Gość: grzes
IP: 83.238.200.*
19.02.05, 10:07
po napisaniu tego linku "moja kobieta nie wie czego chce" po wczorajszym dniu
doszedlem do wniosku ze moja kobieta ma za dobrze.dostala mase fajnych
rzeczy plus kwiaty od mnie,bylem zawsze przy niej w trudnych zyciowych
chwilach,bylem czuly troskliwy,jak sie spotykamy to zawsze raz wyszeptam cos
milego.zdalem sobie sprawe ze czasem za bardzo reagowalem na jej fochy i jak
sie klocilismy trzeba bylo isc na piwo a nie do telefonu aby sie pogodzic.ona
wie tez ze na nia lece fizycznie(chodz pewnie gdybyscie byli na moim miejscu
to tez falgi wjezdzalyby wam na maszt).stwierdzilem ze musze wprowadzic
gruntowne reformy w moim zwiazku)))mam tu pytanko do WAS jak ukrucic
dziewczynie myslenie w stylu "jestem jego pewna ze mnie kocha" bo widze ze
coraz mocniej w niej to wlasnie rosnie.ale chce to zrobic tak aby ona
naprawde poczula ze traci grunt pod nogami,a nie tak zeby to bylo starsznie
oczywiste i chamskie. bardzo ja kocham ale widzac jej zachowanie od jakiegos
czasu,jej teksty,info z poprzednich zwiazkow,teksty znajomych czuje ze czas
najwyzszy cos zmienic.bo to sie za jakis czas rozpadnie bo chyba jest za
slodko i ona prawie nie czuje tej nutki niepewnosci