Dodaj do ulubionych

To chyba ja jestem nienormalny?

23.10.11, 14:05
Co dwa dni - uśredniając - awantura! Ma być jasno i jest, to jest dobrze, ale jeśli nie to pyskuje. Ona chce w lewo, a ja nieopatrznie odbiję w prawo - awantura. Musżę nadskakiwać i głaskać, a i tak zawsze coś znajdzie. Jednym słowem zachowanie wyłącznie według schematu. Jeśli nie to jest kicha. Na szczęście nie mamy jeszcze dzieci. Zależy mi na tym związku, ale ileż można.
Pytanie: Co mam zrobić?
Odpowiedź: kopnąć w dupę?
Wszelkie rozmowy i ustalenia na przyszłość, niby-poprawy, nic nie dają. Jakby coś jej biło. Halo, halo - ona nie jest już taka młoda! Jeszcze coś - dlaczego ja to znoszę przy założeniu, że oprócz awantur nie ma niczego. Nawet seksu.
Obserwuj wątek
    • dora_1983 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 14:11
      z tego co piszesz, to wasz związek nie jest idealny i skoro rozmowy nie pomagają to może nie ma sensu tego ciągnąc, wiem że ciężko podjąć taką decyzję, ale może nie ma sensu tego ciągnąć.
      • silos4 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 15:22
        rozmowy, rozmowy, obietnice i ciągle nic. chwila spokoju i bach! tak z niczego. nagle coś w nią wstępuje i awantura. po prostu nieustanny atak. myślałem, ze trzeba we dwoje coś próbować zrobić, a nie tylko mówić, następnie wymagać absurdalnych zachowań zgodie z wytycznymi. no cóż - chyba niema sensu
    • ronald.tusk Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 14:24
      Dlaczego to znosisz? Kochasz ją. Kobieta nigdy nie zrozumie co znaczy to słowo. Co masz robić? Spieprzaj chłopie, gdzie pieprz rośnie. Wiem. Łatwo powiedzieć, gorzej zrobić, tym bardziej, że ja jestem w podobnym bagienku...Czasem dochodzę do wniosku, że one zwyczajnie nie potrafią funkcjonować bez postawienia na swoim (choćby było kretyńskie) i bez tych drobnych dramacików, k†óre nam fundują na dzień dobry...
      • ferro2 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 14:38

      • silos4 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 15:28
        Dlaczego? nie wiem. Na pewno jet uczucied, bo w przeciwnym wypadku bym sobie podarował już dawno. Jednak jak długo można? Tu może nie chodzi o postawienie na swoim, tylko jakies dziwacze podejście do niektórych spraw. Prosty przykład: mimo zrealizowania sciśle według scenariusza określonego zadania i tak za 5 minut stwierdzi, że jestem dupkiem, bo nie wykonałem gestu X, który miał być akurat w tej chwili uczyniony. Usmiech w odpowiednim momencie, teraz przytul, teraz nie i tak bez końca. Masz racje. Fundatorki Dzieńdoberki.
        • miau_weglowy Re: To chyba ja jestem nienormalny? 24.10.11, 13:19
          sa tez takie egzemplarze plci meskiej
          poswiecilam takiemu trzy lata nawet
          ostatnie pol roku zwiazkowego trwania, a moze nawet i dluzej, odnosilam wrazenie, ze celowo wrecz prowokuje sytuacje, po ktorych oczekuje, ze bede co najmniej niezadowolona i w jakikolwiek sposob dam temu wyraz, aby moc zwalic wine na mnie ;)

          analogicznie: moze ona ma dosc zwiazku generalnie?
          • niezmiennick Re: To chyba ja jestem nienormalny? 24.10.11, 22:51
            He he. No ja wiem, NAPRAWDĘ zachowywał się prowokacyjnie.
            • miau_weglowy Re: To chyba ja jestem nienormalny? 24.10.11, 23:31
              co Ty tam wiesz, jak Ty teletubisie lubisz ogladac ;P
        • mieux Re: To chyba ja jestem nienormalny? 25.10.11, 20:03
          silos4 napisał:

          > Na pewno jet uczucied, bo w przeciwnym wypadku bym sobie podarował już dawno.

          Co to jest wypadek przeciwny?
          Jak dachówka spadnie z dachu na przechodnia, to jest wypadek. Wypadek przeciwny to gdy cegła z przechodnia spadnie na dach?
          • mieux Re: To chyba ja jestem nienormalny? 25.10.11, 20:06
            A już wiem. Jak rowerzysta wjedzie w latarnię to jest wypadek, a jak latarnia wjedzie na rowerzystę to jest wypadek przeciwny.
    • lonely.stoner Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 14:40
      silos4- brzmisz troche dziecinnie, chyba oboje z ta dziewczyna macie jakies problemy emocjonalne (chyba ze ten post pisales pod wplywem emocji hehe). Moja rada by byla taka zebys sie wycofal na kilka dni- przestal uglaskiwac, przekonywac, przepraszac. Postaw jakas granice, moze nawet sie po prostu wyprowadz na pare dni. I poczekaj na ruch z jej strony- na awanture, zrywanie, czy jakies szantaze emocjonalne nie reaguj, dopiero na probe wyjasnienia i porozmawiania. Ale rozmowa nie moze wygladac tak: oj kotku przepraszam, kocham cie i juz bedzie lepiej. Tylko na tym zeby wyjasnic, obgadac np. jakas jedna konkretna sytuacje w ktorej sie tak szarpaliscie (ty w prawo, ona chce w lewo)- po to zeby zrozumiec, o co wam chodzi i czego chcecie, jaki moze byc kompromis na przyszlosc w podobnej sytuacji.
      Chociaz w sumie- jesli ta dziewczyna jest po prostu niedojrzala emocjonalnie, to bedzie znowu to samo.
      • khadroma Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 14:52
        Nie wszyscy ludzie do siebie pasuja, i jesli nie pasuja, to zwiazek przeradza sie w nieustajacą ciężką orke, bez gwarancji na dobre plony (hehehe! ale mi sie rolnicze skojarzenia nasunely..).
        I tak tkwią razem czekajac nie wiadomo na co, a wlasciwie wiadomo, na szczescie, ktore sie
        i tak nie pojawi.
        Sensem istnienia zwiazku jest łatwiejsze i przyjemniejsze zycie razem. Jesli jednak zycie z tą drugą osobą staje sie pasmem przykrosci, to po co to kontynuowac?
        Chyba tylko z przyzwyczajenia, albo z....głupoty.
      • silos4 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 15:38
        no, być moze, że dziecinnie, ale jak jestem trochę starszy niż najstarszy duży fiat, fso 1500 - jak zwał tak zwał. Ta dziewczyna to kobieta, która powinna już pomyśleć o poważniejszych rzeczach w stylu dzieci, rodzina. Wycofać? Na pewno się wycofam, bo nie jestem stworzony do kopania, a wyprowadzać się ze swojego domu - nie zamierzam. Masz rację, rozmowy i przepraszam, kocham i takie tam duperele nie mają sensu, bo to bzdury bez pokrycia. Albo się wie czego się chce, albo nie. Stawiam na jej niedojrzałość emocjonolną. Ma wahania. Na pewno będzie to samo. Któryś już raz.
        • lonely.stoner Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 18:34
          Wycofać? Na pewno
          > się wycofam, bo nie jestem stworzony do kopania, a wyprowadzać się ze swojego d
          > omu - nie zamierzam.


          ok, silos widze zes prosty chlop to jak prostemu chlopu wytlumacze- wycofac - chodzi o wycofanie emocjonalne, nie o to zeby zerwac z nia i sie rozsta, rozumiesz?? narazie ta dziewczyna widzi ze dales jej tak szerokie pole do popisu ze ona sie za bardzo nie liczy nawet z proba odmowy. Skoro piszesz ze ciagle cos jest nie tak, rozmowy i przepraszanie nic nie daja, to pozostaje ci jedynie zastosowac inna niz do tej pory technike - czyli przestan ulegac checi zeby znowu powielic schemat. Ona mowi ze zle ja przytulasz- to przestan przytulac. Wyjdz z pokoju. Wycofac sie mozna tez opuszczajac to samo pomieszczenie, nie koniecznie wyprowadzac sie z domu ( to taki srodek ekstremalny- gdy partner zupelnie nie szanuje potrzeby dystansu).
      • mieux Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 19:07
        lonely.stoner napisała:
        > silos4- brzmisz troche dziecinnie, chyba oboje z ta dziewczyna macie jakies problemy emocjonalne

        Ten związek wygląda jak patologia spowodowana alkoholem i narkotykami. Ćpają, chleją a potem się awanturują, z tym, że silos ma już zupełnie zjechany mózg przez alkohol i sam sobie wymyśla rzeczywistość, w którą wierzy. Każdy pijak uważa, że jest dobry i grzeczny, a wszyscy wokół niego go krzywdzą. Nawet ci, którzy go utrzymują i wyciągają gębę z rzygów.
        • satoja Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 19:15
          :D:D:D
        • silos4 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 24.10.11, 08:44
          Troche się zagalopowałaś. Źle ustawiony celownik stawiania tezy.
          Akurat w moim domu na alkohol nie ma miejsca, ale masz prawo pofantazjować. Dzięki za opinie.
          • mieux Re: To chyba ja jestem nienormalny? 24.10.11, 22:26
            silos4 napisał:
            >Jeszcze coś - dlaczego ja to znoszę przy założeniu, że oprócz awantur nie ma niczego?

            Dlaczego nie ma niczego? Dlaczego nic nie wnosisz do związku, dlaczego nie jesteś sterem, dlaczego nie macie planów, dlaczego żyjecie z dnia na dzień, dlaczego czekasz aż Cię obsłuży?
            Jaki pan taki kram.
    • aroden niewiarygodne 23.10.11, 15:07
      ze tak mozna dac sie upodlic, nie bedac do tego (przez np. wspolne dzieci) zmuszonym.

      Ty sie nie zastanawiaj nad rabnieta panienka.
      zastanow sie nad soba.

      • silos4 Re: niewiarygodne 23.10.11, 15:41
        o!! ARODEN MA CHYBA RACJE? Na pewno ma rację! Ktoś tu jest rąbnięty, a ja brnę jak w bagnie.
    • wersja_robocza Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 15:34
      Komunikacja leży, związek leży. Jedna osoba nie uleczy związku, choćby się starała za dwoje. Może poszukajcie pomocy gdzieś na zewnątrz. Inaczej szkoda życia.
    • satoja Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 17:30
      nie wszyscy do siebie pasują.
      tylko jak się jest w związku to się nie widzi tego, bo wydaje się że to miłość.
      oprócz "miłości" trzeba się jeszcze zwyczajnie lubić i przyjaźnić.

      byłam w związku w którym często narastały kłótnie. mój men miał zwyczaju nie mówić na bieżąco o co mu chodzi a co jakiś czas ni z gruszki ni z pietruszki wybuchać awanturą i pretensjami o wszystko. oczywiście mnie kochał a ja w nim też byłam zakochana po uszy.
      ale miałam dość i zwinęłam żagle.

      niedługo później spotkałam innego faceta. i zrozumiałam, że to wcześniej to nie była miłość. że poprzedni facet miał cechy które mnie wkurzały, w wielu sprawach mnie denerwował, jak notorycznie mlaskał przy żuciu gumy to szlag mnie trafiał. będąc z nim nie zauważałam tego, że ja się z nim nie przyjaźnie, wkurza mnie. o mało co za niego nie wyszłam, teraz bym była po rozwodzie.

      dopiero ten kolejny facet unaocznił, że można do siebie świetnie pasować w związku, uzupełniać się, mieć to samo poczucie humoru, troszczyć się o drugą osobę bez wysiłku i bez problemu, rozmawiać ze sobą i nie rozmawiać i czuć się z tym dobrze, nieporozumienia próbować wyjaśniać. okazało się że do mnie pasuje zupełnie inny typ niż ten pierwszy pan.

      ps.
      twoja dziewczyna moze mieć też problemy hormonalne, stąd napady furii. niech tarczycę zbada.
    • jake210 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 18:19
      Jesli to faktycznie trwa od dlugiego czasu to kopnij w dupe, nie ma innej rady. Szkoda zycia, szkoda przyszlych dzieci.
    • rybka.11 Tak, jesteś nienormalny ;) 23.10.11, 19:49
      ...i nie rozumiem, po co się "męczysz"? Niczego nie masz od niej (nawet seksu!!!), a znosisz wszystko - nie, to zdecydowanie nie jest miłość, bierz nogi za pas i...uciekaj, byle dalej :)
      • ferro2 Re: Tak, jesteś nienormalny ;) 23.10.11, 19:54
        zachowujesz sie jak potepieniec???? czlowieku, zlituj sie nad soba:)))
        • rybka.11 Re: Tak, jesteś nienormalny ;) 23.10.11, 19:56
          ferro2 napisała:

          > zachowujesz sie jak potepieniec???? czlowieku, zlituj sie nad soba:)))
          _________________
          Ale to do autora wątku było chyba...?;)
          • ferro2 Re: Tak, jesteś nienormalny ;) 23.10.11, 20:04
            rybka.11 napisała:

            > ferro2 napisała:
            >
            > > zachowujesz sie jak potepieniec???? czlowieku, zlituj sie nad soba:)))
            > _________________
            > Ale to do autora wątku było chyba...?;)
            >
            > tak, tak, sorry:)))
            • rybka.11 Re: Tak, jesteś nienormalny ;) 23.10.11, 20:07
              ferro2 napisała:

              > rybka.11 napisała:
              >
              > > ferro2 napisała:
              > >
              > > > zachowujesz sie jak potepieniec???? czlowieku, zlituj sie nad soba:
              > )))
              > > _________________
              > > Ale to do autora wątku było chyba...?;)
              > >
              > > tak, tak, sorry:)))
              >
              >__________________________________
              ok, ok:)
              Szkoda, że ja nie trafiam na takich "spolegliwych" jak autor wątku ;D . Tylko, że ja zbyt "łagodna" jestem - no i bić bym nie biła;)))
    • onlyifforanight Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 20:02
      Matko :o w szoku jestem, jak możesz sobie jako Facet pozwalać na takie traktowanie, takie poniżanie, Twoja kobieta to dosłownie szczyt chamstwa, jak najdalej od takich osób. Myśli, że skoro Cię "złapała" to jesteś jej niewolnik? Jestem przerażona Twoją historią i tym, że w ogóle z nią w jednym pomieszczeniu możesz przebywać. Niedługo Cię bić zacznie :/ Jakaś chora na głowę kobieta.
    • ferro2 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 20:11

      • rybka.11 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 20:16
        ferro2 napisała:
        moze pogadaj z nim na stronie???:)))
        ___________________________
        taaa, rzuci tą cholerę i..trafi na następną:D. Nie, nie będę się znęcała nad i tak już pokiereszowanymi szczątkami faceta jakie z niego zostały...
        ;)
        >
        • ferro2 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 23.10.11, 20:16
          a moze masz okazje uratowac czlowieka ???:)))
    • derff Re: To chyba ja jestem nienormalny? 24.10.11, 09:35
      Ona ma szczere checi ale niestety często kobiety kierują się wyłacznie emocjami. Tłumaczenie i rozmowa nic nie da. Ale sie uodpornisz i nauczysz przeczekiwać kazdy atak
      albo ją zostaw bo na zmiane nie licz.
    • bylemrogaczem Re: To chyba ja jestem nienormalny? 24.10.11, 13:55
      Co można powiedzieć . Ja dziesięć lat żyłem w takim bagnie z tą drobną różnicą , że u mnie nie było awantur . U mnie był foch i milczenie . Zmienić nie zmienisz . Lepiej to przerwij już teraz bo szkoda zycia ....chyba ,że chcesz się pomęczyć tak jak ja się męczyłem .

      -------------------------------------------------------------------------------------------------------------
      bylemrogaczem.blogspot.com/
    • porucznik.rzewski Odpowiedź słuszna 25.10.11, 22:15
      Tylko po co przy niej znak zapytania?
    • nowy99 Re: To chyba ja jestem nienormalny? 28.10.11, 14:58
      Dla mnie brak uczucia ze strony kobitki. Z seksem tez pewnie nie jest ok, skoro go nie masz.
      Dlatego siada komunikacja w dzien.

      Podrąż w rozmowie temat seksu. Nie kwestii jego braku, ale jego jakosci, jesli juz on jest.

      Poza tym spojrz do jej domu rodzinnego. I jak mamunia? Wrzeszczy na biedaczka ojczula?
      No to wszystko jasne, taki wzorzec komunikacyjny z domu. I jesli teraz panny nie wychowasz, caly czas ja sztorcujac za to, to przyszlosc widze kiepsciutką. Po prostu ostro: jesli sie w tej chwili nie uspokoisz, wychodze.
      I rzeczywiscie wyjsc, na wieczor do pubu i wrocic pozno, ale nie w nocy a jeszcze wieczorem, bo zaliczy ci ze na noc do domu nie wrociles;)
      • mieux Re: To chyba ja jestem nienormalny? 28.10.11, 17:19
        > Podrąż w rozmowie temat seksu.

        Autor wątku nie napisał, że mu seksu brakuje, tylko że go nie ma.

        >wyjsc, na wieczor do pubu i wrocic pozno

        Przecież on wraca w nocy lub rano, potem cały dzień śpi przy roletach a ona chce, aby było jasno.

        Wiesz już, dlaczego ona się awanturuje?
        I to ona zamierza odejść.

    • liptonredteaa Re: To chyba ja jestem nienormalny? 28.10.11, 22:21
      spieprzaj od niej! Mam 22 lata. Mój tata jest zniewolony przez moja matkę, której nienawidzę i nierozumiem i JA! Staram sie nia nie byc w relacjach z facetami i wydaje mi sie,ze przeginam w druga stronę - jestem zbyt dobra. Jest taki syndrom boiling frog...uzywa sie go w organizacjach,ale wydaje mi się, ze mozna go zaadaptować do Twojej sytuacji. .. otóż żaba włożona do wrzątku wyskoczy czym prędzej z garnka....żaba włożona do gotującej się letniej wody będzie sie adaptować do środowiska, ktore je otacza i nawet nie zauważy, że woda robi sie coraz cieplejsza....cieplejsza...gorąca...aż w końcu wrzątek, w którym zdechnie. Chcesz być tą żabą? jeśli kochasz tą kobiete bardziej niż siebie i jestes w stanie to wytrzymac, a co gorsza Twoje zycie bez niej bedzie gorsze od zycia z nią, to trzymam za Ciebie kciuki,ale pamiętaj,ze matka tez bedzie beznadziejną.
      Pozdrawiam :)
    • tatibi Re: To chyba ja jestem nienormalny? 31.10.11, 19:08
      amiast odpowiedzi zajrzyj do tekstu. Moze sie nawet usmiechniesz.
      monteki.blog.onet.pl/W-takim-razie-dorosnij,2,ID393522042,DA2009-10-28,n
    • easyblue Re: To chyba ja jestem nienormalny? 31.10.11, 19:21
      Baba ma się za dobrze z Tobą:) Ona pewnie w tym związku się spełnia, Ty... spełniasz jej zachcianki.
      Znajdź sobie dobrą babę, bo zasługujesz:)
    • lolcia-olcia Re: To chyba ja jestem nienormalny? 31.10.11, 20:05
      po co tak się umartwiasz? szkoda czasu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka