12.11.11, 23:34
(pewnie to niewłaściwe forum, ale wchodzi tu najwięcej osób, a mi zależy na odpowiedziach, więc wybaczcie tym razem)

Jak w temacie, myślę, że przynajmniej żeńska część forum rozumie jak to jest mieć idola-muzyka i marzyć o nim (niekoniecznie chodzi tu o fantazje erotyczne, rzecz jasna). To co normalne u nastolatek z czasem jednak się komplikuje, dorastamy, nabieramy różnego rodzaju doświadczeń, otoczenie jak i wewnętrzny przymus wymagają od nas zachowania pionu moralnego... a tu nagle pojawia się możliwość romansu z kimś, kto od zawsze fascynował, ale do tej pory był nieosiągalny. Wiadomo oczywiście, jak zwykle kończą się tego rodzaju związki - płacz i zgrzytanie zębów, naiwnością jest liczenie na więcej niż parę nocy, cała sytuacja przypomina trochę rzucanie się w przepaść lub też skakanie z wodospadu, ze świadomością jak to się musi skończyć, ale jednak wizja szalenie intensywnych doznań jest tak pociągająca że zaślepia.

Jest mną zainteresowany, w każdej chwili może do czegoś dojść, pragnę tego, wiem że to być może jedyna okazja na tego rodzaju przygodę, co ważniejsze, właśnie z NIM, a nie z kimś innym, a jednocześnie nie chcę stać się groupie, zabawką, z którą zrywa się za pośrednictwem managerki.

Doradźcie.
Obserwuj wątek
    • miau_weglowy Re: Muzycy 13.11.11, 00:07
      skad wiadomo, gdzie ile osob wchodzi?
      • khadroma Re: Muzycy 13.11.11, 09:52
        Na stały zwiazek nie masz co liczyc, ale na interesujaca przygode tak.
        Jesli potrafisz w ten sposob, to korzystaj, jesli nie, to sobie odpusc.
    • mariuszg2 Re: Muzycy 13.11.11, 17:13
      Moja droga,
      Rozumiem Cię...tyle, że ja kocham skrzypaczkę, ale mam żonę i dzieci a ona mnie właśnie rzuciła...(skrzypaczka), żona jakoś nie chce...(cholera!) I co ja ma zrobić?
    • showmessage Re: Muzycy 13.11.11, 18:34
      Z takim podejściem będziesz jedną z tłumu. Muzycy to ludzie jak wszyscy inni. Prywatnie mają prawo do odrobiny normalności i mogą mieć dość "zafascynowanych" tym co robią. Będziesz mieć większe szanse na utrzymanie go jak kompletnie olejesz jego zawodowe ja. ;)
      • aleatoria Re: Muzycy 13.11.11, 21:24
        Tak, wiem, zdaję sobie z tego sprawę, przyjaźnię się z kilkoma muzykami koncertującymi na całym świecie. No ale teraz to trochę inna historia, bo ja bardzo chcę czegoś więcej niż przyjaźni, a wiem jak on zwykle traktuje swoje kochanki. I jeszcze jeden aspekt - jak będą mnie traktować nasi wspólni znajomi z branży, jeśli romans się wyda. Boję się, że będę wtedy skończona w oczach ich wszystkich.
        • showmessage Re: Muzycy 14.11.11, 16:42
          ahahahahhahahaah No porażka będzie sromotna, ale dopiero kiedy Cię rzuci. ;) Wtedy cała wspaniała elyta branży będzie mówić "jak mogłaś być tak głupia? a wydawało się że profi...". ;) Druga strona medalu to im większy skandal tym lepiej. Moim zdaniem warto zaryzykować o ile gość interesuje Cię jako facet a nie ikona. Wtedy może się zdarzyć tak że i on potraktuje Cię poważnie, ale pamiętaj fana zawsze się wyczuje... to widać w oczach, słowach, gestach i tym przerażającym zachwycie. :D
    • algaria Re: Muzycy 13.11.11, 18:53
      Idź na całość, Idź na całość !!! :P
    • eat.clitoristwood Ech... 13.11.11, 19:25
      ci muzycy... :)
      • khadroma Re: Ech... 13.11.11, 20:24
        Ja wole pisarzy... ;)
        • fizykakwantowa Re: Ech... 13.11.11, 22:49
          O Matko..., przecież sama wiesz jak to się skończy, piszesz o tym. Takie spełnienie marzeń będzie jednocześnie tych marzeń zaprzeczeniem. Tzn, juz nawet nie będziesz pamiętała jak o tym marzyłaś, pozostanie Ci tylko niesmak. Przecież wiesz doskonale, że sa takie marzenia, których lepiej nie konfrontowac z rzeczywistością. Nie bądź głupia, będziesz tylko żałować. Myślisz, że wspomnienie seksu z nim Ci to wynagrodzi? Nie tylko się to źle skończy, a jeszcze będziewz drżała, że się ”wyda” w środowisku... No może jakieś inne sobie marzenie przypomnij i je spełnij, bo ja wiem, pojedź na Mont Blanc, a to sobie daruj? Ja Ci radzę...:)
          • aleatoria Re: Ech... 13.11.11, 23:52
            Dzięki.
            Mam chyba bardzo dobrą karmę, bo najśmielsze i najdziwniejsze marzenia do tej pory udawało mi się realizować. Albo po prostu jestem bardzo konsekwentna i uparta.
            Może za bardzo przyzwyczaiłam się do tego, że jak czegoś chcę, to prędzej czy później to dostaję, i stąd teraz dylematy. Bo czemu właściwie rezygnować z czegoś, co jest na wyciągnięcie ręki? I z czegoś, co - przynajmniej potencjalnie - może być fajne i przyjemne i jednocześnie sprawi, że poczuję się w jakiś sposób wyjątkowa?
            • fizykakwantowa Re: Ech... 14.11.11, 11:01
              Ale trochę sobie przeczysz; poczujesz się fajna i wyjątkowa, czy Cię rzuci/ wykorzysta/ potraktuje jak te inne kobiety? tak jakbys miała dwie zupełnie osobne wizje tego przyszłego związku? Poza tym czego właściwie chcesz; iść z nim do łózka bez względu na wszystko, czy rozsądnie uniknąć tych nieprzyjemnych konsekwencji, jakie to za sobą pociągnie?
              To tylko moje zdanie, ale mi się wydaje, że to marzenie należy do kategorii "niech pozostanie marzeniem", jeśli nic nie zrobisz/ nie pozwolisz sobie, to zostana Ci miłe wspomnienia. Łacznie ze wspomnieniem tego jak na Ciebie leciał, nie wiem, że sobie miło flirtowaliście i że był na wyciągnięcie ręki. Będziesz mogła to sobie przypominać jako stuletnia babuleńka. A jak skonsumujesz to może być nieprzyjemnie- sama się tego właśnie spodziewasz. Oczywiście nie musi tak być- może to będzie cudowny romans. Ale opieram się na Twoich słowach- nie spodziewsz się cudownego romansu, tylko nieprzyjemności. Więc zakładam, że masz rację. Z opisanej przez Ciebie sytuacji wynika, że te nieprzyjemności są rzeczywiście bardziej prawdopodobne.
          • miau_weglowy Re: Ech... 14.11.11, 18:34
            a jak jeszcze seks okaze sie byc do niczego... ;P (bo wiesz, muzycy nie maja patentu na te sprawy ;))
    • prawdziwybabsztyl Re: Muzycy 14.11.11, 17:55
      A ja Cię namawiam do grzechu:) Po pierwsze: nie każdy z nas ma okazję zrealizować swoje marzenie (jakiekolwiek by ono nie było) - raczej tylko wyjątkowe przypadki. Po drugie: wiesz na co możesz i nie możesz liczyć - czyli seks i koniec - myślę, że jak już masz tą świadomość, nie będziesz potem tak strasznie przeżywać (poza tym możesz zdecydować się tylko na 1 numerek i już:) Po trzecie (może i to słaby argument), ale postaw się na miejscu faceta, który miałby taką okazję - każdy by skorzystał, bo facet zazwyczaj potrafi łapać chwilę, a kobieta zacznie to rozkładać na części pierwsze i niepotrzebnie analizować. Po czwarte : żyje się tylko raz. I wreszcie: jeśli nie jest to Michał Wiśniewski, Piotr Kupicha, Mick Jagger, ani inny brzydal - idź na całość:)
      • mariuszg2 Re: Muzycy 14.11.11, 18:16
        prawdziwybabsztyl napisała:

        > A ja Cię namawiam do grzechu:) Po pierwsze: nie każdy z nas ma okazję zrealizow
        > ać swoje marzenie (jakiekolwiek by ono nie było) - raczej tylko wyjątkowe przyp
        > adki. Po drugie: wiesz na co możesz i nie możesz liczyć - czyli seks i koniec -
        > myślę, że jak już masz tą świadomość, nie będziesz potem tak strasznie przeżyw
        > ać (poza tym możesz zdecydować się tylko na 1 numerek i już:) Po trzecie (może
        > i to słaby argument), ale postaw się na miejscu faceta, który miałby taką okazj
        > ę - każdy by skorzystał, bo facet zazwyczaj potrafi łapać chwilę, a kobieta zac
        > znie to rozkładać na części pierwsze i niepotrzebnie analizować. Po czwarte : ż
        > yje się tylko raz. I wreszcie: jeśli nie jest to Michał Wiśniewski, Piotr Kupic
        > ha, Mick Jagger, ani inny brzydal - idź na całość:)

        Ożesz Ty babsztylu jeden :)
        zobaczymy jakaś odważna...młodszą koleżankę na manowce chcesz sprowadzić a sama w gębie tylko mocna co? Znam ja takie...Choć zgrzesz ze mną...jeden jedyny raz...taki tam numerek bez zobowiązań i emocji....świetnie gram nagi-tarze... może nie jestem sławny ale za to przystojny niczym agent J23 :) i urodziwy niczym hrabia Dracula...
        • prawdziwybabsztyl Re: Muzycy 14.11.11, 18:30
          Eeee, dopóki nie jesteś Vin Diesel albo Anthony Kiedis nie ma mowy:)
          • mariuszg2 Re: Muzycy 15.11.11, 08:33
            O no proszę...psiapsióło jedna Ty...Nie jestem żadnym z tych dewiantów... jestem prawdziwym Polakiem...jak biję to po mordzie, jak piję to na zabój a jak kocham to do szaleństwa...chyba, że jestem głodny to jestem zły a najedzony idę spać :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka