Dodaj do ulubionych

Płeć instrumentu

06.10.04, 23:12
Czy jest coś takiego? Z czego wynika? (budowa? gabaryty? kształty)
Dlaczego wiolonczela i harfa bardziej przystoją kobiecie, z kolei wszelkie
dęte czy perkusyjne facetom z reguły?
(aha, na wiolonczelistkę mógłbym patrzeć godzinami!)
Czy istnieje jakiś klucz takiej klasyfikacji?
Jakie instrumenty z całą pewnością zalicza się do kategorii unisex?
Wreszczie które instrumenty są najbardziej męskie? ;)
Drumla? Banjo? Tamburyn?
~~
ox
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Płeć instrumentu 06.10.04, 23:29
      > Dlaczego wiolonczela i harfa bardziej przystoją kobiecie

      Hmmm... a Appocalyptica i Zeppo Marx ;)?
      Moja teoria jest taka: Walenie w beben wymaga wysilku fizycznego, wiec trzeba
      go kobiecie oszczedzic. Muzyka klasyczna nie ewouluje tak szybko jak
      rozrywkowa, w swych scenicznych formach. Wiec sie tego nie robi by nie razic
      estetyki Bogumila Kaczynskiego, zeby widzowie nie rozpraszali sie skaczacymi
      bimbalami, a takze by nie ogladac spoconej bebniarki. Fagoty, puzony, tez sa
      ciezkawe. No i te wieksze dete wymagaja takiego sporego nadymania policzkow.
      Nie to co np. flety. Kobiety sa DOSKONALE do fletow :D. No a taka nadeta
      trebaczka... to budziloby mieszane skojarzenia.
      Unisexowe instrumenty... altowka, skrzypce, pianino.
      Najbardziej meskim instrumentem jest... he he he nie bede sie wyrazal bo watek
      zamkna ;). No ale niech bedzie np. gitara elektryczna z fuzzem podlaczona do
      Marshalla.
      • oxycort Re: Płeć instrumentu 06.10.04, 23:54
        Trzeba Ci wiedzieć, że o fletach nie wspomniałem z premedytacją (choć korciło
        mnie jak nie wiem!). Sam rozumiesz, to mój debiut... Gdyby mi tak wątek z
        marszu przyskrzynili, jak nic bym się zaskorupił! ;)
        ~~
        ox
    • Gość: mal Re: Płeć instrumentu IP: *.crowley.pl 07.10.04, 00:23
      > Czy jest coś takiego? Z czego wynika? (budowa? gabaryty? kształty)
      > Dlaczego wiolonczela i harfa bardziej przystoją kobiecie, z kolei wszelkie
      > dęte czy perkusyjne facetom z reguły?

      Niby harfa i wiolonczela przystoją bardziej kobiecie, ale najwybitniejszymi
      wirtuozami od gry na tych właśnie instrumentach byli mężczyźni (tak , tak od
      harfy też;) ).
      Zgadzam się że na wiolonczelistki można patrzeć godzinami, ale słucha się
      o wiele lepiej mężczyzn. Jacqueline du Pre jest tu chyba wyjątkiem. Nie dość
      że ładnie wyglądała to rewelacyjnie grała. Facetów, wyglądających średnio;),
      ale grających fenomenenalnie, był legion.





      > (aha, na wiolonczelistkę mógłbym patrzeć godzinami!)
      > Czy istnieje jakiś klucz takiej klasyfikacji?
      > Jakie instrumenty z całą pewnością zalicza się do kategorii unisex?

      Wszystkie instrumenty, IMO, są unisex.
      Co za przeszkoda dla kobiety- zagrać na puzonie. Trzeba troszeczkę
      pary w płucach, no i rękach.
      Z kolei facet siedzący przy harfie moze wydawać się zniewieściały
      w pierwszej chwili. Ale jak zacznie grac i do tego dobrze, to nikt
      się nie będzie czepiał.


      > Wreszczie które instrumenty są najbardziej męskie? ;)
      > Drumla? Banjo? Tamburyn?

      Jakbym miał coś na szybko wymienić to powiedziałbym, że organy.
      Kościelne, filharmoniczne itp - nie mylić z keybordem;)


      • oxycort Re: Płeć instrumentu 07.10.04, 01:36
        Organy... Hmmm.

        Zwabiła mnie kiedyś - przechadzającego się nieopodal kościoła - organowa
        muzyka. Dzień i pora nie wskazywały na żadne odbywające się akurat nabożeństwo,
        toteż licząc po cichu na pustkę wszedłem. Faktycznie, wewnątrz żywej duszy,
        tylko gdzieś tam, spod gotyckiego sklepienia sączyły się kaskady dostojnych,
        stentorowych akordów o woni świecowego kopcia i kadzidła. Ktoś się wprawiał w
        grze. Repertuar i styl zdradzał młodego i niecierpliwego seminarzystę, ale
        urzeczony magią chwili i niezwykłością sytuacji, usiadłem w kąciku by posłuchać.
        Po dwóch kwadransach i tłustej, wybrzmiałej pauzie, dał się słyszeć energiczny
        trucht schodzącego po drewnianych schodach chóru wykonawcy. Wreszcie go
        zobaczyłem i ...oniemiałem.
        Autorką koncertu była skromna zakonniczka, czesana w rozbrykane kucyki i
        niesforną grzywkę, w podkolanówkach opadających na sandałki!
        No dobra, może trochę podkoloryzowałem... Ale jak zdałem sobie sprawę, że ona
        te wszystkie piszczały drobnemi rączki swemi poskramiała, to aż, aż ...gęsiej
        skórki dostałem! No.
        ~~
        ox
        • gomory Re: Płeć instrumentu 07.10.04, 07:34
          > Autorką koncertu była skromna zakonniczka, czesana w rozbrykane kucyki i
          > niesforną grzywkę, w podkolanówkach opadających na sandałki!

          Czy Ty jestes milosnikiem japonskich Mang ;)?
          • oxycort Re: Płeć instrumentu 07.10.04, 16:17
            Po czym wnosisz? A może po prostu miała prześwitujacy habit? ;)
            ~~
            ox
    • burrunduk Re: Płeć instrumentu 07.10.04, 02:12
      cymbałki są unisex :) jednako każdy w dzieciństwie musi pałeczką tłuc ;)
      • gomory Re: Płeć instrumentu 07.10.04, 10:21
        > każdy w dzieciństwie musi pałeczką tłuc ;)

        Burrunduk!!! Bo Cie zakapuje do admina forum!
        • burrunduk Re: Płeć instrumentu 07.10.04, 14:29
          ciiiiiiiiii! ja złozony kamuflaz uprawiam ;)
          a tak poza tym
          S K A R Ż Y P Y T A !!! bez kopyta język lata jak łopata ;)
          kurde... znów mi się udało hihi ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka