Gość: dziewczyna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.02.05, 13:33 Mężczyźni,czy ucieszylibyście się dostając na Walentynki np. spinki do mankietow lub do krawata? A jeśli nie,to co ucieszyło by Was najbardziej?? Niezależnie od zainteresowań:-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
derduch Re: na walentynki 01.02.05, 13:52 Najbardziej ucieszyłoby mnie spuszczenie na noc z łańcucha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katinka Re: na walentynki IP: *.attu.pl 01.02.05, 14:25 Derduch, no wiesz, co jak co, ale akurat w nocy mozesz robic co chcesz :> Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia_dewalgo Re: na walentynki 01.02.05, 14:32 Niezaleznie od zainteresowan mlodego mezyczzne bardziej uciesza rozwarte usta lub wargi niz najpiekniejsze spinki czy krawaty. Zastanow sie nad tym podczas wybierania prezentu wale-tynkowego. Ile to wody w Wisle uplynie zanim kobiety zrozumia meska fizjologie, a mezczyzni kobieca psychike. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziewczyna Re: na walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 17:07 Hmm...pownie duzo uplynie...moze nawet wyschnie nam rzeczka;) To w takim razie uwazasz hrabio, ze w tym dniu nie jest konieczne obdarowywanie sie? Bo ja na przyklad nie mam bladego pojecia co kupic mojemu facetowi i nie chce na sile mu kupowac czegos tandetnie-serduszkowo-czerwoneg o. Wystarczyloby Ci (to pytanie takze do reszty meskiej czesci forum) jakby dziewczyna ofiarowala Ci w tym dniu gorace calusy i mily wieczor sam na sam ? Bo mnie by takie cos jak najbardziej satysfakcjonowalo, acz np. kwiaty bardzo chetnie bym tez przyjela:) Odpowiedz Link Zgłoś
smok_sielski Re: na walentynki 01.02.05, 21:57 Moze tak: najpierw wspolne rozwiazywanie krzyzowek przy muzyce ich troje, potem kolacja (bulka z salcesonem i kawa zbozowa), pozniej wzajemne wydlubywanie sobie miodu z uszu, a na koniec nacieranie się czosnkiem. :) smok_walentynkowy Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia_dewalgo Re: na walentynki 02.02.05, 10:47 Zaaranzuj spotkanie w ciekawym miejscu i wlasnie na to przeznacz pieniadze- moze jakis hotelik? ;-) lub inne urokliwe miejsce, ktore zapewni wam dogodne warunki do riki-tiki. Jakies pierdoly w stylu pluszowe misie, slipy nic nie sa warte w porownaniu do dobrze spedzonego wieczorku poruchawczego. Riki-tiki z hrabina na sianie bede pamietal do konca zycia, a po prezentach rzeczowych nawet wspomnienie nie zostalo. Glowka do gory- kolegi, oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś