Dodaj do ulubionych

Kolega a jednak cos wiecej :( TYLKO CO Z TYM ZROBI

01.10.05, 07:33
jESTEM W KROPCE.miałam kolegę,znamy się od zawsze. W ndz były jego zapowiedzi.
żeni sie w tym roku. cos we mnie pekło i cały czas chce mi sie płakac.bylismy
super przyjeciólmi,kiedys cos wiecej. TERAZ TRUDNO MI ZYC Z MYSLA ZE JUZ DO
KONCA ZYCIA BEDZIE Z INNĄ. ZNAJA SIE ROK. Pewnie zaprosi mnie na slub tylko ze
jak ja mam isc bo chyab tam zemdleje. mieszkamy obok siebie i nie wiem jak
będę dalej zyc przy nich,będę ja przecież czesto widziec :( Co zrobic? i czy
wogóle isc na ten slub,moze mam zaprzyjeznic sie z nią...skoro bedziemy
sąsiadkami...kurcze TYLKO JAKOS TRUDNO ;(
Obserwuj wątek
    • marika_marika Re: Kolega a jednak cos wiecej :( TYLKO CO Z TYM 01.10.05, 09:18
      było działać póki nie miał aż tak ambitnych planów
      • samantas Kolega a jednak cos wiecej :( TYLKO CO Z TYM 01.10.05, 09:22
        wiem.Rowniez sie dowiedziałm ze nie mogł długo podjac decyzji,pisał ,dzwonił :(
        Teraz słysze że chodzi jakis przygaszony....tylko nie mam pojecia czemu
    • tingel-tangel Re: Kolega a jednak cos wiecej :( TYLKO CO Z TYM 01.10.05, 10:46
      Jakiś czas temu pewna dziewczyna na innym forum miała podobny problem. Oto co
      jej odpowiedziałem:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=28256063&a=28260230
    • nadworny_gamolog Mądry Polak po szkodzie... 02.10.05, 03:26
      Scenariusz na ogół jest podobny. Panny szukające "księcia z bajki" starają się
      trzymać konkurentów (czasem jednego, czasem kilku) w odwodzie. Do pewnego czasu
      łudzą się, żywiąc nadzieję (a ta, jak wiadomo, matką głupich jest), iż uda im
      się w końcu spotkać wyśnionego "rycerza w lśniącej zbroi". W poszukiwaniu
      mitycznego ideału, potencjalnym kandydatom stawiają często nierealne,
      wygórowane wymagania. Po pewnym czasie panny takie budzą się z ręką w nocniku,
      dowiedziawszy się (zazwyczaj ku ich ogromnemu zaskoczeniu), że facet, do
      którego jednak coś czują, powziął pewne zamiary wobec innej (a co, może miał
      czekać do, za przeproszeniem, usranej śmierci, aż jaśnie księżniczka łaskawie
      się zdecyduje?!).
      W końcu, do tej pory nad wyraz wybredne kobiety spuszczają z tonu, tylko czasem
      jest już za późno na pewne manewry, zwłaszcza jeśli na niedoszłego księcia
      wyczekiwało się do późnego wieku, i trzeba zadowlić się "towarem przebranym",
      który pozostał na "wtórnym" rynku matrymonialnym. Inna opcja to staropanieństwo.
      • samantas Re: Mądry Polak po szkodzie... 02.10.05, 09:11
        Do Nadworny_gamolog !!!!

        To co napisałes to jest niestety prawda.Ale teraz juz inaczej mysle.Pozatym
        trudno jest bo znam go 25 lat a on ją rok.
    • node Re: Kolega a jednak cos wiecej :( TYLKO CO Z TYM 02.10.05, 04:14
      To jest proste. Jak ci naprawde zalezy na nim to go po prostu odbij, zapewne
      mozesz.

      A jezeli to tylko przyzwyczajenie i niezdrowa zazdrosc i nie chcesz tak
      naprawde byc z nim to po prostu przetrzymaj. Tak jest lepiej i w tym przypadku
      chmury sie rozwieja i bedzie wszytko dobrze, jak ty spotkasz koogos.
    • sprzedam idealnie 02.10.05, 06:14
      Skoro do tej pory nie ułożyliście sobie życia razem to małżeństwa z was nie
      będzie. Po co te łzy??? Niech chłopak ożeni się z tą inną. Mieszkasz blisko
      więc będziesz świetna jako kochanka. Pomysl to dopiero są emocje, żona to nuda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka