Dodaj do ulubionych

Jak to jest?

14.12.13, 19:35
Czasami śledzę wpisy na tym i kilku innych forach... Czasami wdaję się w dyskusje z rożnymi ludźmi... Czasami ci ludzie starają się mnie przekonać, że miłość istnieje i takie tam bzdury...
Ale przecież nie ma czegoś takiego jak... miłość. Bo na tym forum piszecie, że owszem, jest takie stałe, monogamiczne uczucie, a wystarczy zajrzeć np. na Towarzyskie, gdzie pełno jest wpisów typu: poznam panią do dyskretnych spotkań, dyskretnego pisania, jestem w związku" albo takich: "poznam dyskretnego pana, bo mąż/partner mi się znudził i chciałabym doznać tzw. porywu serca" . :D

Zaczynam być jednak spokojna, że jednak moja teoria (zgodna zresztą z biologią :P) jest prawdziwa - nie ma miłości i tyle :P. Jest coś na kształt tzw. chemii, to jest chwilowe i po czasie...mija. (na szczęście :P )
Obserwuj wątek
    • maly.jasio Jest dobrze, Rybko... 14.12.13, 20:20
      rybka.11 napisała:
      > Ale przecież nie ma czegoś takiego jak... miłość. Bo na tym forum piszecie, że
      > owszem, jest takie stałe, monogamiczne uczucie, a wystarczy zajrzeć np. na Towa
      > rzyskie, gdzie pełno jest wpisów typu: poznam panią do dyskretnych spotkań,


      Jak najbardziej Milosc jest i istnieje jako STALE uczucie...
      - tylko kto powiedzial, ze monogamiczne ?
      • rybka.11 Re: Jest dobrze, Rybko... 14.12.13, 20:27
        Czyli kochać można stale, bez przerwy, ale... co chwilę inną/innego?;))
        • maly.jasio nie, Rybko... 14.12.13, 23:42
          rybka.11 napisała:
          > Czyli kochać można stale, bez przerwy, ale... co chwilę inną/innego?;))


          Nie Rybko, ja tam tradycyjny jestem.
          Kocha to sie tylko jedną i tę to STALE - gdyz zona i rodzina to Swietosc.
          - w innych to sie czlek tylko podkochuje, bo przeciez Natura ludzka jest ulomna.
    • nawalonych7krasnali Re: Jak to jest? 15.12.13, 13:45
      Jeśli jeszcze takowej nie znalazłaś, to nie twierdź, że nie istnieje.
      Niestety osoby wiążą się na zasadzie kompromisu - ale kompromis nie odnoszący się do wad i zalet drugiej strony, a kompromis jak mnie druga strona traktuje i jak się odnosi.
      Dla mnie niedopuszczalne jest w związku poniżanie (ty taki/a i owaki/a), a nawet obrażanie. Odnoszenie się używając wulgaryzmów określających drugą połowę (którą podobno się kocha) jest czymś nie do pomyślenia.
      Jest wiele rzeczy, które w czyimś związku potraficie wytknąć, a sami siedzicie w bagienku... Pozwolenie do traktowania nawet: -do dziecka:Zobacz, co ta Twoja matka wyrabia... już jest poniżające. A jeśli się kogoś kocha - tak się odnoszą kochające połówki?
      Z rozrzewnieniem każdy myśli jak to było kiedyś, a sami decydujemy się na pomiatanie i bycie obiektem drwin wobec najbliższej osoby. Tak samo różni ludzie wspominają czasy rycerskie, kiedy zwykłe danie komuś słowa było umową po grób, a między sobą odnosili się ludzie z grzecznością.... po czym odwracają się i dalej wolą grzęznąć w tym co chyba komu jest bliższe.
      Szukaj, a znajdziesz....
      • rybka.11 Re: Jak to jest? 15.12.13, 18:08
        nawalonych7krasnali napisał:

        a sami decydujemy się na pomia
        > tanie i bycie obiektem drwin wobec najbliższej osoby.
        _________________________
        Tak, to prawda - mamy to, na co się godzimy...

        > Szukaj, a znajdziesz....
        _______________________
        Nie wiem, czy szukać, czy...poczekać po prostu ;) ?...
        • nawalonych7krasnali Re: Jak to jest? 16.12.13, 01:32
          No to jest powiązane. Szukając czekasz, aż znajdziesz. Niestety, możesz znaleźć kogoś kto da się w jakiś sposób "wychować", ale zawsze będzie tendencja do odchyleń...
          Ja czekałem i znalazłem. Jednak dlatego ślub brałem mając 32 lata. Jednak też przyznam, że niezbyt przykładałem się do szukania....
          • rybka.11 Re: Jak to jest? 16.12.13, 08:01
            To ja może jednak skupię się... na czekaniu ;) Nie będę szukać czegoś. co nie wiem jak wygląda ;)
            Po prostu poczekam - jeśli istnieje - to być może po prostu przyjdzie :P
            A jak nie... to nie :P
    • triismegistos Re: Jak to jest? 15.12.13, 15:33
      Tak, a pizza nie istnieje, istnieje tylko ciasto, pomidory i mozzarella. No jakżeż miałaby istnieć pizza, skoro nigdy mi nie wyszła i często słyszałam, ze innym też wyszła niesmaczna?
      • rybka.11 Re: Jak to jest? 15.12.13, 18:11
        triismegistos napisała:

        > Tak, a pizza nie istnieje, istnieje tylko ciasto, pomidory i mozzarella. No jak
        > żeż miałaby istnieć pizza, skoro nigdy mi nie wyszła i często słyszałam, ze inn
        > ym też wyszła niesmaczna?
        __________________________
        Nie wiem, czy to kulinarne odniesienie do mnie przemawia ;), ale ... być może rzeczywiście jest tak, że moje takie a nie inne podejście do tematu to po prostu suma uprzedzeń zebranych gdzieś na drodze życiowej. To nie jest tak, że ja nie chcę wierzyć, że istnieje coś takiego jak miłośc - po prostu to, co w zyciu mnie spotyka skutecznie wpływa na wizję tego zjawiska, które ludzie zwą miłością... ;)
      • to.niemozliwe Re: Jak to jest? 17.12.13, 05:01
        Calkiem smakowita metafora holizmu. :-)
    • six_a Re: Jak to jest? 16.12.13, 00:36
      >a wystarczy zajrzeć np. na Towarzyskie, gdzie pełno jest wpisów typu:
      no i czego te wpisy dowodzą? bo chyba nie tego, że miłość nie istnieje. nienawiść, pszę pani istnieje? to i miłość musi. niestety.

      natomiast co sobie każdy pod tą miłością ubzdura, to już inna sprawa. im mocniej ubzdura, tym bardziej nie znajdzie. taka jest smutna prawda.
      • rybka.11 Re: Jak to jest? 16.12.13, 07:57
        six_a napisała:

        nienawi
        > ść, pszę pani istnieje?
        ________________________
        Tak, tak - istnieje - co do istnienia tego uczucia jestem przekonana w 100 % ;)
    • to.niemozliwe Re: Jak to jest? 17.12.13, 05:03
      Monogamia nie jest naturalna, co nie oznacza, ze bezwartosciowa. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka