Dodaj do ulubionych

a w pracy smierdzi

01.11.11, 20:40
co mam zrobic ze smierdzielem w pracy??? pomocy!
zaczne od poczatku. pracuje u klienta od jakiegos miesiaca. bede tutaj jeszcze 2 lub 4 miesiace. od samego poczatku strasznie smierdzialo w jednej czesci biura. taka ugotowana i podgnita cebula.
okazalo sie ze jeden z pracownikow tej firmy smierdzi jak cap. pilkarze widzewa po meczu pewnie mniej smierdza niz ten gosc. ten gostek kapie sie tylko w piatek wieczorem aby byc czystym przez likend. w poniedzialek smierdzi tak samo jak smierdzial w piatek. smieszne jeszcze jest w tym ze facet jezdzi nowiutka beemwica. na szczescie nie musze z nim nigdzie razem jezdzic.
co moge zrobic zeby nie czuc tego smrodu wiecej? uwagi zwrocic nie moge bo to jest moj klient. jego szefowi tym bardziej. dziwne jest to ze trzyma sie w kupie z innymi z jego dzialu i oni udaja ze nic nie czuja.
wstyd mi jest gdy przychodza do firmy interesanci i odrazu rozgladaja sie po katach.
co zrobic z tym smierdzielem?
Obserwuj wątek
    • protozoan Re: a w pracy smierdzi 01.11.11, 20:48
      Chyba jest coś takiego jak odświeżacz powietrza czy pochłaniacz zapachów do pomieszczeń w których capi fajkami-kojarzy mi się coś takiego. Może się przyda postawić na biurku, jest jakaś szansa, ze w jakimś stopniu zneutralizuje tę boską woń.
      Swoją drogą współczuję. Może gość chory na coś jest, że tak zajeżdża nawet po weekendzie (czyli "dwa" dni bez prysznica).
    • iwona334 napisac anonim 01.11.11, 20:57
      (drukowany na komputrze)

      do niego i do jego szefa.

      metoda stara jak swiat
      • protozoan Re: napisac anonim 01.11.11, 21:10
        "Uprzejmie donoszę, ze w pomieszczeniu x capi starą cebulą. Życzliwy"
        No i pewnie, będzie że to autorka tą cebulą tak...
        • mikolaj_008 Re: napisac anonim 04.11.11, 16:44
          "przepraszam bardzo, ale pozwolę sobie oddać Panu wielką przysługę: Śmierdzi pan na kilomter !!!!!! Dziękuję."
    • lled Re: a w pracy smierdzi 02.11.11, 14:42
      z tym anonimem to nie tak latwo jak sie wydaje. wszyscy pracuja tutaj od kilku lat, ja jestem jedynym 'nowym'. jak napisze anonim na kompie to wszyscy i tak beda wiedziec ze to pewnie ja napisalem.
      co do choroby, tez na poczatku myslalem ze moze facet byc chory i tak juz jest. jednak gdy zobaczylem ze potrafi chodzic w jedynch spodniach od poniedzialku do piatku to zmienilem zdanie.
      • voldenuit1 Re: a w pracy smierdzi 02.11.11, 14:55
        Piszesz, że macie kontakt z interesantami - może udałoby ci się podstawić kogoś (jako interesanta właśnie) i ta osoba napisałaby całkiem oficjalną skargę do szefa i do wiadomości tego śmierdziucha? W mojej firmie miałyśmy kiedyś taki problem z kurierem UPS odbierającym pocztę - przyjeżdżał codziennie, wchodził i wychodził, trwało to kilka minut dosłownie, ale wietrzyć musiałyśmy przez pół godziny, powstrzymując odruch wymiotny; miał takie brązowe wdzianko, przypuszczalnie 100% poliestru - nie sądzę, żeby kiedykolwiek widziało pralkę od środka:(
        Początkowo chciałyśmy napisać do naszego oddziału UPS, ale stchórzyłyśmy (bo co jeśli się dowie i to nas zaczną codziennie oblewać siódme poty ta myśl, że musimy spojrzeć mu w oczy?) i zmieniłyśmy firmę kurierską.
    • play100cen Re: a w pracy smierdzi 03.11.11, 09:54
      Może to vag-auto?
      • jaszczur.ka_87 Re: a w pracy smierdzi 03.11.11, 10:30
        Hahaha! Szkoda, że nie można kliknąć "Lubię to" :)
        • uniwersalny_login Re: a w pracy smierdzi 04.11.11, 09:20
          jaszczur.ka_87 napisała:

          > Hahaha! Szkoda, że nie można kliknąć "Lubię to" :)

          możesz dodać do ulubionych
    • lled Re: a w pracy smierdzi 03.11.11, 14:51
      z tym kurierem to i tak niezle mialas. wszedl, wyszeld, przewietrzyony pokoj i git. tutaj jest inaczej. jak mam wchodzic do jego pokoju to mnie zbiera na wymioty.
      nie, nie jest to vagauto :) to jest powazna instytucja finansowa.

      jak mam podejsc interesanta?
      "przepraszam pana, czy mogl by pan powiedziec komus w tej firmie ze strasznie smierdzi jeden pracownik? byl bym bardzo wdzieczny."
      :)
      • voldenuit1 Re: a w pracy smierdzi 03.11.11, 16:45
        Nie nie, miałam na myśli fałszywego interesanta - w sensie prosisz znajomego, żeby udawał, że jest interesantem. Ale nie wiem jakie interesy robi ta poważna instytucja, bo ja myślałam o sytuacji, gdzie interesantem może być praktycznie ktoś z ulicy (albo prawie):(
        • ferro2 Re: a w pracy smierdzi 04.11.11, 09:31

          doskonale rozumiem temat ze smierdzielami, mam na dole sasiada, stary kawaler po 50, wystarczy ze otworzy okno, ja musze balkon zamykac, kapie sie raz na tydzien, a jest ogrodnikiem, wiec fizycznie sporo pracuje, a jak sie juz kapie to w sobote albo w niedziele rano / slysze to akurat, bo myje sie mydlem, nie ma zadnej gumy w brodziku, mydlo mu spada, robi halas na caly dom / tak, nie przesadzam, facet cuchnie jak skunks, zastanawiam sie jak mozna tego nie czuc???

          Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
    • lled Re: a w pracy smierdzi 04.11.11, 22:07
      okna nie ma jak otwierac. pochlaniacz zapachow tez nie bardzo.
      caly piatek gamon siedzial w kurtce bo cos robili i bylo zimno u niego w pokoju. ta kurtka duzo pomogla. caly smrod przytrzymala do pory obiadowej, pozniej bylo jak zawsze.


      a co do interesantow, niestety nikt tutaj z ulicy bez zaproszenia nie przyjdzie. sami umowieni.

      az dziwo bierze ze tacy ludzie maja wszystko gdzies. smierdzi jak koza i nic jego nie interesuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka