Dodaj do ulubionych

jestem kobietą i się przyznaję

24.01.06, 21:15
Jestem kobietą i przyznaję się, że ja oraz wszystkie przedstawicielki mojej
płci jestesmy wyrachowane i "lecimy" na kasę.
Gdybyśmy miały do wyboru faceta z samochodem i mieszkaniem (to taki skrót
myślowy) i faceta baz samochodu i mieszkania, na pewno zakochałybyśmy się w
tym pierwszym.
Oczywiście, należy jeszcze rozpatrzyć problem zakochiwania się w biednych
studentach i artystach - to prosta kalkulacja - wiemy, że drzemie w nich
potencjał mogacy wygenerowac pieniądze.
Nie będę się rozwodzić nad tym, że to relikt dawnych czasów, mechanizm
wykształcony przez ewolucję - bo zakładam, że o tym wszyscy wiecie.
Kolejna sprawa - jak my, kobiety, kamuflujemy swoje niecne popędy? Otóż,
mówimy, że:
1)szukamy odpowiedzialnych facetów (takich, którzy raz, że nie trwonią
pieniędzy, tylko kupują mieszkania i samochody, dwa - potrafią na to zarobić)
2) szukamy stabilizacji życiowej (patrz punkt 1)
3) szukamy inteligentych partnerów (ja osobiście wybieram ten argument) - bo
przecież tajemnicą nie jest, że w naszych czasach inteligencja jest niemal
tożsama z zarabianiem większych ilości pieniędzy

Oczywiście, kobiety się do tego nie przyznają - choć każda, na prawdę, każda
świadomie, lub nie tak właśnie sobie dobiera partnera. Jednakże w interesie
kobiet leży to, aby mężczyźni postrzegali nas jako istoty bezinteresowne,
czyste i niewinne - to z kolei zasługa uwarunkowań kulturowych i toposu
kobiety idealnej. Tak więc, każda uważa za punkt honoru zaprzeczyć tezie,
którą tu prezentuję. Dla niej takie zaprzeczenie związane jest z
wartościowaniem pozytywnym przez mężczyzn, którzy są jego adresatami. Zatem w
zaprzeczaniu tkwi elemant gry i wabienia partnera.
Dlatego też ośmielam się sądzić, że najbardziej gorliwymi oponentami moga być
stałe bywalczynie tego forum (bo bywalcy prawdopodobnie w większości będą się
przychylać do tej tezy - powodowani własnymi obserwacjami), które już zdążyły
potworzyć mniej lub bardziej zażyłe wirtualne więzi z obecnymi tu
mężczyznami, a zatem chcą być postrzegane przez nich jako kobiety idealne i w
razie czego nie zamykac sobie otwartej furtki do związku. Należy pamiętać, że
wszędzie tkwi motywacja do poszukiwania partnera/partnerki.
Obserwuj wątek
    • zbiegniew I to mi się podoba, zawsze cenilem szczerość :) 24.01.06, 21:18
      .
    • asiulka81 ................................. ........... 24.01.06, 21:19
      nie mierz innych swoją miarką materialistko
      • heart_of_ice Re: ................................. ........... 24.01.06, 21:33
        >Należy pamiętać, że
        >wszędzie tkwi motywacja do poszukiwania partnera/partnerki.

        taaa...
        zwlaszcza, jak sie partnera posiada

        Pauli
        --
        Celuj w ksieżyc; nawet jeśli nie trafisz, to i tak znajdziesz sie między gwiazdami...
        • kenna Re: ................................. .......... 24.01.06, 21:36
          Wtedy szuka się lepszego.
          Poszukiwaniom nie ma końca.
          Masz partnera i nie flirtujesz z innymi? Nawet niezobowiązująco?
          Odpowiedz sobie sama, nie zamieszczaj tu odpowiedzi.
          • heart_of_ice Re: ................................. ......... 24.01.06, 21:42
            >Wtedy szuka się lepszego.
            >Poszukiwaniom nie ma końca.

            no coz, moge ci tylko powspolczuc, ze zawsze musisz szukac lepszego...

            > Masz partnera i nie flirtujesz z innymi? Nawet niezobowiązująco?
            jak flirtuje niezobowiazujaco, to flirtuje, nie zaglebiam sie w takie rozwazania:)

            Pauli
            --
            Celuj w ksieżyc; nawet jeśli nie trafisz, to i tak znajdziesz sie między gwiazdami...
            • kenna Re: ................................. ........ 24.01.06, 21:56
              Pytanie dotyczyło Ciebie.
              Nie wspieraj się odwracaniem kota ogonem, bo to nie przydaje wartości dyskusji.
              • heart_of_ice Re: ................................. ....... 24.01.06, 22:31
                w ktorym miejscu odwrocilam?
                chyba jasno napisalam, ze:
                jesli jestem z kims, lepszego nie szukam; a jesli niezobowiazujaco w tym czasie
                flirtuje, to nijak nie rowna sie to poszukiwaniom czy chceci zamiany na nowy model
                a flirtuje sie rownie dobrze z bogatym, co z biednym

                Pauli
                --
                Celuj w ksieżyc; nawet jeśli nietrafisz, to i tak znajdziesz sie między gwiazdami...
                • kenna Re: ................................. ...... 25.01.06, 20:51
                  W tym miejscu odwróciłaś:

                  >Wtedy szuka się lepszego.
                  >Poszukiwaniom nie ma końca.

                  no coz, moge ci tylko powspolczuc, ze zawsze musisz szukac lepszego...
      • roika Re: ................................. ........... 24.01.06, 21:34
        asiulka, a ja zgadzam sie z kenna. Pomysl, zakladam ze nie masz 18 lat,
        zwiazalabys sie z mezczyzna, ktory nie potrafi zarobic na samochod i skazuje
        cie na taszczenie zakupow w reku? Proponuje ci wspolny wyjazd autobusem do
        Zakopanego czy nad morze? To smieszne.
        • asiulka81 Re: ................................. .......... 24.01.06, 21:55
          Jeślibym go kochała to byłabym z nim nawet jakby nie miał ani grosza. Miłość
          jest najważniejsza.
          • kenna Re: ................................. ......... 24.01.06, 22:02
            Pisałam, że w ogóle nie zakochałabyś się w takim człowieku.
            Z wyżej wymienionych powodów.
            • asiulka81 Re: ................................. ........ 24.01.06, 22:05
              kenna napisała:

              > Pisałam, że w ogóle nie zakochałabyś się w takim człowieku.
              > Z wyżej wymienionych powodów.


              Pieprzysz. Nie znasz mnie. Nie wiesz jaka jestem. Nie wiesz co jest dla mnie
              ważne. A pieniądze na pewno nie są priorytetem.
              • kenna Re: ................................. ....... 24.01.06, 22:10
                No oczywiście, nie znam Ciebie.
                Pisze ogólnie o kobietach - a Ty podlegasz tym samym prawom i instynktom, co
                wszystkie kobiety.
                Jest mi przykro, ale to prawda.
                • asiulka81 Re: ................................. ...... 24.01.06, 22:13
                  kenna napisała:

                  > No oczywiście, nie znam Ciebie.
                  > Pisze ogólnie o kobietach - a Ty podlegasz tym samym prawom i instynktom, co
                  > wszystkie kobiety.

                  no widzisz, gdybys mnie znała to bys wiedziała ze nie, ale nie bede Ci tego
                  tłumaczyc bo nie mam zamiaru za bardzo sie uzewnetrzniac na forum.


                  > Jest mi przykro, ale to prawda.

                  oby Ci z tej fałszywej przykrosci łzy po policzkach nie popłynęły...
                  • kenna Re: ................................. ..... 24.01.06, 22:20
                    <LOL>
            • suonco Re: ................................. ........ 31.01.06, 12:06
              Ja się w takim zakochałam i (o, zgrozo) wyszłam za niego. Poznaliśmy się 8 lat
              temu, ja w tym czasie skończyłam studia, kupiłam (na kredyt) mieszkanie,
              samochody (byle jakie) mamy oboje. Mam wrażenie, że zrobiłam więcej niż on,
              jest mi jak by przykro w tego powodu ale nigdy nie oczekiwałam od nikogo rzeczy
              materialnych bo te potrafię (i chcę) zapewnić sobie sama. Wolałabym aby był
              bardziej wykształcony, bardziej zaradny, bardziej... Spotykam takich, podobam
              się im. Z reguły oni mają żony, co dla części absolutnie nie stanowi problemu.
              I tutaj jest druga strona medalu. Ci mężczyźni jakby nie mają zasad moralnych,
              wartości wyższych od życia wygodnego. Mój ma. Jestem dla niego wszystkim,
              dlatego jestem 'twarda':) Chcę przy z i przy mężu dla tych wartości powszechnie
              uznawanych za wyższe.
              I chyba wiem co mnie boli w tym wszystkim: brak wyboru, który tożsamy jest dla
              mnie z wolnością. Chciałabym mieć możliwość bycia trzpiotką, tylko czy wtedy
              bym się nią nie stała?
          • roika Re: ................................. ......... 24.01.06, 22:05
            Tylko widzisz miłość i codzienne życie nie zawsze idą w parze. Tak jak
            piszesz, może twierdzić osoba bardzo młoda albo bardzo naiwna. Mi nie chodzi o
            bogactwo, ale o pewne minimum.
            • asiulka81 Re: ................................. ........ 24.01.06, 22:09
              roika napisała:

              > Tylko widzisz miłość i codzienne życie nie zawsze idą w parze. Tak jak
              > piszesz, może twierdzić osoba bardzo młoda albo bardzo naiwna. Mi nie chodzi
              o
              > bogactwo, ale o pewne minimum.



              Pewne minimum mam juz w tej chwili ( fakt ze dzieki moim rodzicom ). A bogactwa
              nie potrzebuje. Myślę więc że jesli pokochałabym kogos bez grosza to
              poradzilibyśmy sobie razem jakos.
              • roika Re: ................................. ....... 24.01.06, 22:20
                Właśnie Ty masz i logiczne byłoby gdyby on też miał.
                • asiulka81 Re: ................................. ...... 24.01.06, 22:21
                  roika napisała:

                  > Właśnie Ty masz i logiczne byłoby gdyby on też miał.


                  nie, właśnie dlatego że ja mam już cos bede mogła sie nim zaopiekowac i
                  wykorzystac swoj instynkt macierzynski :)
                  • roika Re: ................................. ..... 24.01.06, 22:29
                    Zaopiekować? Jesteś pewna, że on tego będzie chciał? Jeśli jest normalnym
                    facetem to jestem pewna, że nie!!
                    • asiulka81 Re: ................................. .... 24.01.06, 22:32
                      roika napisała:

                      > Zaopiekować? Jesteś pewna, że on tego będzie chciał? Jeśli jest normalnym
                      > facetem to jestem pewna, że nie!!


                      niektorzy faceci lubia ciepełko i opieke :)
                      • roika Re: ................................. ... 24.01.06, 22:35
                        Być może, ale nie znam kobiety która chciałaby mężczyźnie zapewniać "ciepełko,
                        opiekę", pieniądze, samochód i Bóg wie co jeszcze
                        • asiulka81 Re: ................................. .. 24.01.06, 22:36
                          to że czegos nie znasz nie znaczy ze tego nie ma.
                          • roika Re: ................................. . 24.01.06, 22:38
                            Nie twierdzę, że tego nie ma. Uważam tylko, że to nie jest normalne.
                            • asiulka81 Re: ................................. 24.01.06, 22:39
                              to co dla jednego jest normalne dla innego nie

                              pojęcie normy jest względne
                              • roika Re: ................................. 24.01.06, 22:41
                                I uważasz za normę, że to kobieta wnosi do związku wszystko, od pieniędzy po
                                opiekę!!!
                              • kenna Re: ................................. 25.01.06, 21:05
                                Pojęcie normy nie jest względne, jeżeli patrzy się na to przez pryzmat ewolucji
                                i ludzkich instynktów.
                                Jeżeli pod tym względem odbiegasz od normy, to znaczy, że jesteś mało
                                wartościowym ewolucyjnie elementem.
                                Z tego wynika, że dla Ciebie lepiej byłoby, gdyby Twoje przeświadczenie było
                                tylko elementem pozy jaką przybierasz, a nie rzeczywistościa - bo to by
                                znaczyło, że jesteś skazana na klęskę reprodukcyjną.
                                • asiulka81 Re: ................................. 27.01.06, 14:21
                                  bosko ze zamierzasz sie romnazac ale nie wszyscy tego chca i nie kazdy moze
                                  wiec tu tez Twoja teoria bierze w łeb
                    • suonco Re: ................................. .... 31.01.06, 12:15
                      Jeśli będzie normalnym facetem a nie typem macho, będzie ją kochał za to że
                      jest i za to jaka jest.
                      Inna rzecz, że po pewnym czasie ma się dosyć bycia matką dla takiego faceta.
      • pch-com no dobra ale... 27.01.06, 20:20
        kim musze być żeby laska spojrzała namnie po lucku!!!przecież nie musze zabijać,mieć plecki,łysa banie drea galowy adidasa itd.!!Kiedy wkońcu skończy!!Kiedy laska spojrzy na ciebie w szkole powie ale DEBIL do kolerzanki!!Czym musze impopnować jak niema wyżej wymienionych cech to tylko facetowi zostaje skóra fura i komóra!Żeby zbawic klijentki!!!
    • voker [...] 24.01.06, 21:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wiedz-ma Re: jestem kobietą i się przyznaję 24.01.06, 21:50
      no za biednego nie wyjde, mowy nie ma, nawet jesli to znaczy, ze w ogole nie
      wyjde
      dodam: nie musi byc jakos oszalamiajaco bogaty, tak troche ;)
    • malinowy.cycek wstydzilabys sie :) n/t 24.01.06, 22:13
      • beti76 Re: wstydzilabys sie :) n/t 24.01.06, 22:26
        kenna ma w duże części racje, a ta koleżanka z ...81 (nie pamiętam) dostaje
        kasiorke od tatusia. To ją usprawiedliwia.
        • asiulka81 Re: wstydzilabys sie :) n/t 24.01.06, 22:38
          beti76 napisała:

          > kenna ma w duże części racje, a ta koleżanka z ...81 (nie pamiętam) dostaje
          > kasiorke od tatusia. To ją usprawiedliwia.



          po 1 akurat nie od tatusia


          po 2 co rozumiesz pod pojeciem "usprawiedliwia"???

          -
          Nihil est in intellectu quin prius fuerit in sensu...
        • malinowy.cycek Re: wstydzilabys sie :) n/t 24.01.06, 22:46
          pamiętaj ze rózne kucharki róznie podchodza do pieprzenia, a takze w sposób
          swobodny stosują wiele innych przypraw takze sugerowalbym nie przypinac kazdemu
          etykiety: "typowy kucharz", "typowa kucharka".
    • qasz Re: jestem kobietą i się przyznaję 24.01.06, 22:23
      Takie wyrachowanie jest wkalkulowane w racjonalne albo i podświadome zachowania służące wielu celom. Najważniejszy to zachowanie gatunku. Ale skąd nam wiedzieć jakie wyzwania stoją przed formami życia, które znamy. Jaką drogą podąży ewolucja aby przetrwał gatunek. A może nadzieja jest w odrobinie szaleństwa, które daje nam szansę "nieco skręcić" z materialistycznej drogi i "popróbować" innej /trochę bardziej zmysłowej/ drogi w ewolucji. Możliwe są jeszcze inne drogi rozwoju, stabilizacji, przystosowania. Nie my będziemy wiedzieć, która doprowadziła gatunek do sukcesu czy do upadku.

      Nie odzieraj nas ze złudzeń, że możliwe są zachowania oparte tylko na wyrachowaniu. W każdym z nas jest odrobina szaleństwa co daje nam furtkę dla niewyrachowanych reakcji. Wielu odnajdzie tą drogą małe szczęście dla siebie. I to może będzie znaczące dla zachowania kondycji człowieka.

      Ale Twoja interpretacja jest logiczna i ciekawa. Sądzę jednak, że jest jedną z wielu możliwości. Jeśliby tak było, to na szczęcie dla nas.
    • poprawnyinaczej Re: jestem kobietą i się przyznaję - i dobrze :) 24.01.06, 22:42
      Z naiwnymi Panami bedziesz miala latwo :)
      Z tymi obznajomionymi troche w teorii ewolucji - troche trudniej :)

      A jak Twoje osobiste walory? :)
      • rtomik [...] 24.01.06, 22:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • poprawnyinaczej zostaw :) 24.01.06, 22:56
          kazdy ma swoj klucz do szczescia :)
          tak bylo
          jest
          i bedzie.

          • pan.i.wladca klucz do szczęścia? 24.01.06, 23:00
            Kobiety już od jakiegoś czasu powyzbywały się pasów cnoty. :-)
            • facettt Re: klucz do szczęścia? 24.01.06, 23:26
              pan.i.wladca napisał:

              > Kobiety już od jakiegoś czasu powyzbywały się pasów cnoty. :-)

              tja...
              ale klucza do szczescia przez to nie odnalazly :)

              (odbierz to jako spostrzezenie ,a nie krytyke :))
              • roika Re: klucz do szczęścia? 24.01.06, 23:31
                Dlaczego nie odnalazły?
                Te, które wiedzą czego chcą, znają do tego klucz
                • anetta101 Re: klucz do szczęścia? 24.01.06, 23:34
                  a jak nie znajdą to ktos im go kupi:))))
                • poprawnyinaczej feministyczna propaganda. 24.01.06, 23:38
                  takich jest moze 10 %
                  zdolnych, wyksztalconych itd...

                  pozostale 90 % zwyczajnie cierpi.
                  od nadmiaru oczekiwan.

                  nie udawaj, ze nie.
                  • roika Re: feministyczna propaganda. 24.01.06, 23:55
                    oj tam zaraz feministyczna propaganda. Ani jedno ani drugie. Czy trzeba być
                    zdolną, żeby umiec ustawić sie w życiu tak jak się lubi?
                    • facettt Re: feministyczna propaganda. 24.01.06, 23:57
                      tak. cos trzeba miec. (w sobie)
                      bez niczego - nic sie ne da.
                      • roika Re: feministyczna propaganda. 25.01.06, 00:01
                        Coś nie znaczy wiedzę czy wykształcenie.
                        To może być cokolwiek.
    • pan.i.wladca Re: jestem kobietą i się przyznaję 24.01.06, 22:59
      Podzielam stanowisko :-)

      Facet powinien zarabiać mamonę, a kobieta powinna siedzieć na dupsku
      (tylko na czymś miękkim żeby sie nie wygniotło, bo mi już potrzebne
      nie będzie) w domu i na swojego man'a czekać cierpliwie z kolacją,
      bo mąż stracił dużo kalorii podczas wizyty u kochanki.
      Taki podział obowiązków to ja rozumiem.
      • poprawnyinaczej Ty wiesz, gdzie zyjesz 24.01.06, 23:02
        to sie chwali :)
    • lenore13 O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.01.06, 23:02
      :-|
      • malinowy.cycek Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.01.06, 23:04
        ty tez sie wstydz obłudna kobieto :)
        • lenore13 Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.01.06, 23:14
          Podobno niektórzy lecą na idealistki (pewnie tylko skąpcy albo nieudacznicy).
          • malinowy.cycek Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.01.06, 23:19
            a co ma idealizm do nieudolnosci, czy skąpstwa?
            • lenore13 Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.01.06, 23:22
              jak to co? umiarkowane wymagania :)
      • poprawnyinaczej Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.01.06, 23:04
        nikim :)

        to najtaniej sie kalkuluje :)
        • lenore13 Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.01.06, 23:10
          apoprawnyinaczej napisał:

          > nikim :)
          >
          > to najtaniej sie kalkuluje :)

          A tam, najtaniej!W takich właśnie wypadkach szuka się bogatego. I już można być
          szanowną panią dyrektorową.


          • poprawnyinaczej Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.01.06, 23:40
            no pewnie, to zawsze.!
            ale szanse na znalezienie takiego - sa niewielkie :)
            • lenore13 Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.01.06, 23:46
              O nie zgodzę się, niektórzy polują na "myszki". Cicha, potulna, dozgonnie
              wdzięczna, bezproblemowa żona. Chociaż w praktyce bywa różnie - obrączka dodaje
              wielu myszkom pewności siebie.
              • poprawnyinaczej Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 12:31
                lenore13 napisała:

                > O nie zgodzę się, niektórzy polują na "myszki". Cicha, potulna, dozgonnie
                > wdzięczna, bezproblemowa żona. Chociaż w praktyce bywa różnie - obrączka
                dodaje wielu myszkom pewności siebie.

                Widze ,ze rozmijamy sie myslami, lub tez operujesz sloganami. A zatem - na
                atapie polowania Ci panowie przewaznie nie sa jeszcze bogaci i nie sa
                dyrektorami.
                Natomiast gdy juz nimi zostana, posiadaja juz zazwyczaj zony dbajace o stadko :)

                Ergo : szanse na znalezienie wolnego "bogatego dyrektora" sa minimalne :)
                • lenore13 Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 12:49
                  poprawnyinaczej napisał:

                  > Widze ,ze rozmijamy sie myslami, lub tez operujesz sloganami. A zatem - na
                  > atapie polowania Ci panowie przewaznie nie sa jeszcze bogaci i nie sa
                  > dyrektorami.
                  > Natomiast gdy juz nimi zostana, posiadaja juz zazwyczaj zony dbajace o
                  stadko :
                  > )
                  >
                  > Ergo : szanse na znalezienie wolnego "bogatego dyrektora" sa minimalne :)

                  A przyszłego dyrektora? Niektóre panienki wyjeżdżają na studia głównie po to,
                  żeby wyrywać obiecujących młodzieńców z dobrych rodzin.

                  • poprawnyinaczej Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:03
                    lenore13 napisała:
                    > A przyszłego dyrektora? Niektóre panienki wyjeżdżają na studia głównie
                    po to, żeby wyrywać obiecujących młodzieńców z dobrych rodzin.
                    >
                    Jest to prawda nalezaca raczej do tkzw. "powszechnie znanych".
                    Tylko, ze w duzej mierze jest to iluzja.
                    Dzisiaj , dobry dom, dobre maniery itd... nie gwarantujaja ani kariery
                    finansowej i zawodowej, ani tym bardziej wiernosci :)

                    To zawsze do pewnego stopnia loteria :)
                    • modrooka Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:05
                      > To zawsze do pewnego stopnia loteria :)

                      A teraz powiem coś głębokiego: Miłość to loteria ;)
                      • poprawnyinaczej Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:06
                        modrooka napisała:

                        > > To zawsze do pewnego stopnia loteria :)
                        >
                        > A teraz powiem coś głębokiego: Miłość to loteria ;)

                        I dostrzegam jej glebie w Twoich jakze modrych oczach :)
                        • modrooka Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:17
                          Dobra gadka nie jest zła ;)
                          • poprawnyinaczej Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:20
                            modrooka napisała:

                            > Dobra gadka nie jest zła ;)

                            Nie mam innego wyjscia, musze jakos ratowac...
                            Inaczej - dawno bym przepadl w glebinach Twojej Duszy :)
                            • modrooka Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:22
                              Nie no ja się zaczynam Ciebie bać. I żadne tłumaczenia nie odnoszą skutku.
                              Ratować niby przed czym?
                              • poprawnyinaczej Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:28

                                > Nie no ja się zaczynam Ciebie bać. I żadne tłumaczenia nie odnoszą skutku.
                                > Ratować niby przed czym?

                                modra, daj spokoj, wyjasnilismy sobie cos wczoraj? :)
                                chyba, ze nie lubisz moich zartow?
                                @
                                • modrooka Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:31
                                  No niech Ci będzie :P
                    • kinyoo Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:07
                      poprawnyinaczej napisał:

                      > Dzisiaj , dobry dom, dobre maniery itd... nie gwarantujaja ani kariery
                      > finansowej i zawodowej, ani tym bardziej wiernosci :)
                      ...a jest coś co gwarantuje wierność ?
                      • poprawnyinaczej O, jeah :) 25.01.06, 13:11
                        kinyoo napisała:

                        > poprawnyinaczej napisał:
                        > ...a jest coś, co gwarantuje wierność ?

                        Absolutnej gwarancji to nie ma, ale wystepuja pewna "zdrowa" korelacja
                        (u mezczyzn): czym wyzsze IQ - tym gorzej z wiernoscia :)

                        U kobiet zas jest podobno odwrotnie :)
                        • kinyoo Re: O, jeah :) 25.01.06, 13:14
                          ja w tą teorię nie wierzę
                          • poprawnyinaczej Re: O, jeah :) 25.01.06, 13:18
                            kinyoo napisała:

                            > ja w tą teorię nie wierzę

                            To nieco mnie podbudowalas, gdyz w zakresie tej tematyki,
                            ja nie wierze w ZADNE teorie :)
                            • kinyoo Re: O, jeah :) 25.01.06, 13:27
                              to dlatego nie jesteś przekonujący. Jak zwykle gdy głosi się coś, w co się nie
                              wierzy. Choć są tacy, którzy podobno potrafią :)
                              • poprawnyinaczej Re: O, jeah :) 25.01.06, 13:30
                                kinyoo napisała:
                                to dlatego nie jesteś przekonujący.

                                - I nigdy nie zamierzalem.

                                Jak zwykle, gdy głosi się coś, w co się nie wierzy.
                                Choć są tacy, którzy podobno potrafią :)

                                - Nie jestem tu po to by kogokolwiek do czegokolwiek przekonac.
                                Lecz jedynie, by siac zamet i zamieszanie :)
                    • lenore13 Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:14
                      Ba, w życiu nie ma nic pewnego. To też tzw. prawda powszechnie znana. Nie
                      pogrążajmy się w abstrakcji. Zawsze można jakoś tam oszacować czyjeś szanse na
                      karierę. (btw dobre maniery są mniej istotne niż odpowiednie cechy
                      charakteru:pewność siebie, przebojowość, etc. Dobra rodzina-jak najbardziej
                      pomocna-znajomości!)
                      • poprawnyinaczej Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:16
                        lenore13 napisała:
                        Dobra rodzina - jak najbardziej pomocna-znajomości!)

                        Widze, ze spiskowa teoria dziejow - nie jest Ci obca :)
                        A zatem - niech zyje mafia !!!
                        • lenore13 Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:23
                          poprawnyinaczej napisał:

                          > Widze, ze spiskowa teoria dziejow - nie jest Ci obca :)
                          > A zatem - niech zyje mafia !!!

                          Ja mafii nie popieram. Ani nepotyzmu.

                          • poprawnyinaczej Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:32
                            lenore13 napisała:
                            > Ja mafii nie popieram. Ani nepotyzmu.
                            posrednio popierasz, np. mowiac , ze dobra rodzina moze zalatwic prace.
                            • lenore13 Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:40
                              Ja akurat musiałam zawsze liczyć na siebie,więc nie twierdzę, że bez znajomości
                              nic się nie da. Ale po prostu widać, jak jest. (Szczególnie to widać w
                              mniejszych miastach , gdzie "wszyscy się znają".)
                              • poprawnyinaczej Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:43
                                lenore13 napisała:

                                > Ja akurat musiałam zawsze liczyć na siebie,więc nie twierdzę, że bez
                                znajomości
                                >
                                > nic się nie da. Ale po prostu widać, jak jest. (Szczególnie to widać w
                                > mniejszych miastach , gdzie "wszyscy się znają".)

                                Teraz juz lepiej. Oczywiscie, ze stosunki polskie w tym zakresie przypominaja
                                Sycylie. Ale to nie znaczy, ze to jest normalne.
                                • lenore13 Re: O mój Boże, kim ja jestem?!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.06, 13:53
                                  Ciepłe posadki okupowane są często przez bandę niekompetentnych głupków. W moim
                                  rodzinnym miasteczku cała administracja to znajomi królika.A bezrobocie i
                                  problemy społeczne coraz większe.
    • nikosik Re: jestem kobietą i się przyznaję 24.01.06, 23:17
      mów za siebie, mi serce zmiękło jak był z gazetami.
      no własnie w każdym wersie była jego dusza. Potem skojarzyłam czyje to:)
      Hm i widziałam jego duszę w oczach, dobro.
      Jak dla mnie mółgły nadal byc gazeciarzem.
      nie wiem jak mozna zakochac sie na zawołanie.
    • goldenwomen Re: jestem kobietą i się przyznaję 25.01.06, 09:27
      czy to aby napisała kobieta?
    • arnold9 Re: jestem kobietą i się przyznaję 25.01.06, 10:03
      Zgadzam się całkowicie. Dla kobiety najważniejsze jest aby czuła się przy mężczyźnie bezpiecznie. Poczucie bezpieczeństwa to oczywiście nie tylko kasa ale ma ona jednak bardzo duże znaczenie. Oprócz tego liczy się żeby facet był silny, przebojowy, zaradny, pewny siebie a do tego przydałoby się żeby był w miarę przystojny. Ja osobiście nie widzę zresztą w tym nic złego. To świadczy jedynie o tym że kobiety są pragmatyczne (złośliwi powiedzieliby że wyrachowane) a ja cenię pragmatyzm. Prawda jest jednak taka że zdecydowana większość kobiet nigdy sie do tego nie przyzna dlatego tym bardziej cenię twoją szczerość. Natomiast faceci użalający się że kobiety lecą na kasę są żałośni. Nie rozumieją że będąc nieudacznikami bez kasy nie zapewniają kobiecie rzeczy najwazniejszej czyli właśnie poczucia bezpieczeństwa. Zresztą jeżeli chodzi o facetów to chyba zdajecie sobie sprawe kobitki że dla ogromnej wiekszości z nas liczy się przede wszystkim wygląd. Jeśli jestes nieatrakcyjna fizycznie to nawet wspaniała inteligencja i ciekawa osobowość nic tu nie pomogą. Niestety ale ładna buzia i zgrabna pupcia to jest najwiekszy atut kobiety w zetknięciu z facetem. Tak było, jest i będzie.
    • teqilaa Re: jestem kobietą i się przyznaję 25.01.06, 10:43
      nasuwa mi sie jedna myśl że szczerosc wobec faceta nie popłaca;)
      • arnold9 Re: jestem kobietą i się przyznaję 25.01.06, 10:53
        teqilaa napisała:

        > nasuwa mi sie jedna myśl że szczerosc wobec faceta nie popłaca;)
        A myslisz że szczerość wobec kobiet popłaca? Wyobrazasz sobie że mówię szczerze kobiecie że tak naprawdę interesuje mnie tylko sex. Chyba do dzisiaj byłbym prawiczkiem. Kobiety trzeba trochę pooszukiwać.
        • teqilaa Re: jestem kobietą i się przyznaję 25.01.06, 11:19
          Arnold wszystko zalezy od sytuacji, miejsca i kobiety.

          Gdyby mi facet wciskał kit o wielkiej miłości, małżeństwie itp. a później by
          sie okazało że chodziło tylko o umoczenie, zabiłabym na miejscu!!! nie igra sie
          z uczuciami.
          Dlatego uczciwość z każdej strony przede wszystkim, albo oboje myslimy o
          związku albo oboje zgadzamy sie na opcje " fucking friends "!
          ;)
          • arnold9 Re: jestem kobietą i się przyznaję 25.01.06, 11:34
            teqilaa napisała:

            > Arnold wszystko zalezy od sytuacji, miejsca i kobiety.
            >
            > Gdyby mi facet wciskał kit o wielkiej miłości, małżeństwie itp. a później by
            > sie okazało że chodziło tylko o umoczenie, zabiłabym na miejscu!!! nie igra sie
            >
            > z uczuciami.
            > Dlatego uczciwość z każdej strony przede wszystkim, albo oboje myslimy o
            > związku albo oboje zgadzamy sie na opcje " fucking friends "!
            > ;)
            Pełna uczciwość i szczerośc nie jest moim zdaniem mozliwa ponieważ kobiety i faceci mają inne podejście do sexu. Wy kobiety łączycie przewaznie sex z uczuciami i żeby iść z kimś dobrowolnie do łóżka musicie takiego kolesia jeśli nie kochać to przynajmniej lubić. My z kolei oddzielamy uczucia od sexu. Ja np. miałem szefową której szczerze nienawidziłem i gdybym mógł to dałbym jej po ryju. Ale jednocześnie była to bardzo atrakcyyjna kobieta i chętnie bym ją bzyknął gdyby była taka mozliwość. Zgadzam sie natomiast że wciskanie kitu o wielkiej miłości, małżeństwie etc. tylko po to żeby sobie pobzykać jest nie w porządku. Mniejsze kłamstewka uważam jednak za dopuszczalne bo inaczej jak juz pisałem wiekszośc facetów albo byłaby prawiczkami albo regularnie chodziła do burdelu.
            • teqilaa Re: jestem kobietą i się przyznaję 25.01.06, 16:33
              arnold9 napisał:
              Wy kobiety łączycie przewaznie sex z uczuciam
              > i i żeby iść z kimś dobrowolnie do łóżka musicie takiego kolesia jeśli nie
              koch
              > ać to przynajmniej lubić.

              a ja myslałam że musi miec mamone i super wozik!;p


              My z kolei oddzielamy uczucia od sexu. Ja np. miałem
              > szefową której szczerze nienawidziłem i gdybym mógł to dałbym jej po ryju.
              Ale
              > jednocześnie była to bardzo atrakcyyjna kobieta i chętnie bym ją bzyknął
              gdyby
              > była taka mozliwość.


              no wiesz! takie małe BDSM? he he he he he he
    • modrooka Ja tylko powiem 25.01.06, 10:59
      Że jeszcze w życiu nie miałam faceta z samchodem i kasą. A jak miałam do wyboru
      między takim a bez tego wszystkiego wybrałam tego drugiego, bo był moim zdaniem
      wartościowszym człowiekiem.
      A jak ty jesteś taką materialistką to proszę bardzo ale jak powiedziała asiulka
      nie mierz wszystkich swoją miarką.
      • modrooka Re: Ja tylko powiem 25.01.06, 11:14
        Aha, a ja obstaję przy stanowisku że kobiety lecą na umiejętność radzenia sobie
        w życiu i związane z tym cechy. Jeśli facet je posiada wtedy potrafi zarobić
        kasę nawet jak jej z początku nie ma. Więc wielkim skrótem myslowym (co się
        przerodziło w sereotyp) jest to że lecą na kasę.
        Owszem niektóre jak tylko widzą młodziana w super bryce kupioną z pieniędzy
        tatusia podwijają spódnice, ale to już są te wyrachowane materialistki.

        Instynkt dyktuje jednak kobietom aby wiązały się z tymi co to potrafią upolować
        zwierzę oraz obronić jaskinię przed wrogami. Więc mylisz się droga autorko.
        • arnold9 Re: Ja tylko powiem 25.01.06, 11:23
          modrooka napisała:

          > Aha, a ja obstaję przy stanowisku że kobiety lecą na umiejętność radzenia sobie
          >
          > w życiu i związane z tym cechy. Jeśli facet je posiada wtedy potrafi zarobić
          > kasę nawet jak jej z początku nie ma. Więc wielkim skrótem myslowym (co się
          > przerodziło w sereotyp) jest to że lecą na kasę.
          > Owszem niektóre jak tylko widzą młodziana w super bryce kupioną z pieniędzy
          > tatusia podwijają spódnice, ale to już są te wyrachowane materialistki.
          >
          > Instynkt dyktuje jednak kobietom aby wiązały się z tymi co to potrafią upolować
          >
          > zwierzę oraz obronić jaskinię przed wrogami. Więc mylisz się droga autorko.
          Zgadzam się, że mówienie że kobiety leca na kasę jest skrótem myślowym i że jest stereotypem. Sama jednak przyznałaś, ze kobiety wiążą się z tymi co potrafia upolować zwierzę oraz obronic jaskinię przed wrogami. Czyli kobieta oczekuje że facet zapewni jej poczucie bezpieczeństwa w tym także finansowego. Oczywiście, że kasa to nie wszystko ale nie mów mi że kasa dla kobiet nie jest ważna bo jest. Nie uważam tez że kobiety sa wyrachowane tylko pragmatyczne.
          • modrooka Re: Ja tylko powiem 25.01.06, 11:31
            Ale to wy chcecie słyszeć że kobiety lecą na kasę. Bo to jest najlepsza wymówka
            że nie macie baby. Takie wsze nędzne tłumaczenie. Problem polega na tym że nie
            wszystkie są takie że nie zwiążą się z facetem bez samochodu bo nie będą miały
            czym zadu wozić. Po za tym zapewnienie bytu rodzinie nie wiąże się tylko z
            kasą.
            Owszem jest tak, bo tak zostaliśmy stworzeni, tak samo jak wy lecicie na piękne
            kobiety i wierne bo musicie mieć pewność że dzieci będą miały jak naklepszą
            mieszankę genów i że wogóle to są wasze geny. Więc nie mówcie że my jesteśmy
            wyrachowane bo to się tyczy obu stron.
            • arnold9 Re: Ja tylko powiem 25.01.06, 11:40
              modrooka napisała:

              > Ale to wy chcecie słyszeć że kobiety lecą na kasę. Bo to jest najlepsza wymówka
              >
              > że nie macie baby. Takie wsze nędzne tłumaczenie. Problem polega na tym że nie
              > wszystkie są takie że nie zwiążą się z facetem bez samochodu bo nie będą miały
              > czym zadu wozić. Po za tym zapewnienie bytu rodzinie nie wiąże się tylko z
              > kasą.
              > Owszem jest tak, bo tak zostaliśmy stworzeni, tak samo jak wy lecicie na piękne
              >
              > kobiety i wierne bo musicie mieć pewność że dzieci będą miały jak naklepszą
              > mieszankę genów i że wogóle to są wasze geny. Więc nie mówcie że my jesteśmy
              > wyrachowane bo to się tyczy obu stron.
              O przepraszam ja nigdy nie twierdziłem, ze kobiety leca na kasę i nawet napisałem, że faceci którzy tak twierdzą są żałości. wystarczy poczytac mój post parę wierszy wyżej. Z resztą twojej wypowiedzi całkowicie się zgadzam choć będę sie upierał że kobiety sa jednak bardziej pragmatyczne. Znam paru kolesi którzy kiedy sie zakochali to całkiem stracili głowy. Natomiast kobiety nawet zakochane zawsze mocno stąpaja po ziemi i nie tracą kontaktu z rzeczywistością za co zresztą je podziwiam.
              • modrooka Re: Ja tylko powiem 25.01.06, 11:44
                Natomiast kobiety nawet zakochane z
                > awsze mocno stąpaja po ziemi i nie tracą kontaktu z rzeczywistością za co
                zresz
                > tą je podziwiam.

                Z tym natomiast nie mogę się zgodzić. Wierz mi, tak nie jest. Zresztą poczytaj
                sobie posty kobiet porzuconych. Zobaczysz jak mogą one stracić kontakt z
                rzeczywistością
                • arnold9 Re: Ja tylko powiem 25.01.06, 11:49
                  modrooka napisała:

                  > Natomiast kobiety nawet zakochane z
                  > > awsze mocno stąpaja po ziemi i nie tracą kontaktu z rzeczywistością za co
                  >
                  > zresz
                  > > tą je podziwiam.
                  >
                  > Z tym natomiast nie mogę się zgodzić. Wierz mi, tak nie jest. Zresztą poczytaj
                  > sobie posty kobiet porzuconych. Zobaczysz jak mogą one stracić kontakt z
                  > rzeczywistością
                  Opieram sie nie tylko na własnych obserwacjach ale także na opiniach psychologów. To właśnie psychologowie twierdzą, że nawet zakochane kobiety potrafia być krytyczne wobec swoich facetów natomiast zakochani mężczyźni bezkrytycznie idealizuja swoje wybranki. Kobiety łatwiej tez dochodza do siebie po zawodzie miłosnym. Żeby nie byc gołosłownym postaram sie znaleźć link do tego artykułu i zamieścić go.
                  • modrooka Re: Ja tylko powiem 25.01.06, 11:51
                    Kobiety łatwiej tez dochodza do siebie po zawodzie miłosn
                    > ym.

                    Bzdura.
                    Czekam na link
                    • arnold9 Re: Ja tylko powiem 25.01.06, 11:51
                      modrooka napisała:

                      > Kobiety łatwiej tez dochodza do siebie po zawodzie miłosn
                      > > ym.
                      >
                      > Bzdura.
                      > Czekam na link
                      Juz znalazłem
                      www.studentnews.pl/serwis.php?s=17&pok=216
    • popka5 Re: jestem kobietą i się przyznaję 25.01.06, 11:54
      "Jestem kobietą i przyznaję się, że ja oraz wszystkie przedstawicielki mojej
      > płci jestesmy wyrachowane i "lecimy" na kasę." Zamsiat slowa WSZYSTKIE
      moglabys napisac NIEKTORE. Nie mierz wsyzstkich swoja miara.
    • frankhestain Re: jestem kobietą i się przyznaję 25.01.06, 13:43
      banal powszechnie znany ale patrzac tylko na pieniadze mozesz marnie skonczyc
    • bob75rob1 jestem kobietą i się nie przyznaję 25.01.06, 16:23
      Zbytnie uogólnienie. Wolałbym byc sama niż kierować się takimi przesłankami.
      Oczywiście, nie jestem romantyczką marzącą o królewiczu i idyllicznej miłosci,
      ale nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy facet (podczas np. jakies słownej
      utarczki) miałby mi wyrzucić "żerowanie" na nim. Wszystko co mam osiągnęłam
      sama, a stopa życiowa mojego mężczyzny nie ma znaczenia.
      • joanna591 Re: jestem kobietą i się nie przyznaję 26.01.06, 14:47
        bob75rob1 napisała:

        > Zbytnie uogólnienie. Wolałbym byc sama niż kierować się takimi przesłankami.
        > Oczywiście, nie jestem romantyczką marzącą o królewiczu i idyllicznej
        miłosci,
        > ale nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy facet (podczas np. jakies słownej
        > utarczki) miałby mi wyrzucić "żerowanie" na nim. Wszystko co mam osiągnęłam
        > sama, a stopa życiowa mojego mężczyzny nie ma znaczenia.
        W pełni się z Tobą zgadzam,zwłaszcza z ostatnim zdaniem.
        A jednak to ja się zawiodłam na mężczyźnie,od którego oczekiwałam wyłącznie
        odrobiny uczucia.Poznałam go jak był w totalnym dole psychicznym.Pomogłam,tak
        mi się wydaje,licząc naiwnie jak się okazało,że dalej będzie trwać.Niestety
        stało się inaczej."murzyn zrobił swoje,murzyn może odejść"
    • ewusiab2 wyznanie wiary 2 25.01.06, 18:18
      Jestem kobieta i zwiazalam sie trzy lata temu z bezrobotnym, bez samochodu, bez
      domu/mieszkania itp. gadzetow mezczyzna po filozofii (studia nie skonczone).
      W ciagu tych trzech lat bywalo roznie, duzo sie dzialo, ale ciagle...
      Jestem kobieta i jestem szczesliwa, bo KOCHAM.

      :)
      • kenna Re: wyznanie wiary 2 25.01.06, 20:50
        No widzisz, i teraz wszyscy mają Cię za idealistkę.
        Osiągnęłaś swój cel, gratuluję.
        • ewusiab2 Re: wyznanie wiary 2 26.01.06, 16:13
          Ale dlaczego od razu idealistka?

          Zycie jest cholernie zaskakujace: myslisz ze jak zlapiesz meza nafaszerowanego
          kasa to tak jak Pana Boga za nogi?A jak cos pojdzie nie tak i zostaniecie bez
          kasy, domu i bryki? Koniec swiata.

          Czlowiek potrzebuje idei, ale sie nimi nie naje....:)
          Nie mam nic przeciwko stapaniu po ziemi.

    • tigrissimo Re: jestem kobietą i się przyznaję 25.01.06, 21:28
      :-) Ja tam wierzę, że prawdziwa miłość nie wybiera i nie ma w niej miejsca na
      takie wyrachowania. Ech... współczuję facetom, którzy zakochali się w
      wyrachowanych kobietach... Choć panowie też nie rzadko spoglądają na stan konta
      swych wybranek... Materialiści, współczuję wam... Pozdrawiam
      • ewusiab2 materializm vs idealizm 26.01.06, 15:54
        Najlepiej pewnie osiagnac consensus. Zgadzam sie jednak z tigrissimo, ze
        prawdziwa milosc nie wybiera, nie kalkuluje, skrupulatnie rozlicza ze
        wszystkiego i nie wystawia rachunkow.
        Raczej chyba stara sie byc przygotowana na wszystko.

        Idealizm tak, ale czemu i nie materializm.
        • tigrissimo Re: materializm vs idealizm 28.01.06, 14:35
          do Ewusiab2

          Myślę, że w pewnym stopniu obie strony są "materialistami" - wynika to po prostu
          z natury. Jeśli ktos poważnie myśli o założeniu rodziny i dzieciach, to wybiera
          sobie tego partnera, który stworzy najlepsze warunki :-) Tu nie chodzi tylko o
          stronę materialną, ale także o takie sprawy jak odpowiedzialność, troskliwość,
          dbałość o siebie na wzajem (w domyśle także o potomstwo). Dlatego też ludzie
          choć są w świetnej relacji z człekiem typu "lekkoduch" nie do końca traktują go
          w kategorii partnera życiowego, bo wiedzą że nie zawsze mogą na niego liczyć
          (nawet niechby ten miał dom ze złota :-) ). Dlatego jeśli ktoś wiąże się z kimś
          tylko i wyłącznie ze względu na jedo stan konta bankowego - jest nieuczciwy i
          wyrafinowany nie tylko wobec niego, ale także samego siebie. A w przypadku
          rozpadu związku (niedopasowanie charakterów i takie tam farmazony) niech nie
          wini wszystkich świętych ;-)

    • tatoo NAPRAWDE pisze sie chyba razem ?? 26.01.06, 20:43

      > Oczywiście, kobiety się do tego nie przyznają - choć każda, na prawdę,
    • tatoo A poza tym, to straszne, co ona pisze!! 26.01.06, 20:49
      Tacy "ludzie" istnieja??
    • valentino_g oj,oj 26.01.06, 20:50
      widać, ze macie po naście lat :) sory :)

      pieniądze są bardzo ważne, cholernie istotne

      ale to ze ich ktoś nie ma nie znaczy, że ich miał nie będzie: wystarczy ciężka
      praca, głowa na karku i troche szczęścia. Oczywiście nie jest też ważne czy
      nasza partner/partnerka ma odpowiedni portfel, wazne aby widzieć w nim/niej
      potencjał, że kiedyś może taki mieć
    • promyk.rosy Re: Podwiesić się pod kogoś 26.01.06, 21:06
      Jakie to proste podwiesić sie pod kogoś... obojętnie kobieta pod bogatego faceta
      czy chłoptaś pod nadzianą kobitkę. Łatwe, proste ale czy przyjemne? W każdej
      chwili można usłyszeć: "byłaś/łeś nikim i nic nie miałaś/łeś kiedy cię poznałem,
      dzięki mnie wyszłaś/łeś na ludzi, a wszystko to, co jest w tym domu jest tylko
      moje". Jeśli ktoś lubi życie huby, to bardzo proszę ;) lecz z drugiej strony,
      jakim cudnym uczuciem jest wspólne budowanie dobrobytu materialnego, kiedy po
      kilku latach małżeństwa, pracy zawodowej, przy jednoczesnym prowadzeniu firmy
      możesz powiedzieć leżąc na plaży w jakimś ciepłym miejscu na ziemi - tak, to
      wszystko ja osiągnęłam razem z moim mężczyzną, zdobylismy aż tak wiele, a
      zaczynaliśmy praktycznie od zera... to naprawdę piękne uczucie moje
      dorgie panie :)))
      • pl.boy To co pisze kenna jest bolesne.. 27.01.06, 02:07
        ale to cala prawda o kobietach.
    • jakub_234 Re: jestem kobietą i się przyznaję 27.01.06, 10:26
      wreszcie jakis szczery watek z babskiej strony! Oczywiscie kobiety beda sie
      bronic i mowic "nie wszystkie takie jestesmy" - ale zapewniam was, ze WSZYSTKIE!
      prosty przyklad...
      Macie wybor:
      facet ma brata blizniaka (Identiko pod wzgledem fizycznym). Jeden jest bogady,
      ale ma pewne wady, ktore sie wam nie podobaja (charakter, brak poczucia humoru,
      etc) a drugi jest golodupcem (ale ze swietnym poczuciem humoru itd.)
      KOGO WYBIERZECIE NA MEZA?
      oczywiscie tego, ktory wam zapewni byt materialny, dach nad glowa i
      bezpieczenstwo.
      Wniosek?
      Wszystkie szukacie facetow z "portfelem" czy wam sie to podoba czy nie. No
      chyba, ze same jestescie obrzydliwie bogate, ale to juz inna para kaloszy.
      • kenna Re: jestem kobietą i się przyznaję 27.01.06, 14:08
        Nie no, nie wszystkie takie są.
        Kobiety, które nie patrza na portfel są upośledzone ewolucyjnie - ten gatunek
        ginie powoli od zarania ludzkości.
        • asiulka81 Re: jestem kobietą i się przyznaję 27.01.06, 14:22
          kenna napisała:

          > Nie no, nie wszystkie takie są.
          > Kobiety, które nie patrza na portfel są upośledzone ewolucyjnie - ten gatunek
          > ginie powoli od zarania ludzkości.


          niesamowite znalazłas wytłumaczenie dla swoich niskich instynktów.
          • kenna Re: jestem kobietą i się przyznaję 27.01.06, 14:38
            A Twoje pierwotne instynkty są wysokie?

            Do jakiego gatunku należysz?
            • asiulka81 Re: jestem kobietą i się przyznaję 27.01.06, 19:08
              kenna napisała:

              > Do jakiego gatunku należysz?

              na pewno nie do tego co Ty
              • kenna Re: jestem kobietą i się przyznaję 28.01.06, 21:58
                W takim razie z kim rozmawiam?
                <LOL>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka