Dodaj do ulubionych

Wartość relacji internetowych

16.07.11, 11:56
Mam pytania o Wasze opinie na ten temat.
Chodzi mi po pierwsze o relacje kumpelskie na płaszczyznach:
1/ kobieta- kobieta
2/ mężczyzna- mężczyzna
3/ kobieta- mężczyzna
Po drugie o relacje głębsze przyjacielskie lub miłosne w związkach hetero, choć nie tylko seksualnych. Zdaję sobie sprawę, że raczej o związkach homo mało kto mi powie, zresztą nie o to mi chodzi, by wyciągać takie informacje lecz o to czy z doświadczenia uważacie, że takie relacje mają wartość wysoką, niską lub są obojętne zupełnie?


Obserwuj wątek
    • rybka.11 Re: Wartość relacji internetowych 16.07.11, 12:45
      Wszystko zależy od tego na kogo trafisz...
      Mam takich relacji internetowych może dwie trzy - z kobietą jedną taką ;) - ta relacja jest dla mnie ważna, oparta na przyjaźni, zrozumieniu, nie gorsza w żaden sposób od wirtualnej...
      Z mężczyzną - również ważna, aczkolwiek zupełnie inna od tej pierwszej z oczywistych względów (o czym autorko wątku na pewno wiesz...;)
      • rybka.11 Re: Wartość relacji internetowych 16.07.11, 12:46
        Miało być, że nie gorsza od realnej a nie wirtualnej:)) Tak mi się jakoś "zakręciło"..;) (wybacz autorko wątku ;) )
    • fajnajozia Re: Wartość relacji internetowych 16.07.11, 12:57
      Żadnej wartości nie mają. Ktoś kto nie potrafi nawiązać wartościowych relacji w świecie rzeczywistym, tworzy fikcję w świecie wirtualnym - jest bezpieczniej : ja idealne dominuje, trudniej o zranienie i można się wylogować. W realu nosimy ze sobą złe dni, gorszy wygląd, rozmawiamy patrząc prosto w oczy - i takimi jesteśmy akceptowani - namacalnie, z zapachami, grymasami twarzy, fałdą tłuszczu, niedobraną garsonką - tego w wirtualnej, wzniosłej wymianie myśli, opisie uczuć i doznań po prostu nie ma. Jest wyobraźnia.
      • amanda-lear Re: Wartość relacji internetowych 16.07.11, 14:22
        Dwie wypowiedzi, dwie różne opinie, obie cenne. Internet stał się narzędziem do poznawania nowych ludzi, przynajmniej tak nam się zdaje. Często jest to tak jak piszesz arena do pokazania siebie w świetle, w którym nam do "twarzy". Niemniej z czasem dążymy do sprawdzenia czy perła jaką odkryliśmy, gdzieś tam na drugim końcu "kabla" faktycznie jest perłą czy tylko jablonexem;)
        Co do moich spostrzeżeń na ten temat, to rzeczywiście relacje w ramach jednej płci, są jakby bezpieczniejsze, bo pozbawione drugiego dna...choć oczywiście nie zawsze.
        Niemniej ponawiam pytanie do innych osób i może je nieco zmodyfikuję, czy wasza wirtualnie rozpoczęta znajomość na gruncie realnym przetrwała próbę ogniową?
        • miau_weglowy Re: Wartość relacji internetowych 16.07.11, 17:46
          sprecyzuj probe ogniowa
          • amanda-lear Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 08:41
            Próba ogniowa, to moment w którym trzeba się wykazać, trzeba udowodnić, że jest się z kimś na dobre i na złe. Wszystko jest fajne gdy relacje niewiele od nas wymagają nakładów sił, energii, etc...Gorzej jak wymagamy i dajemy sporo.
        • wielki_czarownik Przetrwała 16.07.11, 22:54
          Moją najlepszą przyjaciółkę poznałem przez internet. Teraz jest to już "tradycyjna" przyjaźń w życiu rzeczywistym i co ciekawe przeczy tezie, że kobieta i mężczyzna nie mogą się przyjaźnić, bez żadnych damsko-męskich podtekstów.
          Żeby nie było - to już trwa ładnych kilka lat i mam nadzieję, że będzie trwać do końca życia :)
      • moonogamistka Re: Wartość relacji internetowych 16.07.11, 21:59
        pitolenie_)) net przenosi sie w real, spotykasz osoby, spedzasz z nimi czas, pozniej znowu wpadasz w zycie, ale wiesz, ze sa i znowu masz chwilke i jest real... i tak sie da:)))
      • inka650 Re: Wartość relacji internetowych 18.07.11, 08:48
        Nie zgodzę się. Często relacje internetowe przechodzą do stanu realnego i są kontynuowane
    • moonogamistka Re: Wartość relacji internetowych 16.07.11, 21:47
      Mam swietne wieloletnie przyjaznie- siegaja ok 10 lat typu kobieta- kobieta
      rownie swietne facet przyjaciel- typu kiedys siegal- ja nie chcialam, przetrwaly. Tez z 8-9 lat.
      Wynik- co za roznica czy net czy real, dla mnie to ludzie. I tyle.
      • leziox Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 00:10
        Wszystkich ludzi ktorych poznalem przez neta,znam do tej pory.
        Akurat nie mam trudnosci rowiez w zyciu realnym aby kogos poznawac,ale internet bardzo to ulatwia i wbrew temu co twierdzi Józia,poznawanie sie przez neta ma przyszlosc.
        • fajnajozia Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 08:18
          W głownym wątku jest o relacjach internetowych.
          Ty wyraźnie piszesz o realu :) A kto kogo jak poznał ?
          Jakie to ma znaczenie ?
          • amanda-lear Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 09:11
            fajnajozia napisała:

            A kto kogo jak poznał ?
            > Jakie to ma znaczenie ?

            W sumie ma znaczenie. W necie nie widzimy fasady, o jakiej wspominasz, tzn gestów, mimiki, wyglądu, czy stojącego na podjeździe willi z basenem nowego bmw. Widzimy czystą formę człowieka, to co w jego duszy gra. Tzw. 21 gram;) Oczywiście, mogą te dane,które nam 'zapodaje' być zafalszowane, niemniej po cóż by to robił i jaki miałby z tego zysk? Ostatnio w jednej z amerykańskich komedii facetowi, który postrzegał kobiety przez pryzmat wyglądu zasugerowano( hipnozą chyba) żeby patrzył na wnętrze. Gość zmienił diametralnie swój gust jeśli chodzi o kobiety. W sumie to jest oczywiście fikcja, ale mniej więcej o to mi chodzi. Czasem mijamy człowieka i myślimy sobie o nim coś co faktycznie się nie sprawdza, kierując się uprzedzeniami i własnymi projekcjami danej osoby. Osobiście, ktoś mi kiedyś powiedział, że dopiero gdy mnie poznał zrozumiał,że jestem zupełnie inna niż mnie sobie wyobrażał. I tu chodzi o real. Myślę,że gdyby wtedy był w powszechnym użytkowaniu net zrozumiał by to o wiele szybciej;)
            Niemniej, z tego co pierwotnie mówiłaś nie warto by było tego sprawdzać jaki kto jest, bo teza była że takie relacje nie mają żadnej wartości. Więc skoro ich nie mają to po co je kontynuować, rozszerzać na real.

            A może warto po prostu być otwartym na drugiego człowieka nawet w necie.
            Na innym forum gazety obecne małżeństwo wspomina jak doszło do ich poznania w necie i spotkania poza nim już później. Z tego co opisują są z sobą, są szczęśliwi, a ich znajomość zrodziła się 5 lat temu z tzw. głupiej wymiany myśli.
            I dlatego zapytałam o relacje internetowe i o ich wartość. Jak je określić, jak ocenić, jak odrzucić te szkodliwe i niewłaściwe i jak pielęgnować te dobre. W latach zamierzchłych, pewien król stacjonując pod Wiedniem pisał listy do swej kobiety. Można by było rzec,że była to forma wirtualnego podtrzymywania relacji zawartych w świecie realnym. Czasem w dzisiejszych czasach potrzebujemy wsparcia, potrzebujemy bliskości, czułości i solidarności, o którą tak trudno w świecie zdominowanym przez powszechną pogoń za mamoną.
            I dla takich ludzi nieocenionym staje się net;)
            • fajnajozia Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 09:56
              Chyba jestem za prosta na tak zawiłe dywagacje.
              Jasne jest, że internet to narzędzie - kupujemy,
              sprzedajemy, rozmawiamy, umawiamy się, uczymy się,
              bawimy się. Kochamy się przez internet, przyjaźnimy
              się przez internet ? NIE. To robimy w realu. I spotykamy
              się w realu. Dlaczego tak uważam ? Bo tak :)
              • leziox Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 11:28
                No to sobie uwazaj"bo tak".
                Widac jak bardzo wiesz o co w tym wszystkim chodzi.
                Przytoczylbym ci tu pare osob ktore sie kochaly przez internet,nawet sie jeszcze nie widzác.
                Niemozliwe?Mozliwe,tylko trzeba wylezc ze skorupki i rozejrzec sie wokolo,posluchac co ludziska gadaja.A tak,z klapkami na oczach,ciagle tylko prosto.
                Nie nudzi cie Józia to wszystko wokolo?
                • fajnajozia Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 12:10
                  A niech się kochają jak lubią. Mnie tam rybka :)
                  Czy wolno mi mieć klapki na oczach (sandały, szpilki czy
                  gumofilce )? Demokracja, czy się mylę ?
                  • leziox Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 12:17
                    Skoro tobie wszystko rybka,to po co w ogole zabierasz glos na tematy,które tak naprawde cie nie interesuja?
                    Wprawdzie ci jeszcze wolno(zanim zaczna wszystko cenzurowac)ale naprawde musisz sie nudzic.
                    • fajnajozia Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 12:26
                      Byczę się właśnie na leżaku. Jest bosko. Słońce
                      raz mocno grzeje, raz chowa się za chmurami. I się nie
                      nudzę - odpowiadam właśnie jakiemuś zacietrzewionemu
                      facetowi, ktory przedkłada cyberseks nad realny :D
                      • leziox Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 12:59
                        To zycze ci dobrego samopoczucia z tym cyberseksem i tym facetem ktory tak cie bawi.
                    • podejrzany-o-spisek Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 12:29
                      Internet to odbicie realnego świata, z pewnymi dodatkami.
                      Łatwiejszy sposób nawiązywania znajomości, brak ograniczeń przestrzennych.
                      Wystarczy raz jedną z takich znajomości urealnić, a reszta przychodzi z nie bywałą łatwością.
            • mumia_ramzesa Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 12:54
              > mogą te dane,które nam 'zapodaje' być zafalszowane, niemniej po cóż by to robił i jaki miałby z tego zysk?

              Ludzie ukrywaja swoje wady. Tak jest zarowno w swiecie realnym jak i wirtualnym. Zysk to sympatia innych.
              Ludzie w Internecie realizuja rozne swoje potrzeby i po to tworza swoje kreacje. Jedni chca sobie podbic ego, inni zlapac zone/meza, sa tez oszusci czy zboczency polujacy na ofiare.
              • maly.jasio ja cie krece... 17.07.11, 13:09
                mumia_ramzesa napisała:

                > Ludzie w Internecie realizuja rozne swoje potrzeby i po to tworza swoje kreacje
                > . Jedni chca sobie podbic ego, inni zlapac zone/meza, sa tez oszusci czy zbocze
                > ncy polujacy na ofiare.


                a realu to inaczej, dziecie ?
                • leziox Re: ja cie krece... 17.07.11, 13:17
                  W realu to jeszcze gorzej,bo zboczeniec potrafi naprawde napasc w parku biedne dziewcze wracajáce nagrzane jak prosiaczek do domu.
                  • maly.jasio Re: ja cie krece... 17.07.11, 13:22
                    leziox napisał:

                    > W realu to jeszcze gorzej,bo zboczeniec potrafi naprawde napasc w parku biedne
                    > dziewcze wracajáce nagrzane jak prosiaczek do domu.


                    to mam pecha, bo w parkach bywam tylko w dzien - pijajac z butelki coli
                    whisky zmieszana z cola (by straz miejska mnie nie zlapala),
                    ale kuzwa zadne dziewczecia mi sie nie trafiaja.
                    moze one tylko tam nocami chadzaja ?
                    • leziox Re: ja cie krece... 17.07.11, 14:05
                      Powinienes zaczac chadzac tam na nocna zmiane,wtedy jest znacznie ciekawiej a i straz miejska slodko spi w lózeczkach.A w dzien dziewuchy pracuja jak wiadomo.
                • mumia_ramzesa Re: ja cie krece... 17.07.11, 15:51
                  > a realu to inaczej, dziecie ?

                  W realu tak samo dziadziusiu. ;-)
                  Tyle, ze w realu mamy dodatkowe narzedzia wykrycia masek i zweryfikowania danej osoby.
                  • maly.jasio Re: ja cie krece... 17.07.11, 15:54
                    mumia_ramzesa napisała:

                    > > a realu to inaczej, dziecie ?
                    >
                    > W realu tak samo dziadziusiu. ;-)
                    > Tyle, ze w realu mamy dodatkowe narzedzia wykrycia masek i zweryfikowania danej
                    > osoby.

                    bolele nad Twoja potrzeba netu bez tych "narzedzi"
                    bo net to tylko medium - czyli przedluzenie (a raczej poczatek- wejscie) do realu.

                    jezeli takim nie jest - jest aberacja, lub lagodniej mowiac - erzacem realu.
                    • mumia_ramzesa Re: ja cie krece... 18.07.11, 13:09
                      Nie. Jest tylko inna rzeczywistoscia.
                      Jesli ktos jest prawdziwy to poznaje sie go szybciej i bardziej doglebnie niz w realu, bo tam na ogol nie ma sie tyle czasu na wymiane mysli, nie mozna w dowolnym momencie wrocic do przerwanej rozmowy, uwage zajmuje fizycznosc itd.
                      Czasami nie przechodzi sie do reala z takich czy in. powodow (najczesciej obiektywnych - bo kto bedzie np. jechal 1000 km zeby sie spotkac?).
                      • maly.jasio ja cie nie krece... 21.07.11, 21:59
                        mumia_ramzesa napisała:

                        > Nie. Jest tylko inna rzeczywistoscia.

                        - nie. jest tylko iluzja.

                        nie mozna w dowo
                        > lnym momencie wrocic do przerwanej rozmowy, uwage zajmuje fizycznosc itd.

                        - i slusznie.


                        > Czasami nie przechodzi sie do reala z takich czy in. powodow (najczesciej obiek
                        > tywnych - bo kto bedzie np. jechal 1000 km zeby sie spotkac?).

                        - tez slusznie.

                        przy kontakcie ponad 1000 km obie strony musza
                        zadeklarowac, ze chodzi tylko o rozmowe.
                        inaczej ktos tu klamie.
                        • mumia_ramzesa Re: ja cie nie krece... 21.07.11, 23:09
                          W pewnej mierze real tez jest iluzja: te slynne cienie na scianie jaskini.
                        • amanda-lear Re: ja cie nie krece... 22.07.11, 09:46

                          > mumia_ramzesa napisała:

                          bo kto bedzie np. jechal 1000 km zeby sie spotkac?).

                          maly.jasio napisał: >

                          > - tez slusznie.
                          >
                          > przy kontakcie ponad 1000 km obie strony musza
                          > zadeklarowac, ze chodzi tylko o rozmowe.
                          > inaczej ktos tu klamie.

                          Myślisz Jasiu, że przy odległości nawet 1/3 z 1000 relacje takie mają racje bytu? Szczerze w to wątpię;)
              • amanda-lear Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 14:22
                mumia_ramzesa napisała:

                > > mogą te dane,które nam 'zapodaje' być zafalszowane, niemniej po cóż by to
                > robił i jaki miałby z tego zysk?
                >
                > Ludzie ukrywaja swoje wady. Tak jest zarowno w swiecie realnym jak i wirtualnym
                > . Zysk to sympatia innych.
                > Ludzie w Internecie realizuja rozne swoje potrzeby i po to tworza swoje kreacje
                > . Jedni chca sobie podbic ego, inni zlapac zone/meza, sa tez oszusci czy zbocze
                > ncy polujacy na ofiare.

                W sumie to cenne uwagi:) Owszem, można założyć, że niektórym łatwo zakładać maski. Pal licho, jeśli te maski mają służyć podbudowaniu ego lub mają utrudnić ewentualną identyfikację nas przez naszych znajomych, którzy niekoniecznie muszą znać wszystkie szczegóły naszego życia. Gorzej jeśli są z góry nastawione na oszustwo , manipulację i skrzywdzenie drugiej strony. A tego też w necie nie brakuje...niestety. Stara prawda mówi, że żeby poznać człowieka trzeba zjeść z nim beczkę soli, czyli wszystko weryfikuje czas. Z drugiej strony wybierając nasze znajomości czy to realnie czy wirtualnie musimy przyjąć jakieś założenia, kto nam pasuje, a kto niekoniecznie. Przez net trudniej( a może łatwiej?) komuś zrobić krzywdę. Może właśnie nasze pierwotne założenia, intuicja i później stosowana zasada ograniczonego jednak zaufania, pozwala nam wyłapywać wszelkie rysy w wykreowanym wizerunku. Ufaj i sprawdzaj, to zasada którą z czasem coraz mocniej sobie cenię. A jak jest z wami?


                • mumia_ramzesa Re: Wartość relacji internetowych 17.07.11, 15:47
                  > Może właśnie nasze pierwotne założenia, intuicja

                  Moim zdaniem intuicja w takim kontakcie nie dziala, a oszustwo mozna wykryc tylko rozumowo. W bezposrednim kontakcie wyczuwa sie czlowieka, to nie jest przypadek, ze wchodzac do wielkiej auli siadamy akurat obok tej a nie innej osoby.
                • maly.jasio a nie mozna odwrotnie ? 17.07.11, 15:51
                  amanda-lear napisała:

                  Ufaj i sprawdzaj, to zasada którą z czasem coraz mocniej
                  > sobie cenię. A jak jest z wami?
                  >

                  NIE ufamy i NIE sprawdzamy
                  i dobrze sie z tym mamy.
                  • mumia_ramzesa Re: a nie mozna odwrotnie ? 18.07.11, 13:14
                    W takim razie nie przechodzisz do reala, co sie nieco kloci z poprzednia Twoja wypowiedzia.
                    • maly.jasio Re: a nie mozna odwrotnie ? 21.07.11, 22:01
                      mumia_ramzesa napisała:

                      > W takim razie nie przechodzisz do reala, co sie nieco kloci z poprzednia
                      > Twoja wypowiedzia.

                      przechodze zawsze.
                      kazdy czlowiek jest niespodzianka
                      nawet bez zaufania.
                • e-no-kolego Re: Wartość relacji internetowych 20.07.11, 22:28
                  Poznałem parę osób przez internet. Później w realu. Wszystkim daję pewien kredyt zaufania i jest wszystko ok. Nie bardzo rozumiem Twych obaw Amandi. Przecież ludzie to ludzie. W pewnych warunkach pasują w innych nie. Zawsze trzeba jakoś weryfikować swe poglądy i znajomości. Internet to jeszcze jedno medium na które trzeba brać poprawkę po prostu. Czasem jednak więcej można się dowiedzieć na czyjś temat, bo łatwiej przychodzi wypowiadanie skrytych myśli w "bezpiecznym" necie...;)
                  • amanda-lear Re: Wartość relacji internetowych 21.07.11, 19:04
                    e-no-kolego napisał:

                    > Poznałem parę osób przez internet. Później w realu. Wszystkim daję pewien kredy
                    > t zaufania i jest wszystko ok. Nie bardzo rozumiem Twych obaw Amandi. Przecież
                    > ludzie to ludzie. W pewnych warunkach pasują w innych nie. Zawsze trzeba jakoś
                    > weryfikować swe poglądy i znajomości. Internet to jeszcze jedno medium na które
                    > trzeba brać poprawkę po prostu. Czasem jednak więcej można się dowiedzieć na c
                    > zyjś temat, bo łatwiej przychodzi wypowiadanie skrytych myśli w "bezpiecznym" n
                    > ecie...;)

                    Jak zwykle Enuś masz rację;) W każdym razie nie wiem czasem rzeczywistość skrzeczy:(
                    • e-no-kolego Re: Wartość relacji internetowych 21.07.11, 21:53
                      A co takiego do Ciebie skrzeczy ta rzeczywistość?
    • mariuszg2 Re: Wartość relacji internetowych 20.07.11, 21:09
      Mandi,

      Gdybyś byla piękna młoda i bogada a ja młody i bogaty bylibyśmy razem szczęśliwi a tak zostaje nam znajomość internetowa...

      bez urazy
      lubię Cię ... jest ok
      pzdr
      prawie Twój M
      • amanda-lear Re: Wartość relacji internetowych 21.07.11, 19:00
        Prawie mój Mariuszku;) Niestety jak już zostało powiedziane jestem brzydka, stara i biedna, a i Ty bogactwem i młodością nie grzeszysz;) Zatem pozostaje nam dalej szukać internetowych, względnie realnych "wysp szczęśliwych"...Tylko kto nas na nie zabierze?

        bez urazy, też Cię lubię;) Prawie Twoja A-L
    • lolcia-olcia Re: Wartość relacji internetowych 20.07.11, 23:03
      Amanda poza forum jest życie, tam nawiązuj relacje i je pielęgnuj.
      • maly.jasio tez tak mysle :) 21.07.11, 22:03
        lolcia-olcia napisała:

        > Amanda poza forum jest życie, tam nawiązuj relacje i je pielęgnuj.


        tez tak mysle, ze w "Dublinie" nie leje :)
    • zeberdee24 Re: Wartość relacji internetowych 20.07.11, 23:28
      Nie wchodzę w bliższe relacje z ludźmi z internetu, z resztą z ludźmi ze świata realnego też nie wchodzę w jakieś specjalne zażyłości, mnie obchodzi co ktoś ma do powiedzenia, co zrobił ciekawego itd. a cudze prywatne sprawy mnie mało obchodzą.
      • black-sandra Re: Wartość relacji internetowych 21.07.11, 22:14
        Swiat wirtualny jest iluzją którą sobie sami tworzymy , dlatego nie warto sie do niego zbyt przywiązywać . Zycie jest w realu i tutaj trzeba pielegnować znajomości , przyjaznie .
        • amanda-lear Re: Wartość relacji internetowych 22.07.11, 09:49
          black-sandra napisała:

          > Swiat wirtualny jest iluzją którą sobie sami tworzymy , dlatego nie warto sie d
          > o niego zbyt przywiązywać . Zycie jest w realu i tutaj trzeba pielegnować znajo
          > mości , przyjaznie .
          >
          Sandruś nie dobijaj mnie...proszę;) Nie dziś i nie jutro...i nie za tydzień. Sama to kiedyś zrozumiem;)
          • black-sandra Re: Wartość relacji internetowych 22.07.11, 11:41
            amanda-lear napisała:

            > Sandruś nie dobijaj mnie...proszę;) Nie dziś i nie jutro...i nie za tydzień. Sa
            > ma to kiedyś zrozumiem;)

            Oczywiście <buziak>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka