Dodaj do ulubionych

zła kobieta :(

03.05.05, 21:56
Pisałam już o tym kiedyś... ale problem wcale nie zniknął... :(

Mam faceta. I przyjaciółkę.
We trójkę znamy się od lat. Problem jest taki: zanim ja zaczęłam być z nim,
ona już od jakiegoś czasu była w nim zakochana i próbowała go zdobyć. Ale on
wybrał mnie - i tak powstało między nami uczucie. Bla bla bla :)
Od tamtego czasu minęły dwa lata. Beata nadal kocha się w moim facecie (tak,
tak, to ten sam - a to, że przeylismy razem tyle czasu w dobrym zdrowiu
psychicznym, znaczy, ze jest nam dobrze razem i nie zamierzam tego konczyc).
Beata w bardzo wredny sposob natomiast probuje rozwalić to, co jest między
nim, a mną. W jaki sposób? Już piszę...
Np. wyciąga go na spotkania do pubow... (przeciez nie zabronie mojemu
facetowi wyjsc z kolezanką, którą zna od lat - kiedy ona chce mu się
koniecznie zwierzyć). Na takich spotkaniach wypłakuje mu się (dosłownie) na
ramieniu, i narzeka, ze ona taka biedna, w życiu sobie nie radzi, płacze, że
nie ma faceta (!)... co prawda jeszcze nie mówi nic złego pod moim adresem,
ale obawiam się, że to jest kwestia czasu już tylko :(
Kiedy jesteśmy na jakiejś wspolnej imprezie ze znajomymi, Beata często łapie
tzw. dołki poalkoholowe. W sumie jej się nie dziwię, wiadomo, samotna
kobieta, jeszcze do tego niezczęśliwie zakochana i musi cały czas patrzyć na
swojego lubego w objęciach moich :P Poza tym dziewczyna lubi sobie sporo
wypić... Ostatnio np. zamkneła się w samochodzie i nie chciała nikogo
wpuscić, nawet mnie. Mój facet poszedł zobaczyć, w czym rzecz. (Dlaczego
akurat on? bo był jedynym trzeźwym gościem...). Niby nic, ale kiedy tak
przyszli razem do mieszkania na górę, ona wtulona w niego jak dziecko, i
obejmująca go, poczułam się bardzo źle.
Wczoraj wieczorem był w pracy (ehh :/) i rozmawiałam z jego bratem na gg. Od
niego dowiedziałam się, że mój facet spotkał się wczoraj po poludniu z Beatą.
Jego brat napisał mi, że dziewczyna przyszła do nich do mieszkania cała
zapłakana i twierdziła, ze ma ciężką depresję. Więc zabrał ją na kawę. Trochę
mnie zamurowało. Przedtem przynajmniej pytał się, czy nie mam nic przeciwko
temu, zeby wyszedł gdzieś na piwo z nią... a teraz już nic :( Po tej rozmowie
zadzwoniłam do niego i delikatnie spytałam się, jak spędził popołudnie.
Powiedział, ze nieciekawie. Kiedy napomknełam o rozmowie z jego bratem o
Beacie, on opowiedział, ze miała doła etc i spytał, czy nie mam nic przeciwko
takim spotkaniom. Odpowiedziałam, że nie (no bo przecież nie moge wyjść na
tyrankę, któa nawet mu nie pozwala pocieszyć dobrej znajomej...), ale
wolałabym chociaż wiedzieć o nich. Na co on: no przecież już mój brat ci
powiedział :((((
Może nie napisałabym tego długiego eseju na forum, gdyby nie mój sen
dzisiejszy: śniło mi się, że byłam umówiona z nim w parku. Podeszłam, i nagle
zza chaszczy moim oczom ukazał się następujący obrazek: mój mężczyzna
siedzący w objęciach Beaty.
Ludzie... czy ja już wariuję?
Proszę o radę: co mogę zrobić, żeby ona przestała? Zabronić - nie zabronię.
Bo na kogo bym wyszła? Na despotkę?...
Jak sobie z tym poradzić?
Wbrew pozorom, to naprawdę poważny problem, zależy mi na tym związku, a jak
głęboko we mnie siedzi ta niepewność - świadczą o tym sny :(
Nawet jeśli on mnie też kocha - czymże jest miłość, wobec nieustannie
starającej się o jego względy Beaty? :(((
Obserwuj wątek
    • burrunduk Re: zła kobieta :( 03.05.05, 22:08
      nienawidze histeryczek - świadomych czy nie, ani kobiet w permamentnej
      depresji... a wogóle szantaż emocjonalny to straszne g... :( jednak wydaje mi
      się, że facet gdyby chciał potrafiłby to troche ukrócić... wiem, przyjemnie być
      potrzebnym i czuc się wrażliwym na krzywdę ludzką i taaaaaaaaaakim dobrym, ale
      może warto z nim pogadać, na spokojnie...
      albo może dla odmiany Ty wpadnij w depresje ;)
    • bez_mapy Re: zła kobieta :( 03.05.05, 22:14
      Po pierwsze, nie zgadzaj się na te częste spotkania, a jesli już, idź z nimi -
      przecież to wasza wspólna znajoma. Po drugie, po prostu bądź o wiele
      piękniejsza od niej, a swojemu facetowi powiedz, żeby się nie ośmieszał i nie
      pokazywał z takim maszkaronem jak Beata (nawet faceta sobie nie może znaleźć),
      bo ci wstyd za niego:) A po trzecie, umów się z jakimś przystojniaczkiem na
      kawę, tłumaczą cswojemu panu, że to tylko dobry kolega - generalnie radzę dużo
      flirtu - twój pan (jeśli mu na tobie zależy) przyleci z podkulonym ogonkiem.
      Wszystkie rady sprawdzone, polecam.
      • megieraa Re: zła kobieta :( 03.05.05, 23:00

    • kolorowe_domki Re: zła kobieta :( 03.05.05, 23:49
      znajdź sobei innego faceta i się w nim zakochaj teog olej.
    • istna Re: zła kobieta :( 03.05.05, 23:55
      Nie wiem, czy cię pocieszę, ale wydaje mi się, że mężczyźni nie lecą na
      zdesperowane histeryczki.
      • huskyman Re: zła kobieta :( 04.05.05, 08:30
        "...Bo to zła kobieta była..."

        ;)))
        • huskyman Re: zła kobieta :( 04.05.05, 08:35
          A tak serio to porozmawiaj ze swoim facetem i powiedz mu, że nie podoba Ci sie to ze spotyka się z nią aby mogla sie wyplakac mu w ramie. Powiedz co o tym myslisz. Jesli Cie kocha i zalezy mu na twoim komforcie psychicznym ;) To zrobi cos w tym kierunku, chyba ze go bardziej obchodzi kolezanka...
          • moremore Re: zła kobieta :( 06.05.05, 16:25
            A dlaczego nie możesz pogonić tej Beaty!? Jak to przeczytałam to mi ręce
            opadły,co to za babsztyl? I ty ja nazywasz koleżanką!? Po prostu mocnego kopa w
            d..i zero kontaktów,żadnych wspólnych wycieczek i spotkań we troje! I w ogóle
            chyba powinnyście o tym rozmawiać! Szczerze i bez owijania w bawełnę ,możesz
            jej powiedzieć czego sobie nie życzysz i już.Jeśli ma resztki rozumu czy honoru
            to powinna to zrozumieć.
            • jsolt Re: zła kobieta :( 06.05.05, 17:22
              moremore napisała:

              > A dlaczego nie możesz pogonić tej Beaty!? Jak to przeczytałam to mi ręce
              > opadły,co to za babsztyl? I ty ja nazywasz koleżanką!? Po prostu mocnego kopa
              w
              >
              > d..i zero kontaktów,żadnych wspólnych wycieczek i spotkań we troje! I w ogóle
              > chyba powinnyście o tym rozmawiać! Szczerze i bez owijania w bawełnę ,możesz
              > jej powiedzieć czego sobie nie życzysz i już.Jeśli ma resztki rozumu czy
              honoru
              >
              > to powinna to zrozumieć.

              zgadzam się z Tobą, z tym że ONA to nie zrozumie, prędzej ON - miałam
              baaaaardzo podobną sytuację (ta rura do końca nie odpuszczała, pomimo że
              doskonale wiedziała co robi i co ja o tym sądzę - dopiero po kliku konkretnych
              i szczerych rozmowach z moim facetem on zrozumiał o co mi biega, i totalnie
              ograniczył kontakt). Będzie dobrze, tylko jemu trzeba powiedzieć co się czuje
              bo sam się chyba nie domyśli.
    • bba4 Re: zła kobieta :( 07.05.05, 09:44
      Miałam podobną sytację. Masz szczęście a moze nieszczęście,ze to tylko jedna
      nieszczęśliwa.
      Mój facet uwielbiał pomagać nieszczęśliwym kobietkom. A te lgnęły do niego
      niezważając na moje uczcucia. Na początku przymykałam na to oko, podobnie jak
      Ty. Zagubione szukały pocieszyciela a temu to pasowało. Zaczęło mnie to drażnic
      wiec kazałam sobie mówic z kim i gdzie się spotyka, ponieważ prędzej czy
      pożniej sie o tym dowiadywałam. Poczatkowo tak robił. Pożniej spotykał sie nie
      informując mnie o tym. Na moje jak mozesz? odp. musiałem pomóc, przecież jej
      tak nie zostawie. Oki jakoś to przetrawiłam, poniewąz dla mnie nie były zadnym
      zagrożeniem, te jego pseudoprzyjaciółki, mozliwe,ze niektóre w nim zakochane.
      Ale jak sie dowiedziałam co na mnie mówią powiedziałam koniec, kazałam jemu
      zaniechać kontaktów... heh myslisz,ze to zrobił? nie. On musi dzieki temu się
      dowartościowuje. Rozstaliśmy sie to był jeden z powodów....
    • biankha Re: zła kobieta :( 07.05.05, 11:33
      Mialam przyjaciolke i faceta. Chodzilysmy razem do podstawowki, w liceum razem
      na wszystkie imprezy, wspolne wakacje, weekendy, plany ze bedziemy swiadkowymi
      na naszych slubach itd. Ktoregos lata pojechalysmy razem na wakacje i tak
      poznalam chlopaka. pierwsza "powazna milosc". On nawet przeprowadzil sie do
      mojego miasta, jak mowil, zeby byc blizej mnie(przedtem mieszkal 500km ode
      mnie). Bylismy ze soba rok i przez ten czas caly czas pozwalalam i bez problemu
      rozumialam jak on razem z moja przyjaciolka spotykali sie na plotki itd Po roku
      dowiedzialam sie od jego najlepszego przyjaciela, ze on z moja najlepsza
      przyjaciolka byli ze soba przez caly ten czas...Upilam przyjaciolke i ta
      potwierdzila mi, ze sie w nim zakochala i ze chciala mi powiedziec, ale on mial
      to zrobic itd...
      Teraz juz o tym zapomnialam, bo to bylo tak dawno. Z nia nie utrzymuje zadnych
      kontaktow juz od wielu lat, o nim slysze czasem od wspolnych znajomych.
      Nauczylam sie jednego, ze jezeli widze, ze relacja mojego mezczyzny z inna
      kobieta mnie niepokoi to od razu mu o tym szczerze mowie.
      Moja szczerosc jest dobrze odbierana. Ostatnio nawet uzgodnilismy z moim
      chlopakiem, ze z "pewna znajoma" on nie bedzie sie spotykal sam na sam, bo mi
      sie wydawalo, ze jest podobna sytuacja jak u Ciebie. Ona dzwonila i prosila go
      o pomoc w kazdej drobnostce mimo, ze jest w zwiazku...On byl zdziwiony kiedy mu
      powiedzialam, ze dla mnie to wyglada dziwnie, ale zrozumial i zmienil swoje
      podejscie do niej. Mysle ze jak facetowi zalezy to bez problemu ograniczy, albo
      zmieni charakter takich spotkan.
      Pogadaj z nim szczerze, powiedz ze jest to dal Ciebie powazny problem, ze nie
      chcesz go ograniczac, ale zwyczajnie jestes zaniepokojona.

      Pozdrawiam, trzymam kciuki.
      powodzenia.
    • oneexit Re: zła kobieta :( 10.05.05, 12:36
      W moim przypadku poskutkowało odwrócenie sytuacji.
      Były trzy etapy uświadamiania:
      1-bez wyrazu: "nie ma problemu"
      2-z uciągniętą miną: "skoro musisz..."
      3-z uśmiechem: "ja też wychodzę, nie czekaj na mnie..."
      A kiedy do niego dotarło, że coś mi nie pasuje - szczera rozmowa.
      • cipher74 Re: zła kobieta :( 10.05.05, 14:05
        Mnie tylko jedna rzecz zastanawia.

        Nazywasz Beatę swoją przyjaciółką, a w Twoim liście nie ma cienia współczucia,
        empatii, chęci pomocy dla niej. Tylko poczucie wyższości połączone z pogardą.
        Pewnie, dziewczyna nie powinna się zachowywać w taki sposób (ale czy Ty
        powinnaś zadawać się z facetem, którym ona była zainteresowana? na ile to jest
        lojalne?), ale mimo wszystko dziwię się, że podchodzisz do tego w taki sposób,
        jeżeli uważasz ją naprawdę za swoją przyjaciółkę. Ja to słowo rozumiem inaczej.

        Skądinąd -
    • anka.anna.ania Re: zła kobieta :( 10.05.05, 17:52
      Opdowiem Ci - ponieważ sama, przez wiele lat bylam taka "Beatą".

      Niestety, nie mam dla Ciebie dobrych wieści, to co napiszę, nie będzie miłe.

      Najprawdopodobniej Beata jest jedną z tych kobiet, które wiele lat marzyły o
      rodzinie i miłości, która najprawdopodobniej miała dodatkowo trudną sytuację
      rodzinną (np. mało harmonijnie dobranych jako małżeństwo rodziców).
      Na podstawie Twojego opisu wnioskuję, iż Beata dobrze opanowała metody szantażu
      emocjonalnego. Być może sama nawet nie jest świadoma tego, że szantażuje wasz
      związek i tłumaczy sobie wszystko swoją gotową do poświęceń miłością.

      Obawiam się, iż zachowanie Beaty jest toksyczne oraz, że sytuacja będzie się
      coraz bardziej pogarszać.
      Słyszałam o przypadkach, w których kobieta potrafiła być "zakochana" przez 10,
      20 i więcej lat.

      Moje propozycje:
      1. Obejrzyj film Polańskiego "Gorzkie gody"
      2. Przeczytaj ksiązkę "Szantaż emocjonalny" napisaną przez Susan Forward i Donnę
      Frazier
      3. pomocy możesz szukać u dobrego psychologa - konsutlanta rodzinnego itd

      Obawiam się, iż najprawdopodobniej Beata potrzebuje jakiejś terapi, a cała
      sytuacja może się jeszcze długo, długo ciągnąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka