hellaa
29.09.05, 16:07
Hej, panowie, rozważcie taką okoliczność:
Mieszkacie z kobietą, która ma taki zwyczaj, że jak w domu ma co jeść, a to
jedzenie należy do niej, to chętnie sobie je - i wtedy tyje, zwłaszcza, gdy w
dodatku gotuje i robi zakupy. A jak nie ma w domu swojego jedzenia lub ma go
mało i wyselekcjonowane - to nie je i zachowuje super sylwetkę.
Możecie więc być z kobietą o nienagannej figurze - ale wtedy sami robicie
sobie zakupy i nie macie co liczyć na karmienie, albo z wciąż okrąglejszą -
ale macie pełną lodówkę i spokój od myślenia o jej uzupełnianiu oraz smaczne
obiadki domowe. Co wybieracie?
Tylko nie piszczie, że chudą o stalowej woli, co nawet cały dzień kręcąc się
przy kuchni nie tknie rzeczy tuczących! Pytam o sytuację, gdzie rozwiazania
są dwa: szczupła + oddzielne stołowanie / tęższa + wspólne jedzonko. Hę???