Dodaj do ulubionych

Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec....

25.05.12, 13:06
Zastanawiam się jakich słów mężczyźni używają kiedy chcą zakończyć związek.
Moje doświadczenia i obserwacje pokazują, że Panom rzadko przechodzi przez usta prawda.
Mam wrażenie, że wolą zostawiać partnerki w poczuciu winy i złudzenia, że gdyby coś inaczej to związek nadal by trwał.
U mnie związek by trwał gdybym: przystała na jego warunki itp. ale podobnie było w pierwszym związku. I chociaż przystawałam to i tak się rozpadło.
Wydaje mi się, że kiedy facet stawia ultimatum: to albo koniec to tak naprawdę koniec jest bliski.
A jak jest w innej niż moja rzeczywistości?
Obserwuj wątek
    • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:30
      Moje ulubione, w kolejności od tego, które mnie najbardziej wzruszyło:
      - "skomplikowało mi się życie"
      - "nie opłaca mi się z tobą spotykać"
      - "cenię sobie wolność"
      • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:39
        iiii tam, nie zasługuję na ciebie - to jest hicior
        • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:42
          s.romeczek napisał:

          > iiii tam, nie zasługuję na ciebie - to jest hicior

          czytaj: zasługuję na lepszą od ciebie

          to chyba gorsze, niż moje trzy hity powyżej
          • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:59
            to zależy od punktu czytania
            • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:04
              s.romeczek napisał:

              > to zależy od punktu czytania

              raczej od punktu słyszenia
              • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:06
                a jak brajlem ktoś czyta?
                • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:07
                  to od punktu dotykania
                  • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:08
                    na dyskusje o seksie zapraszamy na.......:P
                    • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:10
                      ale ja o brajlu a nie o seksie... :P

                      głodnemu chleb na myśli?
                      • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:13
                        ta, na chleb trzeba mieć:)
                        szczawiu trochę
                        • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:16
                          s.romeczek napisał:

                          > ta, na chleb trzeba mieć:)
                          > szczawiu trochę

                          ja go mam akurat w zupie a nie na chlebie
                          • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:21
                            z jajkiem?:P
                            no bogatemu wszystko wolno, a zające na surowo muszą:(
                            • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:22
                              I nadąz ty za mężczyznami :)
                              A ja myślałam, że to baby są takie dygresyjne.
                              • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:26
                                > I nadąz ty za mężczyznami :)
                                ja? nie ja hetero
                                dobrze że tu zajrzałaś widzisz, światopogląd ci sie zmienił:P
                                • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:39
                                  Mój światopogląd to się już za bardzo zmienił :)
                                  Kiedyś facetów chciałam rozumieć. Teraz już raczej ciekawią mnie tylko poznawczo.
                                  • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:48
                                    gratulacje-rozwijasz się:)
                                    znaczy na jakim etapie poznawczym jesteś? spodnie czy koszula?
                                  • lepian4 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:55
                                    Niepotrzebnie mylisz poped seksualny ze swiatopogladem
                                    • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 15:14
                                      Nie mylę popędu ze światopoglądem. Oddzielam zupełnie.
                                      Mężczyzn obserwuję teraz jak robaczki na szkiełku.
                                      Fajne, ciekawe, maja swoje nawyki. Ale dotykać bym nie chciała.
                            • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:24
                              z jajkiem, śmietaną i koperkiem :)
                              • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:29
                                już nie szpanuj, grałaś w totka czy czarzasta z domu jesteś?:0
                                • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 22:03
                                  Ani jedna ani druga opcja. ..
        • wyszeptany-o-zmroku Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:45
          To zależy od tego co jest powodem rozpadu związku...Kobiety winę zwalają na facetów,faceci na kobiety i koło się zatacza..A przecież przeważnie wina leży po środku.
          • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:00
            znaczy dzieci są winne?
    • gaviota44 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:47
      Przyjaciolka uslyszala,ze musza sie rozstac,bo chlopak nie ma czasu na spotkania z nia i opiekowanie sie rodzicami.
      Owszem,rodzice zdrowi nie byli,ale sytuacja nie pogorszyla sie w czasie trwania ich zwiazku,a ona juz sie widziala w roli troskliwej synowej;).Byli ze soba ok 1,5 roku..

      Moj facet po 6 latach powiedzial mi,ze musimy zakonczyc zwiazek,bo powinnam ulozyc sobie zycie z kims,kto na mnie zasluguje..
      Swietne,nie?;)
      • lepian4 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:02
        Gdybys tyle mu nie gderala, nie zyczylby ci lajdaka, na ktorego ciaglym marudzeniem zasluzylas. Czego tutaj nie rozumiesz?
        • gaviota44 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 15:20
          Czemu myslisz,ze nie rozumiem?
          Wszystko rozumiem i w wielkim zachwyceniu pozostaje :D
          • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 15:32
            Naprawdę gderałaś bez powodu? Czy to tylko taka figura retoryczna?
            • gaviota44 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 16:18
              Nie,no skad,nie gderalam.Bylam ciezko zakochana i bardzo niefajnie przezylam koniec.
              Chyba jeszcze nikt nigdy mi tyle obietnic nie naskladal co ten facet,a ja lykalam jak ges,bo on byl taki wspanialy:/.Bez sensu..
              I to "wytlumaczenie" na koniec.Porazka po prostu.
    • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:47
      :)
      No a co ze sztandarowym
      "musze to przemyśleć"
      "dajmy sobie czas"
      • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:50
        A i proszę Panów aby pomogli mi zdekodować trochę te teksty:
        tzn" muszę to przemysleć" dla mnie znaczy nie zawracaj mi d...musze zobaczyć jak z inna mi się ułoży
        a "dajmy sobie czas" - nie szukaj nikogo bo może kedyś zechce cię przelecieć kolezeńsko
        • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:52
          afazjologia napisała:

          > A i proszę Panów aby pomogli mi zdekodować trochę te teksty:
          > tzn" muszę to przemysleć" dla mnie znaczy nie zawracaj mi d...musze zobaczyć ja
          > k z inna mi się ułoży
          > a "dajmy sobie czas" - nie szukaj nikogo bo może kedyś zechce cię przelecieć ko
          > lezeńsko

          przecież je sama zdekodowałaś ;)
        • wyszeptany-o-zmroku Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:52
          Sorry,ale kobiety zachowują się podobnie,to one są mistrzyniami kamuflażu..
      • fajnajozia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:48
        "musze to przemyśleć"
        "dajmy sobie czas"

        Żadem chłop, któremu podoba się kobieta i jest zakochany NIE MYŚLI a już na pewno nie DAJE SOBIE CZASU. Jeśli potrzebuje przemyśleń i czasu, to tylko w towarzystwie innej, atrakcyjniejszej dla której porzuca aktualną, bo jak wspomniałam nie myśli, tylko działa. Jak nie wypali, wraca i mówi, że przemyślał i wiele zrozumiał.
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:59
      p.s.
      nas facetów nie trzeba rozumieć,nas trzeba kochać i akceptować takimi jakimi jesteśmy:)
    • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 13:59
      Usiłowałam zdekodować te sobie znane.
      ale może dekoduję błednie.
      Może "dajmy sobie czas" -znaczy kocham cię ;)
      • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:01
        raczej "muszę pomyśleć, czy jeszcze cię kocham"
      • s.romeczek Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:12
        tzn - za szybko kończysz
    • lepian4 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:04
      Ja tam swojej ex-lubie powiedzialem, ze przejrzalem na oczy. Podalem jeszcze termin, kiedy odbiore swoje rzeczy i sie zmylem. Po co sie rozdrabniac?
      • headvig Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 14:06
        bolesne, ale przynajmniej szczere.
    • maly.jasio Nie mamy zwyczaju mowic - że to koniec.... :) 25.05.12, 15:11
      afazjologia napisała:
      > Zastanawiam się jakich słów mężczyźni używają kiedy chcą zakończyć związek.


      Nie wiemy, nigdy tego nie robilismy - z wygody chyba...

      Zawsze Panie nas rzucaly... (no czasami z nasza cicha pomoca :)))
      • afazjologia Re: Nie mamy zwyczaju mowic - że to koniec.... :) 25.05.12, 15:15

        > Zawsze Panie nas rzucaly... (no czasami z nasza cicha pomoca :)))

        no własnie. i jak wam to wychodzi, że baby myslą że to ich wina (lub zasługa)?
        • maly.jasio Re: Nie mamy zwyczaju mowic - że to koniec.... :) 25.05.12, 15:22
          afazjologia napisała:
          > no własnie. i jak wam to wychodzi, że baby myslą że to ich wina (lub zasługa)?

          no mnie bardzo dobrze :)
          zadna nie probowala sprawy odkrecac i jeszcze raz zawalczyc.

          problem byl w tym by ustawic siebie w roli winnego.
          (po prostu coraz bardziej zaniedbujac partnerke - ale nie robiac niczego zlego ,
          by nie narazac sie na jakies dzialania odwetowe))

          Kobieta podejmuje w koncu decyzje odchodzac bez poczucia winy.
          I sprawa rozchodzi sie po kosciach.

          - To blaski tej sytuacji...

          Ale sa i cienie ...
          Pewnie tak naprawde nikomu nie zalezalo za bardzo na tej relacji , skoro nikt nie chcial walczyc ?
          • afazjologia Re: Nie mamy zwyczaju mowic - że to koniec.... :) 25.05.12, 15:30
            Jeśli jednej stronie przestaje zalezeć to chyba lepiej zakończyć taka relację.
            bo co ta druga strona, której zalezy ma zrobić. Niby walczyc, ale z kim - z ta której nie zależy? Czy o tą której nie zależy. Chyba w obu przypadkach walka skończy się niepowodzeniem czyli rozstaniem.

            A dlaczego zaniedbujesz babę zamiast zwyczajnie palnąć tekst o wypaleniu lub coś innego bliskiego prawdy?
            • maly.jasio Re: Nie mamy zwyczaju mowic - że to koniec.... :) 25.05.12, 15:40
              To nie calkiem tak...
              To wzajemnie nakrecajaca sie spirala...
              mnie specjalnie nie zalezalo...
              ale druga strona tez byla tylko ciepla, a nie goraca...
              kto wie, gdyby byla goraca - to moze i sam chcialbym cos z siebie wiecej wykrzesac?...
            • maly.jasio Re: Nie mamy zwyczaju mowic - że to koniec.... :) 25.05.12, 15:48
              afazjologia napisała:

              > A dlaczego zaniedbujesz babę zamiast zwyczajnie palnąć tekst o wypaleniu lub co
              > ś innego bliskiego prawdy?

              Oprocz bycia egoista (gdy chodzi o dbanie o wlasne Interesy)
              mam (na zewnatrz - gdy chodzi o samo zachowanie) jednak miekkie serce :)

              Nie lubie awantur, zlosci, placzu, lez ...

              Rucanie kobiety - jak sie rzuca rekawiczki - to nie dla mnie...

              pa.
          • fajnajozia Re: Nie mamy zwyczaju mowic - że to koniec.... :) 25.05.12, 15:41
            problem byl w tym by ustawic siebie w roli winnego.
            (po prostu coraz bardziej zaniedbujac partnerke - ale nie robiac niczego zlego ,
            by nie narazac sie na jakies dzialania odwetowe))

            Piękne:D Musisz być fajny facet:D
    • minimocca Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 19:15
      ja też mam swój hicior:

      "nie masz w sobie tego CZEGOŚ"

      uslyszalam to dwa razy w życiu. I czuję się wyraźnie wybrakowana :P
      • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 19:44
        No
        Aż się ciśnie ochota na wyhodowanie tasiemca albo owsików :)
        Mój ex mąż zwykł mawiać przy rozstaniach, że oto właśnie przekroczyłam ostatnią granicę.
        A kiedy pytałam jaką - odpowiadał- "Ty dobrze wiesz" Lub gdybyś wtedy się nie odwróciła to można było wszystko naprawić :D
        • ktosia73 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 21:11
          Zdążyłąm się już przekonać jak facet potrafi zakończyć związek.
          Pewnego razu, mój ów ukochany pan, nie wiedzieć czemu zaczął najpierw doprowadzać do niejasności ( np umawiał sie, po czym wogóle się nie pojawiał, a gdy pytałam czemu tak postąpił-wybuchał złością, twierdził że go oskarżam i obrażał się śmiertenie nawet na kilka tygodni) ..
          Po kilku takich akcjach, gdy ja już byłam kompletnie załąmana, zupełnie zatraciłam sie w tym jego dziwnym zachowaniu, nie miałam pojęcia co sie dzieje-on zniknąłą....cisza....
          po kilku tygodniach dowiedziałąm się że już dawno mieszka ze swoją ex :)
          tak więc wniosek jest jeden.
          byłam łatką na dziury...a gdy ex kiwnęła paluszkiem-pan chłopczyk tchórzliwy zniknął pozostawiając mnie w poczuciu winy ...
          to było kilka lat temu, dziś jeset dużo starsza, ale widzę takie akcje wokół siebie. Aż przykro patrzeć na tych pajacyków..są tacy mało ambitni...
          • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 21:29
            Piszesz, że teraz jesteś dużo starsza, czy to znaczy, że mądrzejsza?
            Że mniej łapiesz się na gry pt To twoja wina?
            Cały czas nie rozumiem dlaczego mężczyźni nie potrafią poprostu powiedzieć "przerstałęm cię kochać, odchodzę" Może by i to było bolesne, ale jak cięcie skalpelem. A tak szarpią tą ranę zostawiając nas z gangreną i poczuciem co jeszcze mogłam zrobić.
            • ktosia73 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 22:04
              Tak, dokładnie- jestem starsza i mądrzejsza, bo dziś rozumiem, że zadawałam się ze zwykłym gó...arzem, który kompletnie nie ma pojecia o "męskości" "odpowiedzialności" bo jest po prostu tchórzem:)
              • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 22:20
                Nie warto na niego jechać. Kiedyś go wybrałaś, kochałaś, było Ci z nim dobrze. Teraz on zmienił zdanie. Wiem boli jak diabli. Ale ja o swoich ex staram się dobrze myśleć. Chociaż mam problem żeby im dobrze życzyć :D
                • ktosia73 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 22:35
                  Ależ ja o nim dziś wogóle nie myślę:)
                  Ot tak napisałąm-po wątek mi bliski:)
                  a że tchórz??- to fakt oczywisty:)- gdyby był mężczyzną-załątwiiłby to po męsku a nie jak dziecko.
                  • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 25.05.12, 22:57
                    Właśnie dlatego założyłam ten temat :)
                    Piszesz, że załatwiłby sprawę po męsku.
                    Po męsku czyli jak....?
                    Bo moje doświadczenia pokazują że to jak mężczyźni załatwiają sprawy odbiega od mojego wyobrażenia męskości :(
                    • ktosia73 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 26.05.12, 14:17
                      Po męsku czyli-odważnie przyznać się do zdrady, do niestałości, do draństwa...
                      ale to tylko moje mrzonki..Faceci rzadko to potrafią..
                      zazwyczaj wolą uciekac i udawać że nic się nie stało. ( a już nie daj Boże przyznać się do swoich wyskoków)
                      • aroden Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 26.05.12, 14:20
                        ktosia73 napisała:

                        > Po męsku czyli-odważnie przyznać się do zdrady, do niestałości, do draństwa...
                        > ale to tylko moje mrzonki..Faceci rzadko to potrafią..

                        - potrafia, tylko nie chca - bo niby po co ?

                        > zazwyczaj wolą uciekac i udawać że nic się nie stało. ( a już nie daj Boże przy
                        > znać się do swoich wyskoków)

                        - a jaki mieliby w tym Interes - by sie przyznac?
                        • ktosia73 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 26.05.12, 14:26
                          Ano taki, aby pokazać swoją męską twarz..swój honor-a nie dreptanie w brodziku intelektualnym...
                          Dojrzały człowiek to potrafi.
                          • aroden Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 26.05.12, 16:20
                            ktosia73 napisała:

                            > Ano taki, aby pokazać swoją męską twarz..swój honor-a nie dreptanie w brodziku
                            > intelektualnym...
                            > Dojrzały człowiek to potrafi.

                            potrafi , tylko czasem nie chce.
                            bo podoba mu sie bardziej co innego:
                            wole miec tajna kochanke, niz prawdziwy honor :)
                            • ktosia73 Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 26.05.12, 18:38
                              No i to właśnie mu umniejsza intelektu:)
                              • aroden tylko... 26.05.12, 20:11
                                ktosia73 napisała:
                                > No i to właśnie mu umniejsza intelektu:)

                                to dla niego nie ma zadnego znaczenia, co ty o nim myslisz.
                                • afazjologia Re: tylko... 26.05.12, 20:14
                                  a ma znaczenie co on o sobie myśli?
                                  Bo honor to się traci w momencie zdrady a nie w chwili mówienia o niej.
                                  Więc co sobie o sobie myśli taki bubel emocjonalny?
                                  • aroden Re: tylko... 26.05.12, 20:42
                                    afazjologia napisała:

                                    > a ma znaczenie co on o sobie myśli?

                                    - ma :)

                                    Bo honor to się traci w momencie zdrady a nie w chwili mówienia o niej.

                                    - bzdury. zdrada zaczyna sie wtedy, gdy ja sie za taka uznaje.

                                    > Więc co sobie o sobie myśli taki bubel emocjonalny?

                                    - uwaga "ad personam" bez komentarzy
                                    • afazjologia Re: tylko... 26.05.12, 22:38
                                      Zdrada to zdrada. Jesteś w związku to jesteś. A jak chcesz odejśc to mówisz - Zuziu fantazjuję o kolezance z pracy, albo zakochałem się. I sprawa prosta. Po co ściemnieć taką potencjalnie byłą dziewczynę.Nie chodzi o trwanie w nieudanym związku. Można się odkochać albo zmienić zdanie. Tylko czemu mężczyźni nie potrafią powiedzieć prawdy?
                                      więc co o sobie myśli taki bubel (więcej niż emocjonalny) :D
                                      • aroden Re: tylko... 27.05.12, 13:00
                                        afazjologia napisała:

                                        > Zdrada to zdrada. Jesteś w związku to jesteś. A jak chcesz odejśc to mówisz - Z
                                        > uziu fantazjuję o kolezance z pracy, albo zakochałem się. I sprawa prosta. Po c
                                        > o ściemnieć taką potencjalnie byłą dziewczynę.Nie chodzi o trwanie w nieudanym
                                        > związku. Można się odkochać albo zmienić zdanie. Tylko czemu mężczyźni nie pot
                                        > rafią powiedzieć prawdy?

                                        potrafia, tylko nie chca, bo maja inna filozofie zyciowa niz te, ktora tu przedstawiasz.

                                        > więc co o sobie myśli taki bubel (więcej niż emocjonalny) :D

                                        jak nazwiesz kota papuga - to przestanie byc kotem ?
                                        mysli sobie dobrze :)
    • e-no-kolego Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 26.05.12, 16:15
      O ile sobie przypominam - raczej zawsze oznajmiałem, że to koniec.
      • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 26.05.12, 20:12
        Mi jeszcze się nigdy nie zdarzyło żeby facet powiedział koniec, przestałem cię kochać.
        Moich dwóch mężczyzn zazwyczaj doprowadzało mnie do takiej złości, że to ja mówiłam dość. Koniec. A potem się dowiadywałam jak bardzo mnie kochali i jak cierpieli z powodu moich decyzji. Zranione małe misie z mokrymi noskami.
        Mój kolega do końca wmawiał swojej dziewczynie, że rozstają się bo on nie może wytrzymać jej kolegi z bloku a tak naprawdę to sam od pół roku miał wadę postawy.
        Więc może po męsku to znaczy właśnie w taki podstępny, szujowaty sposób?
        • e-no-kolego Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 27.05.12, 13:41
          > Mój kolega do końca wmawiał swojej dziewczynie, że rozstają się bo on nie może
          > wytrzymać jej kolegi z bloku a tak naprawdę to sam od pół roku miał wadę postaw
          > y.

          Więc może powiedział jej, że jest zazdrosny o innego "ładniejszego"... Co w tym szujowatego?
      • summer_autum Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 28.05.12, 17:07
        Ja od ostatniego usłyszałam:
        -mam dużo pracy
        -kompletnie się pogubiłem
        -nie wiem, czy TO ma dłuższą trwałość
        -nie chcę Cię zranić
        -nie chce być taki jak mój ojciec (który zdradza matkę od kilkunastu lat)
        -będąc z Tobą cały czas bym się bał, że znów mi coś do głowy strzeli (poprzednią dziewczynę zdradzał przez 3 lata) i Cię zostawię w najbardziej nieoczekiwanym momencie
        -muszę być sam albo z jakimś nieudacznikiem płci żeńskiej, a nie z porządną dziewczyną, jak Ty

        Po 2 msc miał już nową dziewczynę, do której zaczął uderzać jeszcze będąc ze mną:)
        • six_a Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 28.05.12, 17:34
          to jest ekstra:
          -nie wiem, czy TO ma dłuższą trwałość
          ja to zmodyfikuję i będzie: minął twój termin przydatności ;)
    • bylemrogaczem Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 29.05.12, 18:31
      Ja zakończyłem swój związek słowami : Kochanie złóż pozew o rozwód to będziemy mieli szansę rozstać się jak ludzie ....
      Ale to było wtedy kiedy już przestałem się mieścić w mieszkaniu bo sufit był za niski...........................................

      bylemrogaczem.blogspot.com/
      • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 31.05.12, 23:04
        Fajnie :)
        Czytam Twojego bloga. Ja podobnie odreagowywałam traumę rozstania.
        Tu nie ma wygranych. Każdy wychodzi z uczuciem goryczy, porażki, straconych lat.
    • afazjologia Re: Kiedy nie chcesz powiedziec że to koniec.... 04.06.12, 08:48
      Kolejny tekst zasłyszany po drodze:
      Jestem zamrożony i wydrenowany z energii. Porozmawiamy kiedy indziej. I zamilkł na zawsze.
      Mężczyźni to zagadka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka