kuba_halford
14.06.05, 10:39
do dyskusji naklonila mnie codzienna droga do pracy gdzie dresiary praskie w
pastelowych ciuszkach adidaskach i z alfem na blondglowce wsiadaja do
tramwaju ktorym jade i udaja sie do swojej samochodowki (chyba) jak slysze te
rozmowy to sie powstrzymuje zeby sie nie zasmiac zeby mnie drechy nie zlaly.
"...no bylam tam i mowilam temu ochroniarzowi ze mam trudna sytuacje rodzinna
i z kasa i zawsze mnie potem wpusczal na dyskoteke za darmo potem a w piatek
poszlam a ten sk... j... chcial zebym zaplacila za bilet jak mu mowilam ze
nie mam" uahahaha.
Napiszcie o czym byscie z dresiara rozmawiali i czy przedstawili ja znajomym
moze ktos ma podobne doswiadczenia prosze napisac.
pzdr.