06.09.12, 14:57
Trochę w nawiązaniu do wózkowych mam.

Skąd ta powszechna irytacja, ślepa niechęć, pouczanie, wykluczanie, obmawianie? Jak to się dzieje, że ciągle wymagamy czegoś od innych, najczęściej, żeby się zmienili, byli tacy jak nam pasuje. Ale jak my się komuś nie podobamy, to niech się ten ktoś wali, bo zamach na naszą wolność osobistą to jest.

Lista dyżurnych typów do zmiany jest długaśna: brzydcy, grubi, nadopiekuńcze mamy, nieopiekuńcze mamy, rozwydrzona młodzież, bezdzietni, single, kobiety bluszcze, starzy ludzie, osoby korzystające z socjalu...

I tak cały dzień zepsuty przez tych "kiepskich": w autobusie siedzi gnój i nie ustępuje, na chodniku babcia wolno idzie i tarasuje drogę, człowiek zmęczony wraca z pracy a tu dziecko na ulicy się drze i potęguje irytację, jakiś brzydki, brudny człowiek coś ze śmietnika wyciąga, a wieczorem sąsiad za głośno tv ogląda.

A to tylko obcy, co się człowiek musi namęczyć ze znajomymi, którzy też ciągle jacyś nie tacy.

Zasada żyj i pozwól żyć jakoś niepopularna w nadwiślańskim kraju.

Mnie samą tyle rzeczy wkurza, że szok. No, ale tłumaczę sobie, że to moje obsesje, że taki sznyt miauczyńskiego.

A jak wy, czujecie się usprawiedliwieni w swoich antypatiach, czy walczycie z chęcią zabicia bliźniego bo jakoś brzydko pachnie?
Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: Irytacja 06.09.12, 15:14
      nudzimisie_strasznie napisała:
      >
      > A jak wy, czujecie się usprawiedliwieni w swoich antypatiach, czy walczycie z c
      > hęcią zabicia bliźniego bo jakoś brzydko pachnie?

      Nie ukrywam, że są osoby, których wręcz nienawidzę...konkretnie sztuk 2. Nie ukrywam, że groziłem im śmiercią....ale z czasem wzrastam w poczuciu miłosierdzia i wybaczenia....chyab, że mnie wqu...ą to zabiję i nawet się nie będę certolił...o....!

      Myśle, ze złośc i nienawiść to bardzo zdrowe uczucia w rozsądnych dawkach....podobnie jak i miłość i łagodność...
      • nudzimisie_strasznie Re: Irytacja 06.09.12, 15:17
        Ale ja nie mam na myśli złości czy nienawiści do konkretnej osoby z konkretnych powodów.
        Chodzi mi o taką postawę wiecznego wqu...enia, o wszytko i do wszystkich, głównie za to, że nie są tacy jak my.
        • maly.jasio Korekta: 06.09.12, 15:25
          nudzimisie_strasznie napisała:

          > Chodzi mi o taką postawę wiecznego wqu...enia, o wszytko i do wszystkich, główn
          > ie za to, że nie są tacy jak my.

          Kuzwa, uswiadomilas mi, ze i ja sie denerwuje dopiero wtedy, gdy...
          - GDY ktos jest TAKI JAK JA.
          Klamie, krecie, intryguje...
          Z takim to rzeczywiscie czlek nie moze sobie poradzic.
          • mariuszg2 Re: Korekta: 06.09.12, 15:32
            heh
        • mariuszg2 Re: Irytacja 06.09.12, 15:37
          nudzimisie_strasznie napisała:

          > Chodzi mi o taką postawę wiecznego wqu...enia, o wszytko i do wszystkich, główn
          > ie za to, że nie są tacy jak my.

          A nie...to to spoko.... to mam w doopie akurat.....
    • maly.jasio Ty wez sie siostro nie denerwuj... 06.09.12, 15:23
      Bo my - to zawsze tak:
      www.youtube.com/watch?v=GJ9B0IzqWno
    • good_morning Re: Irytacja 06.09.12, 22:52
      nadmiar irytacji wywodzi sie z nudy
      zajmij sie czyms w zyciu
      • nudzimisie_strasznie Re: Irytacja 07.09.12, 10:21
        Dziękuję za radę.

        Dżizas, nie opisuję swojego problemu, tylko zjawisko powszechne dosyć, którego kolejna odsłona przetoczyła się przez media przy okazji ataku na wózkowe mamy. Ale nie zwykłam krytykować innych, nie zastanawiając się czy sama krytykowanego grzechu nie popełniam, na zasadzie co złego to nie ja.

        No więc irytuję się 100 razy na dzień, ale nie wygłaszam z tego powodu tyrad o starcach, którzy powinni siedzieć w domu i nie przeszkadzać, bo komunikacja miejska w godzinach szczytu nie jest dla nich, robienie kolejek u lekarza jest głupim hobby, a zamiast pod krzyż to poszli by na jakiś wolontariat. Nie wyklinam na "słoików" i nie pogardzam matkami zajętymi kupami swoich dzieci.

        Nie robię tych rzeczy, bo starcza mi wyobraźni i zrozumienia dla cudzych potrzeb i odmienności, choć nie starcza mi cierpliwości, żeby sobie w duchu nie powyklinać.

        A moje pytanie było o to skąd się to bierze, dlaczego nam Polakom tak wiele przeszkadza i czy rzeczywiście tylko Polakom.
        • aroden Tacy Rosjanie to sa o wiele bardziej tolerancyjni 07.09.12, 12:44
          nudzimisie_strasznie napisała:
          > A moje pytanie było o to skąd się to bierze, dlaczego nam Polakom tak wiele przeszkadza i czy rzeczywiście tylko Polakom.

          1. Zadna babcia sie tam nie obraza - gdy kawaler nie ustepuje jej miejsca w autobusie
          - bo wie, ze mlodziez jest przyszloscia narodu.

          2. Pijany lezacy na trawniku tez nikomu nie przeszkadza , moze sobie spokojnie spac caly dzien
          latem (bo milicja ma polecenie go zabrac do ochronki tylko wtedy, gdy snieg pada).

          3. Pieszy nie denerwuje sie (tylko grzecznie czeka), gdy tsamochody nie zatrzymuja sie na oznakowanym przejsciu dla pieszych, bo dobrze wie, ze gdyby probowal przejesc to go rozjada.

          itd.
    • lled Re: Irytacja 06.09.12, 23:36
      otwierajac ten watek myslalem ze bedzie o irytacji jelita grubego. a tu masz, znowu o mamach z wozkami
      • kalllka Re: Irytacja 07.09.12, 13:56
        ano, tez mysle, ze zachwiane proporcje ( nadmiar wypisujacych o swoich problemach kobiet)
        irytuje panow na tutejszym forum.
        mysle jednak, ze problemem jest tzw forma-norma pl.- zlosliwosc dyskusji; uznawana za swiatowy standard (po polsku 'inteligencja emocjonalna' mierzona jest suma zaladowanych i wystrzelonych- zlosliwosci) namnaza sztuczne statystyki nas uzerow, jako powierzchownych cymbalow. mysle, ze w taki sposob nakrecany, paternalizm, protekcjonalizm pozwala wygodnie uzytkowac target. utrzymujac anachronizmy "przyjaciel__________ wrog", mozna przeciez bezczelnie zerowac tak na obu ( przeciwnikach) jak i na przestrzeni.

        przypatrujac z zagranicy i doswiadczajac na miejscu, moge z cala pewnoscia powiedziec,ze polski system (energetyczno-spoleczny) jest utrzymywany w wygodnej niespojnosci.
        o powyzszym (polskim fenomenie) siadczy chocby nomenomenowy spor pomiedzy dwoma znanymi wydawcami opiniotworczych gazet, sprytnie wykorzystywany do upozycjonowania dziennikarskiego jumpera, T.L.. *


        * imie i nazwisko do wiadomosci (red:)
        • lled Re: Irytacja 07.09.12, 16:03
          kalllka napisała:

          > ano, tez mysle, ze zachwiane proporcje ( nadmiar wypisujacych o swoich problema
          > ch kobiet)
          > irytuje panow na tutejszym forum.

          co irytuje? nic nie irytuje. gdyby nie kobiety to ten swiat byl by pelen pedalow
          • kalllka Re: Irytacja 07.09.12, 17:08
            wyglada wiec na to ze irytuja Cie pedaly.

            teraz tylko pytanie dlaczemus w zestawieniu (o irytacji) umiescil naprzeciwnie pedalom- kobiety.
            • lled Re: Irytacja 07.09.12, 20:21
              moze mnie irytuja moze nie.
              a po drugie to jest znany zart. widocznie jestes starym frustratem ze tego nie znasz
      • maly.jasio chyba Irygacji ? 07.09.12, 14:03
        lled napisał:
        > otwierajac ten watek myslalem ze bedzie o irytacji jelita grubego.

        Chyba Irygacji - jesli juz ?
        • lled Re: chyba Irygacji ? 07.09.12, 16:02
          maly.jasio napisał:
          > Chyba Irygacji - jesli juz ?

          mi chodzilo bardziej o IBS
    • abrigado Re: Irytacja 07.09.12, 13:11
      to efekt zaniku więzi w grupie, faktycznego zycie osobno. Od kiedy mieszkam w w- wie zauwazyłem, że tu ludzie nie rozmawiaja ze sobą- oni wymieniaja się monologami.

      jeżeli nie wchodzisz w rzeczywiste intymne ( nie mysle o oseksie tylko o współodczuwaniu) relacje z osobami, ktore cie otaczają , szybko stajesz sie alinem
      bez ciagłej weryfikacji czy twoje odczucia zgadzaja się z odczuciami grypy szybko zaczynasz żyć w swojej własnej rzeczywsitości a twój wewnerzny system ocen zaczyna sobie dryfować.

      czytałwem gdzieś, ze menagerowie powinni swoje funkcje sprawować przez najwyzej 7 lat. ponieważ ze zwzgledy na nadrżedność nad luzmi z ktorymi sie stykaja w ciagu tego czasu tracą krytyczny stosunek do rzeczywsitości ( ile razy zdarzylo wam się powiedziec do szefa, "alep...lisz" ?)

      w nowowczesnym społeczeństwie duzej aglomeracji, tak to włąsnie działa, tym bardziej, że na co dzień tow2arzystwo drugiwego człoweika nie jest kwestia zycvia i smierci (w średnioweiczu banicja była kara gorszą od kary smierci, bo człowiek bez wsparcia innych osób ginał w ciagu najwyzej kilku tygodni).

      dzis mamy pieniądze, ktore nawet bezdomnemu są w stanie zapewnić ochrone przed smiercia głodową

      w takiej sytuacji Ponieważ to ty jesteś inny od wszystkich ich innośc staje się nie do Zniesienia!
      w normalnych okolicznościach, gdybyś był od "innych" zalezny- m iałbyś motywacje żeby się dostosować.

      ale tej motywacji nie ma bo podstawowe potrzeby ws[pólczesny człowiek zaspokaja sam- nawe do seksu mniej kłopotliwe jest redtube niz rzeczywista randka ze swją "inna" osobowościa.
      • nudzimisie_strasznie Re: Irytacja 07.09.12, 13:19
        abrigado napisał:

        ludzie nie rozmawiaja ze sobą- oni wymieniaja się monologami.

        True story.
        >
        W sumie całość smutna ale prawdziwa.
      • aroden jestectwo zagubione. ? 07.09.12, 13:39
        abrigado napisał:

        > to efekt zaniku więzi w grupie, faktycznego zycie osobno. Od kiedy mieszkam w w
        > - wie zauwazyłem, że tu ludzie nie rozmawiaja ze sobą- oni wymieniaja się monol
        > ogami.
        > jeżeli nie wchodzisz w rzeczywiste intymne ( nie mysle o oseksie tylko o wsp
        > ółodczuwaniu) relacje z osobami, ktore cie otaczają , szybko stajesz sie alinem
        > bez ciagłej weryfikacji czy twoje odczucia zgadzaja się z odczuciami grypy szy
        > bko zaczynasz żyć w swojej własnej rzeczywsitości a twój wewnerzny system ocen
        > zaczyna sobie dryfować.

        jestectwo zagubione ? :)
        Poniewaz od malego mieszkalem w W-wie, nie wiem jak to jest na tkzw. "provincji".

        1. Jednak rozmawiaja ze soba tylko Ci, ktorzy sie nudza, lub chca sie czegos od innych dowiedziec.
        Ci , ktorzy maja swoje OKRESLONE zdanie - wymieniaja sie tylko informacjami,
        ktore mozesz przyjac, lub nie.

        2. Oczywiscie , ze koniecznosc dostosowania to cecha spoleczenstw mniej rozwinietych.
        W spoleczenstwach rozwinietych dba o to obowiazujace PRAWO i wystarczy tylko tym sie kierowac, cala pozostala wolnosc pozostawiac sobie - jezeli tylko ktos ja ceni i potrzebuje.
        (Bo jednostki slabsze - zawsz beda chcialy same dobrowolnie sie dostosowac).
    • yoko0202 Re: Irytacja 07.09.12, 17:02
      nudzimisie_strasznie napisała:

      > Skąd ta powszechna irytacja, ślepa niechęć, pouczanie, wykluczanie, obmawianie?
      > Jak to się dzieje, że ciągle wymagamy czegoś od innych, najczęściej, żeby się
      > zmienili, byli tacy jak nam pasuje.

      > A jak wy, czujecie się usprawiedliwieni w swoich antypatiach, czy walczycie z c
      > hęcią zabicia bliźniego bo jakoś brzydko pachnie?

      w zasadzie nie odczuwam takich emocji
      nie toleruję qurestwa i białych kozaczków, dwulicowości i kłamstwa, bezdennej głupoty oraz chamstwa - nie zadaję się z takimi osobami, unikam wszelkich kontaktów ewentualnie po prostu kontakt zrywam (zdarzyło się w życiu zawodowym również), ponieważ nie na wszystko się zgodzę. A że kontaktu nie mam, więc się nad tym nie zastanawiam, nie denerwuję, nie wściekam.
      Ewentualne jednorazowe kontakty z gatunku irytujących - np. wqr**wiająca pani na poczcie - olewam i podchodzę bez emocji, bo wiem że za 10 minut już nie będę o tym pamiętać.
      szkoda życia
    • anna_sla Re: Irytacja 07.09.12, 20:24
      mnie mało rzeczy wkurza i naprawdę mało do kogo się "przyczepiam" o ile w ogóle to robię.. oj robię, np. do teściowej :P:D:D.. Kiedyś taka byłam i przyznaję byłam bardzo próżna. I niestety to mnie się wiecznie czepiano: bo jako nastolatka miałam nogi nie ogolone, bo mój facet to taki zwykły przeciętniak i nawet auta nie ma, bo ja byłam przeciętna, bo chodziłam w różowych skarpetkach i ciuchach z ciucholandów, które wtedy zbyt piękne nie były, bo byłam/jestem gruba, a w ogóle to powinnam już urodzić całą drużynę piłkarską, bo tyle razy "byłam w ciąży" itd.. Przyznaję utemperowało mnie to bardzo... a tym "brudnym" ludziom grzebiącym w śmietnikach czasami sama specjalnie zostawiam coś konkretnego zawieszonego na kontenerze aby łatwiej było przechwycić.

      Ja ideałem nie jestem i przestałam tego wymagać od wszystkich, wielu ludzi po prostu akceptuję, niektórych bronię, niektórych rozumiem. "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci ... kamień"
    • mabiwy Re: Irytacja 09.09.12, 22:30
      nic mi do tego, co ktoś ma w kanapce. A jeśli mnie to nie w smak, to szeroki łuk zataczam i tego samego spodziewam się po innych
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka