Dodaj do ulubionych

w pogoni za amy

IP: *.icpnet.pl 11.05.04, 12:31
nie moge zniesc przeszlosci mojej kobiety,tego z kim byla i co z nim
robila.naprawde nie umiem dac sobie z tym rzdy i to zabilo nasz poczatkowo
naprawde wspanialy zwiazek....jednoczesnie ja kocham i chcialbym byc z
nia,ale nie moge po prostu tego zniesc,i tylko ranie ja i siebe
mecze...beznadzieja,to jest chyba koniec,choc zawsze wierzylem ze milosc moze
wszystko pokonac,teraz ja nie moge pokonac tego..wiec moze to nie milosc?
Obserwuj wątek
    • zdzichu-nr1 Re: w pogoni za amy 11.05.04, 12:52
      Musisz to jakoś okiełznać. Z czasem zacznie Cię naprawdę walić to, ilu panna
      miała przed Tobą facetów. Byłem przez kilka lat z super laską, po prostu odlot,
      którą sam rozdziewiczyłem i która była totalnie wierna. No i co z tego?
      Charakterek taki, że było nie do wytrzymania, ciągłe kłótnie i pretensje o
      wszystko, awantury z rękoczynami itp. Cnotliwość panny nie jest żadnym
      gwarantem udanego związku i na odwrót.A jak tu i teraz jest wam dobrze, to po
      cholerę wywlekać jakieś rzeczy z przeszłości?

      PS. To wszystko co powyżej oczywiście z zastrzeżeniem, że ta panna nie jest aż
      tak wierną kopią filmowej Amy (seks grupowy itp.) , bo wtedy to istotnie masz
      problem.
      • Gość: wszystko jedno Re: w pogoni za amy IP: *.icpnet.pl 11.05.04, 13:11
        nie nie jest jej odzwierciedleniem:)w zasazdie miala tylko jednego
        faceta....dzieki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka