Gość: zmartwiona
IP: 5.2.1R* / 212.177.57.*
10.09.02, 17:49
O co w tym wszystkim chodzi???
Od jakiegoś czasu regularni czytuje posty na forum gazety wyborczej. Wybrałam
sobie kilka różnych kategorii i przeglądam (są to: Mężczyzna, Kobieta,
Psychologia, Erotyka).
Na dwóch z nich regularnie pojawiają się wątki dotyczące szeroko pojmowanego
homoseksualizmu (głównie męskiego), prowokowane przez zarówno gejów jak i
homofobów, rzadko przez hetero.
Dlaczego tak wiele wątków poświęconych jest właśnie tej tematyce. Dlaczego
mężczyźni (ci prawdziwi) poświęcają tyle uwagi właśnie temu? Pytania o to, co
jest męskie a co nie.
Od dawna stoję na stanowisku, że to nie płeć biologiczna określa czy
mężczyzna jest mężczyzną. Więc co? Czyż nie to, co stanowi trzon główny tego
słowa: „MĘSTWO”. Czym więc jest męstwo? Zdolnością do rozsiewania swoich
plemników na żyznej glebie kobiecego łona. Z pewnością nie. To świadczy o
szczeniactwie, a nie o męstwie. Czym więc jest to męstwo obecnie? Odwagą w
konfrontacjach fizycznych z rywalem? Nieeeee... Bycie przystojnym,
eleganckim, czystym, pachnącym? Też nie to. Czym???
Czy mężczyzna kochający swoją rodzinę, wierny i kochający swoją żonie, będący
opoką i głową swojego domostwa, umiejący bawić się ze swoimi dziećmi,
inspirować je, uczyć, kochać jest już gatunkiem wymierającym?
Skąd się bierze aspiracja homoseksualistów do miana mężczyzny. Co jest
męskiego w kontaktach seksualnych M/M? Czym jest miłość homo? Czy możliwe są
uniesienia rodem z dramatów Szekspirowskich między osobnikami tej samej płci?
No bez „ściemy”... . Nie wierze, że jest to coś więcej niż chęć spółkowania,
może przyjaźń, lęk przed chorobami wenerycznymi. A co jest męskiego w
heteroseksualistach gotowych dobrać się do każdej gotowej na spółkowanie?
NIC. Więc gdzie są mężczyźni na forum „Mężczyzna”? Czy prawdziwi mężczyźni,
bez kompleksów w ogóle tutaj zaglądają? Jeżeli tak, to muszą opuszczać to
miejsce z obrzydzeniem i wstydem, że tutaj zajrzeli. Penis nie czyni z was
mężczyzn... Nie dajcie się zwieść tej idiotycznej propagandzie masowej.
Jeszcze jest dla was szansa. Dla gejów też, możecie się z tego wyleczyć.
Światowa Organizacja Zdrowia wyrządziła wam wielką krzywdę stwierdzając, że
nie jesteście chorzy. To da się zwalczyć. Każdy ma pokusy, z którymi walczy,
czasem całe życie. Wasza, mimo że wielka jest do opanowania.
A co z moralnością? Czy to pojęcie zdewaluowało się zupełnie? Czy seks poza
małżeński będzie już zawsze traktowany jako terapia upadającego małżeństwa?
Czy zdrada staje się synonimem sprytu i cwaniactwa „mężczyzn” i „kobiet”? Czy
geje spoglądają na swoje postępowania z punktu widzenia moralności i
czystości? Ci, których w ogóle to obchodzi z pewnością tak. Skąd ta
selektywność norm moralnych. Ta mi się podoba, ta nie.