gamberka
29.04.14, 10:26
Poznałam faceta przez internet, nie był to portal randkowy, ale jeden ze zwykłych społecznościowych. Był z mojej okoilicy i twierdził, ze ma tam jakies wesele znajomych za niedługo. Zaproponował, zebysmy razem moze poszli na nie, bo nie ma partnerki. Stwierdziłam, ze no ok, mozemy sie spotkac, poznac, zoabczymy. Wymienilismy sie zdjeciami, przyajchał, poznaliśmy się, pogadalismy trochę, opowiedział o tym jak bedzie wygladać wesele, sam z siebie mnie zaprosił na nie. Zgodziłam się. Na koniec powiedział, ze odezwie się przed tym weselem jeszcze. A ponieważ termin nie był odległy, ok 2 tyg, no to uznałam, ze no ok. Kupilam sobie sukienke, buty.. O coś tam chciałam jeszcze w miedzy czasie zapytać go, to wysłałam wiadomośc.. Odpowiedzi nie otrzymałam. Nie odezwał sie już. Fajnie. Wydałam kasę, straciłam czas. Po co on mi głowę zawracał??? Kto mi to wyjaśni? Czemu on tak ze mna postąpił? Chciałąm byc miła, pomóc mu, traktowałam go po przyjacielsku.. Nie umiem zrozumieć takiego zachowania. Przeciez nawet jesli nie chciał, ze mną iść, to nie musiał mnie zapraszac, zawracać mi głowy, nigdzie go nie naciskałam do niczego. Nawet sie w to wkręcilam trochę, zaczelam sie cieszyc na to wesele.. O co chodzi facetom???