Dodaj do ulubionych

odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał

    • vladek Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 26.07.11, 20:37
      Bylem tam, widzialem, przezylem. Po dziewieciu latach odeszla.
      Cierpialem... a po roku dowiedzialem sie ze ona tez. Odeszla bym ja zatrzymal. Tylko ze gdy odchodzila nie powiedziala czego chce oczekiwala ze sie domysle wszystko rzuce i bede walczyl. Tylko z kim walczyc? Zrezygnowac ze wszystkiego wyjechac kilka tysiecy kilometrow za nia. Powiedziala ze mnie nie chce. jestem doroslym facetem i nie mam ani ochoty ani czasu na gierki w powaznych sprawach.
      Rzucic sie w nieznane liczac tylko na to ze uczucie nas nakarmi i ogrzeje? Dobrze wiedziala ze to nie jest moj styl. Dobrze wiedziala ze nie zalezy mi na formalizowaniu zwiazku ale nigdy nie powiedziala ze JEJ na tym zalezy.
      Glupie jestescie myslac ze facet sie domysli. Nie domysli sie bo jego umysl jest prosty jak cep. Jak chcesz by podal Ci sol to popros o sol a nie wzdychaj i krzyw nos nad talerzem.
      Kobiety uwielbiaja sobie strzelac w stopy. Na szczescie nie wszystkie.
      Pozdrawiam
    • virtuallady Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 26.07.11, 20:57
      Wyznajecie różne wartości i czas się rozstać, bo do porozumienia już nie dojdziecie. 8 lat to wystarczająco dużo żeby ustalić co i jak, bo życie nie trwa wiecznie. Dobrze, że odeszłaś, szkoda Twojego czasu i jego również. Facet jest skupiony na sobie i kobietę traktuje jak przyprawę do smaku, a nie danie główne.
      I jeszcze jedno - zakończ tę znajomość definitywnie, bo inaczej jeszcze wiele lat zmarnujesz na niego, licząc że może jednak zmieni zdanie. NIE ZMIENI.
    • cowgirl_ride Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 26.07.11, 20:58
      Po przeczytaniu tego posta szczeka mi opadła. Ręce też, z trudem je podniosłam i ciężko mi sie pisze...Po ośmiu latach...Wychodzi na to, że dla niektórych osiem lat to zbyt mało, żeby poznać swojego, podobno, wybranego, życiowego partnera...Okej, okej nie jestem facetem...Nic więcej nie będę mówiła...
      • eekonomista Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 26.07.11, 21:00
        cowgirl_ride napisała:

        > Po przeczytaniu tego posta szczeka mi opadła. Ręce też, z trudem je podniosłam
        > i ciężko mi sie pisze...Po ośmiu latach...Wychodzi na to, że dla niektórych osi
        > em lat to zbyt mało, żeby poznać swojego, podobno, wybranego, życiowego partner
        > a...Okej, okej nie jestem facetem...Nic więcej nie będę mówiła...

        Są różni ludzie i to, co Ciebie dziwi, dla innych jest normalne i odwrotnie.
    • rarely najlepsze były te oswiadczyny 26.07.11, 21:11
      przyjaciół i to az dwóch :) to taki chyba argument że niby tak sie poświęciłam czy cos w tym stylu,
      oswiadczaja sie jak wiedza że jest w zwiazku z innym..... ciekawe ciekawe i to seriami po dwóch :)
    • uknown trzeba było odejść 7 lat temu 26.07.11, 21:56
      dziwią mnie takie sytuacje, że ktoś jest przez tak długi okres w związku, który nie zaspakaja jego potrzeb i daje się zwodzić obietnicami, że kiedyś coś tam się stanie, kiedyś będzie fajnie, kiedyś dam ci wszystko a dziś tylko co nieco ... nie chcę przez to powiedzieć, że każdy powinien po roku związku stawiać ultimatum: ślub albo koniec, bo to jest bardzo indywidualne jak rozwija się relacja, ale taki okres pozwala się zorientować z jakim człowiekiem ma się do czynienia, czy jest słowny, stanowczy, konsekwentny, można mu ufać, potrafi dążyć do celu, również tego wspólnego i na tej podstawie wyciągnąć wnioski czy dać się dalej zwodzić czy nie. na to aby coś takiego ocenić nie trzeba 8 lat jałowego czekania, wystarczy kilka konkretnych rozmów i kilka niedotrzymanych terminów ... a ty po prostu chciałaś dawać się zwodzić i chciałaś wierzyć, że kiedyś on "dojrzeje" do myśli o ślubie, dziecku i domku z ogródkiem ... no i jeszcze taka opcja: znudziło się mu z tobą, może ty tego nie czujesz, ale 8 lat to bardzo dużo czasu ze sobą, okres "motylków w brzuchu" już dawno za wami i on być może doszedł do wniosku, że twoje odejście to szansa na nowe życie, nową kobietę, nową miłość, bo stara jest już cokolwiek nieświeża? niestety często się spotyka takie "przechodzone" konkubinaty, które w porę nie podjęły ważnych życiowych decyzji i jest już dla nich za późno, bo do ślubu i dzieci trzeba trochę żywszych uczuć niż taka wieloletnia para jest w stanie sobie dać ...
    • malpiszonica nie tędy droga Kotku... 26.07.11, 21:57
      no niestety... przy mężczyznach nasze wyrafinowane metody za cholerę nie działają...
      trzeba chłopu dać golonkę, piwo i prosto powiedzieć, co się chce...
      • cowgirl_ride Re: nie tędy droga Kotku... 26.07.11, 22:22
        Oszalałaś? Właśnie trzeba go pozbawić golonki i piwa. Jak mu dasz, to co go więcej będzie obchodziło? Zje, wypije i spac pójdzie. Przez sen z nim będziesz gadać? To duzo nie ustalisz...
        • malpiszonica Re: nie tędy droga Kotku... 26.07.11, 22:54
          głodny i bez piwa będzie źle usposobiony!
          • malpiszonica Re: nie tędy droga Kotku... 26.07.11, 23:03
            w życiu nic nie ustaliłam z głodnym chłopem... no chyba, że menu :)
      • kwieto Re: nie tędy droga Kotku... 27.07.11, 10:53
        > no niestety... przy mężczyznach nasze wyrafinowane metody za cholerę nie działają...

        I bardzo dobrze.
        Szukanie "zawoalowanych" rozwiązań ("niech on/ona się domyśli, ja nie powiem tego wprost") jest moim zdaniem efektem lęku. Przed czym? Na to trzeba sobie samemu odpowiedzieć...
        Tak czy siak, na dłuższą metę tego typu gierki są nie do zniesienia.
        Zarówno dla "obiektu", jak i rozgrywającego.
      • eekonomista Re: nie tędy droga Kotku... 28.07.11, 10:29
        malpiszonica napisała:

        > no niestety... przy mężczyznach nasze wyrafinowane metody za cholerę nie działa
        > ją...
        > trzeba chłopu dać golonkę, piwo i prosto powiedzieć, co się chce...

        Tak na wszelki wypadek na piszę, ku ogólnej wiedzy, że nie lubię golonki i piwa. Flaków też nie. To tak jakby ktoś chciał mnie do czegoś namówić.
    • jacek990 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 26.07.11, 22:05
      Królową związku, oprócz dobrego seksu, wspólnych zainteresowań, wspólnego też poczucia humoru jest ROZMOWA "o nas". Kiedy wszystko szło w dobrą stronę, po pewnym czasie (po roku, dwóch?) należało porozmawiać o przyszłości związku. Ty masz wizję wspólnego życia, małżeństwa, pewnie dzieci... czyli wizję standardową, sprawdzoną od wieków. Czy wiedziałaś i wiesz jaka jest jego wizja? Czy wypracowaliście wspólną? Jest bardzo prawdopodobne, że on po prostu (co niestety jest dość typowe dla mężczyzn) boi się "wiązać" na stałe. Bo na przykład uważa, że to go krępuje, albo zabiera mu jakąś "wolność". Gdybyście to ustalili wcześniej wiedziałabyś co robić dalej. Na rozmowę nigdy nie jest za późno. Można to również zrobić teraz. Powiedz mu szczerze wszystko, nawet to, że odeszłaś po to, żeby Cię zatrzymał. Być może to będzie przełom, a jeżeli nie, to będziesz wiedziała, że nie warto dalej się łudzić i poszukać kogoś, kto podziela Twoje poglądy na temat związku.
      • evee1 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 06:10
        > Ty masz wizję wspólnego życia, małżeństwa, pewnie dzieci... czyli wizję standardową,
        > sprawdzoną od wieków. Czy wiedziałaś i wiesz jaka jest jego wizja? Czy wypraco
        > waliście wspólną? Jest bardzo prawdopodobne, że on po prostu (co niestety jest
        > dość typowe dla mężczyzn) boi się "wiązać" na stałe. Bo na przykład uważa, że t
        > o go krępuje, albo zabiera mu jakąś "wolność". Gdybyście to ustalili wcześniej
        > wiedziałabyś co robić dalej.
        No, ale jezeli autorka watku ma okolo 30tu lat, a on podobnie, to jak zaczynali razem to mieli 22 lata. Po roku, dwoch byli niewiele starsi, a ja jeszcze nie poznalalm faceta, ktory w tym wieku by sie zadeklarowal, ze chce sie zenic. Ludzie bardzo czesto spotykaja sie przez pare lat i dopiero potem moga dopiero miec pojecie czy z tego chleba w ogole jakas maka (dla nich) bedzie. No i czasem jedna a strona zadowolona jest z jakosci wypieku, a druga nie.
        Poniewaz wiele glosow w tym watku twierdzi, ze facet to, czy facet tamto. To ja tez troche pogeneralizuje i przytocze zdanie mojego meza. On twierdzi, ze jak facet nie chce sie zenic, to znaczy, ze nie jest gotowy oswiadczyc, ze juz nikogo innego nie bedzie w zyciu szukac.
        Sa tacy, ktorzy wola miec mozliwosc szukania przez cale zycie i byc moze do tej kategorii wlasnie nalezy eks autorki.
        W sumie dobrze dla niej, ze odeszla. Wyszlo na to, ze w tym zwiazku, to ona miala wiecej ikry, bo zaryzykowala. Facetowi bylo zbyt wygodnie.
    • xaliemorph Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 26.07.11, 23:05
      Czy wy kobiety zawsze musicie szantażować facetów w dzisiejszych czasach? Jak młode to wybijają facetom z głowy stabilizację bo chcą być niezależne, jak starsze to obrażają się na facetów jak oni dają wam wolną rękę bo chcecie stabilizacji. No zdecydujcie się !!!

      Rozumiem że charakter związku zmienia się z wiekiem ale podstawą związku jest też rozmowa o tym czego oczekujemy. A szanowna autorka wątku zmienia swoje oczekiwania i żąda by partner miał czarodziejską kulę i odczytał jej nowe wymagania.

      Oczywiście sztucznie wręcz przerysowuję sytuację ale tak to właśnie odczytują czasem faceci. Z jego punktu widzenia równie dobrze może sobie myśleć iż coś Tobie "odbiło" i spokojnie da Tobie czas na przemyślenia albo np. tak Ciebie kocha iż szanuje każdą Twoją decyzję, nawet fakt zakończenia związku. Ja tu nie piszę by chwalić facetów ale pisze by unaocznić różnice pojmowania jakie mogą wyniknąć pomiędzy płciami.
      • malpiszonica Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 26.07.11, 23:10
        niestety masz rację :)
        ale dla nas to trudne - tak wprost - i zawsze się łudzimy, że się jednak domyślicie :))
        • nikodem_73 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 03:08
          Facet to białko proste. I jak każda forma życia mniej złożona od pałeczki okrężnicy facet się nie domyśla. Z chwilą gdy kobieta pojmie tę straszliwą prawdę, życie dla obu stron staje się prostsze.

          Facet nie orientuje się co kobieta chciała powiedzieć. Szczytem domyślania się są słowa "ale o co chodzi?" gdy po "coś się stało?" usłyszy wściekłe "nic!". Wszystko co ponad to to można znaleźć u gejów, w romansidłach i u młodych-wrażliwych-co-to-są-tacy-skomplikowani.

          Odejść od faceta aby okazał uczucie? To może w ramach okazywania czułości kopnąć go w krocze? Niech się domyśla! A co!
          • malpiszonica Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 09:15
            wiem
            masz rację jeśli chodzi o facetów
            ale kobieta myśli inaczej
            chce, żeby on to zrobił, bo ją kocha, bo też tego potrzebuje, pragnie, a nie na zasadzie - dogadajmy się jak w interesach
            dlatego kobieta zamiast powiedzieć stara się stworzyć klimat, w którym on powinien poczuć, że też chce
            owszem, to nie działa
            ale qrde dlaczego to my musimy sie dostosować? :)
            • zdzisiek_2 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 15:24
              Pozostaje ci się umawiać z kobietą - ona cię zrozumie.
              • malpiszonica Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 18:36
                zdzisiek_2 - też na to wpadłam :))) ale pech chciał, seksualnie pociągają mnie mężczyźni... chociaż wzrokowej przyjemności estetycznej dostarczają mi jednak kobiety :)
        • myff Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 11:03
          Ja tu widzę jakiś zupełnie sprzeczny komunikat ze strony pani- bo od pana dość jasny- odeszłam od Ciebie, bo byłam nieszczęśliwa, bo chcę mieć z Tobą dziecko, dom, psa i wakacje nad Bałtykiem, a ty byku stary nie chcesz mi ich dać. Ale jakbyś zmienił zdanie, to wiesz gdzie mnie znaleźć, bo choć jestem bardzo obrażona, to pierścionek i data ślubu wszystko odmienią.
          Facet nie wyciągnął pierścionka, nie wylewa łez nad tym utraconym cennym czasem i nie garnie się, żeby ją zatrzymywać. No to chyba czas się pożegnać i darować sobie te herbatki i gatki szmatki, bo one do niczego więcej nie prowadzą, a marnują czas. Kochasz go, ale jesteś z nim nieszczęśliwa, bo chcesz czegoś więcej. Trudno. Odejdź, wyjedź- ZERWIJ Z NIM KONTAKT, bo tak nigdy nie spojrzysz na to co było z dystansu czasu i nigdy nie uda Ci się zbudować normalnego związku z innym człowiekiem.
          Może przez te lata nie był sam pewien czego chce- trudno wiedzieć w wieku 22 lat czy chce się spędzić życie z jedną kobietą, mieć dziecko i dom? Ja myślę, że człowiek w tym wieku jest na to za młody i za głupi.
          A jeśli było dwóch takich, którzy kochali Cię na tyle, że gotowi byli się z Tobą poważnie wiązać, a TY to odrzuciłaś...no cóż, po pierwsze może i lepiej, bo nie wszystko złoto co się świeci. Ale z drugiej strony są inni faceci na tym bożym świecie i oni Cię chcą. Na tym skup, a nie na czymś co nie rokuje na jakiś rozwój.
          Trzecia opcja, kup sobie psa i ciągnij to co było. Pogódź się z tym związkiem na odległość skoro go tak kochasz i było Wam tak cudownie..
    • jozef204 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 26.07.11, 23:06
      Wydaje mi się że to odejście od niego, którego dokonałaś wbrew sobie było niemądrym krokiem. Czy cię jeszcze kocha? Dlaczego o ciebie nie walczy? Dlaczego pozwolił ci odejść? Czy cię kocha tego nie wiem, może już jego miłość do ciebie osłabła. Ale jeśli cię kocha to jego zachowanie można wytłumaczyć tylko w taki sposób że jest człowiekiem słabym nie potrafiącym walczyć z przeciwnościami losu, nie potrafi budować swojego szczęścia na nieszczęściu innej osoby (chodzi o ciebie), nie potrafi stanąć na czyjeś drodze i głośno zaprotestować. Za te "wady" nie możesz go potępiać. A co do ciebie to źle zrobiłaś wystawiając go na taką próbę.
    • aarvedui w związku się rozmawia głupia szmato 27.07.11, 00:14
      jeśli cały związek opierasz na gierkach nastolatek, to jesteś głupią szmatą i nie zasługujesz na tego kolesia.
      jeśli chce się wspólnie mieszkać - podejmuje się ten temat, przez 8 lat związku jest wystarczająco dużo czasu.

      stosowanie manipulacji zamiast rozmowy to gó...arskie zagranie, po prostu jesteś niedojrzała emocjonalnie, pewnie dlatego cię olał
      • aliveinchains Re: w związku się rozmawia głupia szmato 27.07.11, 09:15
        He, ładnie się koleś wyrażasz...

        Do autorki
        przez przypadek, może trochę z glupoty zrobilaś świetną rzecz..wyprowadziłaś ie od goscia, ktory chcial byc wiecznym chlopczykiem chodzacym na randki..znam takich życiowych tchorzy..razem do knajpy, razem wakacje, razem wycieczki..ale razem zamieszkać, razem wziąść kredyt, czy mieć dzieci..o nie, nie..a jak po kilku latach chodzenia cos nie idzie to "do widzenia"..powiedzialaś mu pierwsza do widzenia i dobrze..zapewne za 2-3 lata to on by co to zrobil i sądząc po reakcji goscia na twe odejscie bylo to niemal bardziej niż pewne...
        Znajdz sobie nowego faceta...szkoda marnować zycie na podchody, spodkania, zwlaszcza teraz po tym co zaszło...poprostu nie spotykaj się z nim i znajdz kogos innego..na stare lata fagas będzie żałowal, ale to juz jego sprawa:)
    • prawdziwymarek55 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 00:32
      moim zdaniem glupota sa takie zabawy, powinno sie wprost mowic w czym problem a nie robic glupie gierki,
      ale z drugiej strony to Ci pokazalo,ze ten facet nie jest Ciebie wart !!
      Teraz przez dlugi czas bedzie Ci ciezko ale nie powinnas sie poddawac i zajac sie soba,
      z czasem znajdzies kogos kto bedzie Cie docenial tak jak Ty jego
    • swiatlo Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 06:34
      Moja córka chodziła przez pięć lat z chłopakiem. Bardzo fajny facet, odpowiedzialny. Podobna sytuacja jak z Tobą, oboje mieli wykształcenie, pracę, dobrze im było razem. Ostatnie dwa lata mieszkali razem. Sprawili sobie pieska, wyjeżdżali sobie na wakacje, na prywatki, świetnie im szło razem. Ale w końcu córka zaczęła się niecierpliwić. Chciała sobie zaplanować życie, wiedzieć na czym stoi, założyć prawdziwą rodzinę. A on nic. Bo było mu dobrze z tym co miał. Po co się miał wysilać, starać się, cokolwiek zmieniać jak już miał to chciał.
      W końcu córka się od niego wyprowadziła. Nie zerwała, ale po prostu powiedziała że od tego momentu ma zasady że skoro nie są małżeństwem to nie ma do niej prawa.
      I co? Po paru miesiącach się oświadczył. Wpierw oczywiście mnie poprosił o rękę mojej córki, wprawdzie przez telefon, ale niech mu tam będzie. Wprawdzie się spodziewałem że dostanę kozę, ale trudno! :)))
      OK, na serio, od razu się zmobilizował. A oświadczył się pięknie. Już nie będę się rozpisywał.
      I co? Już są małżeństwem od roku, córka już w ciąży, będę dziadkiem za pół roku. A on jest świetnym mężem.
      A jakby córka nic wtedy nie zrobiła, to dalej by ze sobą chodzili. Tacy są faceci.
    • gupek-wioskowy ślub, dziecko 27.07.11, 08:48
      masz normalne kobiece potrzeby. Tego faceci nie czują. Oni czują ciepło kobiecego ciała. Do ojcostwa nie dorastają, ojcami się stają.
      Może wystarczy pójść na kompromis. Dziecko bez ślubu? Jeśli umiesz to sobie wyobrazić to mu to zaproponuj. Otwarcie. Uczciwie. Jeśli nie będzie chciał to poproś go, żeby ci powiedział patrząc w oczy "Nie chcę mieć z tobą dziecka". To jest zaklęcie, które pozwoli ci się odkochać....

      Dobrze zrobiłaś że odeszłaś. Zrobiłabyś to prędzej, czy później. Musi mieć dobry materiał genetyczny, twoja podświadomość wie, że mielibyście fajne, zdrowe dzieci. Bo to jest egocentryk, który nie ma w sobie empatii do kochającej kobiety. A twój zegar biologiczny tyka tyko w przód....
      Ale jest wielu facetów na świecie....

      Jak się facet wiąże seksualnie z kobietą, to musi wiedzieć, że ona chce mieć z nim dzieci. Tak to natura urządziła. Znam takiego, który nie chciał ślubu i dziecka i jest dziś sam. Co jakiś czas próbuje uwieść cudzie żony, ale w sumie smutny typ....
    • iwanniegrozny Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 08:56
      A ja nie zazdroszczę przyszłemu partnerowi Autorki wątku. W końcu, pewnie, z kimś się ona zwiąże, ale będzie cały czas myślała o miłości swojego życia. Ciekaw jestem, kiedy nowy partner to wyczuje. Aby nie za późno.
      Po ludzku rozumiem Autorkę. Niech tylko nie próbuje się angażować w następne związki nim uczucie nie wygaśnie. Istnieje przy tym prawdopodobieństwo, że nigdy nie wygaśnie
    • kukorax Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 09:12
      Powiedz mu jeszcze, że go nienawidzisz, jest dla ciebie nikim, jest kiepski w łóżku i śmiejesz się z niego za jego plecami. Nigdy nie dawaj mu sygnałów wprost i wszystko rób odwrotnie, niż naprawdę byś chciała.

      Jeśli nie jest telepatą i doskonałym detektywem oraz profesorem psychologii w jednym, to znaczy, że na ciebie nie zasługuje. Po prostu.
    • alienka_x Ile Ty masz lat, kobieto??? 27.07.11, 12:02
      Zachowałaś się strasznie dziecinnie - nie lepiej z nim porozmawiać? Tak, z samym zainteresowanym, a nie z forum internetowym. Faceci potrzebują jasnych komunikatów, a Ty mu właśnie zakomunikowałaś swoim działaniem, że nie chcesz go jako partnera, a kumpla. Żal..
      • jimmmy2 Re: Ile Ty masz lat, kobieto??? 27.07.11, 12:09
        z postow autorki wydawalo mi sie, ze ona mu komunikowala wczesniej, co by chciala, o czym marzy ... tylko, ze strony pana nie bylo zadnych krokow poza zludnymi obietnicami, ze cos tam kiedys w przyszlosci moze bedzie.
        teraz jedynie pozostaje wyjasnic przyczyne odejscia i zaniechac jakichkolwiek kontaktow, jesli pan nie chce podjac decyzji.
    • jonaszewski A próbowałaś z nim porozmawiać? 27.07.11, 12:30
      A próbowałaś z nim... no wiesz, może to głupie, ale... porozmawiać? Powiedzieć, co Ci na sercu leży?
      Zawsze mnie dziwi, kiedy czytam o ludziach, próbujących zasięgnąć rady wszystkich wokół, tylko nie najbliższej osoby. Takie dziwne społeczeństwo mamy, czy to tylko wyjątki? Dlaczego na forum piszesz o tym wszystkim, o czym najpierw powinnaś porozmawiać z partnerem? Nie napisałaś o wynikach rozmów z nim, więc zakładam, że nawet ich nie przeprowadziłaś.
      Może facet jest dumny i jak kobieta mówi, że odchodzi, to uznaje, że go nie chce, więc po co ma o nią walczyć? Żeby przetrwać jeszcze parę lat na siłę z kobietą, która chce odejść?
    • zdzisiek_2 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 15:21
      > Chciałabym usłyszeć opinię panów, czy dobrze zrobiłam.
      > Po 8 latach związku i braku jakichkolwiek kroków naprzód (wspólne mieszkanie, z
      > aręczyny, dziecko), powiedziałam swojemu mężczyźnie, że inaczej to sobie wyobra
      > żałam i odeszłam.

      Ale czy wyłuszczyłaś prosto z mostu o co ci chodzi ? Czy powiedziałaś że chcesz prawdziwego związku z dzieckiem i małżeństwem ?
      Bo jeśli powiedziałaś tylko to co powyższe to ja się facetowi nie dziwię. Z takiej wypowiedzi wynika tylko że kobieta nie chce już być z tobą. I jest wybór albo błagać ją o litość albo zacisnąć zęby i udawać że nic to nas nie obchodzi (aby cholera nie miała satysfakcji).
      Jeśli natomiast postawiłaś sprawę jasno a gościu tylko wzruszył ramionami to uciekaj stamtąd gdzie pieprz rośnie. Żyjesz złudzeniami i nic go nie obchodzisz.
    • miicha1 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 15:26
      czy w dzisiejszym świecie nie można już żyć po prostu w miłości, bez zobowiązań i społecznego przymusu do kościelnych rytuałów. czy jeśli kogoś kocham i z tym kimś jestem to nie mogę po prostu z nim być i kochać?
      • evee1 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 28.07.11, 01:41
        Ale takie byc i kochac zaklada, ze jak mi sie odwidzi, to bez problemu zwine manatki i pojde do innego/innnej, bo akurat ja teraz kocham i chce z nim/nia byc. Malzenstwo oczywiscie nie zapewnia trwalosci zwiazku, ale jest tym dodatkowym krokiem, ktory trzeba podjac. I zeby te bariere przekroczyc, to trzeba sie dobrze zastanowic i przemyslec, czy chce sie z dana osoba byc teoretycznie na zawsze (praktycznie roznie to bywa), czy po prostu traktowac dotychczasowy zwiazek jako status quo.
        Poza tym jest jeszcze kwestia dzieci. Jezeli ktos chce je miec (a takie plany miala autorka na przyszlosc), to dla nich najwazniejsze jest poczucie stalosci i bezpieczenstwa, a jakiekolwiek poczucie tymczasowosci zwiazku rodzicow jest zrodlem stresu.
    • oldbay Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 16:16
      Odeszłaś ale się z nim spotykasz na kawkę i spacerki. Prędzej czy później zaczniecie się też bzykać, oczywiście tak po koleżeńsku a ty ciągle będziesz się zastanawiać, dlaczego on nie reaguje, skoro ty ODESZŁAŚ.

      Kobieto, zwiń tyłek w troki i znajdź sobie coś do roboty.
    • tyshia01 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 27.07.11, 17:59
      Myślę, że przez ostatnie 2 lata wszyscy dookoła, czyli koledzy, rodzina Twoja, rodzina jego pytali, kiedy ślub, chodziliście na śluby znajomych, więc gość nie jest z innego plemienia, wie, co w naszej kulturze się robi i kiedy. Skoro nie chciał , a Ty chciałaś - olać go. Zakończyć towarzyskie spotkanie i znaleźć nowszego, jeszcze fajniejszego i zainteresowanego. na ślub zaprosić razem z nową przyjaciółką, którą sobie na pewno znajdzie i tyle.
    • freud_squad Acha... 28.07.11, 09:50
      Fajny komunikat. Odchodzę, bo chcę żebyśmy byli razem. O rany, albo się odchodzi albo sie uprawia jakieś gierki w celu odpowiedniego wytresowania drugiej strony. Widać facet odczuł ulgę.

      Ale, ale jak to było z tymi oświadczynami? Byłaś w związku z jednym facetem a spotykałaś się z innymi do tego stopnia, że proponowali ci małżeństwo. Czy mamy uwierzyć, że dwóch zatroskanych i oczywiście zakochanych facetów przyszło ot tak z bukietem kwiatów proponując wspólne życie?
    • niezapominajka79-0 Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 31.07.11, 19:40
      onyikochankikobiety.blogspot.com/ tutaj inna kobieta, napisała list do swojego męża i chyba macie coś wspólnego :-))
    • anna_sla dziwię się wielu tu panom 30.08.11, 14:49
      za takie wyssane z palca opinie i to od razu złe. Cieszę się jednak, że znajduje się tu kilka miłych panów, którzy najpierw zapytują o szczegóły "Czy BYŁA ROZMOWA na ten temat?". Panowie jesteście straszni!!!

      Do autorki wątku.. niestety on widocznie nie chciał takiego modelu związku (małżeństwa). Pamiętam rozmowy ze swoim wtedy jeszcze niemężem. Problem miałam podobny. Po 3-ch latach zamieszkaliśmy razem. Nie pamiętam co było pierwsze zaręczyny czy rozmowa, którą chcę przytoczyć. Nie chciał ślubu TERAZ, a jak pytałam co się zmieni POTEM stwierdził, że wyobraża sobie starość z kobietą ŻONĄ, innej nie. To ciekawe kiedy oświadczyłby się gdyby nie został "poruszony". Co z tego, że oświadczył się, jak tak naprawdę ślub miał nie nastąpić. Stwierdziłam, że ja nie umiem, że źle się czuję w takim związku i po prostu odeszłam. Jak odchodziłam oświadczył się, ale odrzuciłam te oświadczyny. Takie wymuszone? 5 lat na to miał i jeszcze miesiąc temu nie chciał, a teraz jak odchodzę to chce? Dla mnie to równoznaczne z braniem ślubu, bo zaszło się w ciążę. Bez sensu. Odeszłam i to nie była żadna próba manipulacji, po prostu chciałam czego innego. Próbowałam ułożyć sobie życie, to był straszny okres nie chciałam już z nim wiązać przyszłości.. żałował. BARDZO. Potem jakoś się spiknęliśmy (szczegóły nieistotne tu teraz). I widzisz, on chciał i walczył, Twój nie walczy to równoznaczne z tym, że nie chciał.
    • spawacz.drewna Re: odeszłam, bo chciałam, by mnie zatrzymał 31.08.11, 09:27
      Czy Waszym zdaniem serio ma mnie w dupie i nie mam na co liczyć?

      tak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka