Dodaj do ulubionych

nie rozumiem facetów...

18.11.12, 13:10
Gdy facet mówi, że ma uraz do stałych związków, że nie chce się spotykać, bo nie chce mieć wyrzutów, że wykorzysta, a jednocześnie, że bardzo pragnie i potrzebuje czasu, że chciałby być i dbać o mnie, ale teraz nie może…i nie może powiedzieć dlaczego..więc pytam, może jakieś pomysły, które pomogą mi zrozumieć..tego pana oczywiście odpuściłam sobie, ale chciałabym zrozumieć, może pomożecie..:)?
Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 13:18
      ale rozkminiasz.....daj mu a potem zobacz co się stanie.....jak Cię zostawi daj drugiemu....i tak aż się jakiś zaczyma na doorzej przy Ci...
      • konrado71 Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 14:17
        facet byle co nie bierze:x
    • potwor_z_piccadilly Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 13:58
      www.youtube.com/watch?v=JSvkBA0WzsA
    • coffei.na Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 14:22
      skoro mówi,że ma uraz to znaczy,że chce jedynie pospółkować..raczej to nie był szyfr Enigmy..:/
    • azja35 Raczej proste 18.11.12, 15:19
      1. Ściemnia. W wiadomo jaki celu. Swędzi go i tyle.
      2. Nie chce z T o b ą związku, ale pobzykać - owszem ( czyli kręcisz go "na seks"; na coś więcej - nie ).
      3. Ma "kilka ofert" i czeka, próbuje. W sumie - w miarę normalne zachowanie, każdy chce wybrać najlepiej dla siebie ( mniejsza o motywy, te bywają różne ).
      4. Istnieje prawdopodobieństwo, że zachował "resztki przyzwoitości" i nie chce powtarzać starych błędów. Ale... krew nie woda i ogon swędzi.

      Tak, czy inaczej - jak nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała. Zależy czego chcesz - od siebie i od niego. Poznaj go trochę, potem zdecydujesz.
      • konrado71 Re: Raczej proste 18.11.12, 17:57
        pewnie 2....
    • good_morning Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 15:35
      e tam, szkoda czasu na takie sciemy ;)
      • azja35 Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 16:10
        good_morning napisała:

        > e tam, szkoda czasu na takie sciemy ;)

        Jaaasne, najlepiej za kudły i do wyra :D
        I ..." no przecież nic Ci nie obiecywałem..."

        Może facet jest z tych bajerantów, co to prosto nie potrafią...
        Ja tam staram się ówić prosto co jest ( a czego nie ma )... A z odbiorem i interpretacją - różnie bywa. Jeśli faktycznie ma wątpliwości... w sumie - chwała mu za przyzwoitość.
        • good_morning Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 16:17
          szkoda czasu w sensie na takiego faceta
          chyba, ze jej o seks chodzi tez tylko, a nie sadze
          poza tym jaka znowu chwala za przyzwoitosc, pan kreci jednak i to mocno; moglby powiedziec wprost; chetnie porobilbym z toba to i owo, ale zwiazek nie. a zamiast tego bredzi cos, ze moze kiedys, cos, bo w zasadzie, to mu jej brakuje (tylko nie doda, co przez to brakowanie rozumie) bla bla bla. zapewnia sobie ewentualne miekkie ladowanie u niej, jak cos innego nie wypali.
          • azja35 Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 16:29
            good_morning napisała:

            Generalnie - "się podpisuję". Pkt 3.
            Ale nie zarzucam nikomu złej woli ( bo nie znam ). W życiu bywają różne sytuacje, co, oczywiście niczego nie usprawiedliwia. To on się musi zdeklarować. Inna sprawa - to to, czy ona mu zaufa. A wchodząc w każdy związek, czy bliższe relacje - zawsze trochę ryzykujemy, reguły nie ma. Może wypaliś, a oże okazać się pomyłką, niekiedy bolesną.
            • nom73 Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 17:10
              azja35 napisał:

              > sprawa - to to, czy ona mu zaufa. A wchodząc w każdy związek, czy bliższe relac
              > je - zawsze trochę ryzykujemy, reguły nie ma. Może wypaliś, a oże okazać się po
              > myłką, niekiedy bolesną.

              Autorka i tak sobie go odpuściła, więc nie ma co dywagować. ;-)
              A tak poza tym, to nie wiem jakich deklaracji chciałaby autorka wątku na początku znajomości, przecież ten mężczyzna jej nie zna, więc nie wie czy się z nią zwiąże czy nie. Pewnie chciałby się z nią kochać, ale widocznie ją za bardzo szanuje, żeby ją bajerować i ściemniać "jak bardzo ją kocha, że jest tą jedyną i że chce spędzić z nią resztę życia".
              • good_morning Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 18:21
                a to ludzie chodza do lozka po zadeklarowaniu milosci dozgonnej usankcjonowanej oczywiscie , a jakze slubem (lub obietnica tegoz haha)?
                w jakim kraju?
                pan za bardzo wcale sie nie chce z nia kochac, pan ewentualnie z braku laku moglby sie z nia kochac, ale szkoda mu czasu poki co - tak ja to widze
    • takete_malouma Re: nie rozumiem facetów... 18.11.12, 23:07
      Na choinkę ci pomysły? Twoja bieżąca strategia jest dobra: odpuszczać sobie, odpuszczać sobie, odpuszczać sobie. Do grobowej deski. Tak trzymaj.
    • szturmownik moim zdainem.. 19.11.12, 16:07
      Ciężko stwierdzić. Co facet to definicja. Wg mnie gość nie był gotowy na związek i chciał sobie poukładać w głowie. Albo sam nie wiedział czego chce.. :)
    • facettt Niepotrzebnie sie silisz na zrozumienie. 19.11.12, 16:23
      Kochac, piescic i calowac ich trzeba, a zrozumienie sobie darowac.
      • mariuszg2 Re: Niepotrzebnie sie silisz na zrozumienie. 19.11.12, 16:26
        facettt napisał:

        > Kochac, piescic i calowac ich trzeba, a zrozumienie sobie darowac.

        dodam jeszcze ssać, niouchać, prutać, myziac, czohrac, golić, balsamowac, namydlac, lizać, muskać, przygryzać, mlaskac, polewać, ciągnąć, masować....
        • obrotowy jaasne 19.11.12, 18:37
          tylko nie wiem , po co o tym pie*dolic
          - miast brac sie do dziela ?

          facet.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka