Dodaj do ulubionych

Kilka porad jak sobie radzić z kobietami

17.12.11, 14:49
Kilka porad jak sobie radzić z kobietami, żeby nie być lekceważonym

0. Podstawowa rada, zerowa, jest taka, że każdy mężczyzna musi sobie uświadomić, że kobiety są złe, egosityczne i wyrachowane. Tylko, że jedne umieją to maskować, i te są najbardziej niebezpieczne. Powodzenie u kobiet zależy do tego czy jesteś złym, niegrzecznym chłopcem. Jeśli jesteś mamyją, lelum polelum, ciepłe kluchy itd (to lekceważace określenia kobiet na normalnych kolesi, którzy nie chcą z nikim walczyć) to przegrałeś chłopie na starcie.

1. Pamiętaj, że prawie każde lekceważące lub bezczelne zachowanie ze strony kobiety jest czymś w rodzaju testu. Kobieta sprawdza na ile sobie może pozwolić, ale przede wszystkim sprawadza jak zareagujesz. Ona oczekuje i liczy na to, że twoja reakcja będzie zdecydowana. To po prostu test męskości. A kobiety lubią męskich, zdecydowanych facetów, chociaż niektóre się do tego nie przyznają. I nigdy nie daj się nabrać na teksty o tym, że kobiety potrzebują czułości, romantyzmu itd. To bajki. Zresztą moim zdaniem kobiety celowo tak mówią, żeby łatwiej odsiać frajerów i ciepłe kluchy (tych co się nabiorą), i skuteczniej dotrzeć do tego, co "tygryski lubią najbardziej" – do złego, niegrzecznego chłopca.

2.Kiedy kobieta prosi, żebyś do niej przyszedł to mówisz "ta sama droga", i nigdy inaczej. To kobieta ma do ciebie przychodzić. Jeśli będziesz latał do kobiety to już możesz sobie uśwadomić, że jesteś frajerem. Taka kobieta albo miała już takich gości do których sama latała na każde skinienie (to ci którzy znali zasady o których mówię, źli chłopcy), albo potencjalnie ma takich, do których by latała , gdyby nie byli takim jak ty frajerem. Jasne?

3.Zawsze oddawaj kobiecie kiedy cię uderzy. Ja np. do dzisiaj żałuję, że nie oddałem kobiecie, która skarciła mnie kiedyś uderzeniem w głowę za jakiś tekst, którego "nie wypadało" powiedzieć. Dlatego wybieraj: albo zachowanie godności, albo wierność jakimś idiotycznym zasadom ze średniowiecza. Dzsiaj te zasady są nic nie warte, bo kobiety nie mają żadnych oporów, ani skrupułów. Moim zdaniem mężczyzna może w kontakach z kobietami popełnić dwa błędy kardynalne: uderzyć kobietę pierwszy oraz nie oddać kobiecie, gdy ta go uderzy. Aha, oddajemy zawsze z nawiązką.

4. Pamiętaj, że nie zawsze musisz mieć czas, nie zawsze musisz od razu odpisywać na SMS'y, czasami może się tak zdarzyć, że w ogóle nie odpiszesz albo nie odbierzesz telefonu. To zresztą często stosowana sztuczka przez kobiety. Boisz się, że przez taki "brak czasu" czy "nadmiar zajęć" stracisz kobietę? W takim razie jesteś frajer. Właśnie do takich gości, którzy nie są na każde skinienie kobiety lgną i takich szanują.

Jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy to napiszę, dawajcie też swoje rady, jak sobie radzić z kobietami.
Obserwuj wątek
    • maly.jasio Z jednym bym sie nie zgodzil... 17.12.11, 16:02
      Jakos zawsze wolalem sypiac w moim lozku sam.

      A z kobietami - to w ich lozkach.

      Po prostu nie lubie sprzatania.
    • buck_turgidson Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 17:47
      5. Nie pomagaj kobiecie w kryzysowych sytuacjach - 95% tych sytuacji albo ona sama mogłaby rozwiązać albo wręcz sama wytworzyła. Nie licz na to, że ona ci twoją uczynność wynagrodzi - wręcz przeciwnie, uzna że jesteś slaby frajer.

      Wyjątek: jeżeli jest z tobą w długotrwałym związku, ale i w tym przypadku nie należy tego robić na każde zawołanie. Odmowa raz na jakiś czas mówi jej, że nie jesteś zdesperowany.
    • moniapoz Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 18:16
      Boze jakie glupoty....nie da sie tego czytac, lista frazesow, urzedzen i stereotypow...

      Ezoteryczny, lubie Cie, czytam juz ktorys Twoj post i moja rada
      idz na terapie, albo co....generalnie zacznij lubic siebie a gwarantuje Ci, ze trafisz na sensowna babke i nie bedziesz musial stosowac zadnych manipulacji ani jedynie slusznych zachowan.... :)

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • ezoterycznypoznan Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 19:21
        > Ezoteryczny, lubie Cie

        Nie wiesz co mówisz. Mnie nikt nie lubi. Zresztą nie zależy mi na tym, bo ludzie mają mnie szanować, lubić nie muszą.
        • moniapoz Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 19:25
          no o tym mowie wlasnie...zacznij przede wszystkim lubic sam siebie :)
          a o reszte sie nie martw ....nie wszyscy musza Cie lubic, ale na pewno sa tacy ktorzy lubia...
          a po co Ci az tak bardzo tylko sam szacunek ??
          o psychoterapii mysles juz ? uzalanie sie na portalach niewiele Ci w zyciu pomoze wiec moze warto zamiast pisac, zaczac dzialac ?

          ------
          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • megg78 Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 20:14
          oj tam, oj tam. ja tez cie lubie, misiu ;D
          i
        • koham.mihnika.copyright jest inaczej, ale do tego trzeba dojrzec 18.12.11, 01:33
          jesli ci ktos sugeruje terapie, posluchaj. Masz klopot ze samym soba.
    • triss_merigold6 Niech zgadnę, synu, jesteś singlem? n/t 17.12.11, 18:17
    • jacekk13 Fan magnolii? 17.12.11, 19:49
      To stąd się uczysz?
    • potworski Wg mnie= 17.12.11, 19:55
      Mężczyźni dzielą się na tych, którzy się znają na kobietach i na tych, którzy myślą, że się znają.
      Ci pierwsi mają u swojego boku piękną i mądrą kobietę, a ci drudzy siedzą na necie, dumają i wypluwają z siebie takie właśnie "mądrości".
      • miaukontent Re: Wg mnie= 17.12.11, 21:11
        Ty do których należysz?
        • lilou.pilou Re: Wg mnie= 17.12.11, 21:21
          miaukontent napisał:

          > Ty do których należysz?

          Przyłączam się do pytania przedmówcy.
        • ezoterycznypoznan Re: Wg mnie= 17.12.11, 21:26
          > Ty do których należysz?

          On chyba mysli, że do tych pierwszych. Zobaczymy jak mu sie ta "piękna i mądra" kobieta puści z kibolem albo harlejowcem.
          • lilou.pilou Re: Wg mnie= 17.12.11, 21:32
            Otóż to! Kobiety jak chcą się puścić ( lub też wykorzystać płeć przeciwną) to potrafią, oj tak...
            Ezoterycznypoznan- pytanie do Ciebie- sądzisz, że lepiej, gdyby się puściła z pracownikiem naukowym? Byłaby bardziej usprawiedliwiona? Oceniająco zabrzmiałeś.
            • ezoterycznypoznan Re: Wg mnie= 17.12.11, 21:38
              > Ezoterycznypoznan- pytanie do Ciebie- sądzisz, że lepiej, gdyby się puściła z pracownikiem
              > naukowym?

              Gdyby ten pracownik był psychopatą to pewnie stałby to niego cały rządek spragnionych kobiet. One takie są, człowieku, jeszcze sie nie połapałeś?
              • lilou.pilou Re: Wg mnie= 17.12.11, 21:43
                Ja tam nie wiem, czy od razu psychopata tak przyciąga, ale na pewno baby ciągną do tych potencjalnie niewiernych, chyba to jakoś wyczuwają czy coś...
                A pracownicy naukowi to też niezłe świnie.
                Generalnie...lipa :))
                • koham.mihnika.copyright a propos swin: 18.12.11, 01:38
                  - panie Kowalski, panie Kowalski, co to zona w Paryzu byla?

                  - eeee, nie, jakas swinia ja tego nauczyla.

                  stare zreszta.
            • koham.mihnika.copyright brzmi jak propozycja!!!! nie trac czasu nt 18.12.11, 01:36

          • miaukontent Re: Wg mnie= 17.12.11, 21:46
            To co robi w necie?
          • potworski Re: Wg mnie= 17.12.11, 22:43
            ezoterycznypoznan napisał:

            > On chyba mysli, że do tych pierwszych. Zobaczymy jak mu sie ta "piękna i mądra"
            > kobieta puści z kibolem albo harlejowcem.


            hahahaha=ezoteryczny myśli, że wszystkie rozumy pozjadał a jest cienki w uszach jak kij golfowy. Takich internetowych mądrali-onanistów co to dzielą się swoimi radami na lewo i prawo naczytałem się tyle, że gdyby dawali mi piątaka od każdego to miałbym drugą chatę na Florydzie. Drugą chatę postawiłbym gdyby dawali złotówkę od każdego "hahahaha" gdy coś takiego czytam.
            A tak naprawdę to tylko kreujesz się tutaj na takiego zbója-łobuziaka co to wszystko ma w dupie. Takie stwierdzenie jak "nikt mnie nie lubi" ma pokazać wszystkim pannom na forum, że jesteś taki offowy=i nawet dwie laski się na to nabrały (cóż fanki podejścia, które reprezentujesz w leadzie również chodzą po tym świecie), dlatego też sprawdzaj priva=może w końcu któraś napisze.
            PS. Harleye są dla dziadów. Lepsze sportowo-turystyczne.
            • miaukontent Re: Wg mnie= 17.12.11, 22:55
              Śliczny elaborat. A kiedy odpowiesz do której grupy należysz?

              • potworski Re: Wg mnie= 17.12.11, 22:58
                miaukontent napisał:

                > Śliczny elaborat. A kiedy odpowiesz do której grupy należysz?


                A co?=przyszykowałeś sobie już w wordpadzie dwie riposty na każdą z ewentualności i nie możesz się doczekać, żeby którąś wkleić?
                Domyśl się=na podstawie chociażby samego faktu, że takiego a nie innego posta napisałem.
                • miaukontent Re: Wg mnie= 17.12.11, 23:00
                  Naszykowałeś posta wewnętrznie sprzecznego. Czekam jak teraz wybrniesz.

                  • potworski Re: Wg mnie= 17.12.11, 23:06
                    miaukontent napisał:

                    > Naszykowałeś posta wewnętrznie sprzecznego. Czekam jak teraz wybrniesz.


                    Gdzie ta sprzeczność?
                    • miaukontent Re: Wg mnie= 17.12.11, 23:07
                      Udziel najpierw odpowiedzi.
                      • potworski Re: Wg mnie= 17.12.11, 23:11
                        miaukontent napisał:

                        > Udziel najpierw odpowiedzi.


                        Po co ci moja odpowiedź skoro już stwierdziłeś sprzeczność?
                        • miaukontent Re: Wg mnie= 18.12.11, 08:58
                          Po co odpowiedzieć, skoro się ośmieszyło już na początku, prawda?
                          • potworski Re: Wg mnie= 18.12.11, 09:49
                            miaukontent napisał:

                            > Po co odpowiedzieć, skoro się ośmieszyło już na początku, prawda?


                            Miaukontent ty chyba jeszcze szczaw jesteś. Myślisz, że mnie tutaj zależy na jakiejkolwiek opinii jakiegokolwiek nicka na tym forum? Tym bardziej nicka, którego pierwszy raz widzę na oczy? W dodatku takiego, który nawet nie wie o czym pisze? Człowieku=moje życie prywatne to moje życie prywatne i ja sobie sam je oceniam pod kątem tego czy osiągnąłem sukces na danym polu i nie potrzebuję akceptacji anonimowych userów FM. W moim pierwszym poście, który raczyłeś skomentować jest pewna jasna sugestia co do mnie, ale jeśli jej nie kumasz to jak dla ciebie mogę być nawet ośmieszającym się pięćdziesięcioletnim dźwigowym, który mieszka w kawalerce, albo szesnastoletnią dziewczyną o imieniu Zuzia=lata mi to koło siusiaka co ty sobie na ten temat myślisz.
                            • miaukontent Re: Wg mnie= 18.12.11, 09:53
                              Ale wiesz, że na pytania retoryczne się nie oczekuje odpowiedzi?
                              • potworski Re: Wg mnie= 18.12.11, 10:10
                                miaukontent napisał:

                                > Ale wiesz, że na pytania retoryczne się nie oczekuje odpowiedzi?


                                To nie była odpowiedź na pytanie tylko na sugestię w nim zawartą.
                                • miaukontent Re: Wg mnie= 18.12.11, 10:14
                                  I znów to samo...
                • ezoterycznypoznan Re: Wg mnie= 17.12.11, 23:02
                  > Domyśl się=na podstawie chociażby samego faktu, że takiego a nie innego posta napisałem.

                  Nie jest powiedziane ze nie udajesz kogoś kim nie jesteś, jak wiele osób na forum.
                  • miaukontent Re: Wg mnie= 17.12.11, 23:04
                    Słyszałem że dopiero na forum okazuje się kto jaki jest.
            • koham.mihnika.copyright przeciez on wyje z nieszczescia!! Panna go puscila 18.12.11, 01:42
              jakby mogl, to by wszystkie ukamienowal. Teraz, kazdemu kto chce lub nie chce, bedzie opowiadac, jak trzeba z babami twardo.
              mucho macho z Wielkopolski.
              Zamiast gniesc sie w bolu po tamtej, powinien znalezc nowa laske i sie na niej odkuc. Zastosowac swoje dobre rady. jak sie wiesc rozniesie, to bedzie mial caly damski Poznan na glowie i w lozku.
              • miaukontent Re: przeciez on wyje z nieszczescia!! Panna go pu 18.12.11, 08:59
                Może tak.
                Może nie ma w ogóle racji co do oceny.
                Ale czy sam MODEL sytuacji jest bez sensu?
        • koham.mihnika.copyright on lubi miau_przetworzony 18.12.11, 01:35
          miaukontent napisał:

          > Ty do których należysz?
          • miaukontent Re: on lubi miau_przetworzony 18.12.11, 09:06
            Rozjaśnisz myśl?
            • koham.mihnika.copyright zart slowny, sa rozne miauy na forum 18.12.11, 09:54
              jeden jakby zenski
              • miaukontent Re: zart slowny, sa rozne miauy na forum 18.12.11, 10:15
                Miauem okazję już poznać :)
    • barbibarbi Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 20:13
      Bardzo błądzisz. Zdarzają się takie kobiety, które lubią niegrzecznych chłopców, samolubnych, olewających, ale one na starcie są przegrane. I nie ma ich znowu tak wiele, bo to jest rodzaj masochizmu zabiegać o względy faceta, który nie odpisuje i nie odbiera telefonu, a jak dostanie w twarz to odda z nawiązką. Miałam raptem może dwie koleżanki, które szły za takimi "macho" jak ćmy do światła, najczęściej to pewnie jakieś wzorce wyniesione z domu, lub brak poczucia własnej wartości.
      Mnie zawsze podobali się "grzeczni chłopcy" - i takiego mam męża, jak dla mnie superhiperfacet, mądry, łagodny, wyrozumiały, uczynny ale nie pantoflarz, przenigdy nie wpadłoby mu do głowy oddać policzek. Żaden gburowaty, samolubny samiec, nigdy nie miał u mnie szans. A te rady które dajesz, to zwyczajne chamskie zachowania i daleko na tym nie zajedziesz.
      • ezoterycznypoznan Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 20:49
        > A te rady które dajesz, to zwyczajne chamskie zachowania i daleko na tym nie zajedziesz.

        Jak na razie daleko nie zajechałem właśnie na byciu miły, jak Twój mąż.
        • barbibarbi Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 21:33
          Może nie trafiłeś na odpowiednią kobietę, która potrafi to docenić. A może granica między byciem miłym a jednocześnie pewnym siebie, a miłym i dupowatym ofiarą, w twoim przypadku jest rozmyta. Nie można być kozłem ofiarnym, ale to nie znaczy, że trzeba się od razu zamienić w chama neandertalczyka. Musisz umocnić w sobie przekonanie, że jesteś wartościowym facetem, a potem po prostu bądź sobą.
          • ezoterycznypoznan Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 21:39
            > Musisz umocnić w sobie przekonanie, że jesteś wartościowym facetem,
            > a potem po prostu bądź sobą

            Akurat nei sądzę, żebym był wartościowym facetem, wiec umacnianianie takiego przekonania byłoby hipokryzją.
            • barbibarbi Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 21:47
              > Akurat nei sądzę, żebym był wartościowym facetem, wiec umacnianianie takiego pr
              > zekonania byłoby hipokryzją.

              I tu masz odpowiedź, dlaczego cię nie szanują. Bo nie szanujesz sam siebie.
            • miaukontent Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 21:48
              Tu chodzi o wartość hipoteczną zapewne.
              • lilou.pilou Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 22:06
                Bankowcy ostatnio bardzo często są zdania, które zresztą poszło w świat, jakoby nic tak nie scalało związku jak kredyty hipoteczne
                • miaukontent Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 22:22
                  Ale mówimy o związku czy o powodzeniu?
    • senseiek Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 20:36
      Parafrazujac 3 punkt-
      jesli jakas kobieta wyleje ci na glowe piwo, zrob to samo ze swoim i wylej na jej glowe..
    • voldenuit1 Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 23:34
      Ezoteryczny, nie tak dawno temu pisałeś, że po raz kolejny zostałeś sam i że zawsze jest tak samo. Czyżbyś przez te parę dni wypracował sobie nową metodę? I co, same sukcesy - kobiety ścielą ci się u stóp?
      • ezoterycznypoznan Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 17.12.11, 23:42
        > Ezoteryczny, nie tak dawno temu pisałeś, że po raz kolejny zostałeś sam i że
        > zawsze jest tak samo. Czyżbyś przez te parę dni wypracował sobie nową metodę? I co,
        > same sukcesy - kobiety ścielą ci się u stóp?

        Jeszcze nie, dopiero czekam na efekty. Po prostu przemyślałem sobie co robiłem źle i teraz będe robił na odwrót, żeby osiągnąć odwrotny efekt. Proste.
        • koham.mihnika.copyright prosta odpowiedz prostej osoby 18.12.11, 01:48
          katar leczony trwa tydzien, nieleczony 7 dni.
          Depresja leczona moze trwac latami, nieleczona zmarnuje ci cale zycie.
          Nie mysl, nieprzyzwyczajonym szkodzi. Znajdz jakiegos terapeute. Bron boze terapeutke, bo sie zakochasz....
          • miaukontent Re: prosta odpowiedz prostej osoby 18.12.11, 09:11
            Niestety, terapeuci też nie pomogą - wystarczy zobaczyć, ilu z nich jest po rozwodzie. Albo taki pan Samson... (Można po nazwisku - tak zadecydował sąd)
            • kwieto Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 09:07
              > Niestety, terapeuci też nie pomogą - wystarczy zobaczyć, ilu z nich jest po roz
              > wodzie.

              Idąc tym tokiem rozumowania Kubica jest kiepskim rajdowcem, bo miał wypadek...
              • miaukontent Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 09:19
                Tak, Kubica jest świetnym kierowcą F1 i kiepskim rajdowcem, nie dlatego, że miał wypadek; bo to wliczony element rajdów, ale dlatego, że fachowcy twierdzili, że przeszarżował ewidentnie.
                • kwieto Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 09:35
                  > nie dlatego, że miał wypadek; bo to wliczony element rajdów

                  Pozwolisz że zostanę przy tym fragmencie - terapeuta też nie jest bogiem i również się myli a rozwód jest wliczonym elementem małżeństwa.

                  Wolę terapeutę, który potrafi powiedzieć "OK, to małżeństwo nie było dobre, najlepiej było to zakończyć" niż takiego, który w nim tkwi tylko po to, by nie stracić dobrego wizerunku zawodowego.
                  • miaukontent Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 09:47
                    Co do końcówki oczywiście się zgadzam. Natomiast przepraszam bardzo, ale analogia nie jest dobra. Wypadek przyrównałbym raczej do kłótni. Jeśli terapeuta nie umie wyjść z takich wypadków i kończy się to śmiercią związku - między nim a najbliższą mu osobą - to niby w jaki sposób ma pomóc dwóm słabo sobie znanym osobom?

                    Albo wracając do analogii - powierzyłabyś swoją karierę rajdową osobie, która miała pełno wypadków i żadnego wyścigu pomyślnie jak dotąd nie ukończyła?
                    • miaukontent Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 09:48
                      Powierzyłbyś
                    • kwieto Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 09:58
                      > Albo wracając do analogii - powierzyłabyś swoją karierę rajdową osobie, która m
                      > iała pełno wypadków

                      Niki Laudzie a i owszem
                      Ayrtonowi Sennie a i owszem
                      Więcej nazwisk nie pamiętam :"P

                      > Jeśli terapeuta nie umie wyjść z takich wypadków i kończy się to śmiercią związku

                      Dlaczego zakładasz, że "wyjście z takich wypadków" musi oznaczać kontynuację związku?
                      Może jest wręcz przeciwnie, najlepszym rozwiązaniem jest związek zakończyć?

                      Mała uwaga - w relacji terapeuta-pacjent najwięcej roboty ma do zrobienia ten drugi.
                      Zrozumienie powyższego trochę zmienia oczekiwania od roli tego pierwszego.
                      • miaukontent Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 10:08
                        Z tego co ja pamiętam :) to parę wyścigów jednak ukończyli.
                        Z czego wynika, że idealnym terapeutą byłby bigamista :)

                        > Dlaczego zakładasz, że "wyjście z takich wypadków" musi oznaczać kontynuację zw
                        > iązku?

                        Wcale nie zakładam. Zakładam za to, że ludzie nie są aż tak zaślepieni w stanie zakochania by wybrać sobie kogoś, kto absolutnie nie nadaje się na ich partnera. Czyli po drodze też musieli popełniać rozliczne błędy, skoro doszło do rozwodu. No to czego mnie nauczy taki błądzący?

                        > Mała uwaga - w relacji terapeuta-pacjent najwięcej roboty ma do zrobienia ten d
                        > rugi.

                        Bingo!!! A złote rady od nieznających jego małżeństwa znajdzie sobie w najbliższej księgarni.
                        W większych księgarniach znajdzie nawet poważne książki na te tematy, tak kilkadziesiąt sztuk. Nawet jak kupi wszystkie to będzie szybciej i taniej niż łażenie do przypadkowego terapeuty.

                        Wrócę po południu :)
                        • kwieto Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 13:44
                          > Z tego co ja pamiętam :) to parę wyścigów jednak ukończyli.

                          Samson też pomógł sporej ilości dzieci.

                          > Z czego wynika, że idealnym terapeutą byłby bigamista :)

                          Nie widzę przełożenia?

                          > Wcale nie zakładam. Zakładam za to, że ludzie nie są aż tak zaślepieni w stanie
                          > zakochania by wybrać sobie kogoś, kto absolutnie nie nadaje się na ich partner
                          > a. Czyli po drodze też musieli popełniać rozliczne błędy, skoro doszło do rozwo
                          > du.

                          Znasz kogoś, kto nie popełnia błędów?
                          Dlaczego oczekujesz, że terapeuta ma być kimś w rodzaju niepokalanego bóstwa?

                          > No to czego mnie nauczy taki błądzący?

                          Znów błędne założenie - terapeuta nie jest od tego, by "uczyć".

                          > Bingo!!! A złote rady od nieznających jego małżeństwa znajdzie sobie w najbliżs
                          > zej księgarni.

                          Jak wyżej - terapeuta nie jest od udzielania porad.


                          > W większych księgarniach znajdzie nawet poważne książki na te tematy, tak kilka
                          > dziesiąt sztuk. Nawet jak kupi wszystkie to będzie szybciej i taniej niż łażeni
                          > e do przypadkowego terapeuty.

                          To niech pójdzie do nieprzypadkowego.
                          Po większości poradników zaserwuje natomiast taki zestaw pożal się boże "złotych myśli" jak te które napisał założyciel wątka.

                          Powtórzę - terapeuta nie jest "żywym poradnikiem", nie taka jego rola.
                          • miaukontent Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 14:12
                            A ciekawe ilu zaszkodził.

                            Nie oczekuję. Po prostu nie widzę sensu w korzystaniu z jego usług.

                            Ano, rolą terapeuty jest kiwanie głową, odreagowywanie swoich błędów i kasowanie pieniędzy.
                            • kwieto Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 14:34
                              > Nie oczekuję. Po prostu nie widzę sensu w korzystaniu z jego usług.

                              I super.
                              Co nie znaczy, że komuś innemu nie mógłby się przydać.

                              > Ano, rolą terapeuty jest kiwanie głową, odreagowywanie swoich błędów i kasowani
                              > e pieniędzy.

                              Znowu nie trafiłeś.


                              OK, tyle z mojej strony.
                              • miaukontent Re: prosta odpowiedz prostej osoby 19.12.11, 14:44
                                Oczywiście, nawet kompletnie bezużyteczna rzecz zawsze znajdzie kogoś, komu się do czegoś przyda :)

                        • voldenuit1 Re: prosta odpowiedz prostej osoby 28.12.11, 01:02
                          > Wcale nie zakładam. Zakładam za to, że ludzie nie są aż tak zaślepieni w stanie
                          > zakochania by wybrać sobie kogoś, kto absolutnie nie nadaje się na ich partner
                          > a. Czyli po drodze też musieli popełniać rozliczne błędy, skoro doszło do rozwo
                          > du. No to czego mnie nauczy taki błądzący?

                          Ale w tej myśli zawarte są i inne założenia: że ludzie się nie zmieniają i w związku z tym ich potrzeby są niezmienne lub też jedynie oni sami decydują o kierunku ewentualnych zmian. Tylko przy takim założeniu rozpad związku można traktować jako wynik rozlicznych błędów, a nie np. zmian, które zachodzą niezależnie od naszej woli. Moim zdaniem to założenie jest fałszywe. Nie twierdzę, że ludzie nie popełniają błędów w swoim związkowym życiu, tylko że o ostatecznym rozpadzie może zadecydować coś innego niż błędy.
                          Jeśli chodzi o to, czego może "nauczyć" terapeuta, to w pełni zgadzam się z kwieto: terapeuta nie jest od nauczania.
                          Na marginesie nasunęła mi się jedna myśl. Abstrahując od tego, że chyba niewskazane jest, aby pacjent znał szczegóły z życia terapeuty, to gdybym to ja się np. rozwodziła i potrzebowała pomocy, to nie wybrałabym raczej osoby, która całe życie przeżyła "jak należy" i z każdej opresji wyszła bez szwanku - takiej życiowej prymuski/prymusa, tylko kogoś, kto różnych rzeczy doświadczył i parę razy się przewrócił - jeśli oczywiście miałabym dostęp do takiej wiedzy na temat życia potencjalnego terapeuty.
                          Dla mnie to trochę tak, jakby mityng AA prowadziła osoba, która pija wino do obiadu raz w tygodniu, wiedząc oczywiście co to za szczep, jaki rocznik i co tam jeszcze się wie na ten temat.
        • miaukontent Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 18.12.11, 09:08
          Niestety, świat nie jest czarno - biały. Przykładowo pracoholizm jako odwrotność lenistwa też niczego nie rozwiązuje.

        • ferro2 Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 29.12.11, 09:31
          ezoterycznypoznan napisał:

          > > Ezoteryczny, nie tak dawno temu pisałeś, że po raz kolejny zostałeś sam i
          > że
          > > zawsze jest tak samo. Czyżbyś przez te parę dni wypracował sobie nową me
          > todę? I co,
          > > same sukcesy - kobiety ścielą ci się u stóp?
          >
          > Jeszcze nie, dopiero czekam na efekty. Po prostu przemyślałem sobie co robiłem
          > źle i teraz będe robił na odwrót, żeby osiągnąć odwrotny efekt. Proste.


          ja dla mnie to jestes pustym facetem, szukajacym potwierdzenia swojej pustosci tutaj na forum, sa ludzie, ktorym nie mozna pomoc, ba oni sami sobie nie pomoga, ale ja zycze powodzenia.

          Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
        • marekzzz2 Pytanie jest takie: kim jesteś? 01.01.12, 13:31
          Jeżeli jesteś typem spokojnego i miłego faceta, to dlaczego masz być inny? Kobiety to momentalnie wyczuwają, że facet udaje kogoś innego. Dzieje się tak z kilku powodów. Min. dlatego, że kobiety naturalnie to wyczuwają, bo miliony lat ewolucji wykształciły u nich takie mechanizmy w związku z wychowywaniem dzieci. Kobieta opiekując się dzieckiem potrafi momentalnie rozpoznać czego ono potrzebuje, podświadomie odczytać język ciała itd.

          Jest sporo facetów którzy są typu "macho" ale w naszej kulturze nie są oni tak atrakcyjni jak np. w krajach śródziemnomorskich. To po pierwsze. Po drugie typ mężczyzny który był "głową rodziny" się zmienia ponieważ zmienia się sposób życia ludzi determinowany przez czynniki zewnętrzne. Mam tutaj na myśli np. rozwój techniki który sprawił, że nie potrzeba już wykonywać ciężkiej pracy fizycznej aby wykarmić rodzinę. Często kobieta zarabia więcej niż mężczyzna, po branża finansowa, wysokich technologii itd nie wymaga mięśni i siły fizycznej. Liczą się zdolności, wiedza, intelekt a w tym kobiety niczym nie ustępują mężczyznom. To jest z resztą przerąbany czas dla mężczyzn bo to oni muszą się do tego dostosować, zmienić swój kulturowy sposób bycia i np. zająć się gotowaniem obiadków czy wychowywaniem dzieci podczas gdy kobieta pracuje cały dzień i utrzymuje rodzinę. Stąd potem biorą się faceci z dziećmi na placach zabaw ubrani w moro "po męsku". Z drugiej strony dla kobiet to też jest trudne, bo jest tęsknota za silnym macho "jak dawniej".

          Dobrze też zauważył poprzednik, że wiele kobiet wynosi przyzwyczajenia z domu szukając sobie mężczyzn na podobieństwo ich ojców. Albo szukają facetów którzy byli tacy sami jak ich ojciec albo odwrotnie- szukają w facetach tego, czego nie mieli ich ojcowie i to jest gorsze, bo nieświadomie wynajdują sobie agresywnych mężczyzn jakby chciały zdobyć ich miłość której nigdy nie doświadczyły od swoich ojców. Ale to się udaje bardzo rzadko.
    • nosorozecwlochaty Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 18.12.11, 00:40
      Jakoś nie sądzę, by laski zaczęły na ciebie lecieć teraz, gdy postanowiłeś być zimny i olewczy :)

      Każda normalna kobieta stwierdzi - ot poraniony facet z problemami, który na mnie się odgrywa za niepowodzenia z jakąś inną i będzie się trzymała z daleka.

      Takimi gierkami możesz ewentualnie (mała szansa) przyciągnąć do siebie jedynie jakąś popieprzoną masochistkę, a takiej ci nie życzę.

      Mi wygląda na to że w swoim dotychczasowym życiu startowałeś do niewłaściwych kobiet i tyle. Tu powinienneś szukać źródła problemów, a nie w tym że byłeś miły. Bycie miłym naprawdę jest zaletą a nie wadą i normalna kobieta to doceni.
    • koham.mihnika.copyright zapewne do twojej teorii pasuje inna - kija i 18.12.11, 01:30
      marchewki.
      jak baba jest grzeczna, to raz na tydzien w leb, dwa razy w krok. jak jest niegrzeczna, to odwrotnie.
      Pisz dalej, potem to wydaj drukiem.
    • kawoosia Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 22.12.11, 00:34
      0. Podstawowa rada, zerowa, jest taka, że każdy mężczyzna musi sobie uświadomić
      > , że kobiety są złe, egosityczne i wyrachowane.

      Biedactwo, tylko cię pożałować, okropne babska tylko czyhają, żeby ci wbić nóż w śledzionę i wyrwać ci serce

      Powodzenie u kobiet zależy do tego czy
      > jesteś złym, niegrzecznym chłopcem.

      i może jeszcze takim, który trzaśnie, tak dla zasady i na zapas, od czasu do czasu swoją babę, żeby jej pokazać miejsce w związku

      "A kobiety lubią męskich, zdecydowanych facetów" - no, nawet się z Tobą zgodzę

      "Zawsze oddawaj kobiecie kiedy cię uderzy"- ja akurat jestem przeświadczona, że siłowe argumenty zostawia się na poziomie tych, którzy je stosują. Z twarzą się wychodzi właśnie wtedy, gdy nie da sie sprowokować prymitywowi, bo właśnie za takie działanie uważam trzaskanie po twarzy

      "jak sobie radzić z kobietami?" - na pewno nie podchodzić do nich tak negatywnie i podejrzliwie jak Ty; jakby kontakt kobieta- mężczyzna był niczym runda w WBC.

      Wyluzuj, i tego Ci życzę.




    • black_anorak Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 25.12.11, 03:21
      Moim zdaniem mężczyzna może w kontakach z kobietami popełnić dwa błędy kardynalne: uderzyć kobietę pierwszy oraz nie oddać kobiecie, gdy ta go uderzy. Aha, oddajemy zawsze z nawiązką.
      Chyba się z koniem na łby zamieniłeś. Tego typu zachowanie ma udowodnić jakim jesteś fajnym, twardym facetem? I jeszcze może laski będą na Ciebie - te właściwe of kors - leciały?
      ---
      Find a Better Way of Life!
    • gyubal_wahazar Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 25.12.11, 20:34
      Z miesiąc temu, był tu typ, chojrakujący dokładnie na tą samą nutę. Wryło mi się jeszcze, że dotykanie ustami waginy świadczy, że dotykający jest pieskiem :)

      Serio jesteś tak prosty, że te żałosne przykazania bierzesz serio, czy tylko odreagowujesz ?
      Znając odpowiedź, będę wiedział, czy lepiej się śmiać czy płakać ;)
    • nieruchomy_spin Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 26.12.11, 23:31
      O, o, o
      Pękło szkło
      Zawinęło się w papierek
      I udaje, że cukierek

      Też jestem taki mądry ;) do czasu jak się zakocham/zauroczę etc. Prawda jest taka, że jak już zaczyna nam na kimś zależeć to... misterny plan w pizdu! :)
    • zamiastki Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 26.12.11, 23:58
      "Kiedy kobieta prosi, żebyś do niej przyszedł to mówisz "ta sama droga", i nigdy inaczej. To kobieta ma do ciebie przychodzić. Jeśli będziesz latał do kobiety to już możesz sobie uświadomić, że jesteś frajerem. "
      Dzięki za radę. Jestem twardy. Pisze do mnie, ale ja czekam aż przyjdzie.
      empiro.blox.pl/2011/11/Limeryki-wielki-powrot.html
    • triismegistos Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 27.12.11, 01:40
      Bogowie, dziękuję wam, ze nie gustuję w mędziarzach z Lulina. Jakby mnie chłop uderzyl zmarnowałabym sobie życie odsiadując wyrok za morderstwo...
      • black_anorak Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 27.12.11, 14:37
        1:0 dla Triss
        ---
        Find a Better Way of Life!
      • cloclo80 Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 29.12.11, 02:08
        Skąd wiesz? Miałaś w ogóle okazję dostać po gębie?
        • black_anorak Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 29.12.11, 02:31
          miałeś...
          ---
          Find a Better Way of Life!
        • marekzzz2 Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 01.01.12, 13:44
          Skąd wiesz? Miałaś w ogóle okazję dostać po gębie?

          To jest dobra odpowiedź. Wielu ludziom się tylko wydaje co by zrobili a kiedy znajdują się w danej sytuacji zachowują się zupełnie inaczej. Przykład:

          Kumpel był takim "twardzielem" co zawsze wygrywał wszystkie bójki. Kiedyś będąc świadkiem wypadku drogowego, zwyczajnie się rozdygotał i siedział w aucie jak wryty na widok krwi i trupa. Nic nie potrafił zrobić tylko się cały trząsł. Zabawnie to wyglądało, bo kumpela która siedziała z tyłu, filigranowa kobietka, nawet się nie zająknęła na widok tego makabrycznego wypadku, podśmiechiwała się pod nosem mówiąc "jak ich śmiesznie rozwaliło". Aż mnie też to rozśmieszyło.

          Tak więc to wszystko są indywidualne cechy. Stąd też wielu ludzi nie nadaje się np. do konfliktowych sytuacji, dużej odpowiedzialności itp, chociaż z pozoru spełniają wszystkie wymagania. Dopiero rzeczywistość weryfikuje wyobrażenia.
    • fizykakwantowa Re: Kilka porad jak sobie radzić z kobietami 31.12.11, 17:51
      jasne, jasne, z tego akurat wynika, że będa na Ciebie leciały niedowartościowane idiotki, z którymi dopiero będziesz niszczęśliwy! A jak się znajdzie jeszcze bardziej niegrzeczny chłopiec to Cię rzucą dla niego:) Hihi, gratuluję rozumu:) ale i tak wszystkiego dobrego w nowym roku, może ci sie jescze w główce-makówce poukłada, z całego serca życzę:)
      Mądre i miłe kobiety są szczęśliwe z mądrymi miłymi panami, wierz mi.
    • marekzzz2 Hehe, dobra prowokacja! :) 31.12.11, 19:18
      W rzeczywistości każdy z punktów powinien brzmieć: "jak NIE postępować z kobietami" :)

      Nie ma cudownego sposobu na każdą kobietę. Są pewne ogólniki które można stosować w odniesieniu do niemal każdej kobiety, podobnie jak kobiety mogą stosować pewne uogólnienia odnoszące się do mężczyzn, np. podziwianie ich, mówienie jacy są zaradni itp. To łechce ich ego niczym kobiecą próżność.

      Ale takie "oklepane" ogólniki to jedno, a zwykłe doświadczenie życiowe i inteligencja to drugie. Konkretny przykład:

      Jeżeli w rozmowie z kobietą mówisz jej o tym, że coś ci nie wyszło w jakiejś sprawie i jeżeli spostrzeżesz, że ją to do ciebie zniechęciło (np. straciłeś pracę itp) to trzymaj się od takiej baby Z DALEKA, bo takie kobiety są niedojrzałe i chcą mieć przy sobie tylko silnych i wspaniałych mężczyzn którym zawsze wszystko się udaje. Ale co gorsze, świadomie akceptują kłamstwa mężczyzn w tym względzie, aby tylko potwierdzić swoje pragnienia wobec "idealnego, silnego, zaradnego i pewnego mężczyzny".

      Takie kobiety to tylko same problemy, bo kiedy powinie ci się noga to automatycznie staniesz się dla niej kimś "gorszym", małowartościowym itd. A stereotypy są niestety takie, że prawie każda kobieta taka właśnie jest. To bzdura, nie każda, ale trzeba szukać.

      Natomiast co do "ciemnej strony kobiet o której moim zdaniem za mało się mówi, polecam poniższe teksty do poczytania "do podusi" :)

      1. Agresja kobiet
      nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2011/12/agresja-kobiet.html
      2. Cena małżeństwa
      nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2011/10/cena-mazenstwa-uwaga-tekst-dla-ludzi-o.html
      3. Intrygantka
      nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2011/12/intrygantka.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka