djo4
17.06.11, 23:15
Trochę emocjonalny ten wpis wybaczcie.
po 22 dziś na jednej z głównych ulic w duży mieście, dostałem nagle ogromną bombę w twarz od gościa, nie żaden napakowany gość, raczej normalny, ewidentnie podchodził pod dres.
Sytuacja była tak szybka, że nie zdążyłem zareagować, padłem na murek tuż koło stolika przed kawiarnią. Ludzi ful nikt nie zareagował. Po chwili otrząśnięcia się - cios był wyjątkowo silny, do tej pory boli mnie szczęka, pobiegłem za gościem, jak się okazała było ich dwóch.
Ewidentnie na jakiś prochach byli i szukali zwady z gościem siedzącym na ławce.
Idąc za nimi wykręcałem nr 112, ale bez odzewu.
Poszedłem za nimi, aż do lokalu, w którym zniknęli.
W sumie niby jest na ulicy monitoring.
Co zrobić? odpuścić? w sumie zęby są całe, nie żadnych śladów poza zaczerwienieniem.
Wziąć kumpli i zaczekać na nich? ale moi znajomi nie są raczej z tych do bicia, podobnie jak ja.
Zgłosić sprawę policji i nich sprawdzają monitoring.
Czuje się trochę frajersko .... wrrrrrr
co zrobilibyście na moim miejscu?