Gość: ricardo
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
22.12.04, 16:22
czy nie uważacie że feministki (przynajmniej osobniczki dumnie się tak
tytułujące) to w większości zakompleksione, wredne i fałszywe babszytle, albo
młodziutkie aktywistki działające na zasadzie mody - wiecznie "za czymś" lub
"przeciw czemuś" (raz są przeciw futrom, raz przeciw zabijaniu karpi, później
za równouprawnieniem płci itd). ?
drą się w niebogłosy, że chcą równości itd. ale dotyczy to wyłącznie
przywilejów. W obowiązkach już na równości im nie zależy.
Czy równouprawnienie płci jest w ogóle możliwe ? Nie chodzi mi o to, że baby
powinny siedzieć tylko w kuchni, ale wg mnie wcale nie jest im tak źle.