Dodaj do ulubionych

Solidarność za wszelką cenę?

04.03.13, 10:45
Do przemyśleń skłoniło mnie przeczytanie artykułu o synku podpalaczu i tatusiu adwokacie:
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,13496692,Ojciec_podpalacza_wpadl_w_szal_w_sadzie__Rzucal_aktami.html
Czy jeśli ktoś z Waszych bliskich (rodzina, przyjaciele, znajomi) EWIDENTNIE zrobi coś złego, staniecie po jego stronie, będziecie kryć, ręczyć itd.?

Co uważacie za coś złego? Pewnie to że mama załatwi synkowi miejsce w szkole nie oburzy taty. Tak samo jak gdy tata uniknie paru baniek podatku nie oburzy mamy. Co jak tatuś pobije kogoś, albo synek? Tutaj już się zaczyna szara strefa...

Czy przysłowie "z jakim przystajesz takim się stajesz" ma tu zastosowanie? Zwykle w przestępczą działalność uwikłani są partnerzy (patrzcie Plichta i jego żona).
Obserwuj wątek
    • derff Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 10:49
      Niepotrzebnie komplikujesz. Jest przysłowie, ze niedaleko pada jabłko od jabłoni.
      • allerune Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 12:19
        w tym przypadku może tak, ale na niektóre rzeczy mamy wpływ (znajomi?)
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 10:59
      Bez względu na wszystko stanę po stronie osoby na której mi zależy...takie zachowania u innych jakoś mnie nie dziwią..
      • allerune Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 12:02
        w jaki sposób? Przyniesiesz pilnik do więzienia czy będziesz mówił "on tego nie zrobił" nawet jak zrobił :)
        • wyszeptany-o-zmroku Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 13:44
          Wiesz są sytuacje w których można zrozumieć irracjonalną reakcje osoby Ci bliskiej,ale to tak jak wszystko zresztą ma swoje granice.Zrobienie czegoś z głupoty nie jest równe czynom wynikającym np z choroby psychicznej..
    • pegaz_mk Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 12:04
      Tego przypadku nie rozpatrywałbym w kategorii solidarności z osobami najbliższymi, bo to akurat oczywiste zachowanie i reakcja taty-adwokata, jakkolwiek niezbyt mądra, to zrozumiała. Natomiast zagadką pozostaje to jak zareaguje środowisko prawnicze i czy zadziała solidarność zawodowa.
      • allerune Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 12:10
        widzisz, dla mnie nie jest to reakcja zrozumiała... jeśli dorosłe dziecko zacznie być przestępcą mimo że mój przykład (mam nadzieję) będzie sugerował, że tak żyć się nie powinno, to nie będę poświęcał siebie przez jego głupotę
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 12:50

          allerune napisał:

          > widzisz, dla mnie nie jest to reakcja zrozumiała... jeśli dorosłe dziecko zaczn
          > ie być przestępcą mimo że mój przykład (mam nadzieję) będzie sugerował, że tak
          > żyć się nie powinno, to nie będę poświęcał siebie przez jego głupotę

          Moim zdaniem reakcja dość zrozumiała, choć nieracjonalna.
          Ale w emocjach nie każdy potrafi się racjonalnie zachowywać.

          A co do tematu - wiadomo że rodzinę się wspiera w miarę możliwości.
          I wiadomo że jedni mają większe możliwości, a inni mniejsze.

          A synowi potrzeba leczenia...
    • wersja_robocza Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 14:04
      Tu chyba nie tyle solidarność jest co ratowanie synka z opałów. Najprawdopodobniej zawsze chłopak był ratowany i nie ponosił odpowiedzialności za swoje czyny. Ot małpia miłość rodziców. Z wiekiem jego czyny stały się coraz dotkliwsze dla otoczenia i teraz jest zwyczajnie podpalaczem. Ciekawa jestem, co ten facet robi na co dzień (ma 24 lata).
      Aaa i zgadzam się chyba z Grafem: jego ojca stać na to, by pomagać synowi wyplątywać się z takich kłopotów. Najwyraźniej jest dobrym adwokatem. Przydałoby się znać jego nazwisko, na wypadek gdybym narozrabiała.:P
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 17:19

        > Aaa i zgadzam się chyba z Grafem: jego ojca stać na to, by pomagać synowi wyplą
        > tywać się z takich kłopotów. Najwyraźniej jest dobrym adwokatem. Przydałoby się
        > znać jego nazwisko, na wypadek gdybym narozrabiała.:P

        Nazwiska podać nie mogą :P

        Jeżeli gość się tak zdenerwował, to wygląda na to że jego "moce pomocowe" i wpływy się skończyły.
        Raz czy drugi mogli mu syna koledzy z aresztu wyciągnąć, ale jak znowu podpalił następne auta to koledzy też swój rozum mają i się podkładać nie będą.
        • allerune Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 18:03
          > Nazwiska podać nie mogą :P

          przecież q...wa podali imię i nazwisko ojca :) jak Wy czytacie ten artykuł ?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 20:13

            allerune napisał:

            > > Nazwiska podać nie mogą :P
            >
            > przecież q...wa podali imię i nazwisko ojca :)

            No przecież to ironia była, odpowiedź na ironiczne pytanie wersji że chętnie by nazwisko poznała...
            • wersja_robocza Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 20:38
              Dzięki Graf. Alerune, no. Izi. No.:>
    • good_morning Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 16:19
      skoro tatus tak krewko wychowywal syna, nie dziwota, ze syn w dziwny sposob swiatu swoje frustracje manifestuje
    • kalllka Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 17:40
      Wystepowanie nepotyzmu w tzw dojrzalych stosunkach spolecznych jest wyraznym sygnalem
      zle dzialajacego mechanizmu prawnego
      mecenas grozil sedzinie (!)
      Pomijajac fakt ,ze za pieniactwo powinien byc usuniety z sadu I palestry
      to stwierdzic nalezy, ze nie zachowal sie jak normalny tata lecz jak ojciec
      chrzestny



    • nudzimisie_strasznie Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 18:32
      allerune napisał:


      > Czy jeśli ktoś z Waszych bliskich (rodzina, przyjaciele, znajomi) EWIDENTNIE zr
      > obi coś złego, staniecie po jego stronie, będziecie kryć, ręczyć itd.?

      Ha, młody Wałęsa odciął się od starego Wałęsy. A tak swoją drogą to uwielbiam po prostu tę rodzinę, jak w lustrze można sobie naszą polską duszę pooglądać.
    • mila2712 Re: Solidarność za wszelką cenę? 04.03.13, 21:24
      allerune napisał:

      > Czy jeśli ktoś z Waszych bliskich (rodzina, przyjaciele, znajomi) EWIDENTNIE zr
      > obi coś złego, staniecie po jego stronie, będziecie kryć, ręczyć itd.?

      Nie, wszystko ma swoje granice, taka solidarnosć dla mnie nie istnieje - nawet jeśli ceną byłoby zerwanie stosunków przyjacielskich czy rodzinnych. Wolę mieć czyste sumienie

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka