Gość: wszystkojedno
IP: *.icpnet.pl
11.05.04, 12:31
nie moge zniesc przeszlosci mojej kobiety,tego z kim byla i co z nim
robila.naprawde nie umiem dac sobie z tym rzdy i to zabilo nasz poczatkowo
naprawde wspanialy zwiazek....jednoczesnie ja kocham i chcialbym byc z
nia,ale nie moge po prostu tego zniesc,i tylko ranie ja i siebe
mecze...beznadzieja,to jest chyba koniec,choc zawsze wierzylem ze milosc moze
wszystko pokonac,teraz ja nie moge pokonac tego..wiec moze to nie milosc?