Dodaj do ulubionych

Nachalnosc a zdobywanie

29.01.13, 15:42
Drodzy Panowie, ale również Panie,
Postanowiłem się Was zapytac gdzie widzicie granicę między zdobywaniem kobiety a uprzykrzaniem się,naleganiem czy nachalnoscia?
Jak wiadomo wiele kobiet lubi być zdobywana, bywa niedostępna,sprawdza.
Mnie ciekawi jak widzicie to wy-że kobieta ne jest zainteresowana,że powinniście przestać podboje,bo nie wywołują zadych emocji?
Z chęcią poslucham też "historii z życia wziętych",i jak Panie to widzą że swojej strony.
Pozdrawiam wszystkich!
Obserwuj wątek
    • panna_wanna1 Re: Nachalnosc a zdobywanie 29.01.13, 16:23
      > Jak wiadomo wiele kobiet lubi być zdobywana, bywa niedostępna,sprawdza.

      Każdy lubi jak okazuje mu się zainteresowanie. Ale większość normalnych ludzi nie bawi się w głupie gry. Chyba że spotykasz się z nastolatkami, gwiazdami remizowymi albo laskami z for gazety - wtedy poradzić mogę Ci tylko zmianę środowiska.

      > Mnie ciekawi jak widzicie to wy-że kobieta ne jest zainteresowana,że powinniści
      > e przestać podboje,bo nie wywołują zadych emocji?

      Ależ wywołują. Znużenie, zażenowanie i podobne. Kontaktowanie się mimo braku odzewu to nie podbój tylko narzucanie się. Jeśli proponujesz coś raz, ona pisze, że nie ma czasu i nie proponuje innego terminu to już wtedy należałoby dać sobie spokój. Ewentualnie zaproponować jeszcze raz za jakiś czas, ale potem odpuścić. Nie zamęczać kolejnymi propozycjami i nie irytować się jak w końcu przestaje odpisywać, bo ileż można. Mam takich, którzy od kilku lat co jakiś czas mi się zgłaszają proponując wyjście, chociaż nigdy nie będę miała na nie ochoty.

      Nie trzeba też odmowy brać zbyt do siebie: może się jej nie podobasz, co nie oznacza przecież, że spodobasz się żadnej albo może faktycznie nie ma w tym czasie ochoty na randki z tego czy innego powodu, który nie jest twoją sprawą.
      • s-n-a-f-u Re: Nachalnosc a zdobywanie 07.02.13, 17:56
        A jeśli panna na moje propozycje spotkań reaguje raczej pozytywnie (odmówiła może raz albo dwa razy na kilkanaście) ale jedyne na co mogę liczyć to przyjacielskie cmoknięcie w policzek to jestem nachalny proponując dalsze spotkania we dwoje czy nie jestem? Bo nie wiem co począć, a rzeczoną panną jestem zachwycony. Dodam nie wdając się w szczegóły, że moje wobec niej intencje są dla niej całkowicie jasne.
        • triismegistos Re: Nachalnosc a zdobywanie 19.02.13, 12:06
          W Twoim przypadku? Nachalny raczej nie, bo rzeczona panna nie ma nic przeciwko Twojej adoracji, ale wygląda na to, ze poza adoracją nie jesteś jej potrzebny.
        • obrotowy dzialaj, dzialaj :) 19.02.13, 17:36
          jezeli przez najblizszy rok nic lepszego jej sie nie trafi, to w chwili slabosci moze byc,
          ze zmieknie...
          tyle tylko, ze gdy potem juz bedzie Twoja, a trafi na wlasciwego, tu rzuci Cie bez chwili wahania :)
          • s-n-a-f-u Re: dzialaj, dzialaj :) 19.02.13, 18:00
            obrotowy napisał:
            > jezeli przez najblizszy rok nic lepszego jej sie nie trafi, to w chwili slabosc i moze byc, ze
            > zmieknie...

            Przez rok? Za rok to ja już dawno będę wtykał gdzie indziej...
            • obrotowy Re: dzialaj, dzialaj :) 19.02.13, 18:38
              s-n-a-f-u napisał:
              Przez rok? Za rok to ja już dawno będę wtykał gdzie indziej...

              Czego Ci i zycze. - i widze, ze rozum Cie jeszcze nie opuscil... :)

              ja tam za jedna biegalem 5 lat (nie caly czas, byly przerwy i potem kilka nowych podejsc, wyszla za maz, potem sie rozwiodla itd...).
              I gdy w koncu ulegla, okazalo sie , ze to wszystko to byl czas stracony niepotrzebnie :)
    • obrotowy 16 masz lat ? 29.01.13, 17:46
      Gdyz to przeciez powszecnie wiadomo.

      Gdy na DWIE propzycje nie masz zadne odzewu - to finito i trzeciej juz robic je wypada.

      "Jak wiadomo wiele kobiet lubi być zdobywana, bywa niedostępna,sprawdza".

      - w tym przypadku zawsze masz jakis umiarkowanei pozytywny odzew typu:
      w tym tygodniu nie mam czasu, zadzwon moze w przyszlym itd...
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Nachalnosc a zdobywanie 30.01.13, 14:46
      hmm,jeśli nie znasz granicy między jednym a drugim to z pewnością nikogo nie zdobędziesz..

      to się wie,to się czuje;)
      • andres4 Re: Nachalnosc a zdobywanie 01.02.13, 10:16
        Dziękuję wam moi przedmowcy.Może to nie do wiary,ale mam ponad 2 razy wiecej lat miz 16,a do tej port mié do konca czulem,rozumialem to o czym piszecie.
        Pp wczorajszej rozmowie z przyjacielem w koncu to zrozumialem:) Wasze posty teraz są dla mnie zrozumiałe.
        Do tej pory starałem się zdobywać te kobiety,ktorym byłem zupełnie obojętny,starając się jakby przekonać do siebie.nie muszę mówić,że rodziło to frustrację i brak efektów.
        Od dziś koniec.interesuja mnie tyko kobiety zainteresowane,bądź taki ktore chociaz "otwierają furtkę".olsnilo mnie w końcu.
        Dziękuję za rady,pozdrawiam
        • dreemcatcher Re: Nachalnosc a zdobywanie 01.02.13, 11:13
          ale możesz dalej zdobywać te których nie interesujesz, tak dla wprawy i sportu . To tak jak z chodzeniem na rozmowy kwalifikacyjne mając pracę i na siłę nie szukając innej :)
          • aroden To sie zgadza... 01.02.13, 15:44
            dreemcatcher napisał:
            > ale możesz dalej zdobywać te których nie interesujesz, tak dla wprawy i sportu

            to sie zgadza, tyle ze nie dla wprawy i sportu - to zwykla strata czasu.
            takie (wczesniej NIEzainteresowane) zdobywa sie dla... przelotnych korzysci.

            kazdy/kazda ma przeciez okresy slabosci i czasami udaje sie je NIECNIE wykorzystac :)
            to sie zwie: - traf z doskoku .
            • andres4 Re: To sie zgadza... 01.02.13, 18:43
              @dreamcather - rozumiem,że mówisz o tym że mimo braku zainteresowania może mieć któregoś dnia zainteresowanie jakimś niecnym wyskokiem?;)
              Sądzę,że i czasem jest i szansa na coś wiecej w przyszłości.
              Ale do tego myślę trzeba w odpowiednim momencie odpuścić,co od.dziś czynie;)
              • aroden tak, ale... 02.02.13, 14:21
                andres4 napisał:

                > @dreamcather - rozumiem,że mówisz o tym że mimo braku zainteresowania może mieć
                > któregoś dnia zainteresowanie jakimś niecnym wyskokiem?;)
                > Sądzę,że i czasem jest i szansa na coś wiecej w przyszłości.
                > Ale do tego myślę trzeba w odpowiednim momencie odpuścić,co od.dziś czynie;)

                tak, ale...
                z (wieloletniego) doswiadczenia:
                jezeli nie interesujesz danej kobiety, to znaczy, ze nie ma przyciagania, lub jest w Tobie cos, co sie jej nie podoba...
                I nawet gdy pod wplywem chwili jej slabosci - gdy ja zdobedziesz, to "negatywne cos" i tak pozniej wychodzi i zaczynaja sie problemy...

                slowem: takie watpliwe/czy wymeczone kontakty traktuj tylko przelotnie...
                cos na powaznie to buduje sie na wzajemnym przyciaganiu
                (nie musi to byc przyciaganie seksualne - moze i byc osobowosciowe)
    • minasz Re: Nachalnosc a zdobywanie 01.02.13, 23:45
      ja nie zdobywam kobiet - poprostu im mowie w jakie relacje jestem gotów wejsc jezeli to akceptuja to jest ok jezeli nie to papa
    • jszafranski Re: Nachalnosc a zdobywanie 14.02.13, 11:36
      definicja nachalnosci i zdobywania jest banalnie prosta

      zdobywanie jest wtedy gdy apsztyfikant sie podoba zdobywanej,
      gdy sie nie pododa wtedy nazywa sie to nachalnoscia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka