Dodaj do ulubionych

Po co ślub?

07.02.06, 02:54
Hej.Pytanie do tych przed,jak i do tych już po. Dlaczego wstapiliście w
związek małżeński?Co Wam daje? Co zmienił w Waszym życiu? Czy było warto?
Pytam, ponieważ moją narzeczoną frapuje pewna kwestia. Mianowicie
powiedziałem jej, że preferuję związki luźne,nieformalne, ale ślub chcę
wziąść z nią ponieważ ją kocham. Ona twierdzi, że to nie ma sensu. Co Wy o
tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • etanka Re: Po co ślub? 07.02.06, 03:17
      Ja mysle, ze slub sie bierze, dlatego ze sie kogos kocha...
      A Ty dlatego bierzesz bo ona chce? A ze ja kochasz to sie zgadzasz, tak? Czy o
      co Ci chodzi...?
      • wilby Re: Po co ślub? 07.02.06, 03:23
        Tak, kocham ją i dlatego pragnę się z nia ożenić. Problem w tym, że
        powiedziałem jej, ze preferuje związki nieformalne (co jest prawda) i ona teraz
        nie widzi zasadnosci tego małżeństwa. Czy ma rację? A moze ze mną jest coś nie
        tak?
        • poprioniony Re: Po co ślub? 07.02.06, 07:43
          > powiedziałem jej, ze preferuje związki nieformalne (co jest prawda)
          > i ona teraz nie widzi zasadnosci tego małżeństwa. Czy ma rację?

          Mowiac jej o swoich preferencjach udowodniles swoja glupote.
          Babka ma wiec racje, ze nie chce wyjsc za takiego glupka.
          • aktsieta Re: Po co ślub? 07.02.06, 09:05
            daj sobie spokój z głupimi pomysłami.Kup sobie ciasne buty one Cię wyleczą z takich pomysłów :)
            • mateusz_20 Re: Po co ślub? 09.02.06, 03:44
              A ja dodam panie Wilby, że nie ma takiego słowa jak "wziąść".
              Przypuszczam, że chodziło o "wziąć"
              Może się czepiam, ale wku..ia mnie to masowe robienie błędów w internecie. Przecież to prowadzi do wtórnego analfabetyzmu.
              • asiulka81 Re: Po co ślub? 09.02.06, 03:48
                mateusz_20 napisał:

                > A ja dodam panie Wilby, że nie ma takiego słowa jak "wziąść".
                > Przypuszczam, że chodziło o "wziąć"
                > Może się czepiam, ale wku..ia mnie to masowe robienie błędów w internecie.
                Przecież to prowadzi do wtórnego analfabetyzmu.

                fakt, przez to siedzenie na necie stalam sie głabem ortograficznym!
        • tigrissimo Re: Po co ślub? 08.02.06, 19:58
          Niezły jesteś :-) A ty po takim oświadczeniu widzisz zasadność tego
          małżeństwa??? Hm...
        • sabinka707 Re: Po co ślub? 09.02.06, 08:43
          A może dziewczyna zaakceptowała Twoją postawę, bo jej odpowiadała - nie jesteś
          facetem jej marzeń, tylko takim, z którym jest jej dobrze. Żyć z takim tu i
          teraz można, ale wiązać się na całe życie małżeństwem niekoniecznie -
          zastanawiałeś się nad tym?
      • alex-alexander Re: Po co ślub? 09.02.06, 07:13
        etanka napisała:

        > Ja mysle, ze slub sie bierze, dlatego ze sie kogos kocha...

        NIEPRAWDA. Slub bierze sie tylko dlatego, zeby prawnie uregulowane byly
        nastepujace sprawy: nazwisko dla dzieci, sprawy spadkowe, alimenty. Milosc nie
        ma tutaj nic do rzeczy.
        • orangewhatever czegoś nie rozumiesz chyba. 09.02.06, 11:43
          dla nazwiska dla dziecka i alimentów wystarczy uznanie dziecka przez ojca.
          do uzyskania spadku wystarczy spisać testament zapobiegawczo.

          a a'propos tematu - mnie akurat ślub nie jest potrzebny do niczego, ani jako
          kwestia prawna, ani jako wyrażenie miłości do drugiej osoby.
    • tiuia Re: Po co ślub? 07.02.06, 14:25
      Faceci zwykle nie pala sie do malzenstwa, i to ze Ty chcesz z nia wziac slub bo
      ja kochasz i chcesz ja w ten sposob uszcczesliwic, to wlasnie jest
      najwazniejsze. Wiec nie wiem, dlaczego Twojej dziewczynie/narzeczonej cos sie w
      tym nie podoba. Bo niby po co bierzemy slub? Wlasnie po to, zeby dac wyraz
      swojej milosci co nie?
      • sociopata Re: Po co ślub? 07.02.06, 23:28
        Po prostu nie pali sie bo wg niej nie jest dobrym kandydatem, jasne?

        tiuia napisała:

        > Faceci zwykle nie pala sie do malzenstwa, i to ze Ty chcesz z nia wziac slub
        bo
        > ja kochasz i chcesz ja w ten sposob uszcczesliwic, to wlasnie jest
        > najwazniejsze. Wiec nie wiem, dlaczego Twojej dziewczynie/narzeczonej cos sie
        w
        > tym nie podoba. Bo niby po co bierzemy slub? Wlasnie po to, zeby dac wyraz
        > swojej milosci co nie?
    • d.blue Re: Po co ślub? 07.02.06, 14:38
      wstąpiliśmy z miłości ale czy to było takie mądre to nie jestem pewna do
      końca... ślub wiele rzeczy psuje...
    • framberg Re: Po co ślub? Po nic. 07.02.06, 22:20
      Nic nie daje. Raczej psuje kobiety - rosną im wymagania a maleje oferta.
      Dlaczego ślub? Bo tak chcą kobiety.
      Gdyby to zależało wyłącznie od mężczyzn to pewnie by istniały sluby, - jakieś
      5% tego co obecnie?
      • kotbehemot6 Re: Po co ślub? Po nic. 07.02.06, 22:26
        Równie dobrze można by napisać że psuje facetów-bo zdobyli, i nie ma powodów do starania sie.Bzdura. Ślub czy to w KK czy w jakiejkolwiek innej religii jest publiczną deklaracją dwojga kochających sie ludzi. O konsekwencjach prawnych nie wspomnę-znacznie ułatwiają życie. Jeżeli uczucie było tylko iluzją to czy jest ślub czy go nie ma i tak związek się rozpadnie, a jak ludzi łączy "coś" więcej, jeśli zależy im na sobie -to nie ma się co psuć i nic się nie zmieni.
        • d.blue trudniej odejść 07.02.06, 22:52
          ludziom związanym ślubem trudniej jest odejść, trzasnąć drzwiami.. człowiek
          bardziej się zastanawia nad swoimi decyzjami a niejednokrotnie obowiązek
          dotrzymania przysięgi unieszczęśliwia wszystkich dookoła.. z drugiej strony
          często idąc na żywioł i kierując się emocjami podejmujemy kroki których później
          żałujemy... tak więc zawsze są plusy i minusy każdej sytuacji;
          • kotbehemot6 Re: trudniej odejść 07.02.06, 23:01
            owszem , ale smutne obserwacje utwierdziły mnie że sakrament ślubu nawet dla osób wierzących nie jest w stanie uratować związku w którym nie ma miłości, i trzaśnięcie drzwiami było wybawieniem-czasem tylko dla jednej strony.A z drugiej strony znam pary które żyją bez ślubu, i choć czasem nie jest im łatwo nie wydaje mi się by ktoś myślał o trzasnięciu drzwiami. Wszystko zalezy od poczucia odpowiedzialności za swoje czyny,
    • sociopata [...] 07.02.06, 23:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • effort Re: Po co ślub? 08.02.06, 09:13
      ślub się bierze po to zeby naprawdę byc ze sobą, żeby być rodziną. to jest coś
      więcej nież związek nieformalny i sadze, ze tego nie mozna porównywac. a taki
      związek nieformalny? co ci on daje? mieszkasz z laską i kim ona niby dla ciebie
      jest? co oprócz uczucia was łączy? powiedziałeś jej,ze preferujesz związki
      nieformalne, więc nie dziw się, że twoja dziewczyna twierdzi,ze to nie ma
      sensu, bo dałeś wyraz swojemu dziecinnemu podejściu: dobrze, żeby w domu była
      baba,ale jak mi się znudzi, to bez slubu szybciej ja wymienie na nowszy model.
      jeśli uczucie jest silne i prawdziwe to ślub jest ukoronowaniem tego
      wszystkiego i nic sie nie zmienia, oprócz tego,że twoja już wtedy żona jest ci
      bliższa niż ktokolwiek, kiedykolwiek na świecie (żadna dziewczyna nie była mi
      nigdy tak bliska, nawet moja zona przed slubem). tak właśnie było w moim
      przypadku i po 6 latach małżeństwa nic się nie zmieniło. i własciwie nie sadze,
      żeby coś się kiedyś zmieniło, bo my to jedność. życzę ci dużo zastanowienia i
      trochę poważniejszego podejścia do życia i twojej dziewczyny. pozdr.
    • ilekobietamalat Re: Po co ślub? 08.02.06, 18:44
      'stara w sumie to ja nie chce, ale sie juz poswiece dla ciebie i mozemy sie
      zenic' generalnie wiekszej bzdury juz nie dalo sie powiedziec:>
      skoro preferujesz luzne zwiazki, to nie rozumiem dlaczego chcesz sie zameczac
      zeniac sie z nia?!
      to taka mala mysl kobieca:> mysle ze ona widzi to podobnie?
      • k.kasprzak Re: Po co ślub? 08.02.06, 20:12
        Powiem tak..
        Zyje z dziewczyna juz 5 lat, dobrze nam bylo luzno, kazdy u rodzicow
        spotykalismy sie kiedy mielismy na to ochote, a ochote mieslismy czesto ;)
        we wrzesniu ub. roku oswiadczylem sie jej, 2 miesiace temu kupilismy mieszkanie
        a na wrzesnia tego roku wyznaczylismy date slubu. Po co? Ano:
        - kochamy sie i po dluuugim okresie zastanawiania stwierdzilismy ze slub to
        naturalne ukoronowanie naszego "luznego" bycia razem ktore da nam szczescie,
        - chcemy miec dziecko a nie chcielibysmy aby dzidzia urodzila sie w "niepelnej"
        w mysl prawa rodzinie, unieszczesliwilo by to i ja i nas,
        - malzenstwo ulatwia wiele spraw chocby wspolne rozliczenie PITa ;)
        ... a jesli chodzi ci o to czy nie bedzi trudniej po slubie wyskoczyc na piwo z
        kumplami powiem ci ze rozsadna dziewczyna raczej nie zabroni ci tego oczywiscie
        w granicach przyzwoitosci ;)
        pozdrawiam
    • karolinki Re: Po co ślub? 08.02.06, 20:05
      Uwazam, ze dobrze, ze powiedziales to od razu :) Takie slowa sa trudne do
      przyjecia i pewnie kobiete moga zabolec, ale po co ukrywac cos tylko dlatego, by
      kogos nie zranic. Moze teraz bedzie Wam latwiej znalezc wspolnie odpowiedz na
      pytanie dlaczego mielibyscie w ogole byc razem. Jakkolwiek mam nadzieje, ze sie
      Wam ulozy.

      A dlaczego slub?

      Jestem pragmatyczny. Moze bedzie Wam latwiej od strony ekonomicznej. Dobrze
      jeste tez miec kogos naprawde bliskiego obok na dobre i na zle. Moze tez
      latwiej wychowywac byloby wspolnie dziecko, gdybys chcial kiedys je miec.

      Serdecznie pozdrawiam,

      Karol, szczesliwy maz
    • nilgau Re: Po co ślub? 08.02.06, 20:12
      wilby napisał:

      > Mianowicie
      > powiedziałem jej, że preferuję związki luźne,nieformalne, ale ślub chcę
      > wziąść z nią ponieważ ją kocham.

      Jak można preferować związki nieformalne nie wiedząc jak jest w małzeństwie?
      To tak jak woleć białe wino od czerwonego nie znając smaku jednego z nich...
      Niezły bełkot.
      Tylko rozwodnik może z czystym sumieniem stwierdzić , że woli związki
      nieformalne...
    • alasme Re: Po co ślub? 08.02.06, 23:22
      Bo:
      - zmienia sie pozycje spoleczna(na wyzsza)ze starej panny na mezatke
      - mozna wziac kredyt na mieszkanie i trzymac sie w szachu przez nastepne 20
      lat :)
      - mozna sobie zrobic nowe dokumenty
      - rodzina wreszcie przestanie sie czepiac (do momentu, kiedy przypomna sobie o
      dziecku)
      - obieca przy wszystkich, ze mnie nie opusci az do smierci(naturalnej - nalezy
      przypilnowac, zeby to powiedzial)
      - bo fajnie jest miec kogos na wylacznosc
      - mozna sie wspolnie rozliczac z podatku
      - nie jest juz tak prosto wyjsc z domu i trzasnac drzwiami
      - no i dlatego, ze sie kochamy, jest to ukoronowanie naszego zwiazku

      "Zonaci mezczyzni dluzej zyja, ale czesciej mysla o smierci" :)
    • kama_el Re: Po co ślub? 08.02.06, 23:30
      Możliwość zrealizowania książeczek mieszkaniowych pko
      różnica w progach podatkowych - wspólne rozliczanie pit'ów.
      i to chyba na tyle
      ;)
      pozdro
    • pklark Re: Po co ślub? 09.02.06, 08:34
      Bo ślub ustawia kobiete,daje jej( często iluzoryczne) gwarancje czegoś tam....a
      mezczyznie daje wyprane gacie, wysprzątane mieszkanie,obiadki .......a
      obydwojgu swięty spokój ze strony rodziny co pyta kiedy i kiedy????( do czasu
      pytań o dzieci oczywiście)........
      ON ją kocha za-żarcie ,ONA go za-wzięcie........
      • kosciotrupek Re: Po co ślub? 09.02.06, 09:34
        Chyba effort juz to napisał, że żaden człowiek po slubie nie jest tak bliski jak
        wlasna żona/wlasny mąż. Oczywiscie jeśli ślub traktujemy poważnie a nie jako
        podpis na papierku i ceremonię w kościele. Dla nas (3 lata po ślubie, najlepsze
        lata mojego życia, a i mojego męża także :-))) ślub był i jest przysięgą, która
        nas wiąże i zobowiązuje. Mówię oczywiście o ślubie kościelnym, ale w kościele
        wersja dla niewierzących też jest. CHodzi mi o samą przysięgę: przyrzeka sie
        drugiej osobie nie tylko, ze "Cie nie opuszcze aż do smierci", ale (jako
        pierwszą, czyli przede wszystkim)- MIŁOŚĆ. A to oznacza, że przez całe nasze
        wspólne życie zamierzamy sie starać i gimnastykowac, żeby tę miłość rozwijac,
        żeby nie skonczyło sie na przyzwyczajeniu za pare lat. No i jak na razie sie nam
        udaje - zgodnie z tym, co powiedział nam xiądz na ślubie, każdego dnia jestesmy
        w sobie coraz bardziej zakochani. Nieuleczalnie, mam nadzieję ;-))
        Slubuje sie tez WIERNOŚĆ - czyli cos wiecej niż tylko "nie wypada ogladac sie za
        innymi facetami /kobietami, jeżeli jest sie w związku (nieformalnym)". To jest
        zobowiązanie do tego, żeby nawet w głowie nam nie postała myśl o zdradzie,
        flircie, małym skoczku na bok, zalotnym spojrzeniu w stronę kolegi/koleżanki z
        pracy itp. My w każdym razie traktujemy naszą przysięge bardzo poważnie (co nie
        znaczy, że na życie nie patrzymy z przymrużeniem oka ;-)) Może ta mieszanka
        pomaga nam trwać razem w takiej dobrej kondycji...
        • mikron Re: Po co ślub? 09.02.06, 11:11
          Glos mezczyzny:

          Popieram w 100%. Zycie ogolnie proste nie jest no i milosc tez wymaga
          staran i pewnej pracy, ale w malzenstwie jest latwiej (wiem, bo dlugo bylem w
          "nieformalnym" zwiazku).
          I prawda jest tez to, ze od czasu slubu jestem w mojej kobiecie coraz
          bardziej zakochany.
    • jad.ba Re: Po co ślub? 09.02.06, 09:13
      po co? żeby skomplikować sobie życie, wydać dużo kasy, wziąć udział w pustej
      ceremonii, udowodnić sobie, udowodnić rodzicom, wreszcie najczęściej bo ona
      jest w ciąży. wtedy bez zastanowienia.szybko.pytania, które zadałam na początku
      prawie nikt sobie nie zadaje.
    • ujadanie Re: Po co ślub? 09.02.06, 09:47
      W moim przypadku warto. Gdyby nie więzy (tak! tak! więzy!) małżeńskie nie
      byłbym już z moją drugą połową. Czas na docieranie się wyniósł 5 ponurych lat i
      gdyby nie dzieciak i w/w więzy nie byłbym dziś z Kobietą którą kocham.
      Więc pomimo wszystko WARTO!
    • doral2 Re: Po co ślub? 09.02.06, 10:50
      fakticznie, po co ślub...chyba tylko po to zeby móc sie wspólnie z podatku
      rozliczyć....bo tak zasadniczo to ten ślub nie ma żadnego praktycznego
      zastosowania...ani go zjeść ani założyć, sprzedać nie można, wynająć nie
      można...do kitu taka robota..
    • ewazy Re: Po co ślub? 09.02.06, 11:13
      my miszkalismy ze soba 6 lat bez slubu i pewnie by tak zostalo bo bylo niczego
      sobie.ale niestety moi rodzice zaczeli niewasko napierac na slub.plusy sa takie
      ze ma sie uregulowane sprawy prawne.ale poza tym to za wiele sie nie zmienilo.
    • jestem_w_norze_swojej Re: Po co ślub? 09.02.06, 11:38
      3 lata po.
      było warto. ale pewnie bylibyśmy tak samo szczęśli bez niego.
      czesem pytamy siebie po co nam to było, byliśmy tacy młodzi.
      ale jesteśmy szczęśliwi, i bez ślubu też byśmy byli.
      co ułatwia? formalności. nic poz tym.
      • rachmaninov Re: Po co ślub? 09.02.06, 12:55
        Podpisuję się obiema rękami.
        Można żyć w nieformalnym związku i być równie szczęśliwym, nie mniej
        zakochanym.
        Formalności, ot, wszystko, co da się ułatwić (jesli już gdzieś wcześniej padło
        takie słowo...).
        Życie w "poważnym", acz nieformalnym związku (i prosze nie imputować mi, że
        brzmi to jak oksymoron!) to taka sama praca u podstaw jak po ślubie, obserwuję
        udane pary z takim samym stażem jak nasz, nie czuje żadnych różnic (mam na
        myśli "powagę" i brak "powagi" w życiu we dwójkę).
        Oczywiście nie da się pominąć symbolicznego wymiaru przyrzeczenia wierności i
        trwałości, człowiek żyje w takie sferze symbolicznej.
        Ale bywałam bardziej wzruszona, uniesiona, z poczuciem ważności chwili w wielu
        innych momentach (i przed, i po ślubie) aniżeli w sytuacji przyrzeczenia przed
        Bogiem, ludźmi, przyszłością albo tuż po.

        PS: I wcale nie ubolewam nad faktem, że ślub dla wielu stał się pewnego rodzaju
        (choć już w innym wymiarze) transakcją ekonomiczną (PIT-ym, kredyty, spadki
        etc.). Kwestia przeniesienia akcentów w zupełnie innej sferze.
    • rubra Re: Po co ślub? 09.02.06, 12:30
      Witaj,
      Aby wziecie slubu, zwłaszca w Kosiciele miało sens, to przede wszystkim
      koneczne jest zrozumienie tego czym jest "ten ślub" i małzeństwo.Biorąc slub
      składsz konkretna deklarację czyli podejmujesz pewne zobowiazanie(jesli odbywa
      sie to w Kosciele, to dodatkowo na swiadka bierzecie sobie Boga i deklarujecie
      przyjecie jego do swojego życia).Warto wiec rozwazyc np. przygladając sie Rocie
      przysiegi małzenskiej, czy chcesz podjac takie zobowiazanie i czy to co
      będziecie(lub nie) sobie ślubowali przedstawia dla Ciebie wartosc i ma
      sens.Jesli tak nie jest, a akt ślubu ma byc tylko kolejnym "papierekiem"-to nie
      ma najmniejszego. Malżeństwo jest sprawa tak ważną, że nie wolno zawierać go
      tylko dlatego, ze ktokolwiek sie tego domaga, bo tak wypada, czy jest taki
      zwyczaj-w tym momencie najwazniejsza jest TWOJA UCZCIWOSC, wobec siebie,
      drugiej osoby no i tych wobec ktorych je zawierasz.
      Pozdrawiam
      • rachmaninov Re: Po co ślub? 09.02.06, 12:57
        Czyli bez ślubu ani uczciwość, ani przyrzeczenie sobie wierności i trwałości
        związku nie jest możlwiwe...?
        Tylko ludzie "niepoważni" podejmują się życia w "koabitacji", że porawnie
        politycznie to nazwę...?
    • crazyrabbit Re: Po co ślub? 10.02.06, 00:29
      Po co ślub? W moim przypadku był pomyłką , ale dziecko przynajmniej urodziło
      się w tzw. pełnej rodzinie. Im dłużej w to brnę , tym bardziej żałuję. Na pewno
      nie powtórzę tego w innym związku. Papierek nie jest mi potrzebny do
      szczęścia , a mam wrażenie , że brak legalizacji związku często powoduje , że
      człowiek stara się bardziej. Pozdrawiam wszystkich zakochanych i szczęśliwych.
    • rlena Re: Po co ślub? 10.02.06, 02:52
      Jak juz kiedys pisalam, dobre malzenstwo jest w stanie zaspokoic wiekszosc
      naszych potrzeb (odsylam do hierarhii potrzeb Maslowa, gdyby ktos chcial
      zglebic temat). Nie spelnia tego luzny zwiazek, wlasnie dlatego,ze jest luzny.
      Brakuje tu czynnika zwanego zobowiazaniem. Ono wlasnie swiadczy, o naszej
      dojrzalosci, gotowosci do wziecia odpowiedzialnosci za siebie i za druga osobe
      (a moze i wiecej, bo moze byc potomstwo). Dobry zwiazek musi sie opierac na
      wylacznosci. Znaczy to,ze juz nie mozna "zjesc cukierka i miec cukierka", jak
      czesto marzylismy,bedac dziecmi.
      Moje malzenstwo jest lepsze niz sie spodziewalam, a spodziewalam sie dobrego :-)
      Wymaga pracy i nierzadko poswiecenia,ale satysfakcja z bycia w dobrym zwiazku,
      poczucie ze jest sie kochanym, i ze sie kocha nie da sie z niczym porownac.
      Zycze dobrego wyboru.
      • no1teresa lejesz miod na serce i uszy 10.02.06, 12:58
        pieknie to wylozylas
        dziekuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka