Dodaj do ulubionych

Moje dziecko nie jest moje!!!!!!!

17.12.05, 23:47
Właśnie ktoś życzliwy doniósł mi dzisiaj, że mój 5 letni syn nie jest mój!!!
Pozbierałem wszystkie fakty do kupy... i myślę, że to prawda. Właściwie to
już wcześniej miałem wątpliwości. Mamy jeszcze dwoje dorastających dzieci.
Q..wa, jak z tym dalej żyć??????????
Obserwuj wątek
    • nichola Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 17.12.05, 23:56
      Ale klops..A czyje to dziecko?
    • markiz.de.sade Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 17.12.05, 23:56
      Przecież tak jest w co najmniej 30% przypadków. Kobiety mają taką naturę, że
      wierne być nie potrafią i dlatego wiązać się z nimi nie warto. Skoro jesteś
      frajerem i się ożeniłeś, musisz teraz znosić to z honorem. Znajdź sobie młodą
      kochankę, a stara niech szuka kolejnych gachów - z wiekiem będzie jej coraz
      trudniej. Wyprowadź tyle pieniędzy ile się da, spraw darowizny rodzicom,
      ciociom, wujkom i innym osobom do których masz zaufanie. Pomyśl o tajnym
      koncie, skrytce w banku itd. Gdy dzieci już dorosną to się po prostu rozwiedź.
      Warto na tę okoliczność obfotografować starą z gachami - będzie łatwiej w
      sądzie. Najważniejsze - działać z rozwagą i planowo:)
      • exit133 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:03
        Człowieku, ja nie wiem jak mam przeżyć jutrzejszy dzień a Ty mi tu snujesz
        plany na lata. Nie wiem czy mam się wyprowadzić, czy rozwieść, czy rozmawiać,
        ale po co? Na moją żonę patrzeć nie mogę, rzygać mi się chce ...
        • nichola Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:05
          Porozmawiaj z nia....moze miala powod aby Tobie nie mowic...to ze syn nie jest
          Twoj nie swiadczy zaraz ze Cie zdradzila!!!
          • gres81 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:10
            ????
            • nichola Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:12
              moze zostala zgwalcona....:(
              • gres81 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:14
                to jest jedyna możliwosc,ale jakoś nie wieze.
              • exit133 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:16
                nichola napisała:

                > moze zostala zgwalcona....:(

                Nie została zgwałcona, puszczała się dziwka ze swoim szefem, który ma kupe
                szmalu.
                • rosa_de_vratislavia Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 21:56
                  exit133 napisał:

                  > nichola napisała:
                  >
                  > > moze zostala zgwalcona....:(
                  >
                  > Nie została zgwałcona, puszczała się dziwka ze swoim szefem, który ma kupe
                  > szmalu.

                  Askąd wiesz, ze "zyczliwy" mówi prawdę?
                  No i co z dzieckiem? Pewnie cię kocha i sądzie, ze jesteś jego tatą!
              • kapitan.taca Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 01:35
                nichola napisała:

                > moze zostala zgwalcona....:(

                Buahahaha, nie ma to jak usprawiedliwiać kobietę za wszelką cenę.
                Jeśli nie zgwałcona, to pewnie czuła się niekochana albo nieatrakcyjna w
                małżeństwie. Czyż nie?
            • widokzmarsa Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:15
              też oplułem monitor, ale może jej chodzi że była zgwałcona albo co?
              • ladyx Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:16
                no właśnie to, napisała. trzeba być kobietą, żeby na to wpaść ?
                • gres81 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:21
                  nie, ale jakos mało realne w danym przypadku.
      • nichola Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:03
        A ciebie markiz to jakas oannica niezle musiala kopnac w dupsko, ze takie
        bzdury wygadujesz! Kobiety nie potrafia byc wierne... przeczytaj to jeszcze raz
        a na pewno zrozumiesz jaka glupote walnales...:/
      • widokzmarsa Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:05
        przesadzasz z tymi 30%. Ponoć około 10.
        Można zbadać dzieciom dna ale co mu z tego? Tylko pewność ojcostwa..
        • nichola Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:22
          no to sie z nia rozwiedz i juz jesli uwazasz ze jest dziwka.
          • gres81 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:25
            szczeż dla mnie też była by dziwką
            • nichola Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:30
              tak jak 80% zdradzajacych mezczyzn to dziwkarze :/
              • roman1983 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:33
                A co z tym misiakiem? nie jest ci go szkoda? Caly czas go kochales a teraz tak
                sobie go zostawisz? Dziwny jestes :/
              • gres81 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:37
                to jest podejscie indywidualne do zdrady.kazdy patrzy na to inaczej.ja nie mógł
                bym żyć z taką kobieta,ale jak ja bym zdradzil nie wymagał bym zeby ona chciała
                być ze mna.
                • greene3 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:39
                  Miłość jest silniejsza od zdrady, jeśli to prawdziwa miłość
                  • nichola Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:42
                    jesli to prawdziwa milosc to do zdrady nie dochodzi...o czym my tutaj mowimy????
                  • gres81 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:42
                    sa zasady których sie nie łamie,a jak sie łamie to trzeba poniesc konsekwencje.
                    • ishtarr Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 22:38
                      Swieta prawda, tylko dziecka szkoda
        • takete_malouma Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 27.12.05, 16:18
          > przesadzasz z tymi 30%. Ponoć około 10.

          Obie liczby są prawdziwe. 30% testów DNA na ojcostwo daje wynik negatywny, ale to nie jest próba reprezentatywna, bo badania zlecają głównie ci ojcowie, którzy coś podejrzewają - bo np. oboje rodzice bruneci a dziecko rude. Szacuje się, że w całej populacji około 10%.
      • cioccolato_bianco Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 12:21
        markiz.de.sade napisał:

        > Przecież tak jest w co najmniej 30% przypadków. Kobiety mają taką naturę, że
        > wierne być nie potrafią i dlatego wiązać się z nimi nie warto.

        byc moze. a jaka nature maja mezczyzni?
      • panamka Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 20.12.05, 14:32
        Strzel ja porzadnie w twarz zeby poczula i nie zapomniala do konca zycia.Wez
        rozwod z orzekaniem o winie.Z dziecmi utrzymuj dalej kontakty zachowaj sie jak
        prawdziwy mezczyzna to uczucie do dziecka nie zniknie z dnia na dzien nie zabij
        jego w sobie.To jej wina nie Twoja.Swiat sie rozsypal ale tak bywa.Teraz musisz
        wykazac sie duza sila spychiczna i madroscia zyciowa.Kazdy zal smutek rozpacz
        kiedys mina zwlaszcza ze faktow sie nie da cofnac.Zone wywal za drzwi.I odbierz
        jej dzieci i prawa rodzicielskie.
        • rosa_de_vratislavia Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 12:36
          panamka napisała:

          >.Zone wywal za drzwi.I odbierz
          >
          > jej dzieci i prawa rodzicielskie.

          Niestety (albo i stety!) nnie odbiera się praw rodzicielskich rodzicowi, której
          największą winą jest zdada sprzedkilku lat! W przeciwnym wypadku każdy, kto
          płaci jakies alimenty musiałby autoamtycznie mieć odebrana wszelkie prawa
          rodzicielskie do swoich i nieswoich dzieci.
          Puknij się w czoło, zanim coś napiszesz :)

        • ishtarr Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 22:40
          Ale z Ciebie idiotka, sama strzel sie w twarz Panamko. Moze cie to otrzeźwi
    • greene3 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 00:33
      Jak możesz wierzyć "komuś życzliwemu"??? Co to znaczy "pozbierałem wszystkie
      fakty"? Najpierw z nią porozmawiaj, może ktoś złośliwy zazdrości wam
      szczęśliwego związku i stąd ten pomysł. Dopiero jak od niej dowiesz się, że to
      prawda będziesz się martwił. Wtedy najlepiej wyprowadź się na kilka dni i
      pomyśl czy potrafisz jej wybaczyć czy nie. Nie działaj pod wpływem emocji, bo
      one są złym doradcą. Jeśli ją kochasz jesteś w stanie wybaczyć nawet to - wiem
      co mówię.... niestety
    • goldenwomen Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 18.12.05, 09:43
      dales wiare plotkom? a swoja drogą gdyby sie mialo okazać ze......... to kochaj
      jak własne bo co ono jest winne? :)
    • ksiazemaly Re: Bez testu nie bedziesz mial pewnosci 18.12.05, 14:28
      Zrob test- bez tego nie mozesz miec pewnosci, bo gdyby to bylo takie oczywiste,
      to od poczatku bys nie uznal tego dziecka... Czytalem kiedys, ze na podstawie
      samej tylko grupy krwi mozna wykluczyc ojcostwo- moze juz ta metoda da Ci
      ostateczna odpowiedz... A wtedy to juz tylko ubezpieczyc zone na znaczna sumke
      i...;) A tak powaznie- trwanie w tym zwiazku moze Cie zabic...
    • astro_glide Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 04:22
      Robisz z tego wielkie oj-waj ! Daj se spokoj i zapomnij .Czy tobie nic sie
      nigdy nie zdarzylo ? Moze nie zbuchales nikogo ,ale czy nigdy nie miales
      ochoty ? Jakby jakas ci sie nastawila w odpowiednich okolicznosciach ,czy na
      pewno powiedzialbys nie ? Mieszka dziecko z toba w jednym domu ,wola na ciebie
      tata ,wiec to jest twoje dziecko .Ulzyj sobie ,znajdz sobie kogos na
      boku ,poczujesz sie lepiej .
      • 11anna11 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 18:08
        To, że dziecko woła na niego tata jeszcze z niego ojca nie czyni. Dziecko chyba
        też ma prawo wiedzieć kto jest jego ojcem, bo jak się dowie mając 20 lat to
        chyba cały świat mu się zawali. Wydaje mi się, że to straszne, że to Bogu ducha
        winne dziecko za każdym razem wołając "tato" będzie otwierać ranę, która się
        nigdy nie zabliźni. Gdyby to się mnie przydarzyło albo usunęłabym ciążę albo
        odeszłabym od męża, bo żyć całe życie w kłamstwie to strasze dla wszystkich.
        • rosa_de_vratislavia Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 22:01
          11anna11 napisała:

          > To, że dziecko woła na niego tata jeszcze z niego ojca nie czyni. Dziecko
          chyba
          >
          > też ma prawo wiedzieć kto jest jego ojcem,

          Daj spokój...powiesz parolatkowi "Sorry, nie jestem już Twoim tatusiem. to
          ważne, zebys to wieddział. Twoja mamusia to dziwka. Ciao."

          Na pewno się maluszek u cieszy i to doceni ;-/

          Poza tym nie wiem czemu załozyciel watku od razu wierzy "życzliwemu", a nie
          swojej slubnej.

        • jaremax Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 22:10
          Żyć trzeba. Tej wersji będę się trzymał do końca śmierci!!!.
    • exit133 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 22:50
      Wszystkim. którzy odpisali dziekuję. Piłem 2 dni, rozmawiałem z żoną, jej
      reakcja potwierdziła, że to prawda. Zapowiedziałem, że zrobie testy. Ja pije,
      ona płacze, choć na początku strasznie się stawiała. Dopiero jak kategorycznie
      zażądałem testów, to zmiękła. Zdaje się, że do tego wszystkiego tamten facet
      wie, że jest ojcem, i teraz rozumiem dlaczego tak często spotykał się z małym.
      Im więcej myślę, tym bardziej nie chce mi się żyć... tylu ludziom załamał się
      świat... przez jedną, głupią dziw...!!!
      Ja, ona, tamten gość, naszych troje dzieci,jego żona... i wszystko rypło!!!
      Historię tę dedykuję wszystkim puszczalskim, które myślą du..ą a nie głową.
      Patrzcie i zrozumcie co robicie... Ide się napić.
      • jaremax Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 23:05
        Człowieku!!!.Znam takich co mają jeszcze gorzej.Napijmy się.To ku.. jedne.Głupio tak przed świętami,ale cóż.
        • asiulka81 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 23:09
          to ze jedna baba jest lafirynda nie znaczy ze wszytskie takie sa!
        • exit133 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 23:19
          Hahaha, inni mają gorzej!!!!!! Zapomniałem dodać, że "życzliwy" doniósł mi, ze
          przed szefem miała jeszcze innego kochanka, wtedy mu nie wierzyłem... ale teraz
          q..wa wiem, że to prawda. Ozeniłem sie z dziwką a Ty mi mówisz, ze inni mają
          gorzej!!!!!!!!!!
          • asiulka81 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 23:22
            nie przesadzaj , pewnie sam moczyłes gdzie popadnie !
          • b-beagle Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 20.12.05, 13:11
            Do niedawna faceci rzeczywiscie mieli problem bo nigdy nie mogli być do końca
            pewni czy są ojcami czy nie. Teraz ten problem rozwiązuja testy genetyczne.
            Jeżeli dla ciebie to takie ważne zrób je. Szkoda tylko dziecka ma juz 5 lat i
            uwaza cię za swojego tatę.
      • snegnat Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 19.12.05, 23:27
        Ty nie pij tylko myśl o rozwiązaniu problemu. Polecałbym rozwód, no ale to Twoje
        życie i Ty musisz zdecydować co chcesz robić.
        • jaremax Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 20.12.05, 00:52
          Teraz już wiem.U niego coś z pamięcią jest nie tak.
      • r3003 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 22.12.05, 21:43
        Picie niczego nie zmieni, a będzie ci po jakimś czasie jeszcze bardziej źle,
        przestaniesz już kompletnie kontrolować swoje emocje (niestety coś o tym wiem).
        Najlepszym wyjściem dla ciebie jest wizyta u psychologa, który zajmuje się
        problemami małżeńskimi - idź do niego, a zobaczysz, że będzie lżej.
        Wiem, że masz ogromne poczucie krzywdy (uzasadnione), ale może to co się już
        stało nie jest warte rozwalania całej rodziny. Przecież to dziecko nie jest
        niczemu winne i ty jesteś dla niego jedynym tatą.
        Może zastopuj wszelkie kontakty małego z tamtym skubańcem. Z żoną też będziesz
        musiał układać wszystko na nowo, ale może lepiej zrobić totalny remanent niż
        wszystko burzyć.
    • carolinascotties TESTY!!!! 20.12.05, 01:47
      genetyczne!!!!
      • rosa_de_vratislavia Re: TESTY!!!! 23.12.05, 12:34
        carolinascotties napisała:

        > genetyczne!!!!

        No i co?
        Przeciez nawet po zrobieniu testów nie moze zaprzeczyć ojcostwu, skoro nie
        zrobił tego w ustalonym przez prawo czasie.
    • mamba8 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 20.12.05, 03:40
      Jak już to zrobiła to poniosła konsekswencje-jej przez tyle lat też napewno
      ciężko żyć z taką świadomością i to ukrywać.
      Mogła ci chociaż sama prawdę powiedzieć a nie ze dowiadujesz się od osób
      postronnych.
      Zachowała się jak egoistka a nie jak matka i żona.
      • zdzichu-nr1 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 20.12.05, 09:55
        Teraz i tak nie cofniesz ojcostwa, bo juz za późno. Nie widziałeś że dziecko do
        Ciebie niepodobne? Ani że żona się puszcza? Trzeba było "życzliwego" po paru
        latach?

        • snegnat Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 20.12.05, 11:42
          >Nie widziałeś że dziecko do
          >Ciebie niepodobne? Ani że żona się puszcza? Trzeba było "życzliwego" po paru
          > latach?

          Pewno nie zauważał swojej żony, to i nie wiedział, że się puszcza. No cóż...
          spostrzegawczość to coś z czym się człowiek rodzi ;-P

          • wojtekp67 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 20.12.05, 13:07
            To mozemy się razem napić. czy to k..wa jakaś epidemia?
            Ja 2 tygodnie temu dowiedziałem się, ze moje 3 miesieczne , ukochane dziecko
            nie jest moje. Ze żona rok temu (jutro rocznica) dała skok w bok z kolesiem z
            pracy. A koleś ma dzieci, ja zreszta tez mam starszego syna z żoną. I też mi
            sie świat zawalił. Nie rozumiem, nigdy nie zrozumiem. Mi juz emocje pierwsze
            minęły, pozostał ból i pytanie co zrobic? jak dalej zyć? zapczeczyć ojcostwu
            czy nie? odejsc czy nie? Rozmawiaj z Zoną. ja poznałem przyczyny zdrady, nawet
            potrafiłem zrozumieć. Tylko te klamstwa, oszustwa, poczucie skrzywdzenia. Ja
            cały czas myślę i też piję, bo tylko wtedy nie myślę. Nie wiem co zrobie? Ale
            Tobie radze bez pochopnych decyzji, których potem bedziesz żałował. Musisz
            poczuć i być pewien tego co chcesz? Ja powoli, bardzo powoli do tego dochodzę.
            Pozdrawiam.
            • hanka_t Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 20.12.05, 16:42
              A Ty jak sie dowiedziales? Tez "zyczliwy" Ci pomogl, czy sam na to wpadles?
              • wojtekp67 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 21.12.05, 08:26
                Czułem ,ze zachowanie żony jest dziwne, zaczałem podejrzewac, ze coś nie tak
                jest, przejrzałem komórkę, jedno pytanie i od razu odpowiedź żony, nawet z ulgą
                że sie wydało.
            • vei Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 21.12.05, 12:34
              gdybym byla facetm, to na waszym miesjcu zaprzeczylabym temu ojcostwu - niby
              dlaczego mialabym wychowywac dziecko jakiegos palanta? rozwiadołabym sie rownie
              z zona
              nie rouzmiem jak kobiety moga byc tak obludne, jak mozna latami zyc w
              klamstwie, brrrrrrrrrr:(ohyda!
              • rosa_de_vratislavia Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 12:41
                vei napisała:

                > gdybym byla facetm, to na waszym miesjcu zaprzeczylabym temu ojcostwu

                Nie ma takiej możliwosci

                - niby
                > dlaczego mialabym wychowywac dziecko jakiegos palanta?

                Jasne, podejdź do dziecka, które wychowałaś, tuliłaś, kochałaś, które patrzy w
                Ciebie jak w obrazek, daje Ci laurkę na dzień taty i powiedz "Sorki, jesteś
                dzieckiem jakiegoś palanta, nie mam powodu, zeby Cię dalej wychowywać".

                Vei, zanim zostaniesz amusią, to się 5 razy zastanów, bo marny z ciebie
                materiał na rodzica - myślisz wyłącznie o czubku własnego nosa, nie zważając na
                uczucia najbliższych.


                > nie rouzmiem jak kobiety moga byc tak obludne, jak mozna latami zyc w
                > klamstwie, brrrrrrrrrr:(ohyda!

                A to już insza inszość. Natomiast nie wiem, czemu uważasz, że trzeba porzucić
                dziecko.
                • vei Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 12:52
                  > Nie ma takiej możliwosci

                  tryb byl przypuszczajcy!!

                  > Jasne, podejdź do dziecka, które wychowałaś, tuliłaś, kochałaś, które patrzy
                  w
                  > Ciebie jak w obrazek, daje Ci laurkę na dzień taty i powiedz "Sorki, jesteś
                  > dzieckiem jakiegoś palanta, nie mam powodu, zeby Cię dalej wychowywać".

                  jesli uwazasz, ze tak rozmawia sie z dziecmi, to jestes w bledzie
                  dzieci sa w stanie bardzo wiele zrozumiec, kwestia tylko, jak im to powiesz
                  nie wiem dlaczego naditerpretujesz moje wypowiedzi?

                  > Vei, zanim zostaniesz amusią, to się 5 razy zastanów, bo marny z ciebie
                  > materiał na rodzica - myślisz wyłącznie o czubku własnego nosa, nie zważając
                  na uczucia najbliższych.

                  nie wiem co to jest amusia,
                  o czubku swojeog nmoasa to myslala lala, ktora majac meza powolila, aby zrobil
                  jej dzieciak obcy facet! nie rozumiesz tego?
                  jestem zwolennikiem mowienia i poznawania prawdy, nawet tej nagorszej!
                  >
                  > A to już insza inszość. Natomiast nie wiem, czemu uważasz, że trzeba porzucić
                  > dziecko.

                  co rozumiesz przez porzucic? bo ja rozumiem zerwac wszelkie kontakty a tego nie
                  powiedziala, ja stoponiowo tlumaczylabym dziecku - najpier, ze nie ebde z mam,
                  bo nie moge
                  po jakims czasie, nie wiem moze roku, moze pozniej, ze kocham je (jesli tak by
                  bylo oczywiscie, ale na swiat przyszedl dzieki innemu panu - tu pozostawialabym
                  wole matce, czy zeche poznac dziecko z biologicznym ojcem

                  • rosa_de_vratislavia Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 13:00
                    vei napisała:

                    >> o czubku swojeog nmoasa to myslala lala, ktora majac meza powolila, aby
                    zrobil
                    > jej dzieciak obcy facet! nie rozumiesz tego?

                    Rozumiem. Zgadzam się.


                    > jestem zwolennikiem mowienia i poznawania prawdy, nawet tej nagorszej!

                    To skoro już gdybamy, to powiedz, jak miałaby wyglądac wg Ciebie ta rozmowa i
                    stosunki z dzieckiem - odwiedziny raz w tygodniu? mieszkanie dalej z żoną?


                    > >
                    > > A to już insza inszość. Natomiast nie wiem, czemu uważasz, że trzeba porz
                    > ucić
                    > > dziecko.
                    >
                    > co rozumiesz przez porzucic?

                    Nie wychowywać. - Napisałaś, ze nie widzisz powodu, zeby facet wychowywał
                    dziecko tego palanta.
                    Bo IMo nie da się wychowywac dziecka widując je np. co drugi weeknd, jeden
                    tydzie ferii i miesiąc wakacji.

                    • vei Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 13:09
                      "To skoro już gdybamy, to powiedz, jak miałaby wyglądac wg Ciebie ta rozmowa i
                      stosunki z dzieckiem - odwiedziny raz w tygodniu? mieszkanie dalej z żoną?"

                      czy ja mam Ci teraz rozpisywac hipotetczne scenariusze rozmow??:)przepraszam,
                      nie, nie mam na to czasu
                      juz mowilam ogolnie, ze dziecko powinno byc wprowadzane powoli w to, co sie
                      dzieje

                      "Napisałaś, ze nie widzisz powodu, zeby facet wychowywał
                      > dziecko tego palanta.
                      > Bo IMo nie da się wychowywac dziecka widując je np. co drugi weeknd, jeden
                      > tydzie ferii i miesiąc wakacji"

                      jesli wiec uwazasz, ze porzucenie, to widywanie sie z dzieckiem raz na jakis
                      czas, to tak, uwazam, ze powinien je porzucic, jesli nie pogodzil sie z
                      sytuacja, ze zona go zdradzila

    • jsolt Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 20.12.05, 13:21
      oczywiście, że jest Twoje, ponieważ to Ty je wychowałeś a nie jakiś tam były
      szef - żeby zostać ojcem nie wystarczy zakisić ogóra na 5 minut...
      • aktsieta "Wszystkie dzieci są nasze" 20.12.05, 14:54


        • coolaga1 Re: "Wszystkie dzieci są nasze" 21.12.05, 11:20
          Sytuacja trudna. Ale tak jak juz kilka osob powiedziało, nie podejmuj
          pochopnych decyzji. Pozwol minac pierwszym emocjom, bo mozesz skrzywdzic osoby,
          ktore nie sa niczemu winne. Dla żony napewno kara było życie ze świadomościa
          kłamstwa, a teraz jeszcze wieksza swaidomość, że prawda wyszła na jaw. Może nie
          powiedziała Ci prawdy ze wzgledu na wasze starsze dzieci. Może żałuje tego co
          zrobiła, ale dziecko nie powinno być obarczone winą za to co sie stało. Nawet
          jesli nie jesteś jego biologicznym ojcem, wciąż jesteś jego tatą, którego na
          pewno bardzo kocha. Jak sobie wyobrażasz przestać go teraz kochać? Po co Ci te
          badania? Chcesz odejść, odejdź, ale nie krzywdź swoich dzieci.
      • vei Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 21.12.05, 12:37
        "oczywiście, że jest Twoje, ponieważ to Ty je wychowałeś a nie jakiś tam były
        szef - żeby zostać ojcem nie wystarczy zakisić ogóra na 5 minut..."

        a czy kazdy powinien miec ochote i obowiazek bycic ojcem cudzego dziecka? czy
        powinien nim byc niepytany o zgode?? bo jak rozumiem te "dobre" zony nie pytaly
        czy ich mezowie chca tatusiowac obycm dzieciom
        • jsolt Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 22.12.05, 12:41
          vei napisała:

          > "oczywiście, że jest Twoje, ponieważ to Ty je wychowałeś a nie jakiś tam były
          > szef - żeby zostać ojcem nie wystarczy zakisić ogóra na 5 minut..."
          >
          > a czy kazdy powinien miec ochote i obowiazek bycic ojcem cudzego dziecka? czy
          > powinien nim byc niepytany o zgode?? bo jak rozumiem te "dobre" zony nie
          pytaly
          >
          > czy ich mezowie chca tatusiowac obycm dzieciom

          zależy co rozumiesz przez "cudze".
          moim zdaniem 'moje' dziecko to takie, które ja wychowam, niezależnie od tego
          kto je zrobił czy urodził.
          poza tym, skoro facet chowa dzieciaka od kilku lat, to naprawdę uważasz że nic
          do niego nie czuje, i teraz powie ot tak sobie: wiesz co, nie jesteś moim
          dzieckiem, spadaj gó..arzu do tego co cię zrobił?
          • vei Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 22.12.05, 14:09
            " moim zdaniem 'moje' dziecko to takie, które ja wychowam, niezależnie od tego
            > kto je zrobił czy urodził. "

            tak, tylko, ze oni obydwaj nie mieli szany podjac decyzji czy chca to nie swoje
            dziecko, ich oszukano i to najpodlej, jak mozna

            > poza tym, skoro facet chowa dzieciaka od kilku lat, to naprawdę uważasz że
            nic
            > do niego nie czuje, i teraz powie ot tak sobie: wiesz co, nie jesteś moim
            > dzieckiem, spadaj gó..arzu do tego co cię zrobił?

            z pewnoscia czuje, ale dlaczego ma robic dobra mine do zlej gry?
            dlaczego ma udawac, ze nic sie nie stalo? ja znienawidzilabym kobiete, ktora
            mnie w ten sposob oszukala i wyslala ja do wszystkich diabłow, z dzieckiem
            moglabym sie dalej spotykac
            • rosa_de_vratislavia Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 22.12.05, 21:51
              vei napisała:

              ja znienawidzilabym kobiete, ktora
              > mnie w ten sposob oszukala i wyslala ja do wszystkich diabłow, z dzieckiem
              > moglabym sie dalej spotykac

              SPOTYKAC?
              Czyli się wyprowadzić a na pytanie synka "Dlaczego się pakujesz tato?"
              odpowiedzieć, że "Nie jesteś moim synkiem, dziecko, ale raz w tygodniu będę Cię
              widywać"?
              O ile rozumiem żal do matki, o tyle nie moge zrozumieć, jak mozna karać (tak!
              karać!) dziecko za to, że jest z innego plemnika.
              Zgadzam się z osobami, które piszą, ze ojcem jest nie donor nasienia, ale ten,
              kto uczył je stawiac pierwsze kroki, hustał, gdy miało kolki i budował statek z
              klocków.
              • snegnat Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 22.12.05, 23:28
                > SPOTYKAC?
                > Czyli się wyprowadzić a na pytanie synka "Dlaczego się pakujesz tato?"
                > odpowiedzieć, że "Nie jesteś moim synkiem, dziecko, ale raz w tygodniu będę Cię
                >
                > widywać"?

                Na pytanie synka „Dlaczego się pakujesz tato” po prostu można odpowiedzieć „Nie
                mogę więcej żyć z Twoją matką gdyż nie można jej ufać. Za jakiś czas to zrozumiesz.”
                Nie rozumiem ludzi, którzy uważają, że facet powinien męczyć się i żyć pod
                jednym dachem z kobietą, która go zdradziła. Czy gdyby ponownie zaszła w ciążę z
                innym facetem, to jej mąż też powinien zaopiekować się następnym dzieckiem?
                • rosa_de_vratislavia Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 12:32
                  snegnat napisał:

                  > > SPOTYKAC?
                  > > Czyli się wyprowadzić a na pytanie synka "Dlaczego się pakujesz tato?"
                  > > odpowiedzieć, że "Nie jesteś moim synkiem, dziecko, ale raz w tygodniu bę
                  > dę Cię
                  > >
                  > > widywać"?
                  >
                  > Na pytanie synka „Dlaczego się pakujesz tato” po prostu można odpow
                  > iedzieć „Nie
                  > mogę więcej żyć z Twoją matką gdyż nie można jej ufać.

                  Czyli dziecko otrzymuje 2 informacje:
                  1. Tata się wyprowadza i je porzuca (ono tak to widzi,
                  2. Osoba z którą zostaje, to ktoś, komu nie mozna zaufać.
                  Czyli dziecko nagle zostaje pozbawione poczucia bezpieczeństwa i jest samo, bo
                  nie moze zaufac tatusiowi (nagle je pozostawił) i mamusi (bo tata powiedział,
                  ze mamusi nie można ufać).
                  Gratuluję pomysłu!
                  • snegnat Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 14:57
                    Jesteś kobietą, więc nie dziwie się, że dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem było
                    by gdyby facet wybaczył żonie. Ona mogła by dalej zabawiać się z szefem, a on
                    wychowywałby kolejne dzieci.
                    • rosa_de_vratislavia Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 15:04
                      snegnat napisał:

                      > Jesteś kobietą, więc nie dziwie się, że dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem
                      było
                      > by gdyby facet wybaczył żonie.
                      W ogóle i ani razu nic takiego nie powiedziałam. wina zony nie podlega
                      dyskusji. Zachowała się podle i jej uczuć nie bierzemy pod uwagę.

                      Ona mogła by dalej zabawiać się z szefem, a on
                      > wychowywałby kolejne dzieci.

                      Ach, jakiś zabawny...
                      Interesuje mnie, jak w takiej sytuacji ma zachowac się osoba zdradzona, żeby
                      nie zrobic krzywdy dzieciom.
                      • snegnat Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 15:13
                        > Interesuje mnie, jak w takiej sytuacji ma zachowac się osoba zdradzona, żeby
                        > nie zrobic krzywdy dzieciom.

                        W tej sytuacji nie da się nie zrobić krzywdy dzieciom. Jeżeli facet zostanie z
                        żoną to i tak już nie będą szczęśliwym małżeństwem. Dzieci wyczują, że tatuś i
                        mamusia już się nie kochają. Z pewnością pojawią się częstsze kłótnie itp.
                        Uważam, że w takiej sytuacji najlepiej żeby facet odszedł od żony, ale z dziećmi
                        utrzymywał kontakt choć by w weekendy. Jak dzieci będą starsze to powie im się
                        jaki był powód rozstania.
              • vei Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 10:01
                "O ile rozumiem żal do matki, o tyle nie moge zrozumieć, jak mozna karać (tak!
                karać!) dziecko za to, że jest z innego plemnika."

                dziecko to ukarala mamusia nie jej maz.
                Tak, wyprowadzic sie lub wyrzucic zone. Dziecko nie musi wiedziec, ze przyczyna
                rozstania jest zdrada kobiety, mozna stopniowo wprowadzac je w sytuacje.

    • cyberski Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 21.12.05, 11:33
      Rozumiem... chyba...
      Jeśli masz pewność to cieżko może Ci z tym być... jeśli to tylko "przypuszczenia" to nie nakręcaj się samemu.... czasami to bez sensu...
      Zastanów sie czy dziecko jest nadal Twoje "emocjonalnie" i spróbuj na tym bazować.
      • tojo Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 22.12.05, 12:38
        Do Exita. Jak sobie radzisz? Rozmawiałeś z prawnikiem, psychologiem? Chcesz
        podjac jakieś radykalne kroki?
    • exit133 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 22.12.05, 23:12
      Wszystkim. którzy zaiteresowali się moim losem i dawali mi rady chcę dopisać
      ciąg dalszy. Jeśli pytacie jak żyję - to powiem: nie żyję, jeśli chcecie
      wiedzieć, jak sobie daję radę - to: nie daję sobie rady. Nie jestem z natury
      jakimś rozmemłanym gościem, który nie wie co ma robić w danej sytuacji ale ta
      sytuacja mnie przerosła. Radziłem sobie z wieloma rzeczami w życiu ale w tym
      wypadku nie wiem, nie wiem, nie wiem. Moje przemyślenia są takie jak ludzi na
      tym forum: raz myślę żeby się rozwieść, pogonić sukę, zaprzeczyć ojcostwu.
      Potem patrzę na moje dzieci i myślę, że to będzie dla nich straszny ból, jak to
      się wszystko rozleci, a tym bardziej jak się dowiedzą z jakiego powodu.
      Jedno wiem na pewno: żony juz nie mam. Nawet jeśli będziemy żyć pod jednym
      dachem, ze względu na dzieci, nie jestem w stanie nawet pomyśleć, że kiedyś
      mógłbym jej jeszcze dotknąć! Na razie budzi we mnie tylko obrzydzenie. Ale mam
      dopiero/już 45 lat i nie chce reszty życia przeżyc w ten sposób.
      Życzę wszystkim Wesolych Świąt. Jak pomyślicie w jakim nastroju ja spędzę te
      święta, to może docenicie jak małe sa Wasze problemy i jak jesteście szczęśliwi.
      • wolf1234 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 22.12.05, 23:35
        Uważam, że masz prawo zadecydować, co zrobisz. Musisz pamiętać, o relacjach
        jakie stworzyłeś z dzieckiem. Z drugiej strony, jeśli odejdziesz to bedzie to
        tylko wina kochanej mamusi i tatusia....
        Wydaje mi się, że dziecko powinno znać prawdę. Tak czy inaczej, ktoś kiedyś o
        tym mu powie... I to raczej nie ty, a jego mama, powinna to powiedzieć.
        Chciałbym słyszeć jej słowa...
      • carolinascotties Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 00:57
        Wesołych Świąt!!!cieszę się, że mimo tego, co się stało - nie skupiłeś swojej
        złości na dziecku - ucałuj Maluchy - niech sprawiają Tobie duuuzo radości , a
        to co postanowisz w związku z Twoją kobietą - musi być TYLKO Twoją decyzją -
        wazne jest, abys to TY się dobrze czuł!
      • vei Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 10:04
        "Potem patrzę na moje dzieci i myślę, że to będzie dla nich straszny ból, jak to
        się wszystko rozleci"

        Jesli bedziesz zyl pod jedynm dachem z zona, ale obok siebie, to dzieci beda to
        widzialy, czuly, ale to Twoje zycie, rob jak chcesz.
      • citri Miałam taką sytuacje w rodzinie... 23.12.05, 11:39
        Doskonale Cierozumiem i współczuję! jednakze powiem jak zachował sieten Pan z
        naszej rodziny moze Ci to pomoze moze nie...

        Od jakiegoś czasu nie układało im sie ae byli razem milei jedno dziecko (to
        było jego) następnie nagle drugie i trzecie a raczej nie sypiali ze soba lub
        jeśli to bardzo żadko...

        Ten pan chciałzrobić testy ale wycofał sie z tego pozostawiajac tak sprawde...

        Rozwiedli sie to było nieuniknione u nich na dzieci pąłci alimenty zabiera je
        na wakacje traktuje wszystkich równo. Ostatnio ożenił siepo raz drugi i jest
        bardzo szczęsliwy dzieci bardzo lubia nwa żonę taty nawet w podróż
        poslubnazabrał też dzieci....

        I co o tym sądzisz?
        _______________________________________

        ....właśnie tak jest dobrze ;-)
        • citri Re: Miałam taką sytuacje w rodzinie... 23.12.05, 11:42
          Pozatym nie pozwól by dzieci widziały nienawisć czy odrazę w twoich oczach do
          zony... juzlepiej sierozstać ale walczyć trzeba i porozmawiać my ci nic tu tak
          naprawdę nie pomozemy tylko szczera rozmowa z zoną pomoże!
          _______________________________________

          ....właśnie tak jest dobrze ;-)
          • vei Re: Miałam taką sytuacje w rodzinie... 23.12.05, 11:48
            "tylko szczera rozmowa z zoną pomoże!"
            nie wiem tylko czy zona tego Pan wie, co to znaczy szczerosc
            • citri Re: Miałam taką sytuacje w rodzinie... 23.12.05, 13:16
              Masz racje ale tylko rozmowa pozostaje, z jakim skutkiem to juz niestety da o
              sobie świadectwo :-( (ta kobieta czy warto jej ufac itd)
              _______________________________________

              ....właśnie tak jest dobrze ;-)
    • waldek1610 Teraz masz otwarta droge;mozesz spac z kim chcesz! 23.12.05, 13:17
      exit133 napisał:

      > Q..wa, jak z tym dalej żyć??????????

      Spokojnie, spojrz na cala sprawe chlodnym okiem. Oczywiscie dziecko nie jest
      niczemu winne, tylko niewiernosc matki. Jej zdrada moze byc dla Ciebie mocnym,
      ktory pozwoli Ci na zupelnie uzasadnione kontakty poza-malzenskie. Teraz mozesz
      do woli spotykac sie z kim chcesz, sypiac z roznymi kobietami....

      I to ma byc taka zla sytulacja? Rozumiem ze sa dzieci, rodzina...ale nie ma
      wiernosci, Ona juz raz Ciebie zawiodla (mozliwe ze wiele razy) i Twoja wiernosc
      malzenskia niczego juz nie zmieni...
      • ewwka1 Re: Teraz masz otwarta droge;mozesz spac z kim ch 23.12.05, 15:30
        waldek1610 napisał:

        >Teraz mozesz do woli spotykac sie z kim chcesz, sypiac z roznymi kobietami....

        Nie sadz innych po sobie. Jesli dla Ciebie najwieksza wartoscia w zyciu jest
        to, zebys mogl rznac na prawo i lewo, to nie znaczy, ze dla innych to jest
        jakas korzysc z tej sytuacji. Wydaje mi sie, ze Exit ma troche inna
        wtrazliwosc, a przynajmniej nie sprawia wrazenia takiego sk..wiela jak Ty.
        • waldek1610 [...] 24.12.05, 11:35
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kochany_dzieciak Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 15:35
      nie wiem co napisac...to orzykre

      ja tez mam ochote sie upic ale z innego powodu

      • lucyper_666 Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 23.12.05, 23:39
        To masz problem jak jasna cholera. Na Twoim miejscu zrobiłbym dokładne testy i
        rzucił ją jeszcze tego samego dnia, kiedy otrzymasz wyniki czarno na białym.
        Mówi, że miała powody? Płakała? Przepraszała? Trudno. Za swoje czyny należy
        ponosić konsekwencję. Nie miej litości. Zabiła jakąś część Ciebie. Najlepiej
        zapakuj swoje rzeczy i się wynieś na jakiś czas z domu. Nie zaniedbuj się
        jednak. Piwko owszem, ale nie chlej jak świnia - zacznij po prostu nowe życie
        bez tej laf....ndy. Na pewno sobie kogoś szybko znajdziesz, to bolesne, ale
        jednak realne jak wrzód na tyłku doświadczenie życiowe.
        Trafiłeś na złą kobietę :)
        Bądź twardy i się nie daj...
        • sokka Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 24.12.05, 20:46
          a co czujesz teraz do tego dziecka? kochasz je mniej?

          jeśli żoną tak dalece teraz pogardzasz, to najpewniej nie uda Wam się
          harmonijnie razem wytrwać, aż dzieci podrosną. ludzie rozstaja sie z dużo
          błachszych powodów. tylko nie wciągajcie w to, jak radzą niektórzy, dziecka. nie
          tłumacz, że żonie nie możesz ufać, nie przedstawiaj jej w złym świetle, nie mów
          mu, że nie jesteś jego tatą - to wszystko zbyt wiele na pięciolatka. ale rozwód
          (jeśli się na niego zdecydujesz) proponuje z orzekaniem winy, w przeciwnym
          razie, żona może Cię zasądzić o alimenty na siebie, jeśli jej status materialny
          znacznie się pogorszy.

          serdecznie współczuję
    • crazyrabbit Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 26.12.05, 00:19
      Człowieku! To że , ktoś życzliwy doniósł nie oznacza , że jest to prawdą! Zrób
      test DNA i bedziesz miał pewność; wtedy zdecydujesz co dalej.
      Mojemu mężowi tez ktoś wysyła "życzliwe" smsy na mój temat i on teraz "zbiera
      wszystko do kupy"... Złośliwość i głupota ludzka nie zna granic :(
      • sociopata Re: Moje dziecko nie jest moje!!!!!!! 27.12.05, 18:53
        tak, oczywiscie ze jest to klamstwo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka