Gość: malvinux
IP: 204.186.253.*
24.11.04, 22:44
Lubie pewnego faceta i probuje go zainteresowac soba, ale robie to w
wyjatkowo durny sposob. Chyba sama podrywam jak facet, ale przesadzajac z
nonszalancja... gosc jest tak samo mily dla mnie jak i innych i jakis taki
pasywny, no nie wiem, ale przez to trudno sie zorientowac, czy
zainteresowany, czy nie. Chyba to mnie wlasnie frustruje i chwytam sie tych
dziwactw, bo nigdy nie mialam wiekszych problemow z nawiazaniem blizszej
znajomosci z facetem, ktory mi sie podoba. A on ma 34 lata. Moze wesolo mu
juz w starokawalerstwie?
O, wlasnie z nim rozmawialam! W ciagu 5 minutowej rozmowy okazalam tyle samo
wrazliwosci i delikatnosci co i bezczelnosci i checi konfrontacji. No
pieknie. Na pewno teraz mysli, ze jestem kompletna wariatka, a i tak
zaproponowal, ze mnie podrzuci do domu (to oczywiscie znowu dlatego, ze jest
po prostu mily i bezinteresowny). Czy na podstawie tych 'danych' mozecie mi
powiedziec, jak poderwac takiego faceta?