rybka.11
14.12.13, 19:35
Czasami śledzę wpisy na tym i kilku innych forach... Czasami wdaję się w dyskusje z rożnymi ludźmi... Czasami ci ludzie starają się mnie przekonać, że miłość istnieje i takie tam bzdury...
Ale przecież nie ma czegoś takiego jak... miłość. Bo na tym forum piszecie, że owszem, jest takie stałe, monogamiczne uczucie, a wystarczy zajrzeć np. na Towarzyskie, gdzie pełno jest wpisów typu: poznam panią do dyskretnych spotkań, dyskretnego pisania, jestem w związku" albo takich: "poznam dyskretnego pana, bo mąż/partner mi się znudził i chciałabym doznać tzw. porywu serca" . :D
Zaczynam być jednak spokojna, że jednak moja teoria (zgodna zresztą z biologią :P) jest prawdziwa - nie ma miłości i tyle :P. Jest coś na kształt tzw. chemii, to jest chwilowe i po czasie...mija. (na szczęście :P )