Dodaj do ulubionych

on tam, ja tu...

IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 20:29
witam
moj problem polega na tym, ze moj chlopak mieszka w innym miescie niz ja. nie
mamy wielu mozliwosc spotykania sie: on pracuje, ja jeszcze sie ucze (18
latek mam, on 22). jest mi bardzo ciezko:( ostatnio nie widzielismy sie 2
miesiace. najgorze jest to, ze caly czas drecza mnie wizje co on tam robi.
nie jestm chorobliwie zazdrosna, ufam mu. ale kiedy dowiaduje sie roznych
historii od znajomych stamtad, np. ze on jezdzi z kumpalmi na dyskoteki, ze
pije i w ogole.. czy facet potrafi byc wierny?? czy taki zwiazek ma sens??
Obserwuj wątek
    • tony82 Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 20:30
      Nie ma.
      • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 20:36
        nie ma?? tak prostu z mostu i pewnie to mowisz??? ale ja go kocham. czemu tak
        twierdzisz??? wytlumacz mi, prosze:( my sie widzimy przecietnie raz na miesiac,
        najduzsza przerwa to 2 miesiace. teraz, na wiosne mysle ze czesciej. znamy sie
        juz ponad 3 lata, ale jestesmy razem ok 6 m-cy.... ladnie-ja zakochana a Ty mi
        tu: nie ma sensu:)
        • tony82 Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 20:41
          Telefonuje, dzwoni, pisze? Budujecie początek swojego związku o wspólne
          przeżycia, czy jakoś tak wam nie wychodzi i tylko od czasu do czasu coś razem
          zrobicie? Jak dasz negatywne odpowiedzi, to świadczy to tylko o tym, że nic was
          nie łączy. Przynajmniej z jego strony. Chyba lepiej być z dziewczyną, niż na
          dyskotece szaleć. ...a "miłość" to tak wielkie słowo, że lepiej się zastanowić
          3 razy, a potem jeszcze ze dwa zanim się je powie.
          • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 20:46
            jak juz pisalam znamy sie 3 lata. wczesniej to bylo tylko kolezenstwo, nzwet
            nie przyjazn. teraz spedzilismy ze soba cale wakacje i polaczylo nas cos
            wiecej. sama nie wiem czy z mojej strony to jest takie powazne uczucie, ale z
            jego napewno. on byl we mnie zakochany juz wcezsniej, ale dlugo musial czekac
            az ja tez cos poczulam:) dzwoni, pisze.. ale przyjechac nie moze bo ma prace z
            ktorej nie moze sie wyrwac. raz tylko we wrzesniu mu sie udalo, na 3 dni. ale
            ogolnie chodzi mi o te jedna sprawe o ktorej pislam w poscie ponizej ( czy tam
            powyzej:)))
        • daimona jesteście razem 6 miesięcy, czyli widzieliscie sie 29.12.04, 21:04
          w tym czasie z 5 razy???
          No, nie wiem, wydaje mi się, ze tego za bardzo związkiem nie można nazwać, Czy
          oprócz tego "widywania się", piszecie chociażby do siebie, gadacie przez telefon
          itp.?
          Poważnie możesz zacząć myśleć o tym związku dopiero jak lepiej się poznacie... i
          troche ze sobą pobędziecie.
          • Gość: ola Re: jesteście razem 6 miesięcy, czyli widzielisci IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 21:09
            jestesmy razem dokladnie od lipca, spedzilismy razem cale wakacje, potem 2 tyg
            wrzesnia. w od tego czasu pare weekednow, czasem wiecej ok.4 dni. nie czytalas
            dokladnie: znamy sie 3 lata. a iskrzyc zaczelo przed tymi wakacjami, na wiosne,
            w maju.....
            • daimona dokładnie czytałam i to też doczytałam ;) 29.12.04, 21:15
              że znacie sie od 3 lat, ale jestescie razem od pół roku.
              I tak na prawdę, w związku z tym, Ty najlepiej powinnas wiedzieć, jak zachowuje
              sie Twój aktualny ukochany, kiedy nie jest z ukochaną.
              Czy wczesniej, mimo że był w Tobie zakochany, podrywał panienki (z Twojej
              wypowiedzi wynikaoby, ze tak, skoro miał regularny seks), w jakich
              okolicznościach to robił i jaką wage do tego przywiązywał.
              Ot, co.
              • Gość: ola Re: dokładnie czytałam i to też doczytałam ;) IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 21:20
                hmm.. wczesniej to bylo tak: kiedy go poznalam byl wrazliwy, mowil zawsze ze
                czeka na "ta jedyna", chcial miec kogos bliskiego( nie bylismy wtedy razem ale
                duzo rozmawialismy, chociaz ja jeszcze wtedy gowniara bylam:) potem dlugo sie
                nie widzielismy, i w tym czasie on sie bardzo zmienil tzn. zaczely
                sie "panienki", dykoteki, ale tak naprawde zadnej nie traktowal powaznie. wiem,
                bo mi mowil: one za nim lataly a on sie z nich smial: chodzilo tylko o seks.
                potem znowu mala zmiana: troche spowaznial, ale nadal ten sam stosunek do
                dziewczyn, tylko jakby staral sie je mniej ranic, przejmowal sie. a teraz to
                juz nie wiem...
    • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 20:42
      hmm.. no dobrze postawie sprawe jasno: on ma 22 lata, dawno nie jest juz
      prawiczkiem i do momentu od ktorego jestemy ze soba mial seks..hmm..
      regularnie. teraz ( od 6 m-cy) go nie ma ( jeszcze sie nie kochalismy). i przez
      wiekszosc czasu nie ma tez mnie obok siebie. a mnie caly czas dreczy fakt, czy
      on mnie nie zdradza.. tak sporadycznie, dla seksu. nie ze stala dziewczyna. co
      o tym myslicie?????
      • tony82 Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 20:44
        Litości.
        • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 20:48
          ??? nie rozumiem? litosci? mnie to naprawde dreczy. nie rozumiem o co Ci
          chodzi. nie jestem facetem, nie wiem jak to jest! nie wiem, czy on jest w
          stanie wytrzymac, szczegolnie nie majac mnie obok i teskniac. ??? to takie
          dziwne??
        • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 20:50
          aha, jeszcze jedno: napisales: chyba lepiej byc z dziewcyzna niz na dyskotece
          szalec. ale sek wlasnie w tym ze mnie tam NIE MA. mieszkam daleko. jasne, ze
          gdybym tam byla to on nie jezdzilby na dyskoteki tylko spotykal sie ze mna!
          • tony82 Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 20:53
            Czemu nie przyjedzie do Ciebie zamiast jechać na disco? Aż tak daleko ma?
            • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 20:55
              600 km
              • tony82 Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 20:57
                Jak to napisał Jonasz Kofta - trzeba marzyć:) Życzę powodzenia. Ja bym się na
                coś takiego nie zdecydował. Chyba:)
                • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 20:59
                  ale pod jakim wzgledem nie??? jakie sa przeciw temu argumenty? nie atakuje Cie,
                  bron Boze, tylko pytam:) czyli nasz zwiazek nie ma szans wg Ciebie.... ale czy
                  nie jest tak ze milosc zwyciezy wszystko? przeciez kiedys moze bedziemy razem
                  juz tak na codzien..
                  • tony82 Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 21:12
                    Już przerabiałem kiedyś opcję "miłość wszystko" zwycięży. Proza życia was
                    dobije. Chciałbym się mylić, ale odległość to nie to, co ja bym lubił. Mi się
                    widzi bliskość 2 osoby, a nie sms wieczorem.
            • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 20:57
              nie wytlumaczyles mi : liosci. prosze: jestes facetem, napisz mi po prostu
              kierujac sie wlasnymi odczuciami co o tym sadzisz. czy moje obawy sa
              bezpodstawne??? czy wrecz przeciwnie?? szczerze. jako facet
    • Gość: lady Re: on tam, ja tu... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 29.12.04, 21:01
      ciężko radzić w takiej sytuacji, zwłaszcza jak ktos zakochanym albo myśli że
      zakochany...
      ja z perspektywy czasu bym się na taki związek nie decydowała... troszkę szkoda
      czasu, zwłaszcza w Twoim wieku. Żyj, baw się, szalej, spotykaj nowych ludzi,
      nowych mężczyzn, no i w ważnych chwilach bądź z mężczyzną a nie zastanawiaj się
      co on tam teraz robi????
      • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 21:06
        wiesz, ja tez tak czasem mysle.. mam 18 lat. sadze (nie bawiac sie w falszywa
        skromnosc) ze jestem dosc atarkcyjna, mam wielu znajomych, chadzam na imprezy..
        odkad z nim jestem mialam juz milon szans poznac kogos z kim moglo to byc cos
        naprawde fajnego..:( ale: serce nie wybiera..
        • Gość: lady Re: on tam, ja tu... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 29.12.04, 21:27
          ja przegapiłam swój czas na szukanie partnera i teraz żałuję:((((((((((
    • mary_an Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 21:10
      Moze nie jestem genialnym terapeuta, ale nie wroze waszemu zwiazkowi swietlanej
      przyszlosci. To jest kwestia dni, moze tygodni (moze on zreszta juz tam kogos u
      siebie ma) - nie bede wnikala w szczegoly, ale sama sie niedlugo przekonasz :)
      C'est la vie!
    • Gość: katinka Re: on tam, ja tu... IP: *.attu.pl 29.12.04, 21:19
      Olu, no pewnie, ze taki zwiazek ma sens. wszystko zalezy od Was samych. od tego
      na ile sobie ufacie i jakie macie zasady. jesli ktos rozumie slowo "kocham", to
      je je rozumie z cala konsekwencja mowienia go tej drugiej osobie. i wtedy nie
      straszne sa ani odleglosci, ani pokusy, bo tego sie nie zauwaza, najwazniejsza
      jest tylko ta druga osoba wlasnie... i moze nie sluchaj tych opowiesci, ludzie
      lubia koloryzowac i plotkowac. glowka w gore, nie martw sie! :)
      • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 21:23
        ojej, Katinko, dziekuje! nareszcie cos pocieszajacego:) bradzo dziekuje za te
        slowa otuchy:) ja w glebi duszy tez wierze w to ze nam sie uda, ale z drugiej
        strony moge sie nigdy nie dowiedziec co on tam robi..
    • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 22:16
      czyli podsumowujac:
      1. nie uda sie i koniec.
      2. jestem mloda i powinnam korzystac z zycia a nie cierpiec i czekac na
      spotkanie
      3. on ma to gdzies...
      ale nadal na moje pytanie nie odpowiedzieli mi faceci: zakladajac nawet ze on
      mnie kocha, to czy bardzo silan ma tam pokuse? czy wy nie korzystalibyscie z
      tzw. "okazji" tylko dla czystego seksu, bez angazowania sie emocjonalnie???
      • tony82 Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 22:19
        Nie. Będąc w związku seks przygodny odpada. Dla mnie. Czy to ma jakiś wpływ na
        Twój związek?
        • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 22:27
          czy ma jakis wplyw?? no pewnie ze ma! nie rozumiem, pytasz czy gdyby moj facet
          mnie zdradzal to czy mialo by to wpylw na moj zwiazek? hmmm.. zdecydowanie
          TAK!!! ja widze ze Ty mnie Tony nadal nie rozumiesz. to jest tak: zalozmy ze
          jest taka sytuacja: on mnie kocha, ale ma "okazje", bez zadnych pozniejszych
          zobowiazan, ja sie nie dowiem.. itd.. oczywiscie w naszej sytuacji: nie widzimy
          sie zbyt czesto i na dodatek bez seksu...nie wiem, wydawalo mi sie ze faceci by
          na to poszli:( ale moze sie myle?
          • Gość: lady Re: on tam, ja tu... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 29.12.04, 22:36
            nie chcę się wtrącać ale obawiam się że to Ty nie rozumiemsz tonego....
            • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 22:41
              hmmm.. nie sądze, ale kłócić sie nie bede:) moze i sie myle, moze faktycznie
              nie do konca rozumiem tonego ( faceta skadinad). a moze po prostu nawzajem sie
              nie rozumiemy:) pozdrawiam:)
          • tony82 Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 22:49
            Jedną z podstaw każdego związku jest wzajemne zaufanie. Bez tego nie zbudujecie
            niczego. Nie mam pojęcia, czy on Cię kocha na prawdę, czy tylko tak mówi dla
            świętego spokoju. Nie wiem też, czy seks jest dla niego ważniejszy od kobiety,
            z którą związał swój los, czyli od Ciebie. Nie wiem także czy ma okazję, żeby
            się przespać z inną. Nie wiem także, czy taką szansę wykorzystuje, czy też nie.
            Mogę Ci tylko napisac tyle, że gdybym z Tobą tworzył ten związek, to bym Ci
            bezgranicznie ufał, ponieważ w mojej filozofii życia pojęcia zdrady z mojej
            strony nie ma. Nie umiałbym się przespać z inną kobietą, wiedząc, że jestem z
            Tobą i że Cię kocham, a to jest główny wyznacznik dla którego chciałbym być z
            jakąś kobietą.
            Podsumowując. Skąd ja moge wiedzieć co Twój facet robi, gdy nie jest koło
            Ciebie i czy Ci dochowuje wierności? Każdy człek jest inny. Gdyby dziś zobaczył
            Twoje wątpliwości na necie, mogłoby być mu przykro, albo mógłby się ucieszyć,
            ponieważ kogoś poznał, kto okazał się miłością jego życia.
            • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 22:58
              1.wiem, ze kazdy jest inny, pytam tak ogolnie facetow, przeciez nie kaze Ci
              jechac i Go szpiegowac...moje obawy wynikaja z oglnej opini krazacej o
              facetach. nie mow ze nie slyszlales i nie wiesz o co chodzi:)
              2. nie wymagam od Ciebie zebys wiedzial NA PEWNO co robi moj facet, tylko jak
              Ty bys sie zachowal- odpowiedziales, dziekuje Ci bardzo:)
              3. podziwiam Cie za poglady:) jesli nie sciemniesz tylko na forum to zajebisty
              facet z Ciebie, sadzac tez po innych postach:)
              4. pozdrawiam
              • tony82 Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 23:00
                Pozdrawiam również.

                PS.
                Ściemniać nie mam po co, bo i po co:)) Poza tym w jakimś poście i tak by się
                wydało przez nie uwagę:P

                Jeszcze raz pozdro:)
          • krasnoloodek Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 23:22
            pewnie że ma sens, ja właśnie jestem w takim związku, też od 6 miesięcy :)
            najbardziej się liczy szczerość i zaufanie, pogadajcie o tym!!! :D
    • Gość: c.kapturek Re: on tam, ja tu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 22:36
      mysle, ze ma sens, wszystko zależy od was obojga. a o "dobrych znajomych"
      donosicielach to wiesz.....
      wszystko zalezy jak ty sobie to w główce poukładasz, jak sie na to zanosisz, no
      i on rzecz jasna.
      do rozpatrzenia masz bycie razem, choc teraz jest ci cięzko :((
      badź, powiedzmy emocjonalne zaangazowanie sie w zwiazek, który (nie zycze tego)
      za pare lat sie rozpadnie, a ty bedziesz przezywac ze sie rozpadło, i musisz od
      nowa szukac miłosci, a masz lat tyle i tyle, itd.
      ale próbowac zawsze warto, wszystkiego dobrego :))))
      • Gość: Izabella Re: on tam, ja tu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 23:12
        Tez tak mysle. Znam pare, co on w Usa na studiach a ona w Paryzu. I prztrwali.
        Mieszkaj w Polsce. To zalezy od ludzi anie odległości.

        A tony82 ma bardzo dojrzałe poglądy i bardzo mądre. Lubie takich ludiz i cenie.
        Ile lat ma Tony? 30? Może ciut więcej?Pytam bo jestem sporadycznie a teraz
        czesciej na forum. A posty czytam selektywnie.
        • tony82 Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 23:17
          22lata, no w lutym 23.
        • Gość: ola Re: on tam, ja tu... IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.12.04, 23:17
          o ile sie nie myle to 22.. poczytaj w poscie: ki jest tony82:) sadze tak jak Ty-
          wspanialy facet, oczywsicie zaraz po moim Misiu:) ale dziewcyzna tonego to
          jest/bedzie szczesciara :)
          pozdrawiam jeszcze raz tego IDEALNEGO:)
          • krasnoloodek Re: on tam, ja tu... 29.12.04, 23:24
            pewnie że ma sens, ja właśnie jestem w takim związku, też od 6 miesięcy :)
            najbardziej się liczy szczerość i zaufanie, pogadajcie o tym!!! :D


          • Gość: c.kapturek Re: on tam, ja tu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 23:27
            toc dobra dysputa domena filozofów :))
        • Gość: Izabella Re: dziekuje:)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 23:43
          Za wszystkie odpowiedzi.
          Tak Tony82 jest dojrzały bardzo jak na te 22 lata:)) No ale 23 luty, to może
          Wodnik?:))

          A taki mądry pan i taki fajny, no i tak ładnie piszący mieszka w Warszawie.
          Może się na forum wypowiada, w końcu to jego ukochana gazeta. Tylko nika nie
          znam. Ale czy to ważne?:)) Nie, tak samo jak odległość mało ważna:))
          A zawsze związki takie naprawde dojrzałe i połączone prawdziwym uczuciem
          trzymam kciuki i powierzam je małemu roczkowi 2005:))
          • tony82 Re: dziekuje:)) 29.12.04, 23:45
            Ano wodnik:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka