waldek1610
15.07.05, 11:23
martyna14 napisała:
> Wiesz moj artysta nie musi byc bogaty ani zarabiac duzo pieniedzy -
> oczywiscie cenie inteligencje ale to nie znaczy,ze bogactwo mi imponuje.
> Juz np bardziej zaimponuje mi to, ze np facet, ktorego ostatnio poznalam
> wyjechal na wedrowke i spedzil rok wloczac sie po Azji.
Aha, rozumie, czyli chcesz "artysy" ... mocno stapajacego po ziemi, a nie
bujajacego w oblokach. Czyli bardziej typ Pablo Picasso (8 zon, duzo zarabial
za zycia) a nie Vincenta vanGogha (2niespelnione milosci,0 zon, niesprzedal
prawie nic).
Przez "wedrowke po Azji" -rozumiem ze facet jest otwarty na nowe...ale taka
wedrowka przeciez kosztuje, a pozatym jeszcze facet musi z chegos zyc, czyli
musi miec pieniadze.
Jak mozna byc dla kobiety "Ciekawym facetem" z pasjonujacym....drogim hobby
skoro nie ma sie pieniedzy? Ja tez bardzo biedny nie jestem, ale przez rok
bylem na Okinawie (Japonia) tylko dlatego ze tam byla baza wojskowa a ja
bylem
tam pracowalem, i przy okazji podrozowalem i ciezylem sie z tego.
Ja nie wiem co ma powiedziec mezczyzna ktorego stac tylko na czytanie ksiazek
o
Azji, a przeciez sa tacy, nie znaczy ze sa nieciekawi albo niewyksztalceni,
tylko po prostu na skromnym budzecie.