gomory
03.04.05, 08:39
Umierajacy papiez uczynil ze swojej smierci symbol ostatecznego cierpienia. U
wielu wierzacych podziw budzilo jego zmaganie sie z bolem i ciezka choroba. W
swej malosci, bylem nawet sklonny jemu przypisac niskie pobudki, dla ktorych
pelnil swoja funkcje. Bo rozpaczliwie zblizal sie do stanu gdy spelniac jej
nie mogl, i nawet watykanski sekretarz stanu dawal do zrozumienia ze
dopuszcza sie mozliwosc abdykacji. Ze tylko papiez jest przeciwny. Nie jest
wielka tajemnica, ze istnialy kregi koscielne ktore oczekiwaly takowego
rozwiazania. On jednak odrzucal mozliwosci takich rozwiazan. Mowiac szczerze
gdzies obilo mi sie o uszy porownanie z smiercia Chrystusa, i ta daleka
analogia jakos mi sie polaczyla. Tak to sobie ulozyl, wpisal cierpienie i
upor w religijne zycie. W dobie mediow epatujacych mlodoscia i witalnoscia,
umieral w swiatlach kamer. Jego poprzednicy umierali samotnie, On byl
pierwszym ktoremu towarzyszyly miliony. Byl czlowiekiem wielkiej wiary,
zastanawiam sie tylko jak wielkiej. Czy to plotka ze u sekretarza bylo pismo,
mowiace o rezygnacji z urzedu, jesli straci mozliwosc kontaktowania sie ze
swiatem? Nigdy nie bede tego wiedzial, a mnie to gniecie :(. BtW tego nie
jestem pewien, ale mi sie wydawalo ze jest prawo iz taki "testamentowy"
dokument, papiez winien oglosic bedac jeszcze w pelni poczytalnym. Ale to
oznacza ze wystarczy by go spisal z sekretarzem, czy na jakims wiekszym
gremium? Poprzednik naszego rodaka takowy spisal, mimo iz pozniej okazal sie
niepotrzebnym. Z drugiej strony sam mocno usprawnil sposob wybierania
nastepcy, moim zdaniem to jego wklad i wielka REFORMA, bo w koncu nie musi
byc jednomyslnosci. Pewnie pamietal ile bylo glosowan, i jak zmienna byla
fortuna przy jego wlasnym wyborze.
Zycie chyba przezyl, jak chcial. Mezczyzna ktory chyba siegnal swych marzen,
zaszczytow, i funkcji ktora dawala sens jego zyciu. Nie dokonczyl dziela z
uswieceniem Piusa (XII? - No w kazym razie tego "ostatniego"). W tym akurat
wypadku, sklonny bylbym sie dopatrywac palca Bozego. Moze nasz rodak mial
dostep do czesci wiedzy jaka byla niedostepna reszcie swiata, bo trudno mi
ocenic Piusa za postac co najmniej mocno watpliwa moralnie. Zwlaszcza dla
mnie - Polaka.
Przepraszam za taka swoja moze nieskladna pisanine, ale to pozwala mi pare
rzeczy sobie jasniej ulozyc i jakos podsumowac. Polski Papiez byl w mojej
swiadomosci przez cale zycie, ciekawi mnie wielce jak bedzie dalej?