzęce. Skoro ktoś myśli, że biologia wystarczy człowiekowi
              by żyć, to niech idzie żyć do lasu i zobaczy jak to jest. Wystarczy wypuścić dziecko do lasu i zobaczyć co z niego wyrośnie. Każda z mamuś powołujących się na biologię umarła by ze strachu na samą myśl zagubienia jej dziecka w lesie.
              Tak eksperyment myślowy wystarczająco dobrze pokazuje bezzens uważania człowieka
              za istotę wyłącznie biologiczną.
          • curvaturadiculo Re: jemu daj po mordzie? 02.11.11, 13:36
            Jasne, no kierujmy się biologią to daleko zajedziemy. Biologią można przecież wytłumaczyć wszystko - kradzież, morderstwo, oszustwo. A mózgu to biologia nikomu nie dała?
            Tylko niskie popędy?

            Zdrada wynika z biologi ale nieakceptowanie tego faktu przez zdradzanego, też wynika z biologii.
            Obie strony tego konflitku mają biologię na swoje wytłumaczenie. Konflikty też są częścią biologii. I co teraz?
            • alfika Re: jemu daj po mordzie? 02.11.11, 15:00
              mnie tez to dziwi - ale skoro większość mężczyzn uważa to za normalne w przypadku płci męskiej, to niech średniowieczne umysły przyjmą istnienie biologii w przypadku też kobiety i tak własnie niech sobie samce tłumaczą zdradę kobiety

              co nei znaczy, że ma to czynić autor wątku - niech to czynią ci, co gotowi kobietę zdradzającą pod pręgierz ciągnąć

              najlepiej nago, co sobie popatrzą jeszcze, to ich...
              banda hipokrytów
    • krakoma Re: zdrada żony 12.04.11, 13:03
      dobierz sie do zony kochanka
      • pogodny100 Re: zdrada żony 01.11.11, 14:10
        krakoma napisała:

        > dobierz sie do zony kochanka
        bzdura,,,,, przelec kochanka.
    • urko70 Re: zdrada żony 12.04.11, 13:28
      > Pomijam tu kwestię przyczyn bo o nie oto tu chodzi.

      Nie bardzo rozumiem co tu chciałeś napisać. Moim zdaniem to wlasnie przyczyny tegoż są najistotniejsze i na nich bym się skupił. Skoro szuka czegoś poza związkiem tzn., że czegoś jej brak w związku.

      Raz kazdy może zbłądzić, drugi raz to już za dużo.

      Słyszałem kiedyś o takim rozmawianiu z zoną kochanka - nic nie wniosło.

      Potrzeba złapania na gorącym to tylko wtedy kiedy nie umielibyście się rozejść z uznaniem winy po wlasciwej stronie i konsekwencjami tegoż.
      • wega25 Re: zdrada żony 15.07.11, 08:28
        każda żona może zdradzać z trzech powodów, przemyslałem to i tak mi to wyszło, może sie mylę jeli tak to proszę o poprawki:
        !. Najbardziej opisany to tzw.pęknięcie w związku, wypalenie się uczucia, mąż nie dba o żone, nie widzi w niej kobiety tylko kuchte itp, itp, czyli wina po stronie męża. W moim przypadku to nie wchodzi w rachubę . bo teraz już wiem że to zaczęłó się niedługo po ślubie, 3 może 6 m-cy. Więc to odpada.
        2. Każda kobieta chce się podobać, być atrakcyjną, dotyczy to wszystkich kultur, Pgmejów Aborygenów, Papuasów i Polek też. Stąd też te wszystkie ozdoby, paznokcir , ubiory. Ale jest też część kobiet, które mierzą swoją atrakcyjność tym czy facet jest gotów je przelecieć, może to ta przyczyna?
        3. I ostatni powód dotyczący mnie, który nie wyklucza drugiego. a wydaje się mi najbardziej prawdobodobny. Ona w szkole średniej chodziła, dzisiaj się mówi była z pwenym ccdn.
        • wega25 Re: zdrada żony 15.07.11, 08:38
          chłopakiem rozstali się ,my sie poznaliśmy , pobraliśmy. Okazało się jednak że stara miłóśc nie rdzewieje, i tak przez lata moja żona wiodła podwójne życie. Zdrada jak wyjdzie na jaw, może mieć tylko dwa zakończenia ; żona może powiedzieć- tak jest ktoś, dawno chciałam ci otym powiedzieć ale nie wiedzaiłam jak, ale jak już siewydało to odchodzę od ciebie. Drugie to te które mnie spotkało: placz, powoływanie się na dzieci, że mnie kocha, że chce być ze mną i takie ble ble ble.Uważam chyba że to jest rozwiązanie nie do zniesienia. A coxcrozmowy z jego żoną, poprostu może wie coś czego ja nie wiem
          • wypasiona_foczka Re: zdrada żony 15.07.11, 21:44
            No to daj se i jej luz.... Skoro to kwestia "miłości życia" to chyba niewiele zdziałasz. Niech układa sobie życie z nim, Ty spróbujesz z czasem z kimś innym.
            Zaproponuj kulturalne rozstanie, wspólną opiekę nad dziećmi, po co trzymać przy sobie kogos kto sercem jest z kimś innym? Dla "dobra" rodziny/dzieci?
            Może I ona kocha Cię na jakiś tam swój pokręcony sposób ale wiem jedno: NIE ZDRADZA SIĘ CZŁOWIEKA KTÓREGO KOCHA SIĘ NAPRAWDĘ. Tak jest i kropka. Gwarantujesz jej spokój, bezpieczną przystań, zabezpieczenie materialne, pomoc przy dzieciach a ten trzeci ekscytację, emocje, seks, namiętność, miłość. Ma ciastko i zjadła ciastko :D a każde pacholę wie, że tak się nie da.
            Po co w tym trwać?
            • dzika_monika Re: zdrada żony 18.07.11, 16:55
              > Może I ona kocha Cię na jakiś tam swój pokręcony sposób

              ta to się nazywa kredyt wspólny spłacają
          • rydzyk_fizyk Re: zdrada żony 02.11.11, 11:29
            Drugie to te które mnie spotkało: pl
            > acz, powoływanie się na dzieci, że mnie kocha, że chce być ze mną i takie ble b
            > le ble.


            A to twoje dzieci?
        • dzika_monika Re: zdrada żony 18.07.11, 16:57
          dam Ci 4 ty powód :

          4. Jesteś dupa nie facet a ją ciągnie do faceta
          dlaczego jesteś dupa? bo wiesz że żona Cię zdradza i dywagujesz o tym co wie jego żona... zrozum to układ 0-1 jedynkowy
          albo się rozstajecie, albo wybierasz role rozmyślającego rogacza niezdolnego do decyzji
          • lis-w-kurniku Re: zdrada żony 01.11.11, 18:39
            niestety muszę się zgodzić z dzika monika. Relacja malzenska powinna być zero-jedynkowa. Tak jest najzdrowiej.

            No chyba, że jest się pracownikiem gazeta.pl i ma akurat dyżur w wymyślaniu kontrowersyjnych postów na forum.gazeta.pl
            • scepty1 Re: zdrada żony 02.11.11, 08:40
              ja też popieram to co napisała Monika i bardzo się Cieszę, że napisała to kobieta. Zona ma kochanka ???? Rozumiem, ze byłby to jednorazowy wyskok, ale zorientowałeś się, ze żona "żyje" w 2 związkach i dałeś się przekonać, że jest jej przykro ???? A teraz po 4 latach okazuje się, ze nic się nie zmieniło a Ty szukasz pomocy na forum ?????????????
              Aż mi się nie chce wierzyć, że ten temat nie jest prowokacją, ale jeśli to prawda to
              sorry stary, ale jesteś totalnym waflem, bez poczucia jakiejkolwiek godności, dumy i szacunku dla własnego siebie i rozumiem dlaczego żona ma kochanka
              • bylemrogaczem Re: zdrada żony 02.11.11, 09:40
                Sam byłem takim "waflem" . Ale nie szukam pomocy na forum . Dałeś się przekonac ??? trzeba było wy...bać za drzwi od razu ...choć ja też ten błąd popełniłem i wybaczyłem. Trochę wcześniej bo po dwóch latach zorientowałem sie ,że to trwa . Sprawę rozwodową już mam w trakcie . Za późno za długo ..walę się dziś w czoło jak mogłem być takim głupcem......
                -------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                bylemrogaczem.blogspot.com/
    • grosz-ek Re: zdrada żony 12.04.11, 15:03
      Podziwiam siłę spokoju...
      • alfika Re: zdrada żony 01.11.11, 14:16
        możesz jeszcze więcej podziwiać - dużo kobiet ma na co dzień puszczalskiego małżonka :)
    • koronkazebowa0 Re: zdrada żony 12.04.11, 17:54
      Ha, ha
      Ja jak zorientowałam sie, że mężuś po raz kolejnych chce zaliczyć dziewczynkę umòwiłam się z facetem, ktòrego on nie znał i znalazłam się z nim w tym samym hotelu co màż z dziewczynkà. Powiedziałam im na holu hotelowym dobry wieczòr i po prostu poszliśmy do pokoju.
      Mina męźa była bezcenna, nie spodziewał się że ja mogę mu to zrobić, co prawda do niczego nie doszło ale miałam satysfakcję.

      Odpłaciłam i nie żałuję.
      • zawsze-soffie Re: zdrada żony 12.04.11, 18:09
        haha, zabójcze
      • uniwersalny_login Re: zdrada żony 15.04.11, 09:51
        A jaki był finał tej historii ?
      • ryszard_mis_ochodzki fajnie pofantazjować ale życie to nie film 01.11.11, 15:14
        i taki scenariusz choć bardzo efektowny jest bardzo mało prawdopodobny
        • lia.13 Re: fajnie pofantazjować ale życie to nie film 01.11.11, 15:21
          mało widziałeś w życiu Rysiu-misiu ;)
          • ryszard_mis_ochodzki Re: fajnie pofantazjować ale życie to nie film 01.11.11, 19:51
            powiedzmy że nie łykam internetowych przechwałek jak młody pelikan ;-)
      • lia.13 Re: zdrada żony 01.11.11, 15:20
        boskie :D
    • lolcia-olcia Re: zdrada żony 12.04.11, 18:08
      Nie wiem po co jesteś z kimś kto robi Ci boki, zostaw szmatę szkoda życia na kogoś kto cię nie szanuje.
      • rach.ell Re: zdrada żony 12.04.11, 19:17
        Zdrada nie musi wynikac z braku szacunku do meza ale z czysto fizjologicznej potrzeby wspolzycia seksualnego, ktorego jej w zwiazku zabraklo. Bardzo Ci przeszkadza, ze zona ma kogos do lozka? Sam nigdy zony nie zdradziles? dlaczego Cie to wkurza? jakie sa powody dla ktorych jestescie ze soba? kochasz ja czy jest cos wiecej, dzieci? kredyt hipoteczny?:) Czasami lepiej odpuscic i zajac sie szukaniemm wlasnej przyjemnosci. W koncu i tak oboje sie zestarzejecie:)
    • buck_turgidson Re: zdrada żony 12.04.11, 18:45
      Wydaje sie, ze w tym momencie kierujesz sie uczuciami natomiast brak ci dlugofalowej strategii. Na razie glownie chcesz sie zemscic. Ale co dalej?

      Czy chcesz dalej byc z kobieta ktora juz po raz drugi Ciebie zdradzila?
      Jesli tak (nie bardzo rozumiem dlaczego, ale sa takie przypadki, moze np. jest bogata po tesciu?) to nie bardzo potrafie cos poradzic ale co wlasciwie poprawi kontaktowanie z zona kochanka?
      Jesli nie, to zastanow sie jak zakonczyc zwiazek w sposob dla ciebie najmniej bolesny. To powinno byc twoim najwyzszym priorytetem, a zona kochanka powinna byc gdzies tak na czwartym miejscu.
      • jacek990 Re: zdrada żony 01.11.11, 17:33
        Chciałem kilka słów na temat kontaktowania się z żoną kochanka. I będą to dwie krótkie, autentyczne historie moich znajomych.
        1) Żona kochanka, która skontaktowała się z moim kolegą jest dziś jego (kolegi) żoną i są bardzo szczęśliwi, a to ludzie o wysokim statusie. (Kochankowei zaś dawno się rozstali).
        2) Innny kolega, który zawiadomił żonę faceta, który spotykał się z jego żoną spowodował rozbicie tego lewego związku, ale żona i tak do niego nie wróciła. I również byli to ludzie na pewnym poziomie. Podkreślam ten poziom, żeby uzmysłowić, że nie są to ludzie z marginesu społecznego, chociaż moralność mają - jak widać - pod dużym znakiem zapytania...
    • e-no-kolego Re: zdrada żony 12.04.11, 19:29
      Jak nic nie zrobisz, tzn. nie obijesz kochasia, samej powódczyni, albo choć jakiejś awantury totalnej to i tak będziesz ty winny. To właśnie będzie koronnym argumentem na posiadanie kochanka: wiedziałeś, ale ci nie zależało bo przecież nic nie zrobiłeś.
      Tej drugiej partnerki nie tykaj - miej klasę. Zerwij się i pozamiataj.
      • lolcia-olcia Re: zdrada żony 12.04.11, 19:33
        po co ma się babrać w gó...e? jak go zdradziła to niech ją kopnie w dupę i tylko pomacha na pożegnanie
        • e-no-kolego Re: zdrada żony 12.04.11, 19:46
          MOże tylko po to aby wiedziała, że jednak było to coś warte? ale może rzeczywiście nie babrać się i olać...sam musi wybrać swą drogę
          • lolcia-olcia Re: zdrada żony 12.04.11, 19:51
            Zdradza go świadomie, to nie jest jednorazowa przygoda... jak zrobiła to raz to zrobi to ponownie... nie ma drugiej szansy dla takich ludzi.
            • e-no-kolego Re: zdrada żony 12.04.11, 20:25
              Dlatego nie wpominałem nic o próbach ratowania niczego. Okręt utonął... :/
              • lolcia-olcia Re: zdrada żony 12.04.11, 20:35
                e-no-kolego napisał:

                > Dlatego nie wpominałem nic o próbach ratowania niczego. Okręt utonął... :/

                Nie ma co ratować czegoś co już nie istnieje...
                • e-no-kolego Re: zdrada żony 12.04.11, 20:43
                  W rzeczy samej. Pozostaje - parę browarków i po sprawie :)
                  • lolcia-olcia Re: zdrada żony 12.04.11, 20:59
                    cholera i na trzeźwo potrafię coś mądrego napisać, szacun :D
                    • alfika Re: o, tak, wieeeelki szacun, hehe 01.11.11, 14:21
                      bo facet napisał, że okręt zatonął i teraz pora tylko obić kochanka :D
                      juz widzę, jak jakaś zdradzona żona porzucając małżonka na pożegnanie załatwia sprawę z tzw. "jajami" - obijajac na odchodnym kochankę małżonka :DDD
                      niesamowite rozwiązanie, jedyne słuszne wręcz :D
                      właściwe i z klasą na dodatek :DDD
            • rach.ell Re: zdrada żony 12.04.11, 21:46
              lolcia-olcia napisała:

              > Zdradza go świadomie, to nie jest jednorazowa przygoda... jak zrobiła to raz to
              > zrobi to ponownie... nie ma drugiej szansy dla takich ludzi.

              Czyli, ze jednorazowa przygode uwazasz za zdrade 'nieswiadoma'?:))))
              • lolcia-olcia Re: zdrada żony 12.04.11, 22:53
                jasne tak samo jak seks na wyjeździe liczy się podwójnie, czepiasz się jak kąśliwy babol

                Nie toleruję zdrady, raz czy dwa, trzy czy cztery to nie ma znaczenia - nie ma wybaczenia.
                Ale jeśli ktoś utrzymuje stałe kontakty z innym, wydaje się a ta dalej pieprzy się jak mały królik to sorry... to jest szmata i nie zasługuje nawet na litość.
                • facettt zdrada nie istnieje 12.04.11, 23:15
                  lolcia-olcia napisała:

                  > jasne tak samo jak seks na wyjeździe liczy się podwójnie,


                  a dlaczego ?
                  dla mnie liczy sie zawsze tak samo :)
                  • lolcia-olcia Re: zdrada nie istnieje 12.04.11, 23:19
                    Ty jesteś poza kategorią :D
                    • facettt Re: zdrada nie istnieje 12.04.11, 23:21
                      przeciwnie. uwazam, ze to normatywna norma.
                      dziwne, ze nie chcesz sie unormowac.
                      • lolcia-olcia Re: zdrada nie istnieje 12.04.11, 23:24
                        nie przekonasz mnie ;)
                        • facettt zdrada nie istnieje - istnieje tylko nowe :) 12.04.11, 23:26
                          lolcia-olcia napisała:

                          > nie przekonasz mnie ;)

                          zrobilbym to z pewnoscia
                          gdybym tylko byl troche blizej :)
                          • lolcia-olcia Re: zdrada nie istnieje - istnieje tylko nowe :) 12.04.11, 23:30
                            Tak wiem Twój wrodzony urok osobisty... ale jeśli chodzi o zdradę mam twarde zasady.
                            • facettt Re: zdrada nie istnieje - istnieje tylko nowe :) 12.04.11, 23:35
                              lolcia-olcia napisała:
                              ale jeśli chodzi o zdradę mam twarde zasady.

                              ja rowniez.
                              a masz kogo zdradzac ?
                              bo ja nie.
                              "slubnych" nie licze
                              gdy nie dotrzymuja umow :)
                              • lolcia-olcia Re: zdrada nie istnieje - istnieje tylko nowe :) 12.04.11, 23:39
                                a ja mam kogo zdradzać więc nie zdradzam
                • rach.ell Re: zdrada żony 13.04.11, 11:02
                  lolcia-olcia napisała:

                  > jasne tak samo jak seks na wyjeździe liczy się podwójnie, czepiasz się jak kąśl
                  > iwy babol
                  >
                  > Nie toleruję zdrady, raz czy dwa, trzy czy cztery to nie ma znaczenia - nie ma
                  > wybaczenia.
                  > Ale jeśli ktoś utrzymuje stałe kontakty z innym, wydaje się a ta dalej pieprzy
                  > się jak mały królik to sorry... to jest szmata i nie zasługuje nawet na litość.
                  >
                  czy ona jak krolik sie pieprzy czy czule, tego nie wiemy:))) moze ona piekna jest a nie szmata i mozna pozazdroscic zamiast sie litowac:)))
                  • curvaturadiculo Re: zdrada żony 02.11.11, 14:01
                    Na tym stole jest więcej niż jedne nożyce. Brzęczy aż uszy bolą.
      • lia.13 Re: zdrada żony 01.11.11, 15:24
        e-no-kolego napisał:

        > Jak nic nie zrobisz, tzn. nie obijesz kochasia, samej powódczyni, albo choć jak
        > iejś awantury totalnej to i tak będziesz ty winny.

        Nieee, no jasne, niech ją pobije, awanturę na całą dzielnicę zrobi, tak aby sąsiedzi słyszeli, kobitka zrobi obdukcję i rozwód z orzeczeniem jego winy przeprowadzi ;) A toś mu doradził, nie ma co.
      • curvaturadiculo Re: zdrada żony 02.11.11, 13:52
        Nie urabiaj gościa i nie podsuwaj mu fałszywego rozumowania i fałszywych doktryn.

        Przewinienie jest przewinieniem, złamanie umów takoż, także w świetle prawa, niezależnie od reakcji otoczenia.
    • black-sandra Re: zdrada żony 12.04.11, 20:55
      A mnie zastanawiają te przyczyny , które autor pominął , a przecież nic nie dzieje się bez przyczyny i jakiś powód tych zdrad musi być .
      • gres81 Re: zdrada żony 13.04.11, 13:19
        ciekawi mnie Sandro czy jak by pisał kobieta ze maż ja zdradza tez interesowały by Cie przyczyny. czy po prostu poradziła byś jej by zostawiła drani?:P
        • black-sandra Re: zdrada żony 14.04.11, 17:39
          gres81 napisał:

          > ciekawi mnie Sandro czy jak by pisał kobieta ze maż ja zdradza tez interesowały
          > by Cie przyczyny. czy po prostu poradziła byś jej by zostawiła drani?:P

          To sie tyczy obu stron , bo wychodze z założenia , że naprawde nic się nie dzieje bez przyczyny i jeśli facet czy kobieta szukają wrażeń poza domem to coś musi nie grać .
          • rybka.11 Re: zdrada żony 15.04.11, 07:22
            black-sandra napisała:
            >
            > To sie tyczy obu stron , bo wychodze z założenia , że naprawde nic się nie dzie
            > je bez przyczyny i jeśli facet czy kobieta szukają wrażeń poza domem to coś mus
            > i nie grać .
            _______________________________________________
            ...Zwłaszcza jak facet pisze, by nie pytać o powody;-))
            • black-sandra Re: zdrada żony 15.04.11, 08:33
              Skoro nadmienił coś więc te powody jakieś musiały być :) ciekawe co on sie tak ukrywa i nic nie gada :)
              • lia.13 Re: zdrada żony 01.11.11, 15:30
                już napisał wyżej jakie są przyczyny. Kobitka miała kiedyś faceta, z którym się rozstali, później ona poznała obecnego męża a on obecną żonę, no i znowu się spiknęli, tyle, że niestety obydwoje już jako zaobrączkowani. I zamiast podjąć decyzję: 1. zapominamy co było, lub 2. rozwodzimy się i znów jesteśmy razem, to wyszło im, że najlepiej im będzie pozostać w swoich związkach a spotykać się od czasu do czasu.
                I to jest ważne, aby wiedzieć coś takiego. Ta historia pokazuje, że oni [kochankowie] nigdy się nie rozstaną, zatem nie ma sensu ratować małżeństwa.
          • facettt zdradza, bo lubi :) 16.10.11, 12:47
            black-sandra napisała:
            > To sie tyczy obu stron , bo wychodze z założenia , że naprawde nic się nie dzie
            > je bez przyczyny i jeśli facet czy kobieta szukają wrażeń poza domem to coś mus
            > i nie grać .

            NIEKONIECZNIE.
            Ilez razy mam przypominac, ze sa tacy, ktorzy zdradzaja, bo lubia kobiety
            - tak jak inni lubia zbierac znaczki, czy lubia chodzic do teatru.
            • curvaturadiculo Re: zdradza, bo lubi :) 02.11.11, 14:13
              Oczywiście. Są tacy, którzy chcą tego co lubią jak najwięcej i nie przeszkadza im to, że ktoś inny źle się z tym czuje. Moga mieć jak najbardziej udane życie seksualne z jednym partnerem a i tak będą szukali szczęścia z innymi. Dobrego nigdy za dużo.

              A jeśli jeszcze nie natrafią na jakieś przeciwdziałanie to zadziała zwykłe pozytywne sprzężenie zwrotne. (Ujemnym sprzężeniem mogłaby być jakaś kara, także w postaci
              wyrzutów sumienia, ale gdy jakieś kary brak, to karuzela się coraz bardziej rozkręca.

              Mechanizm dochodzenia do tego też jest prosty.
              Współmałżonek to jest ktoś taki, kto wystepuje w różnych sytuacjach, często mało atrakcyjnych. A kochanek - to same przyjemności.

              To jest tak jakby ktoś do jednej pracy chodził ciężko zasuwać, a do drugiej tylko po wypłatę.

              Przecież równie dobrze można wytłumaczyć kradzież - nie miał wystarczająco dużo pieniedzy,
              w stosunku do swoich planów zakupowych i apetytów, wiec ukradł.
              • facettt oklepane :) 02.11.11, 14:28
                curvaturadiculo napisał:
                > Przecież równie dobrze można wytłumaczyć kradzież - nie miał wystarczająco dużo
                > pieniedzy, w stosunku do swoich planów zakupowych i apetytów, wiec ukradł.


                Oklepane porownanie, do tego mylne.

                Kradnac - lamie sie prawo.

                Zdradzajac (dyskretnie) - nie lamie sie niczego.
                Chyba , ze wlasne zasady moralne, ale najczesciej tez nie.

                Bajki (ex post - po zdradzie), ze "zapomnialam/lem sie" i zaluje tego,
                to w 90 %
                zwykle oszustwo dla uspokojenia atmosfery.
      • sharktank [...] 15.07.11, 18:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lia.13 Re: zdrada żony 01.11.11, 15:31
          a mąż beznadziejną łajzą :P
      • curvaturadiculo Re: zdrada żony 02.11.11, 13:59
        Mówiąc "powód" oczywiście masz na myśli, powód lezący gdzieś zewnętrznie wobec zony,
        w domyśla - mąż, czylisam sobie winien.

        Ja sądzę, że dla wielu ludzi wystarczająco dobrym powodem zrobienia czegoś są po prostu ich chęci. Jedna pani tutaj, podała jeden z takich "powodów" - biologia i niemonogoamiczność kobiet.

        Biologia pcha żonkę podświadomie do machnięcia sobie dzidziusia z więcej niż jednym samcem, w celu dywersyfikacji genów, na których jej geny będą się wozić.
        Teraz już sprawa się wydała, więc nic z tego, poza tym nauka poszła naprzód od czasów australopiteka ale biiologia jego potomków nie zaszła jeszcze tak daleko.

        Organizm nic nie wie o tym naukowym i prawnym postepie i nadal go to i owo swędzi.
        To jest powód. Jakbyś na drugi raz miał problemy z tym "powodem" to możesz to sobie wydrukowac i przypomnieć.
    • gres81 Re: zdrada żony 13.04.11, 13:20
      rozmowa z żona kochanka to dobry pomysł.
      • salma75 Re: zdrada żony 13.04.11, 13:23
        gres81 napisał:

        > rozmowa z żona kochanka to dobry pomysł.

        Hmm.... A o czym wg. Ciebie mieliby rozmawiać?
        • sibeliuss Re: zdrada żony 13.04.11, 13:25
          salma75 napisała:

          > Hmm.... A o czym wg. Ciebie mieliby rozmawiać?
          >
          Dokładnie :)
        • gres81 Re: zdrada żony 13.04.11, 13:30
          myśle ze maja wspólny temat:)
      • sibeliuss Re: zdrada żony 13.04.11, 13:25
        gres81 napisał:

        > rozmowa z żona kochanka to dobry pomysł.

        Ale po co ten cyrk?
        Albo zaakceptować, że się jest cienkim w wyrze i żona ma żywy wibrator (ciesząc się, że jeszcze wraca na noce do domu); albo też pożegnać się.
        Możesz się zdziwić, gdy okaże się, że żona tego kolesia o wszystkim wie i tai stan jej odpowiada. (jesteś przekonany, że potrafiłeś zaspokoić swoją ślubną?)
        • gres81 Re: zdrada żony 13.04.11, 13:35
          to ze się muszą pożegnać to oczywiste.

          jeśli ona o wszystkim by wiedziała(w co wątpię) to cóż tylko współczuć brak własnej wartości,godności.
    • premieruncio_sloneczko Re: zdrada żony 14.04.11, 15:39
      Jest taki dowcip, ktory pasuje do Twojej sytuacji:
      Wpada zdenerwowany Mosze do Salcie i od progu krzyczy:
      - aj waj gewalt, Salcie, twoj Josek cie zdradza z moja Rachel! To my wezmy i pomscijmy to w ten sam sposob
      Salcie zaskoczona zgadza sie, po fakcie przeciaga sie zadowolona i mowi do Moska:
      - Oj Mosze, to dobre jest, pomscijmy sie jeszcze raz.
      Mosiek zmeczony odpowiada:
      - Salcie, mnie juz ta zlosc przeszla...

      Idz do zony kochanka, moze sobie odbijesz ;-))
    • ameliozaaa Re: zdrada żony 15.04.11, 22:34
      witam współczuje, ale radze zakończyć tenzwiozek ,oszukała raz ,oszuka drugi ;nie z tym ,to z innym ,daj sobie chłopie spokuj zto kobieto, i nie błaznuj ,miej honor i godność osobisto ,szase już wykożystała ,nie wyciogneła wnioskówto, lepiej dla ciebie ,naprawde trudno jest po zdradzie układać dalej życie udajoc, że co złe ,to już nie wróci ,jest po zdradzie pewien wewnetszny niepokuj i niesmak ambicionalny, trudno naprawde ztym żyć, daj jej wolność i swobode ,sobie spokuj z tej moki chleba już nie bedzie ,uszanuj jej wybór i ratuj honor,RADA ,, PODNIEŚ GŁOWE DO GÓRY, WEŻ SIE W GARŚĆ I DO PSZODU ,MAJOC MIEKIE SERCE ,ZAWSZE TRZEBA MIEĆ TWARDO D... INACZEJ BEDZIESZ TKWIŁ W TYM G..NIE DO KOŃCA ŻYCIA POWODZENIA .
      • rach.ell Re: zdrada żony 17.04.11, 15:12
        ameliozaa-o! przed napisaniem posta radzilabym zajzec do slownika ortograficznego bo to sie niedobrze robi czytajac co napisalas...
        • faja.ja Re: zdrada żony 17.07.11, 02:09
          rach.ell napisała:

          > ameliozaa-o! przed napisaniem posta radzilabym zajzec do slownika ortograficzne
          > go bo to sie niedobrze robi czytajac co napisalas...

          Może zanim komuś poradzisz, sama zajrzysz do niego?
          A poza tym szyk zdania niepoprawny.
          • curvaturadiculo Re: zdrada żony 02.11.11, 14:15
            Ale po co polska języka mieć te wszystkie końcówki i na dodatek bawić się w szyk zdania?
    • shadow493 Re: zdrada żony 18.04.11, 21:37
      Trudno mi stawiać się w twojej sytuacji, ale skoro wydaje się ,że jesteś dość opanowany i nie zrobiłeś od razu awantury to spróbuj zachować ten spokój.
      Skoro zdradziła Cię po raz drugi, to zbierz "dowody" żeby się upewić, oraz pozwij ją w sądzie.
      W przeciwieństwie do innych użytkowników uważam ,że zdrady nie można usprawiedliwiać. Nawet jeżeli dzieje się źle i są "powody" to istnieje wiele sposobów rozwiązywania problemów np. rozmowa !
      Zostaw ją, przyślij pozew o rozwód, ze zdjęciami etc. wygrasz sprawę i będziesz wolnym człowiekiem.
      Najgorszą karą dla Niej będzie twoje chłodne zachowanie, bez wrzasków i krzyków. Spróbuj być opanowanym, to doprowadzi ją do szewskiej pasji ;)
      Powodzenia :)
      • lia.13 Re: zdrada żony 01.11.11, 15:35
        a ty skąd o tym wiesz? może to ty jesteś tym kochankiem, skoro tak dobrze ją znasz? :)
    • wez_sie w 95% przypadkow 15.07.11, 10:41
      zdrada kobiety jest podyktowana niezaspokojeniem seksulanym ze strony partnera.
      sorry, ale taka jest prawda.
      • wega25 Re: w 95% przypadkow 15.07.11, 10:56
        .
        • wez_sie Re: w 95% przypadkow 15.07.11, 11:08
          lipa lipa.
          trenuj wiecej, ale nie z reka!
      • ajatrzy Re: w 95% przypadkow 01.11.11, 14:00
        ???? ha, ha, ha - jakie to proste! aaa jakie prawdziwie - śmiechu warte
      • mali_kali Re: w 95% przypadkow 01.11.11, 17:12
        No, bo na przyklad partner musial wyjechac z pracy na pol roku. Oczywiscie, ze to oczywiste. Wina partnera, ze jej nie zaspakajal przez 6 kolejnych miesiecy, a ona musiala miec przyjemnosc.

        Wez_sie! Wez napisz jeszcze kilka prawd zyciowych.
    • moonogamistka Re: zdrada żony 15.07.11, 18:54
      Jesli chcesz miec dowod na sprawe rozwodowa to warto. Rozwod z orzekaniem o winie bedzie prostszy.
      Czego Ty wlasciwie chcesz? Wystaw walizki ze szmatami, zmien zamki i tyle. Moze sie opamieta. Moze... Bo moze sie "zakochala";-)
      • lia.13 Re: zdrada żony 01.11.11, 15:40
        chyba, że to JEJ jest mieszkanie i dlatego to nie takie proste wystawić żonie walizki za drzwi, czy w ogóle jakiekolwiek decyzje podjąć:D
        Zresztą, zawsze mnie śmieszą takie teksty: wystaw jej walizki za drzwi. Wiecie co następuje dalej? Pani w asyście policji wchodzi do mieszkania z powrotem, a Pan dostaje pouczenie ;)
        Aha, no i jeszcze jednak kwestia. Z postów wynika, że państwo mają dzieci. Raczej małe dzieci. Żonę z dziećmi ma wystawić na drzwi? Bo jak bez dzieci, no to będzie musiał się nimi zająć, a skoro pracuje to opiekunkę będzie potrzebował, co uczyni wyrwę w jego budżecie na jakieś 1,5-2 tys. złotych. Piechotą kwota nie chodzi, jak by nie było. Nie każdy ma mamusię, która na wieść o zdradzie żony na skrzydełkach przyleci do synusia aby zająć się wnusiami.
    • bombalska Re: zdrada żony 15.07.11, 20:12
      Zone kopnij w d... Przynajmniej w ten sposob czegos ja nauczysz.
      A jaka ta zona kochanka? Do rzeczy? Bo wiesz, interes macie wspolny. A nawet kilka!
    • inka650 Re: zdrada żony 15.07.11, 22:31
      Nie wiem czy warto rozmawiać z kochankiem. Przede wszystkim to powinno zostać rozwiązane w domu, a ten facet powinien się odczepić
    • incognito900 Re: zdrada żony 17.07.11, 00:31
      Wega jestem w podobnej sytuacji, jak chcesz pogadać to pisz na incgnito900@gmail.com.
      Współczuję bo wiem co czujesz i pozdrawiam.
      • faja.ja Re: zdrada żony 17.07.11, 02:11
        Będziecie porównywać swoje rogi? : -D
        • ronald.tusk Raczej nie...ja na ich miejscu zastanawiałbym się 01.11.11, 07:55
          jak panią puścić z torbami w majestacie prawa... ;-)

          faja.ja napisała:

          > Będziecie porównywać swoje rogi? : -D
        • mali_kali Re: zdrada żony 01.11.11, 17:13
          faja.ja napisała:

          > Będziecie porównywać swoje rogi? : -D

          Och! Jaka mila zlosliwosc! Nie. Nie beda porownywac swoich rogow. Bede rozmawiac o twojej nadwadze i problemach z nadmiernym owlosieniem.
    • ciekawy69 Re: pilnowanie żony 20.07.11, 09:55
      Po co chcesz ją złapać na gorącym uczynku?
      Żeby być pewnym czy żeby mieć dowód dla sądu?
      A może żeby udowodnić że wszytko wiesz?

      Załóżmy że masz dowód i co dalej chcesz z tym zrobić?

      Robisz zasadzkę i efekt może być różny. Na przykład że to Ty lądujesz za drzwiami albo ona się wyprowadza.

      Oczywiście można wynająć detektywa, ale jak to wyjdzie na jaw. To nie chciałbym być w Twojej skórze.

      Jest też możliwość że przyłapiecie ich tylko na rozmowie i co z tym wtedy zrobisz?

      I co całe życie chcesz jej pilnować?
      Nawet jak zniechęcisz jednego kochanka, to jak zechce to znajdzie następnego.
      Jak będzie miała Ciebie dość to sobie pójdzie i co jej zrobisz?

      Dlaczego może mieć kochanka, tu powodów może być mnóstwo. Dla urozmaicenia. Bo lubi być adorowana. Bo podnieca ją robienie czegoś po kryjomu. ...
      A może Ty nigdy nie marzyłeś o seksie z inną kobietą?

      Może ona woli otwarty model małżeństwa. Gdzie jesteście razem ale każde z was ma kogoś na boku. W końcu aby mieć śmietankę do kawy nie trzeba kupować całej krowy.

      Na koniec, co ty właściwie chcesz?
      Bo jeśli chcesz z nią być to robienie czegoś za jej plecami raczej wam nie pomoże. Jeśli na niej Ci zależy to dowiedz od niej wprost, o co jej chodzi. Może okaże się że wszystko wygląda inaczej niż myślisz.
    • wilczeoko Re: zdrada żony 01.11.11, 02:14
      Gdy mamy u boku ukochaną osobę to nie przychodzi nam do głowy, żeby ją zdradzać.
      Po prostu nie zachodzi taka możliwość ani konieczność.
      Osoba ta bowiem wypełnia nas w sposób doskonały.
      To tak jak człowiek syty nie odczuwa głodu. O zdradzie zaczynamy myśleć wtedy kiedy "ukochana osoba" przestaje już być taką ukochaną, albo nią nigdy nie była, tylko nam się tak wydawało.
      Często ludzie nie tyle kochają drugą osobę ile chcą ją posiadać na własność.
      I tak jak nie lubią pożyczać samochodu tak nie dzielą się partnerką.
      Oglądałam kiedyś na animal planet film o takim ptasim małżeństwie, gdzie samica miała kochanka. Jak się później dowiedziałam, większość atrakcyjnych samiczek ma kochanków,- z prostego powodu. Dwóch przyniesie więcej żarcia niż jeden. Samiczka tak sprytnie manipulowała tymi samczykami, że ci dwaj rogacze o sobie przez długi czas nie wiedzieli. Lecz razu pewnego, in flagranti sie wydało. Ten młodszy uciekł, a starszy począł kompulsywnie dziobać swą małżonkę w odbyt, by ta pozbyła się obcego nasienia, mimo, że jaja były złożone i już wysiadywane.
      Samce nie wyobrażają sobie wychowywać czyjegoś potomstwa (lwy mordują kocięta z nieprawego łoża). Dla samic świat wygląda inaczej, bo każde jej dziecko bezwzględnie na ojca jest jej dzieckiem. Tyle, że wykarmić trzeba.
      Więc i wierność jest różnie pojmowana.
      Samce są irytujące, bo najchętniej napłodzili by ile wlezie i niech ktoś je wykarmi i wychowa. Samice też nie są lepsze, bo adoratorów chciały by mieć kilku i każdy żeby łożył, na nią oczywiście.

      1. Jak mogłaś mi to zrobić, jesteś straszna
      2. Przepraszam cię to jakoś tak wyszło, ale na prawda nie chciałam tego.
      1. Jak to nie chciałaś? Ty niegodziwa... kobieto, po tylu latach wspólnego dzieleni się łożem, mieszkania, po tylu wspólnie przebytych problemach, pytam sie jak mogłaś
      2. Przepraszam, Kocham Cię!
      1. Niewierze Ci w ani jedno słowo...
      Przesz to śmierdzi plastikiem na kilometr, aż rzygać się chce.
      mówi się :
      - Po pierwsze zamknij morde
      - Po drugie spier***j


      Zdrady ,mhm W plemionach tzw. prymitywnych to jeszcze uchodziło. Bo tam szło o rozród!
      Wierność jest wspaniałym wynalazkiem ewolucji.
      Wierność ideom i poglądom też jest piękna ale do momentu gdy te idee i poglądy nie okazują się błędne i/lub szkodliwe wtedy należy je porzucić i przyjąć nowe.

      "Wierność - silne swędzenie z zakazem podrapania się."
      Julian Tuwim

    • tuskopalikot [...] 01.11.11, 11:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • tadstr Re: zdrada żony 01.11.11, 11:25
      Skoro juz z nia rozmawiałes i sytuacja nie uległa poprawie, to zrezygnuj ze starań o nią, nie jest tego warta. zadbaj tylko o material dowodowy ( video, zdjęcia, świadkowie) nie doradzam spiskowania z żoną jej kochanka to może się żle skończyć (doradzam prawnika, szpiega który udokumentuje jej niewierność) niezależnie od tego czy sam ją zaniedbywałeś czy po prostu "siła wyższa"powinna z Toba porozmawiać.
      Powodzenia
    • gzesiolek Re: zdrada żony 01.11.11, 12:56
      Ujme to tak... musisz miec jaja, przelknac, przerzuc i wypluc... zastanowic sie czego chcesz dalej bez patrzenia na zone bo ona sie ustawila tylko nie liczy sie zupelnie z Toba... i jak juz przemyslisz to juz na spokojnie porozmawiac z zona na zasadzie:
      1) koniec tego co jest bo w tej sytuacji ona nie liczy sie z dobrem Twoim i dzieci,
      2) wymyslacie razem co robimy dalej: rozwod, separacja, fake'owe malzenstwo, zalezy od tego czego chcesz od zycia po tej chwili,
      3) cieszysz sie zyciem, starasz sie byc dobrym ojcem, bo dzieci to Twoj skarb i zapominasz o tej slabej glupiej istotce jaka okazala sie byc Twoja zona... mam nadzieje ze choc matka jest dobra...
      aha jesli obawiasz sie ze Ci postawi ultimatum albo tak jak jest, albo biore dzieci i walcze o wszystko a Ciebie zostawiam w skarpetkach i radz sobie sam to wtedy bierz detektywa ktory Ci ladnie udokumentuje to co juz wiesz...
      Takie moje zdanie... Musisz wyjsc z roli mebla domowego ktory zawsze czeka i zapewne tez dba o finanse... Jestes facet, ktory zasluguje na swoje szczescie i jedynie szczescie dzieci moze to przeslaniac... ale ich dobro powinno przeslaniac tez hormony ich matki, a jak widac sa na drugim miejscu... Po porstu postaw warunki i postaw na swoim... Wiem z doswiadczenia ze uleganie nie prowadzi do niczego poza utrata reszty szacunku ktory u niej miales...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka