opacz76
09.12.05, 11:40
Witam...
Chciałem już dawno napisać ale nie bardzo wiem jak przedstawić problem
ponieważ nie dotyczy bezpośrednio mnie a mojej kumpeli.
Rok temu po rozstaniu ze swoim chłopakiem poznała faceta. Znajomość netowa,
ona potrzebowała wsparcia i jakiegoś nowego „powiewu” w swoim życiu, on...
Była świadoma od początku że facet ma dzieci i kobietę z którą jest w
separacji od 14m-cy ale mieszkają razem. (???)
Spotkania były czysto koleżeńskie, bardzo dobrze się dogadywali.
On zwierzał jej się ze swoich problemów ona mu swoich. Fascynował ją...był
inny, nie przyziemny...ale ona traktowała to czysto koleżeńsko, to dziewczyna
która ma zasady ale z drugiej chyba bardzo potrzebowała zainteresowania.
Podczas urlopu pisał jej smsy ze strasznie się meczy ale że wiele przemyślał,
że będzie chciał zmienić swoje życie... ona pogratulowała mu i pożyczyła aby
wszystko się ułożyło w jego związku...
Wrócił i nadal się spotykają, z coraz większą częstotliwością bez ograniczeń
czasowych. Ona traktuje to czysto koleżeńsko, stara się mieć do tego dystans,
chodź mówi że to coraz trudniejsze, a z jego strony to już chyba coś więcej.
Poznałem go, to bardzo fajny, normalny facet, widziałem jego oczy które patrzą
w nią jak w obrazek, jest ostrożny bo myślę że boi się jej wystraszyć tym co
chce jej powiedzieć i nie bardzo chyba jest pewien czy powinien...
Ona chyba tez to widzi i coraz bardziej boi się że może stracić go...ale nie
jako faceta którego kocha ale jako kolegę, człowieka któremu zaufała, z którym
czuje się dobrze...rozmawiała z nim i przedstawiła sprawę jasno, że nic miedzy
nimi nie będzie, ze ona go lubi ale nie chciałaby się mieszkać w jego życie w
roli kochanki...
Chciałbym abyście poradzili co ja mam jej poradzić... problem jest o tyle
dziwny ze chciałbym jej jakoś pomóc, przedstawić realia ale nie wiem czy
powinienem, z drugiej ... widzę że dziewczyna się miota i zastanawia czy nie
spróbować ale boi się że skrzywdzi jego rodzinę, która swoją drogą jest chyba
już spisana na straty.
pozdrawiam