adwokatdiabla
17.08.12, 12:20
Jest sobie facet. Znamy się, lubimy. Przyciąganie, flirty. I teraz sytuacja : wyłożyliśmy kawę na ławę, on zainteresowany mną, ja też. Jednak narzucił termin, kieyd się jedna sytuacja wyklaruje - może to zająć 2 mce,może 4. W międzyczasie dalej kontakty kumpelskie, po tej dacie - randka.
I mam zagwozdkę. Nie jestem przyzwyczajona do takich rozwiązań. Dla mnie oznacza to, że po prostu nie ma ochoty i delikatnie mnie spławił...
Mam rację?