diabel.tasmanski 21.06.05, 23:48 Kiedyś pare razy mi sie zdarzyło startować. Z różnym powodzeniem. Teraz juz mi sie nie chce wysilać ostatecznie tyle jets wolnych. Szkoda tylko że te wolne to często druga liga. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gerbill Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 22.06.05, 02:57 jkakie tam one zajete? Kazda 'zajeta' strzela oczkami na boki zeby sie zalapac na nastepnego. Kosic wszystko co w polu widzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 22.06.05, 11:57 > jkakie tam one zajete? Kazda 'zajeta' strzela oczkami na boki zeby sie zalapac > na nastepnego. Kosic wszystko co w polu widzenia! zawsze to większa trudność no i ryzyko wzięcia w pysk jakby większe :) Odpowiedz Link Zgłoś
bogulo Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 22.06.05, 11:58 ryzyko wlasnie mniejsze, bo jakby co, to na cudze konto strzelasz :D a pysk nie sliwka Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Co za infantylne pytanie!!! 22.06.05, 15:41 Qrwa, każda fajna panna jest zajęta, wolne są tylko pasztety, albo te, co sie właśnie pokłóciły ze swoim menem. Startować trzeba zawsze, jak się podoba. A w praniu wyjdzie, czy wolna, czy zajęta Odpowiedz Link Zgłoś
coconut1984 Re: Co za infantylne pytanie!!! 22.06.05, 16:05 zaraz zostane zjechana bo nie jestem facetem, ale z punktu widzenia kobiety moge wam powiedziec ze chlopak ktory wie ze jestem zajeta a mimo to przystawia sie do mnie bardzo traci w moich oczach bo boli mnie samo to ze jest ktos taki kto chcialbym zebym nie byla z tym ktorego kocham, ale zapewne jest sporo takich dziewczyn ktore są zajete ale do czasu az bedą zajete przez kogos innego, wiec...... eeee róbcie co chcecie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gixera Re: Co za infantylne pytanie!!! 22.06.05, 16:49 chyba troche przewrazliwiona jestes, mozna stratowac, najwyzej sie kosza dostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
c.kapturek Re: Co za infantylne pytanie!!! 23.06.05, 19:29 no, jak już pozostanie pasztet, to każdy pies go zje...fajne panny sie nie kłócą, one mogą dać, albo wskazać środkowy palec...a w praniu to się piersi bujają. Odpowiedz Link Zgłoś
zbiegniew Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 22.06.05, 16:04 Często jest tak, że jest zajęta ale nawet się czlowiek nie pomiarkuje. Sama nie powie a jak nie jest z ze swoim menem - to przecież duchem świętym nie jestem żeby to wiedzieć. Najczęściej jest tak, że to tym zajętym oczka biegają na boki i aż się palą żeby swojego puścić kantem. Zawsze mi poprawia humor, jak ladnie grają zakochane w jego obecności, a frajer nic nie widzi - naprawdę niektóre to robią to naprawdę bezczelnie. Co do mnie - w zajętych nie gustuję. Jeżeli wiem, że zajęta - to walę prosto z mostu - pożegnaj się ze swoim kochasiem to wtedy coś skręcimy. Odpowiedz Link Zgłoś
krecilapka Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 22.06.05, 18:37 Ja nie mam tyle smialosci by startowac do zajetych. Troche szkoda, bo u tych wolnych... no coz, wiadomo ze to nie ekstraklasa jak nikt jej nie chcial. Znam swoje miejsce w szeregu. Odpowiedz Link Zgłoś
mpidr Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 22.06.05, 18:44 zależy przez kogo jest zajęta ;-) dlaczego nie? Najwyżej skończy się niepowodzeniem, a jak się uda to jaka przyjemność... Pozdrawiam, mpidr Odpowiedz Link Zgłoś
g.firmin Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 22.06.05, 20:12 jak wiem o chłopie to nie. nie zawsze wiedziałem. pz Odpowiedz Link Zgłoś
magnolii Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 22.06.05, 23:38 Ja właśnie startuję do zajętej. Do tej pory zapraszałem na małe piwko i nadal słyszę, że ma chłopaka, ale się uśmiecha. Jaki proponujecie kolejy krok? Odpowiedz Link Zgłoś
ping.tasmanski Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 23.06.05, 07:11 najlepiej zabij jej chłopaka,wtedy nie bedzie zjęta i nie będzie miała oporów. Oczywiście to jest rozwiązanie ostateczne, ogólnie rycie pod chłopakiem jest jak najbardziej na miejscu :) Odpowiedz Link Zgłoś
artur_pm Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 23.06.05, 19:15 Generalnie wyznaję zasadę, że nie startuje się do panny dobrego kumpla, ale jeżeli jest z kimś dla mnie obcym, to mi to lotto. Odpowiedz Link Zgłoś
charade Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 25.06.05, 18:16 "Qrwa, każda fajna panna jest zajęta, wolne są tylko pasztety" Bujda na resorach. Fajne panny po prostu bardzo często nie chcą się spotykać z byle kim, a czasem tylko byle kto startuje, nie przyszło do głowy ? Poza tym są takie, co nie są zainteresowane stałymi związkami. Ja sama długo nie byłam w stałym związku, a do pasztetów nie należę i zawsze miałam powodzenie. Trzeba dużej odwagi, żeby w naszym zacofanym społeczeństwie nie być uwieszoną u ramienia jakiegoś faceta, bo się przecież dorabia łatki starej panny. Trudno, ja na przykład wolę po stokroć być sama, niż być z facetem, z którym mi jest gorzej niż jak jestem sama. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 26.06.05, 01:49 charade napisała: > > "Qrwa, każda fajna panna jest zajęta, wolne są tylko pasztety" > Bujda na resorach. Fajne panny po prostu bardzo często nie chcą się spotykać > z byle kim, a czasem tylko byle kto startuje, nie przyszło do głowy ? Co Ty wygadujesz??? Wystrzałowa kobieta nie może się opędzić od adoratorów, jeśli nie odpowiada jej poziom absztyfikantów, wystarczy udać sie do odpowiedniego środowiska. Moje ładne koleżanki jakoś nigdy nie narzekały na brak męskiego towaru. Te które "nie chcą się spotykac z byle kim", czyli mówiąc otwarcie "wyżej srają, jak dupę mają" zwykle wcale nie są "och i ach", tylko nadęte, przemądrzałe krowy, którym wydaje się, że poprzez fakt niezłych zarobków i mocnej pozycji zawodowej przewyższają 99% męskiej populacji. Miałem z takimi okazami do czynienia i są po prostu ŻAŁOSNE! Zresztą, po przekroczeniu 30stki, a zwłaszcza 35.ki tolerancja im się dziwnie rozszerza, a wymagania spadają. Tylko, że wtedy ja już nie jestem zainteresowany ("jemu już wychłódło, bo już była stare pudło" Boy-Żeleński) > Poza tym są takie, co nie są zainteresowane stałymi związkami. No te, to właśnie są te niby zajęte, a de facto wolne. Ze względu na ten rodzaj panienek nie należy się przejmować faktem rzekomej "zajętości". > Ja sama długo nie byłam w stałym związku, a do pasztetów nie należę i zawsze > miałam powodzenie. Nie byłaś w stałym związku, ale seks uprawiałaś. W jakimś tam sensie byłaś "zajęta" Odpowiedz Link Zgłoś
semijo Re:zdzichu 26.06.05, 13:03 zdzichu-nr1 napisał: > Te które "nie chcą się spotykac z byle kim", czyli mówiąc otwarcie "wyżej > srają, jak dupę mają" zwykle wcale nie są "och i ach", tylko nadęte, > przemądrzałe krowy, którym wydaje się, że poprzez fakt niezłych zarobków i > mocnej pozycji zawodowej przewyższają 99% męskiej populacji. Miałem z takimi > okazami do czynienia i są po prostu ŻAŁOSNE! To ty jesteś żałosny. Ja też długi czas byłam sama bo przyklejali się do mnie tacy właśnie byle jacy faceci jak Ty. Typowe myślenie męskie, jak nie chce się ze mną umówić to już nosi dupę wyżej niż sra. A nie pomyślałeś że typ człowieka jaki sobą reprezentujesz może po prostu kobiecie nie pasować. Ty nie wybierasz pasztetów ja zadufanych w sobie półgłówków. tyle Odpowiedz Link Zgłoś
krecilapka Re:zdzichu 26.06.05, 15:50 > Ja też długi czas byłam sama bo przyklejali się do mnie > tacy właśnie byle jacy faceci jak Ty. Skoro wszyscy faceci Ci sie nie podobaja to faktycznie chyba z Toba cos nie ten teges. No jasne ze moze Ci nie pasowac polglowek, zadufany itd. - ale nie moze byc tak ze wszyscy sa do kitu. To cos u Ciebie chyba nawala. Odpowiedz Link Zgłoś
charade Re:zdzichu 26.06.05, 16:39 Dobra, spokojnie, na luziku i bez wyzwisk. Zdzichu, ale ja nigdzie nie pisałam o pozycji zawodowej i zarobkach. Nie należę do tych kobiet, które wyżej srają, niż d... mają (mam nadzieję, że skasują mi posta), nie zarabiam kokosów i nie zajmuję jakiejś wysokiej pozycji społecznej. Zupełnie nie o to mi chodziło. Otóż moje nieposiadanie stałego chłopa przez kilka ładnych lat wynikało z tego, że przez te kilka lat nie spotkałam ani jednego faceta, z którym chciałabym byc w stałym związku. Dlaczego ? Bo po prostu się nie zakochałam, to po pierwsze, a po drugie np. nie odpowiadał mi charakter faceta, jego podejście do życia, do mojej osoby, itp. Dlaczego miałabym marnować piękne lata swojej młodości na jakieś toksyczne związki, jak wiele moich koleżanek, które się szmaciły w związkach, żeby tylko nie być na bezchłopiu ? Była np. taka jedna chyba z 7 lat z pewnym jełopem (chodzi o charakter gościa i jego fatalne traktowanie mojej koleżanki), w końcu doszła do chwalebnego wniosku, że jednak konieczne jest rozstanie i w brodę sobie teraz pluje, że tyle lat straciła tkwiąc przy jełopie. To jest dopiero nieudacznictwo i desperacja ! A nie bycie samej. Starałam się tylko wytłumaczyć, żebyś każdej panny, która akurat chłopa nie ma nie wrzucał do jednego wora z nieudacznicami-pasztetami. Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re:zdzichu 26.06.05, 19:43 no to teraz pojawia sie pytabue czy warto startować do takiej panienki jak opisana twoje kolezanka. pewnie szanse napowodzenie są większe w takim przypadku , ale nie jestem pewien czy warto inwestować w panne ktorej wszystko jedno z kim. Odpowiedz Link Zgłoś
charade Re:zdzichu 26.06.05, 23:09 No... to zależy od tego, czego oczekujesz od panny, prawda ? Zdzichu na pewno nie miałby wątpliwości, bo przecież napisał na wątku o panienkach z zawodówki jakie kobiety preferuje i w jakim celu. Sorry, bez urazy :))) A tak serio, to nie sądzę, żeby moim koleżankom było wszystko jedno z kim są. To jest trochę bardziej złożone. Ot, wsiąkła taka w ten beznadziejny związek, przyzwyczaiła, poza lata lecą, a niektórzy są na tym punkcie bardzo wrażliwi i myśli, że już żadnego fajnego faceta nie spotka. Czasem myslę, że warto pomóc takiej podjąć decyzję ;) > no to teraz pojawia sie pytabue czy warto startować do takiej panienki jak > opisana twoje kolezanka. pewnie szanse napowodzenie są większe w takim > przypadku , ale nie jestem pewien czy warto inwestować w panne ktorej wszystko > jedno z kim. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re:zdzichu 27.06.05, 01:48 charade napisała: > Zupełnie nie o to mi chodziło. Otóż moje nieposiadanie stałego chłopa przez > kilka ładnych lat wynikało z tego, że przez te kilka lat nie spotkałam ani > jednego faceta, z którym chciałabym byc w stałym związku. Dlaczego ? Bo po > prostu się nie zakochałam, to po pierwsze, a po drugie np. nie odpowiadał mi > charakter faceta, jego podejście do życia, do mojej osoby, itp. Dlaczego > miałabym marnować piękne lata swojej młodości na jakieś toksyczne związki, jak > wiele moich koleżanek, które się szmaciły w związkach, żeby tylko nie być na > bezchłopiu ? Jeżeli jest się bardzo atrakcyjną kobietą, mężczyźni sami lgną jak muchy do miodu. Można wybierać i przebierać. Podobnie zresztą jest np. z urodziwymi facetami z grubym portfelem - nie mogą opędzić się od kobiet. Taka sytuacja powoduje, że nie jest trudno znaleźć partnera, bo można w nich przebierać jak w ulęgałkach. Bariery pojawiają się tak naprawdę w wyjątkowych przypadkach, np. wtedy gdy mamy tak dużo pieniędzy, że szczerość innych ludzi wobec nas musi byc z zasady poddawana w wątpliwość. Ale przecież nie o takich sytuacjach tu rozprawiamy!!! Normalna, atrakcyjna kobieta nie musi "marnować swojej młodości" z powodu braku odpowiedniego faceta! To jakiś absurd. Jeśli rzeczywiście jest fajną laską, ale latami jest sama, MUSI BYĆ COŚ Z NIĄ NIE TAK. Nie odpowiada charakter faceta? No to należy wziąć innego! Jeżeli ta prosta reguła nie działa, to albo owa Pani nie jest żadną fajną laską , tylko zwykłą pasztetessą, albo cierpi właśnie na opisane przeze mnie fiksum dyrdum we łbie, przejawiające się w hiper-wygórowanych oczekiwaniach wobec faceta, niemożliwych w realu do spełnienia. > No... to zależy od tego, czego oczekujesz od panny, prawda ? Zdzichu na pewno > nie miałby wątpliwości, bo przecież napisał na wątku o panienkach z zawodówki > jakie kobiety preferuje i w jakim celu. Sorry, bez urazy :))) Co za głupie docinki. Nie rozumiesz tego, że ktoś kto jada na coś kawior zapijany szampanem, może od czasu do czasu mieć ochotę na salceson i kaszankę? Kocham kobiety w różnej postaci i nie wstydzę się tego. Odpowiedz Link Zgłoś
charade Re:zdzichu 27.06.05, 12:51 Dooooobra, Zdzichu. Niech Ci będzie. Wyglądam jak Fiona od Shreka i nikt mnie nie chciał. Na pewno ze mną jest coś nie w porządku. Po jaką cholerę ja coś usiłuję tłumaczyć jakiemuś facetowi z internetu, dla którego istnieje tylko jeden typ argumentów - jego własne i który mi usiłuje wpierać z uporem maniaka, jakobym była pasztetem ? Tak to jest, jak człowiek choruje w piękny i słoneczny weekend i z nudów łazi bez sensu po forach internetowych. Narka i powodzenia u kobiet w różnej postaci :))) Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re:zdzichu 27.06.05, 13:51 Charade, to ja usiłuję Ci tłumaczyć jak krowie na rowie (też mogę się sam siebie spytać - po co?) zwykłą oczywistość, że: 1. Albo panna jest superlala i NIE MA PROBLEMÓW Z FACETAMI (w sensie ich zapoznawania) 2. Albo jest przeciętna, słaba, bądź wręcz brzydka i takowe problemy ma, co jest zrozumiałe 3. Przypadek szczególny, gdy superlala narzeka na brak facetów jest spowodowany w większości przypadków jej odjazdem umysłowym, którego cechy wyszczególniłem. Tylko tyle miałem do powiedzenia. Nie mówiłem że Ty konkretnie jesteś pasztetem, wnioski ad personam po przeczytaniu Twojego poprzedniego postu zachowałem dla siebie. Zresztą, nie mówimy tu o Tobie, tylko o zjawisku, czy to tak trudno zrozumieć?! W swoim życiu też wszystko odnosisz zaraz do siebie??? Facet z internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
artur_pm Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 27.06.05, 02:09 zdzichu-nr1 napisał: > Te które "nie chcą się spotykac z byle kim", czyli mówiąc otwarcie "wyżej > srają, jak dupę mają" zwykle wcale nie są "och i ach", tylko nadęte, > przemądrzałe krowy, którym wydaje się, że poprzez fakt niezłych zarobków i > mocnej pozycji zawodowej przewyższają 99% męskiej populacji. Miałem z takimi > okazami do czynienia i są po prostu ŻAŁOSNE! Zresztą, po przekroczeniu 30stki, > a zwłaszcza 35.ki tolerancja im się dziwnie rozszerza, a wymagania spadają. > Tylko, że wtedy ja już nie jestem zainteresowany ("jemu już wychłódło, bo już > była stare pudło" Boy-Żeleński) Dokładnie, każda prędzej czy później spuści z tonu, zwłaszcza jak zostanie na lodzie. Sam znam takie sfrustrowane "stare pudło", które zawsze kręciło nosem po to, żeby całą mlodość spędzić w samotności i na własne życzenie wpędzić się w depresję. Odpowiedz Link Zgłoś
chardonnay_79 Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 27.06.05, 12:04 jeżeli dzielicie ludzi na ładnych pasztetów bogatych i bóg wie jakich... no to faktycznie macie problem.. A czy cos oprócz "ładne" ta kobieta coś sobą musi reprezentować? Czy wystarczy żeby siedziała i ładnie wyglądała?? Ja nie zamierzam być cała szczęśliwa z tego powodu, że facet jest ze mną bo jestem ładna.. A wracając do tematu o startowaniu do zajętych panienek.. zawsze można spróbować, a to raczej w gestii pani jest powiadomić apsztyfikanta o swoim związku. Jeśli żadnej ze stron to nie przeszkadza.. Odpowiedz Link Zgłoś
d_maron Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 02.07.05, 19:33 własnie. podpisuje sie pod tym w stu procentach. Odpowiedz Link Zgłoś
mloda_zonka mam meża ale lubie jak obcy facet okazuje że... 29.06.05, 14:27 mu sie podobam. Mój facet też to lubi gdy ogladaja się za mna faceci ;-) Startować a startować.... ja lubie rozmawiać z facetami i nie wiem dlaczego odrazu jak widzą obrączke to dowidzenia! te kobiety też są wciaz kobietami i kalpek na oczach odrazu nie muszą mieć. fajna rozmowa flircik też moze byc całkiem całkiem przyjemne dla jednej i drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
ping.tasmanski Re: mam meża ale lubie jak obcy facet okazuje że. 29.06.05, 15:34 > fajna rozmowa flircik też moze byc całkiem całkiem przyjemne dla jednej i > drugiej strony. dla meżczyzny to są środki do osiagnięcia celu, a nie cel sam w sobie. Nie dziw sieze na widok obrączki większość facetów zmyka. Po co mają z tobą gadać i podrywać cie i tak nic z tego nie wyjdzie najprawdopodobniej. Odpowiedz Link Zgłoś
mloda_zonka no właśnie szkoda, że często ten cel najważniejszy 01.07.05, 08:08 a nie środki.... Panowie nie bujcie się mężatek ;-) nawet jeśli nie wyjdzie ten cel to środki też są przyjemne.... Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: no właśnie szkoda, że często ten cel najważni 01.07.05, 08:48 Co Ty mowisz. Panowie lubia podrywac, ale to kobieta ustala czy ja poderwie. I czy cokolwiek zrobi itd. Zwiazek to swietosc. A to ze zonaci panowie podrywaja to kazdy wie. Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re: no właśnie szkoda, że często ten cel najważni 01.07.05, 08:58 niezupelnie sie z tobą zgadzam. wydaje mi sie że wiekiszość facetów podrywa po to by odieśc kolejny sukces, al nie dla samego flirtu. Powodzenie w podrywie podbudowuje nasze ego. Odpowiedz Link Zgłoś
mloda_zonka a ja lubie i wcale nie uważam że to dla niego pora 01.07.05, 11:19 żka, poprostu uważam go za fajnego faceta a jeśli mi siez nim fajnie rozmwiało to tym bardziej fajny facet absolutnie nie traktujcie tego jako porażke. To że n ie ma spodziewanego zwyciestwa to wcale nie oznacza ze nie odnieśliscie sukcesu... jesli kobiecie dobrze w waszym towarzystwie że sieusmiechnie i odwzajemnia siemiłąrozmowa to to juz powinien być dla was sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re: a ja lubie i wcale nie uważam że to dla niego 01.07.05, 11:33 Mimo wszystko kobieta nie powinna mówić facetom co powinni uważac za sukces w podrywie. Takie twierdzenia to obosieczna broń. Równie dobrze faceci mogą mówić że kobiety powinny sie starać puknąc faceta, bo wtedy to kobiety odnosza sukces w podrywie. I co zgadzsz sie z tym twierdzeiem kiedy kobieta odnosi sukces w podrywie? Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re: kobiety inaczej pojmują sukces ;-) 01.07.05, 12:02 >kobiety inaczej pojmują sukces ;-) a mezczyźni takze inaczej :) Nie da sie przekonac ani jednych ani drugich żeby zweryfikowali swoje poglądy Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re: no właśnie szkoda, że często ten cel najważni 01.07.05, 08:55 dla kogo są przyjene te środki? Pewnie dla podrywanej mezatki - poczuje sie ze jest nadal atrakcyjna że faceci sie nia interesują, podbuduje sobie samoocene a potem spławi podrywacza. Dla mezczyzny nie odniesienie sukcesu jest porażką, a my uwielbiamy zwycieżać. Odpowiedz Link Zgłoś
panarea Re: no właśnie szkoda, że często ten cel najważni 01.07.05, 09:51 Ja byłam wolna, bo wybredna księżniczka ze mnie i to ja decydowałam z kim się umówię.... nie wiem dlaczego facetom się wydaję, że to oni "zdobywają" jest jeszcze jedna sprawa.....skoro dla niej nie ma znaczenia, że aktualnie jest w związku i będzie spotykać się z wami....to przepraszam o jakiej extra lidze Wy tutaj mówicie, dla mnie to zwykłe k.... Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re: no właśnie szkoda, że często ten cel najważni 01.07.05, 10:51 Jest troche prawdy w tym ze to kobiety decyduja kto je poderwie. Jest tez druga strona medalu. Wystarczy ze facet da kobiecie to czego potrzebuje - jakieś gazty , komplementy, etc. zeby podrywana poczuła siewyjątkowa jedyna i niepowtarzalna. Wtedy decyzja jaką podejmie kobieta bedzie korzystna dla niego. > jest jeszcze jedna sprawa.....skoro dla niej nie ma znaczenia, że aktualnie >jest w związku i będzie spotykać się z wami....to przepraszam o jakiej extra >lidze Wy tutaj mówicie, dla mnie to zwykłe k.... okreslenia "extra liga"Ty uzyłaś jako pierwsza w tym wątku :) jednak wiem chyba o co ci chodzi. W topiku napisałem : "Szkoda tylko że te wolne to często druga liga. " I to jest bardzo często prawda. Wolne panienki są w wielu przypadkach oglednie mówiąc umiarkowanej urody . Najlepsze dziewczyny są zazwyczaj zajete, nie ma sie co dziwć taki towar dlugo luzem nie bedzie biegal. Faceci z robia WIELE by taka laske wyhaczyc. To one są extra klasa Odpowiedz Link Zgłoś
panarea Re: no właśnie szkoda, że często ten cel najważni 01.07.05, 11:02 po pierwsze po czym wnioskujesz, ze taka kobieta jest zajęta?? po obrączce, czy tylko po tym : " o ładna to na pewno jest zajęta ". Mężczyzna, z którym ją widisz na imprezie niekoniecznie musi być jej partnerem. owszem zgadzam się, że kobietkom bardzo często mówi się to, co one chcą usłyszeć ale to od niej zależy czy pozwoli facetowi na dalszą "eksplorację". najwięcej prawdy jest chyba w stwierdzeniu, iż faceci robią to aby się sprawdzić....dla mnie nie byłoby nic pociągającego w odbiciu jakiejś kobiecie faceta, skoro dał się odbić to następnej też się pewnie uda. Szkoda czasu na taką małowartościową przygodę - no ale ja jestem kobietą ;) Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re: no właśnie szkoda, że często ten cel najważni 01.07.05, 11:37 > po pierwsze po czym wnioskujesz, ze taka kobieta jest zajęta?? po obrączce, czy > tylko po tym : " o ładna to na pewno jest zajęta ". Mężczyzna, z którym ją > widisz na imprezie niekoniecznie musi być jej partnerem. to że ładna to niekonieczni zajeta , ale często. Obrącka towarzystwo faceta - sposb jej zachowania w jego towarzystwie, czasami mówia wprost "jestem zajeta". Po tym wniskuje czy zajeta czy nie. Równie dobrze mozan powiedzieć że od faceta zalezy czy kobieta pozwoli mu na dalszą exploracje. Jak sie mozna stara to ma dużą szanse że kkobieta mu pozwili :) Odpowiedz Link Zgłoś
mloda_zonka a kto tu mówi o spotykaniu..flirt nie = spodkanie 01.07.05, 11:14 a tobie pewnie głópio bo nie należysz do tych podrywanych Odpowiedz Link Zgłoś
panarea Re: a kto tu mówi o spotykaniu..flirt nie = spodk 01.07.05, 11:53 młoda żonka Odpowiedz Link Zgłoś
panarea Re: oj żałuj że tylko tacy pochmieleni cię pordyw 01.07.05, 12:00 Ci trzeźwi z reguły pasują gdyż twierdzą że nie mają szans :P Odpowiedz Link Zgłoś
mloda_zonka i co ci po tym na trzeźwo oni nie chą po pijaku ty 01.07.05, 12:10 ich nie chcesz i tak ci płynie życie "piękna królewno". Najlepszy jest umiar i nie zaddzieranie nosa, no bo przecież nie odrazu wszyscy są olbo piajni albo pasuja nie wszyscy sa źli!!!! a jeśli tak uważasz to to moze własnie ty ta zła.... a nie oni.Znam wielu fajnych facetów przyjaźnijy się majac nawet meża i uważam że mesko - damska przyjaźń jest lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re: a kto tu mówi o spotykaniu..flirt nie = spodk 01.07.05, 12:00 > buahahaha, no fakt nie urzeka mnie widok podchmielonego kolesia na imprezie, > ktory nieudolnie się do mnie przystawia. Nie jestem "sisiumajtkiem" któremu > można wcisnąć głodne kawałki etc. Może sobie startować ale to ja decyduję czy > odbiorę telefon za pare dni czy nie :P jeżeli startuje do ciebie podchmieleony gośc to wyjścia sa dwa. 1. na trzeźwo by nie startował. "strasznych bab niet bywajet malo wodki" :) bez urazy 2. to burak i tyle. prawie każdej można wcisnąc głodne kawalki. szuka polega na odpowiednim dobieraniu kawałków by cie sklonić do oddzwonienia. I cały czas masz wrażenie że to Ty podjejłaś decyzje o telefonie :) Odpowiedni marketing czyni cuda. Pisałem juz o tym wystarczy dawać ludzim to czego chca. Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re: po raz pierwszy siez tobą zgadzam 01.07.05, 12:11 raczej po raz pierwszy wyraziłaś to że sie ze mna zgadzasz. Nie sądze żeby moje opinie były aż tak egzotyczne że ludzie sie z nimi nie zgadzaja. Raczej wola udawać ze sie z nimi nie zgadzaja - trzeba polityczna poprawnośc trzymać. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mala Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 01.07.05, 12:15 facetom z reguły bardziej się podoba to czego mieć nie mogą czasem coś innego jeszcze nimi kieruje ale nie wiem co ;) startują cały czas niezależnie czy mówisz że jesteś dzieciatą mężatką... Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 01.07.05, 12:17 > facetom z reguły bardziej się podoba to czego mieć nie mogą > czasem coś innego jeszcze nimi kieruje ale nie wiem co ;) jak to nie wiesz o co nam chodzi. przecież myślimy tylko o jednym :) Odpowiedz Link Zgłoś
panarea Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 01.07.05, 13:28 większości na pewno chodzi tylko o jedno... co do dowartościowania się poprzez flirty - każdy lubi co innego,dla mnie najważniejsza jest opinia mojego mężczyzny i to z nim flirtuję... a reszta skoro nie potrafi uszanować tego, że jestem zajęta niech szuka innej ....happy hunting guys Odpowiedz Link Zgłoś
karolinkkka Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 02.07.05, 15:47 Zdziwiona jestem , z nikt nie poruszyl innego powodu dla ktorego atrakcyjna dziewczyna moze byc sama. Ja przykladowo cierpie po rozstaniu z chlopakiem. To taka moja przypadlosc , ze nie potrafie po kilku tygodniach rozpoczc nowego zwiazku. Bardzo bym chciala zapomniec, ale pamietam i nieraz trwa to rok lub dluzej. I mimo iz jestem czesto podrywana przez mezczyzn , odrzucam to.Ladnie sie usmiechne, porozmawiam to wszytsko. Chcocbym bardzo chciala nie umiem sie zaangazowac w nowy zwiazek tak szybko. Strasznie mocno kocham, jesli kocham -i moze to jest moj bol. Przykro mi kiedy facet po tym jak przyslowiowo daje mu kosza mowi cos w stylu 'o, prosze jaka dama' . A ja po prostu nie umiem, nie potrafie. Nie teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
tony82 Re: Czy startujecie do zajętych panieniek? 02.07.05, 20:17 Tak, ale nieświadomie. Widać ktoś ma podobny gust do mojego:) Odpowiedz Link Zgłoś
pewien_student nie rob drugiemu 03.07.05, 12:38 co tobie niemile... co tu wiecej dodac?? Odpowiedz Link Zgłoś