tony82
23.01.05, 15:38
Mieszkanie w bloku to fajna sprawa;))
Akt I
Z rana scena na parklingu. Osoby dramatu trzy. Matka, ojciec i syn. Wielka
awantura, bo syn chce jechać samochodem, jest oblodzone, a matka wariuje, że
się zabije. Ojciec chce dac chłopakowi jechać, bo przecież prawko ma...
Awanture było słychać na 4 piętrze <lol>
Akt II. Małysz ma skakać. Gnoje piętro niżej się drą i kibicują. Nic to, że
coś pobili, apotem to odkurzyli;))) Jeżeli szkło, to im gratuluję.
Akt III. Pocinam przez zaspy śnieżne. Widzę ją. Babcia-sąsiadka - pierwszej
lini wywiadowca. Nie zdążyłem uciec. Znów mnie wyspowiadałem z mego życia :))
Mamy godzinę 15:35. Czeka mnie jeszcze przewalanie śmietnika przez bezdomnych
i najazd młotków w furach z dudniącą muzyką.
<lol> Sąsiadka z psem poszła na spacer. Okno zamknąłem, bo się darła -
bąbelek. Jeżeli zwierzak jest odzwierciedleniem człowieka, to ja jej Nobla
nie wróże:))
Czekam na resztę tego dramatu. Jak dobrze pójdzie, to sąsiad złota rączka
zapoda dźwięki wiertarki i bedzie coś poprawiał w swej wypasionej chacie:))