Dodaj do ulubionych

co byście zrobili?

28.04.07, 22:50
gdybyście się dowiedzieli,że macie ostatni rok życia?
Obserwuj wątek
    • ja_adam Re: co byście zrobili? 28.04.07, 22:51
      hurrraa
      zaciągnął bym kredyt i dawał czadu przez 365 dni tak że przez 90 lat zycia nie
      byłbym wstanie tak się zabawiać
      • ewag52 Re: co byście zrobili? 28.04.07, 22:57
        pierwsza dobra odpowiedź. Hipoteczny?
        • ja_adam Re: co byście zrobili? 28.04.07, 22:58
          konsumpcyjny w 20 rożnych bankach
          • ewag52 Re: co byście zrobili? 28.04.07, 23:02
            to ten rok mógłby ulec skróceniu
    • czlowiek_powazny Re: co byście zrobili? 29.04.07, 10:43
      Wolalbym o tym nie wiedziec i zyc tak, jak dotychczas
      • ewag52 Re: co byście zrobili? 29.04.07, 11:34
        nie pytam, co by kto wolał, tylko co by z tym zrobił,
        gdyby już wiedział.
        Nikt by nie wolał
        • czlowiek_powazny Re: co byście zrobili? 29.04.07, 11:36
          ewag52 napisała:

          > nie pytam, co by kto wolał, tylko co by z tym zrobił,
          > gdyby już wiedział.
          > Nikt by nie wolał

          Chyba poszedlbym na papierosa, tak jak zrobie to teraz:)
          • ewag52 Re: co byście zrobili? 29.04.07, 11:37
            no i namówiłes mnie.
            A miałam ograniczyć :)
    • suonce89 Re: co byście zrobili? 29.04.07, 11:44
      Starałabym się żyć tak jak wcześniej i wierzyła, że to wcale nie mój ostatni
      rok. W końcu wiara czyni cuda. Zresztą, nasze dni i tak są policzone. Nie ma
      sensu żyć w myśl średniowiecznego hasła: "memento mori", tylko "carpe diem" :)
      • ewag52 Re: co byście zrobili? 29.04.07, 11:46
        bardziej do mnie przemawia koncepcja Adama, a może sie mylę...?
        • narko_manka Re: co byście zrobili? 29.04.07, 11:47
          A po co tak
      • lsilanow Re: co byście zrobili? 01.05.07, 05:51
        może dni są policzone, ale stwórca wszechświata, lub ta energia, co go spaja, objęła to klauzulą tajne/poufne, a jak historia podaje, byli tacy, co zdołali wycyganic parenascie ładnych i fajnych dodatkowych lat dla siebie :)
        • ewag52 Re: co byście zrobili? 01.05.07, 09:45
          prawdę mówiąc, nie miałam na myśli nadziei na cud, ani -co jest częste-
          metody wypierania.
          Zakładałam,że my to wiemy.
          Że ktoś/coś, bezzwzględnie, przedstawił nam taką decyzje odgórnie.
          Jest nieodwołalna i wszelkie próby obejścia, na nic się nie zdadzą.
          Ciekawa byłam, ile osób w obliczu konkretnie wyznaczonego czasu,
          zmieniłoby swoje dotychczasowe dążenia, priorytety w końcu...stosunek
          do samego życia.
          Ile, chciałoby pożyć desperacko, intensywniej, tylko maksymalizując
          dotychczasowe skłonności.
          A ile potraktowałoby to, jako właściwy moment, do zatrzymania i zmiany.
          Pomyślałam sobie,że w obliczu konkretnego nieuchronnego, wychodzi
          z nas to, do czego zostaliśmy powołani.
          Może dlatego, tak często błądzimy?Nie wiem, prawde mówiąc, to są tylko takie
          moje spekulacje, ale... oparte na pewnych faktach.

    • taisy Re: co byście zrobili? 29.04.07, 11:59
      Wpadłabym w czarną rozpacz, ja z tych co to wierzą, ze zycie jest
      wieczne...:))))
      • procura Re: co byście zrobili? 29.04.07, 13:07
        adam ubiegł mnie z kredytem. też bym wzięła, duży. nagralabym płytę, albo dwie.
        pojechała do brazylii. piłabym śmietane, jadła co-tam-bym-chciała. a potem i tak
        by się pewnie okazało, że będę żyć dłużej. bo ja tak mam.
        • incogn Re: co byście zrobili? 29.04.07, 23:12
          A ja bym nie uwierzyla!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Czy sa jakies choroby pzry ktorych jest 100 % pewnosci smierci???? WALCZYLABYM!!!!!!
          • angela05 Re: co byście zrobili? 29.04.07, 23:44
            pobiegałabym po rondzie w centrum Poznania o 15.05 :]
            • lsilanow Re: co byście zrobili? 01.05.07, 05:32
              Czyżby: Biegnij, Lola, Biegnij? ;)
        • lsilanow Re: co byście zrobili? 01.05.07, 05:48
          a wtedy przyszliby komornicy, buhahaha! ];->, oczywiście, to żart - nie warto popadac w skrajny hedonizm, bo to ogłupia, zamula, zabiera trzeźwośc myślenia, odbiera uczuca towarzyszące przeżywaniu chwil, warto popadac w skrajną szczęśliwośc, czuc się wolnym ;)
    • drugi_oddech Re: co byście zrobili? 30.04.07, 07:33
      Przestraszyłbym się.
    • camel_3d zabilbym sie:) 30.04.07, 15:21

    • ewilek2 Re: co byście zrobili? 30.04.07, 18:31
      Najpierw bym się załamał i wpadła w czarną rozpacz. Później pewnie bym zaczęła
      załatwiać wszystkie te sprawy które powinnam załatwić póki żyję (mam syna). Nie
      potrafiłabym się pewnie cieszyć i szaleć, więc mimo tego że marzę o podróżach
      nie jestem pewna czy bym jeździła po świecie. Ale kto wie? czy znamy się na tyle
      aby móc w 100% stwierdzić jak zachowalibyśmy się w tak ekstremalnej sytuacji??
      • lsilanow Re: co byście zrobili? 01.05.07, 05:53
        a póżniej wyznaczyłabyś dokładny dzień i godzinę, o której umrzesz
        o sekundzie nie wspominając
        i dokładnie wtedy byś umarła
        to się zdarza naprawdę
    • iwucha Re: co byście zrobili? 30.04.07, 23:50
      Moja ciotka już miała kilka razy wyrok smierci: w dzieciństwie białaczka i "zero
      szans", potem rak krtani i "zero szans", potem kilka operacji na otwartym sercu
      i "nikłe szanse na przezycie każdej z operacji". Nie lubiła za bardzo szpitali,
      białych kitli, wstawała więc za każdym niemal razem na własne żądanie. Za to
      ciagle nadal lubi napic się krupniczku "za zdrowie cioci", imprezowanie,
      wspomnienia z młodości i masę wygłupów. Ciągle powtarza: kocham Cię życie! a
      miała męża-alkoholika, z którym się rozwiodła, niedoszłego męża, którego
      rozwaliła mina w Kuwejcie a teraz ma nie-męża, który "brynczy" więc "chyba go
      zostawi bo szkoda jej pięknych lat starości z takim brynkotem". O ciężkim
      dzieciństwie, o ucieczce po stanie wojennym do RFN, 2-letniej rozłące z
      dzieckiem na skutek Żelaznej Kurtyny, biedzie nie wspominam bo ona i tak kocha
      życie :-)
      Zjechała świat wzdłuz i wszeż - Chiny, Nowy, Jork, Usa, Szwajcaria, Australia,
      nie wiem co jeszcze...
      Nigdy nie wiedziała ile jej lat pozostało.
      Gdyby mi dzis powiedziano: ma pani rok zycie, rak albo coś, to pomyślałabym o
      mojej ciotce (w sierpniu stuknie jej 60-tka), wstałaby,m ze szpitalnego wyrka i
      powiedziała: "wypchajcie się. Sami sobie umierajcie!" I wiem, ze nie dano by mi
      było umrzec wbrew wszelkim medycznym statystykom.

    • solaris_38 pozory zwyczajności 01.05.07, 00:03
      byłby to najpiękniejszy rok mojego życia

      i to nie z powodu jakichś rzeczy których nie zrobiłam i teraz bym zrobiła

      to samo codzienne życie

      tylko GŁĘBIEJ odbietane uważnej z większym szacynkiem i miłością
    • lsilanow Re: co byście zrobili? 01.05.07, 05:44
      Miałbym szczerze w dupie diagnozę lekarzy i żyłbym do późnej starości a nawet dłużej ;)
      Przeżyłem już 12 razy własną śmierc, a stary nie jestem, więc miałbym w dupie diagnozę lekarzy. (one more time)
      ("Boże, cud się stał, pacent wyzdrowiał, choc nauka nie dawała mu żadnych szans na przeżycie." Drodzy lekarze, poczytajcie lepiej "Miłośc, medycynę i cuda", książke napisaną przez totalnie wykształconego totalnego chirurga-praktyka, ludzie, co on wyczyniał!, lepszy jest nawet od "Patcha" Adamsa)
      Pewnie nie wiecie, że zwyrodnienia kręgosłupa, skoliozy, uciski na nerwy i napięte mięsnie przykręgosłupowe same się leczą, w przypadku zmiany trybu życia, wolnej silnej woli, luzu, relaksu i ciepła miłości i radości życia, która motywuje nas do ruchu na świeżym powietrzu i ewentualnie, dla co po niektórych - basenu?
      A dla tak wielu ludzi jest to wyrok... Mam kłopoty z kręgosłupem, więc kłade się do łóżka i leże tam 6 lat... Aha, pracę też rzucam. Rozpic się nie zaszkodzi.
      • ewilek2 Re: co byście zrobili? 01.05.07, 13:08
        Zapomniałam wcześniej dodać, że w wieku 18 lat patrzyłam na śmierć swojego ojca.
        On wiedział że został mu właśnie najwyżej rok życia. I zachowywał się tak jak
        większość ludzi w jego sytuacji, a nie ja Wy opisujecie: balangi, wyjazdy,
        upajanie się życiem - to mit. Życie uczy pokory, a świat naszych wyobrażeń ma
        się nijak do rzeczywistości. Przykre, ale prawdziwe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka