Dodaj do ulubionych

Zostawić ciężarną czy nie?

IP: *.krakow.inco / 192.168.48.* 20.11.02, 10:12
Po wczorajszej kłótni, która kończyła się tradycyjnym oświadczeniem z jej
strony "rzebym sie wynosił" - zrobię to, mam swoje mieszkanie. Jedyne co mnie
dręczy to fakt że jest w ciąży (7 m-c). Poradzi mi ktoś coś?
Obserwuj wątek
    • Gość: roxi Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: 5.2.1R1D* / *.gt.saix.net 20.11.02, 10:16
      Zal mi tylko tego malenstwa ktore musialo trafic na takich rodzicow.
      • Gość: Szuja Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.krakow.inco / 192.168.48.* 20.11.02, 10:27
        Gość portalu: roxi napisał(a):

        > Zal mi tylko tego malenstwa ktore musialo trafic na takich rodzicow.

        Mnie tez żal, ciebie tez jest mi zal, ale co dalej?
    • nancyboy Re: Zostawić ciężarną czy nie? 20.11.02, 10:26
      Mam nadzieję, że alimenty będą bardzo wysokie.
      • Gość: Szuja Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.krakow.inco / 192.168.48.* 20.11.02, 10:31
        nancyboy napisał:

        > Mam nadzieję, że alimenty będą bardzo wysokie.

        Pieniądze to nie wszystko pedałku.
        • sheana Re: Zostawić ciężarną czy nie? 20.11.02, 10:46
          Szujo! Nie okaż się skończonym szują i spróbuj porozmawiać a może tylko ją
          zrozumieć. Ciąża to taki stan kiedy nie można radować się życiem bez udziału
          współautora tej ciąży. To trudny okres dla kobiety więc może zmilcz
          i przeczekaj ,nawet kosztem swojej męskiej dumy , do końca ciąży i porodu.
          Widok maleństwa złagodzi Wam obojgu charaktery i może uda się iść dalej we
          trójkę. Jeśli nie ... Wtedy nastąpi Twoje pięć minut. Trzymam kciuki za Was ..
          za Ciebie. Trzymaj się! :-)

          sheana
          • Gość: Szuja Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.krakow.inco / 192.168.48.* 20.11.02, 11:16
            sheana napisała:

            > Szujo! Nie okaż się skończonym szują i spróbuj porozmawiać a może tylko ją
            > zrozumieć. Ciąża to taki stan kiedy nie można radować się życiem bez udziału
            > współautora tej ciąży. To trudny okres dla kobiety więc może zmilcz
            > i przeczekaj ,nawet kosztem swojej męskiej dumy , do końca ciąży i porodu.
            > Widok maleństwa złagodzi Wam obojgu charaktery i może uda się iść dalej we
            > trójkę. Jeśli nie ... Wtedy nastąpi Twoje pięć minut. Trzymam kciuki za
            Was ..

            Zastanawiam sie tylko czy nie lepiej pomagać dziecku nie mieszkając z nią.
            Amosfera braku szacunku, kłótni, to nie jest chyba wzrorzec ani warunki
            dla wychowywania dziecka. A może też "mamusia" przy okazji zrozumie że chamstwo
            nie popłaca.
        • Gość: Monca kretyn IP: 195.116.62.* 24.01.03, 17:11
          i w tym momencie przestała mnie interesować historia tego palanta
    • Gość: grogreg Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: proxy / 212.160.165.* 20.11.02, 11:00
      Wyluzuj.
      Wiem, ze kobiety w ciazy sa straszne. Nie kontroluja sie, maja hustawke
      nastrojow o niebotycznej amplitudzie, itd, itd. Nic na to nie poradzimy.
      Musisz to zaakceptowac. Po porodzie jej przejdzie.
      A teraz do kwiaciarni, zrob skruszona mine i szoruj przepraszac. Nie wazne ze
      nie miala racji. Mosi twoje geny. A o geny trzeba dbac.W koncu o nasz jedyny
      sposob na niesmiertelnosc.
      • Gość: Szuja Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.krakow.inco / 192.168.48.* 20.11.02, 11:21
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Wyluzuj.
        > Wiem, ze kobiety w ciazy sa straszne. Nie kontroluja sie, maja hustawke
        > nastrojow o niebotycznej amplitudzie, itd, itd. Nic na to nie poradzimy.
        > Musisz to zaakceptowac. Po porodzie jej przejdzie.
        > A teraz do kwiaciarni, zrob skruszona mine i szoruj przepraszac. Nie wazne
        ze
        > nie miala racji. Mosi twoje geny. A o geny trzeba dbac.W koncu o nasz jedyny
        > sposob na niesmiertelnosc.

        Hmmm... Pomyślę nad tym, w końcu bardzo ją kocham. Ale mam mało optymistyczne
        nastawienie co do wspólnej przyszłości.
        • Gość: Gucwa Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 20.11.02, 11:32
          a blondynką jest?????
          • Gość: Szuja Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.krakow.inco / 192.168.48.* 20.11.02, 12:09
            Gość portalu: Gucwa napisał(a):

            > a blondynką jest?????

            Nie.
        • Gość: m. Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.u.mcnet.pl 20.11.02, 11:45
          starszy, jesli kochasz to szoruj tym bardziej. a juz najbardziej, jesli wiesz,
          ze ona kocha. czemu od razu mowisz o chamstwie i zlej atmosferze? czesto sie
          klocicie na smierc i zycie? czemu ona kazala sie wynosic? jestes takim
          obrazliwym ksieciem czy ona rzeczywiscie przegiela? troche za malo
          opowiedziales, zeby ktos mogl ci doradzic 'zostaw ja' czy tez 'zostan'
          • Gość: Szuja Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.krakow.inco / 192.168.48.* 20.11.02, 12:18
            Gość portalu: m. napisał(a):

            > starszy, jesli kochasz to szoruj tym bardziej. a juz najbardziej, jesli
            wiesz,
            > ze ona kocha. czemu od razu mowisz o chamstwie i zlej atmosferze? czesto sie
            > klocicie na smierc i zycie? czemu ona kazala sie wynosic? jestes takim
            > obrazliwym ksieciem czy ona rzeczywiscie przegiela? troche za malo
            > opowiedziales, zeby ktos mogl ci doradzic 'zostaw ja' czy tez 'zostan'

            Własnie: kłócimy się "na smierć i życie", i mnie to już zaczyna zwyczajnie
            męczyć. Pewnie gdyby nie ciąża już wczesniej byśmy się rozstali. Teraz dylemat
            staje się coraz większy. Złudzenia że ona się zmieni prysły juz bezpowrotnie,
            ja z resztą też nie potrafię się zmienić tak aby chcociażby nie potęgować
            napięcia. Może skoro nie pasujemy do siebie powinnismy się rozstać, ale co z
            dzieckiem??? Przecież kiedy urodzi dopiero zacznie sie piekło.
            Sam już nie wiem.
            • Gość: m. Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.u.mcnet.pl 20.11.02, 12:32

              > Własnie: kłócimy się "na smierć i życie", i mnie to już zaczyna zwyczajnie
              > męczyć.
              DOSKONALE TO ROZUMIEM. TAKIE ZWIAZKI SA WYPALAJACE, ALE UWIERZ MI, SKORO NADAL
              MOWISZ, ZE JA KOCHASZ TO NIE JEST JESZCZE ODPOWIEDNI MOMENT NA ROZSTANIE.
              BEDZIE CI JEJ BRAKOWAC, BEDZIESZ ZA NIA TESKNIL NIESAMOWICIE.
              WIEM CO MOWIE, PRZEZYLAM COS PODOBNEGO.

              Pewnie gdyby nie ciąża już wczesniej byśmy się rozstali. Teraz dylemat
              > staje się coraz większy. Złudzenia że ona się zmieni prysły juz bezpowrotnie,
              > ja z resztą też nie potrafię się zmienić tak aby chcociażby nie potęgować
              > napięcia.
              A CO POTEGUJE JEJ NAPIECIE? NIE MOWIMY O WYJATKOWYM CZASIE CIAZY, ALE O WASZYM
              ZWIAZKU SPRZED CIAZY. CO SPRAWIA, ZE SIE KLOCICIE?

              Może skoro nie pasujemy do siebie powinnismy się rozstać, ale co z
              > dzieckiem???
              TO WCALE NIE OZNACZA, ZE DO SIEEBIE NEI PASUJECIE!!! KTO POWIEDZIAL, ZE ZWIAZKI
              MUSZA BYC ZGODNE. MOWISZ, ZE JA KOCHASZ. A ONA CIEBIE? NIEKTORZY POTRAFIA BYC
              SZCZESLIWI TYLKO Z LUDZMI, Z KTORYMI SIE JEDNOCZESNIE STRASZNIE KLOCA, NAWET
              TAK NA SMIERC I ZYCIE.

              Przecież kiedy urodzi dopiero zacznie sie piekło.
              > Sam już nie wiem.
              SZUJO, KIEDY PRZYJDZIE DZIECKO MOZE ZACZAC SIE PIEKLO, ALE NIE MUSI.
              MOJA RADA JEST TAKA- ZACZEKAJ JESZCZE. BADZ Z NIA DO KONCA CIAZY BEZ WZGLEDU NA
              TO CO MOWI I JAK CIE WYKLINA. SCHOWAJ DUME DO KIESZENI I ZACZEKAJ. ZOBACZYSZ CO
              SIE WYDARZY JAK SIE URODZI DZIECKO. ODEJSC MOZESZ ZAWSZE.

              A TAK PRZY OKAZJI TO JAK TO SIE STALO, ZE ONA JEST W CIAZY. ROZUMIEM, ZE NIE
              PLANOWALISCIE DZIECKA, CZY TAK?
              TRZYMAJ SIE, M.

              PS. NIE JESTES SZUJA. SZUJE NIE MAJA TAKICH DYLEMATOW.
        • nika31 Re: Zostawić ciężarną czy nie? 20.11.02, 11:47
          Gość portalu: Szuja napisał(a):

          > Gość portalu: grogreg napisał(a):
          >
          > > Wyluzuj.
          > > Wiem, ze kobiety w ciazy sa straszne. Nie kontroluja sie, maja hustawke
          > > nastrojow o niebotycznej amplitudzie, itd, itd. Nic na to nie poradzimy.
          > > Musisz to zaakceptowac. Po porodzie jej przejdzie.
          > > A teraz do kwiaciarni, zrob skruszona mine i szoruj przepraszac. Nie wazn
          > e
          > ze
          > > nie miala racji. Mosi twoje geny. A o geny trzeba dbac.W koncu o nasz jedy
          > ny
          > > sposob na niesmiertelnosc.
          >
          > Hmmm... Pomyślę nad tym, w końcu bardzo ją kocham. Ale mam mało optymistyczne
          > nastawienie co do wspólnej przyszłości.

          Szuja zrozum wreszcie że kobieta w ciąży nie powinna być brana pod uwagę
          zupełnie serio zwłaszcza jeśli chodzi o hormony.
          Czy wiesz że babce skaczą estrogeny o kilkaset procent w stosunku do stanu
          sprzed ciąży.
          Do czego by to porównać? to trochę tak jak naćpanie się mocnymi narkotykami.
          Jeżeli jesteś rozsądnym dojrzałym facetem to badź po prostu mądrzejszy.
          To jeszcze tylko 2 miesiące i zobaczysz swojego dzieciaka. Jeżeli nie potrafisz
          zrobić to dla swojej kobiety zrób to dla dziecka.
          Kobieta przed porodem i niestety po, jest zupełnie rozchwiana emocjonalnie.
          Słyszałeś napewno o depresjii poporodowej? Zapytaj jakiegokolwiek lekarza czy
          psychologa to ci to potwierdzi. Jeżeli kobieta ma słabą psychikę to jeszcze się
          pogłębia. A zresztą przecież każda normalna kobitka boi się jak nie wiem co
          porodu bólu i cierpienia oraz swojej bezradności przy drącym się wniebogłosy
          noworodku sporóbuj to zrozumieć dla tego może zachowuje się tak irracjonalnie
          aby odreagować strach i stres związany z naciągającą godziną porodu.
          Jestem kobietą więc wiem co mówię. Gdyby faceta to samo czekało to też chodził
          by ze strachu po ścianach.
          • Gość: Szuja Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.krakow.inco / 192.168.48.* 20.11.02, 12:33
            nika31 napisała:

            > Szuja zrozum wreszcie że kobieta w ciąży nie powinna być brana pod uwagę
            > zupełnie serio zwłaszcza jeśli chodzi o hormony.
            > Czy wiesz że babce skaczą estrogeny o kilkaset procent w stosunku do stanu
            > sprzed ciąży.
            > Do czego by to porównać? to trochę tak jak naćpanie się mocnymi narkotykami.
            > Jeżeli jesteś rozsądnym dojrzałym facetem to badź po prostu mądrzejszy.
            > To jeszcze tylko 2 miesiące i zobaczysz swojego dzieciaka. Jeżeli nie
            > potrafisz
            > zrobić to dla swojej kobiety zrób to dla dziecka.
            > Kobieta przed porodem i niestety po, jest zupełnie rozchwiana emocjonalnie.
            > Słyszałeś napewno o depresjii poporodowej? Zapytaj jakiegokolwiek lekarza czy
            > psychologa to ci to potwierdzi. Jeżeli kobieta ma słabą psychikę to jeszcze
            się
            >
            > pogłębia. A zresztą przecież każda normalna kobitka boi się jak nie wiem co
            > porodu bólu i cierpienia oraz swojej bezradności przy drącym się wniebogłosy
            > noworodku sporóbuj to zrozumieć dla tego może zachowuje się tak irracjonalnie
            > aby odreagować strach i stres związany z naciągającą godziną porodu.
            > Jestem kobietą więc wiem co mówię. Gdyby faceta to samo czekało to też
            chodził
            > by ze strachu po ścianach.

            A może mnie sie wydaje że prawdziwa natura wychodzi z człowieka w ekstremalnych
            sytuacjach i może własnie okres ciąży pokazuje ją, mnie we właściwym świetle. I
            może po prostu przestać tracić czas? Może skoro nie umiem być łagodnym
            barankiem i bez względu czy jestem z kobietą w ciąży, kobietą bez ciązy czy z
            diabłem nie potrafię tego rozdzielać? A ona jak była wredna jędza przed, tak
            jest i bedzie teraz i zawsze, więc na co ja jeszcze czekam? Że dziecko nas
            odmieni? Kołyska? Różowe piżamki w owieczki, pajacyki i grzechotki?
            Szczeże mówiąc to bierze mnie gorzki, pusty smiech.
            Wiem że mozna jeszcze próbowac ciągnąć to tak jakiś czas, i to właśnie dlatego
            że niedługo będzie dzidzi, tylko czy lepiej rozejść się teraz czy za 1,2 a moze
            5 lat, co jest najlepsze dla dziecka????
            • nika31 Re: Zostawić ciężarną czy nie? 20.11.02, 13:05
              Gość portalu: Szuja napisał(a):

              > A może mnie sie wydaje że prawdziwa natura wychodzi z człowieka w
              ekstremalnych sytuacjach i może własnie okres ciąży pokazuje ją, mnie we
              właściwym świetle. I może po prostu przestać tracić czas? Może skoro nie umiem
              być łagodnym barankiem i bez względu czy jestem z kobietą w ciąży, kobietą bez
              ciązy czy z diabłem nie potrafię tego rozdzielać? A ona jak była wredna jędza
              przed, tak jest i bedzie teraz i zawsze, więc na co ja jeszcze czekam? Że
              dziecko nas odmieni? Kołyska? Różowe piżamki w owieczki, pajacyki i grzechotki?
              > Szczeże mówiąc to bierze mnie gorzki, pusty smiech.
              > Wiem że mozna jeszcze próbowac ciągnąć to tak jakiś czas, i to właśnie
              dlatego że niedługo będzie dzidzi, tylko czy lepiej rozejść się teraz czy za
              1,2 a moze 5 lat, co jest najlepsze dla dziecka????

              Szuja to co piszesz pokazuje że jesteś wrażliwym myślącym człowiekiem a nick
              jaki sobie nadałeś nie odpowiada zupełnie twojej naturze bo prawdziwa szuja nie
              ma takich dylematów..
              To czy zostaniesz z twoją żoną czy nie to twoja sprawa i nikt za ciebie tej
              decyzji nie podejmie. Nie wiem jaka jest twoja żona bo ją po prostu nie znam
              ale nie powiedziałes dlaczego się kłócicie? od jak dawna? Czy przed ślubem i
              ciążą też mieliści takie problemy. Nie jestem wcale żadnym domorosłym
              psychologiem ale uważam że to decyzja jakakolwiek by była nie może być
              podejmowana pochopnie bowiem czy chcesz czy nie, dotyczy już nie dwóch ale
              trzech osób.
              Kiedy odejść?
              Zastanów się nad wszystkimi za i przeciw. Niestety w ciągu najbliższego okresu
              będziesz potrzebny żonie i właśnie dziecku bo przez jakiś czas trudno będzie te
              rzeczy oddzielić. Gdy odejdziesz teraz twoje dziecko najprawdopodobnie nie
              bedzie nawet znało ojca i nie nawiążesz z nim żadej relacji emocjonalnej bo
              niby jak chciałbyś to zrobić?
              Za kilka lat będzie ci żal tych chwil których nie mogłeś spędzić z dzieckiem.
              Teraz to ono powinno być dla ciebie najważniejsze. Tak zresztą jak dla matki
              więc nie bardzo rozumiem jej reakcje chyba że rzeczywiście są spowodowane
              hormonami.
              A co do reakcji w ekstremalnych warunkach (wychodzi prawdziwa natura) nie
              kieruj się tym bo akurat w tym przypadku (ciąża) to fałszywa teza.
              Czy wiesz że niektórym kobietom tak po porodzie odbija że przestają się
              zupełnie dzieckiem interesować? To po prostu reakcja silnych dawek hormonalnych
              zawartych we krwi. taka kobieta reaguje zupełnie irracjonalnie i z upływe czasu
              sama się do tego przyznaje.
        • Gość: grogreg Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: proxy / 212.160.165.* 20.11.02, 12:33
          >
          > Hmmm... Pomyślę nad tym, w końcu bardzo ją kocham. Ale mam mało optymistyczne
          > nastawienie co do wspólnej przyszłości.

          Aktualne nastawienie zalezy od aktualnego stanu ducha. Jeszcze nie raz sie Ci
          odmieni.
    • sloggi Re: Zostawić ciężarną czy nie? 20.11.02, 12:36
      Powiem prosto.
      Kiedy poczęło się to dziecko była miłość.
      To dziecko jest owocem miłości i poczęło się z Twojego nasienia, ma Twój
      genotyp, zapewne wiele cech Twojego charakteru i wyglądu.
      Każdy facet się szanuje i szanuje to co jest jego częścią i jego dziełem.
      Przemilcz jej głupie gadki, złóż to na karb ciąży. Chyba nie chciałbyś aby za
      parę lat jakiś obcy frajer wychowywał Twoje dziecko, a ono nieświadomie
      nazywało go "tatusiem". Ojcem jesteś Ty, Ty bądź przy nim gdy pierwszy raz
      powie TATA, bądż gdy zacznie chodzić, samodzielnie jeść, jeździć na rowerze;
      bądź przy nim gdy nabije sobie guza i w Twoich ramionach będzie szukać ukojenia
      bólu i pocieszenia. Trwaj przy matce Twojego dziecka, bo dla takich chwil warto
      żyć.
      Zapewniam Cię.
      sloggi (wychowany bez ojca)
      • Gość: Szuja Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.krakow.inco / 192.168.48.* 20.11.02, 12:54
        sloggi napisał:

        > Powiem prosto.
        > Kiedy poczęło się to dziecko była miłość.
        > To dziecko jest owocem miłości i poczęło się z Twojego nasienia, ma Twój
        > genotyp, zapewne wiele cech Twojego charakteru i wyglądu.
        > Każdy facet się szanuje i szanuje to co jest jego częścią i jego dziełem.

        A co jeżeli ja nie szanuje samego siebie?
        Ale faktycznie zacisnę zęby na jakiś czas. Jedno wiem: że prędzej czy później
        któraś z kolejnych scen będzie tą ostatnią i co wtedy zrobię gdy zobaczę łzy na
        twarzy swojego syna? Czy nie lepiej aby od początku był chowany w jasnej
        sytuacji? Przynajmniej nie bedzie przezywać kłótni i rozejscia się rodziców.
      • Gość: Szuja Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.krakow.inco / 192.168.48.* 20.11.02, 12:55
        sloggi napisał:

        > Powiem prosto.
        > Kiedy poczęło się to dziecko była miłość.
        > To dziecko jest owocem miłości i poczęło się z Twojego nasienia, ma Twój
        > genotyp, zapewne wiele cech Twojego charakteru i wyglądu.
        > Każdy facet się szanuje i szanuje to co jest jego częścią i jego dziełem.

        A co jeżeli ja nie szanuje samego siebie?
        Ale faktycznie zacisnę zęby na jakiś czas. Jedno wiem: że prędzej czy później
        któraś z kolejnych scen będzie tą ostatnią i co wtedy zrobię gdy zobaczę łzy na
        twarzy swojego syna? Czy nie lepiej aby od początku był chowany w jasnej
        sytuacji? Przynajmniej nie bedzie przezywać kłótni i rozejscia się rodziców.
      • Gość: roxi Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: 5.2.1R1D* / *.gt.saix.net 20.11.02, 13:00
        Wszystko to piekne co napisales Sloggi, ale na zadanie pytanie nasz bohater
        Szuja musi sam sobie odpowiedziec. Dziecko duzo zmienia, ale tez tylko dla
        dziecka nie warto poswiecac swego zycia bo bedzie wiecej nieszczesnikow na tej
        ziemi. Jednak uwazam iz powinienes jakos wytrzymac do "rozwiazania"- moze i
        tobie sie rozwiaze sam problem
        • zdzichu-nr1 Re: Zostawić ciężarną czy nie? 20.11.02, 17:26
          No, na pewno w 7-mym miesiącu zostawiać nie należy. To jest zwierstwo. Wiem że
          nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, ale warto zastanowić się nad początkiem
          związku. Co Cię wtedy w niej pociągało? Tylko seks? Jeżeli wydaje Ci się, że
          było coś więcej z obu stron, być może da się jeszcze to uratować. Natomiast
          jeśli Ona była nieprzerwanie jędzą, a dziecko to wpadka, to zostaw ją. Ale
          dopiero po porodzie...
          • Gość: Milupa Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: 217.11.143.* 21.11.02, 11:04
            Zostaw ja, bo skoro teraz sie klocicie, to nigdy to sie nie skonczy. Bedzie
            jedynie coraz gorzej.

            Znajdz sobie nowa dzieczyne, ktora nie ma ochoty cie tak urzadzic (z tym
            dzieckiem).
            • Gość: Przemek Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.tele.pw.edu.pl 21.11.02, 15:26
              Gość portalu: Milupa napisał(a):

              > Zostaw ja, bo skoro teraz sie klocicie, to nigdy to sie nie skonczy. Bedzie
              > jedynie coraz gorzej.

              Nie, nie rob tego, bo Ci odpowie jak Kwiatkowska w "Kabarecie Starszych Panow":

              "Szuja... naomamiał natruł i nabujał
              szuja... a wierzyłam kiedys mu jak nikt!
              Szuja... kawał matrymonialnego zbója!
              Fałsz i ruja
              Ekskluzywnie powodują nim."

              Tekst oczywiscie Jeremiego Przybory (cytuje z pamieci)

            • nika31 Re: Zostawić ciężarną czy nie? 21.11.02, 15:32
              Gość portalu: Milupa napisał(a):

              > Zostaw ja, bo skoro teraz sie klocicie, to nigdy to sie nie skonczy. Bedzie
              > jedynie coraz gorzej.
              >
              > Znajdz sobie nowa dzieczyne, ktora nie ma ochoty cie tak urzadzic (z tym
              > dzieckiem).
              ******************************************************************************
              Wiesz co Milupa, naprawdę dochodzę do wniosku że wszyscy faceci są tacy sami.
              Czy nie przyszło ci na myśl że to może z tym dzieckiem to on ją tak urządził a
              nie ona jego.
              Gdybym znała tą dziewczyne to poradziłabym żeby urodziła, po czym z ujmującym
              uśmiechem zostawiła tłumok z niemowlakiem pod drzwiami a sama zniknęła w sinąd
              dal.
              Jezeli część kobitek zaczęła by tak robić przyszli tatusiowie zaraz postaraliby
              się by lepiej zabezpieczać antykoncepcyjnie.
              Jeżeli tak kobiety nie robią to tylko dlatego że nie potrafią zostawić
              dzieciaka na pastwę losu. Za to znaczna część panów nie ma tego typu oporów.
            • rapid5 Re: Milupa !! 21.11.02, 15:41
              Gość portalu: Milupa napisał(a):

              > Zostaw ja, bo skoro teraz sie klocicie, to nigdy to sie nie skonczy. Bedzie
              > jedynie coraz gorzej.
              >
              > Znajdz sobie nowa dzieczyne, ktora nie ma ochoty cie tak urzadzic (z tym
              > dzieckiem).

              Milupa to taka kaszka dla dzieci, prawda ?! Taka samą kaszke masz we łbie !!

              rapid5
              • Gość: Milupa Re: Milupa !! IP: 217.11.143.* 21.11.02, 16:55
                > Milupa to taka kaszka dla dzieci, prawda ?! Taka samą kaszke masz we łbie !!
                >
                > rapid5

                Powiedzialem to co mysle. Bardzo przepraszam ! Nastepnym razem powiem, ze
                oczywiscie powinien z nia zostac i meczyc sie cale zycie, nawiasem mowiac
                spierodolic zycie jej sobie i dziecku,

                :-)
                [pozdrawiam
    • Gość: Magdalenka Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.11.02, 17:39
      Gość portalu: Szuja napisał(a):

      > Po wczorajszej kłótni, która kończyła się tradycyjnym oświadczeniem z jej
      > strony "rzebym sie wynosił" - zrobię to, mam swoje mieszkanie. Jedyne co mnie
      > dręczy to fakt że jest w ciąży (7 m-c). Poradzi mi ktoś coś?
      =====================
      A o co wy sie klocicie?!
      Wszyscy sie czasami kloca - zwlaszcza na poczatku relacji.
      Musisz dokladnie przemyslec co ty zrobiles i co jest przyczyna
      waszych porazek. Moze trzeba cos zmienic w swoim postepowaniu?
      absolutnie powinnienes miec kogos z kim mozesz otwarcie porozmawiac
      i kto ma dystans do waszych prywatnych problemow.
      Latwo jest zrobic cos glupiego ale pozniej jest ciezko to naprawic.
      Zycze ci powodzenia
      I nie podejmuj zbyt szybkich decyzji.
      Powolne myslenie ma zczasem swoje zalety.
      M
    • Gość: zmieniona Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.chello.pl 26.11.02, 00:31
      Nie wiem ile macie lat , nie wiem w jakim jestescie zwiazku, nie wiem jeszcze wielu
      rzeczy ktore was dotycza, ale opowiem Ci o sobie. Szuja to na pewno bylam ja. Kiedy
      wpadlismy bylismy bardzo mlodzi, ja porywista cholera, on spokojny mlodzieniec. Stanal
      na wysokosci zadania i poprosil mnie o reke w obecnosci calej rodziny. Ktoregos razu
      jeszcze przed slubem poklucilismy sie (jak zwykle o nic, ale ja ze wszystkiego robilam
      zadyme) 5 miesiac ciazy, dwa tygodnie przed slubem, a ja zdjelam pierscionek z palca i
      cisnelam w niego ze zjadliwym wyrazem twarzy i sterta obelg.
      Co bys zrobil na jego miejscu? Ja tez bym to zrobila, ale on dal mi szanse. Niemalze ze
      lzami w oczach ublagal moje przebaczenie i wlozyl pierscionek z powrotem. Nie
      docenialam tego ani wtedy, ani potem. Dalej bylam jaka bylam (ciskajaca na kazdym
      kroku i bez powodu gromami az ziemia sie trzesla) a on dawal mi szanse.
      I teraz pewnie myslisz ze jestem bardzo nieszczesliwa rozwodka, ale Cie zaskocze.
      Od jedenastu lat jestesmy malzenstwem, a od trzech bardzo udanym i kochajacym sie.
      Mamy dwie wspaniale dziewczynki i wszelkie srodki do zycia (calkiem niezlego zycia).
      Wszystko zawdzieczamy wlasnej pracy i wytrwalosci.
      Ale jest jedno ale, JA sie bardzo zmienilam. Docenilam go i wszystko co robil, i robi.
      I bardzo go kocham za to jaki jest.
      Wiec moze ty tez po prostu daj jej szanse.
      • Gość: Magdalenka Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.11.02, 19:01
        Gość portalu: zmieniona napisał:

        > Nie wiem ile macie lat , nie wiem w jakim jestescie zwiazku, nie wiem jeszcze
        w
        > ielu
        > rzeczy ktore was dotycza, ale opowiem Ci o sobie. Szuja to na pewno bylam ja.
        K
        > iedy
        > wpadlismy bylismy bardzo mlodzi, ja porywista cholera, on spokojny
        mlodzieniec.
        > Stanal
        > na wysokosci zadania i poprosil mnie o reke w obecnosci calej rodziny.
        Ktoregos
        > razu
        > jeszcze przed slubem poklucilismy sie (jak zwykle o nic, ale ja ze
        wszystkiego
        > robilam
        > zadyme) 5 miesiac ciazy, dwa tygodnie przed slubem, a ja zdjelam pierscionek
        z
        > palca i
        > cisnelam w niego ze zjadliwym wyrazem twarzy i sterta obelg.
        > Co bys zrobil na jego miejscu? Ja tez bym to zrobila, ale on dal mi szanse.
        Nie
        > malze ze
        > lzami w oczach ublagal moje przebaczenie i wlozyl pierscionek z powrotem. Nie
        > docenialam tego ani wtedy, ani potem. Dalej bylam jaka bylam (ciskajaca na
        kazd
        > ym
        > kroku i bez powodu gromami az ziemia sie trzesla) a on dawal mi szanse.
        > I teraz pewnie myslisz ze jestem bardzo nieszczesliwa rozwodka, ale Cie
        zaskocz
        > e.
        > Od jedenastu lat jestesmy malzenstwem, a od trzech bardzo udanym i kochajacym
        s
        > ie.
        > Mamy dwie wspaniale dziewczynki i wszelkie srodki do zycia (calkiem niezlego
        zy
        > cia).
        > Wszystko zawdzieczamy wlasnej pracy i wytrwalosci.
        > Ale jest jedno ale, JA sie bardzo zmienilam. Docenilam go i wszystko co
        robil,
        > i robi.
        > I bardzo go kocham za to jaki jest.
        > Wiec moze ty tez po prostu daj jej szanse.
        ___________________

        Brawo Zmieniona..lzy mi po policzkach poplynely rownym 'sznuriem'czytajac Twoj
        post.Masz racje ktos z nich dwojga musi byc bardziej dojrzaly i dac szanse.
        Szkoda tylko ze w twoim wypadku zajelo to tak wiele lat kidy stwierdzilas ze
        kochasz swego meza ...ale zawsze to lepiej pozniej anizeli wcale:)))
        Pozdrawiam
        M

        Ps. Rozumiem cie troche, ja tez mam ognisty temperament:)
    • aka11 Re: Zostawić ciężarną czy nie? 12.12.02, 14:16
      Po pierwsze wybijcie sobie z głowy myślenie stereotypami i niech do Was
      nareszcie dotrze, ze ciężarna kobieta to nie znaczy rozhisteryzowana maruda.
      Wiem, co mówię, bo akurat sama właśnie czekam na bardzo już bliskie rozwiązanie
      i zaręczam Wam (a moge tu również podesłać mojego męża, jeśli mi nie
      uwierzycie), że właśnie jest odwrotnie. Siła psychiczna rośnie kilkakrotnie i
      mało co jest w stanie dobić. Właśnie dlatego, że człowiek ma w nosie wszystko
      poza dzieckiem i jego dobrem. Siła hormonów.
      Nie miałam zachciewajek, nie strzeliłam ani jednej awantury i nie beczałam na
      tanich filmach (ale to może tylko dlatego, że takowych nie oglądam :-)) Seks
      zrobił się niewyobrażalnie super chociaż przed ciążą wydawało mi się, że i tak
      bijemy rekordy pod tą szerokością geograficzną.
      Także wypraszam sobie uwagi georga szczególnie. Są różne ciężarówki tak samo,
      jak są różne kobiety i proszę o wystrzeganie się głupawych uogólnień.
      A teraz do rzeczy - sama jestem z takiej rodziny, w której się nie ułożyło. I
      znam kilka układów, które "dla dobra dziecka" nie rozstały się i nie ustaliły
      bardziej kulturalnych zasad wspólnego sprawowania pieczy nad potomstwem.
      Pisząc "bardziej kulturalnych zasad" mam na myśli wspólne wychowywanie zamiast
      usilnego bycia razem w atmosferze wzajemnie skrywanej niechęci.
      I myślę, ze jeżeli ludzie się nie kochają to nie powinni razem być. Dzieci to
      bardzo dobrze czują i wcale im nie podnosi poczucia bezpieczeństwa oglądanie
      awanturujących się o byle co rodziców.
      Lepiej, jesli ten tata przyjdzie na każde umówione spotkanie, nigdy nie
      zawiedzie i będzie oparciem, niż gdyby miał sfrustrowany trwać w chałupie bez
      sensu.
      Równie dobrze można tak się dogadać, ze każdego dnia na początku będzie
      przychodził do dziecka, pomagał, kąpał, bawił się, podejmował wspólne decyzje
      dotyczące wychowania i partycypował w kosztach. Ale nie musi spać z mamą
      dziecka i kiedy ono spi moze sobie spokojnie udać się do siebie.
      Dajcie sobie czas, nie wariujcie.
      Wiele niebawem i tak zmieni się w Waszym życiu, więc teraz szkoda czasu na
      nerwy. Na dziecko trzeba czekać z radością a nie w stresie. Ciąża nie tylko po
      to trwa 9 miesięcy, żeby dziecko się rowinęło, ale i po to, żeby jego rodzice
      mieli czas do niego dojrzeć.
      • grogreg Re: Zostawić ciężarną czy nie? 12.12.02, 14:46
        Na poczatek. Nie "georga", tylko grogrega.

        Po pierwsze nie wciskaj mi w usta slow ktorych nie wypowiedzialem. Chodzi mi
        o "ciezarowki"

        Po drugie moje przeswiadczenie o tym, ze kobiety w ciazy sa straszne jest
        poparte wlasnymi doswiadczeniami. Mielem w domu trzy ciezarne. Wyprzedzam
        pytanie nie bylem winien zadnej z tych ciaz.

        Po trzecie Szuja sie wypowiedzial, ze kocha swa luba i mozna to przyjac za
        pewnik.

        Po czwarte Szuja bedzie bral udzial w porodzie, a wiem ze to wcale przylemne
        nie jest.

        I co, "lyso" Ci?
        • Gość: frisky2 Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: 62.233.139.* 12.12.02, 17:05
          grogreg napisał:

          > Na poczatek. Nie "georga", tylko grogrega.
          >
          > Po pierwsze nie wciskaj mi w usta slow ktorych nie wypowiedzialem. Chodzi mi
          > o "ciezarowki"
          >
          > Po drugie moje przeswiadczenie o tym, ze kobiety w ciazy sa straszne jest
          > poparte wlasnymi doswiadczeniami. Mielem w domu trzy ciezarne. Wyprzedzam
          > pytanie nie bylem winien zadnej z tych ciaz.
          >
          > Po trzecie Szuja sie wypowiedzial, ze kocha swa luba i mozna to przyjac za
          > pewnik.
          >
          > Po czwarte Szuja bedzie bral udzial w porodzie, a wiem ze to wcale przylemne
          > nie jest.
          >
          > I co, "lyso" Ci?


          Grogreg, ty masz takie doswiadczenia, a ktos inny inne. Dlaczego akurat uwazasz
          za pewnik to, co sam zaobserwowales? Np. moja zona czula sie swietnie w ciazy,
          zadnych humorow, przeciwnie, byla w czasie ciazy "idealna". Podobnie pare
          innych kobiet, ktore znam dobrze.

          A poza tym nie rozumiem co nie jest przyjemne? Branie udzialu w porodzie przez
          mezczyzne? jakos nie odbieralem tego w kategoriach "przyjemne - nie przyjemne".
          Jest cudowne widziec narodziny swojego dziecka i tyle. Oczywiscie jest ciezko
          widziec cierpienia zony, ale niestety taka jest natura, albo medycyna jest do
          d., niewazne.
          • Gość: grogreg Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: proxy / 212.160.165.* 13.12.02, 12:07
            W kwestii doswiadczen moge sie zgodzic. Ty masz takie, ja inne.
            No i gratuluje zony.
            Co do przyjemnosci brania udzialu w porodzie. To nie byla nai moja kobieta, ani
            moje dziecko. Bram motywacji emocjonalnej.
            Aczkolwiek jestem w stanie zrozumiecTwoje odczycia.
          • Gość: marcin_lodz Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.toya.net.pl 14.12.02, 20:45

            > A poza tym nie rozumiem co nie jest przyjemne? Branie udzialu w porodzie
            przez
            > mezczyzne? jakos nie odbieralem tego w kategoriach "przyjemne - nie
            przyjemne".
            >
            > Jest cudowne widziec narodziny swojego dziecka i tyle. Oczywiscie jest
            ciezko
            > widziec cierpienia zony, ale niestety taka jest natura, albo medycyna jest
            do
            > d., niewazne.
            Ja bralem udzial w porodzie, niesamowite przezycie, trzymalem malego na rekach
            zanim go polozyli na jej rece, lapal mnie za palec, pokochalismy sie od
            pierwszych chwil. A w ciazy miala rizne humory, lacznie z pakowaniem moich
            rzeczy czasami, ale przeszlo, po prostu bala sie ze nie wszystko bedzie o.k.
            ze dziecko moze byc chore, ze sie urodzi martwe, etc; ale potem przeszlo.
            Teraz nawet jej do glowy takie glupoty nie przychodza.
    • Gość: katarzyna Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 23:52

      Drogi Szujo! :-)
      Na początek, muszę powiedzieć,że zgadzam się z wieloma moimi przedmówcami-
      szują to Ty na pewno nie jesteś....
      Od czasu Twojego postu minęło już trochę czasu.. mam nadzieję,że gorące emocje
      trochę opadły..co więcej mam nadzieję, że sytuacja może się dla Was poprawiła?
      Nie mniej pozwolę sobie dodać od siebie kilka słów.
      Podobnie jak inni powiem : Nie, to nie jest dobry moment na odejście.
      Powiedziałabym nawet, że najgorszy. Dla wszystkich Was. Nawet, jeśli kiedyś, w
      przyszłości do tego miałoby dojść.

      Dla Ciebie- Twoje uczucie, sumienie,odpowiedzialność i tak nie pozwoli być Ci
      teraz z dala od niej. BEdziesz w tym swoim mieszkaniu sam- cierpiał, pełen
      niepokoju o Nią. Tym bardzuej im bardziej emocje opadną. Kiedy się dziecko
      urodzi Ty będziesz z dala od niego? Umiesz to sobie tak naprawdę wyobrazić?

      Dla Niej.. to naprawdę trudny czas, pełen zawirowań, niepokoju, strachu.. te
      wszystkie informacje o burzach hormonalnych- to u większości kobiet- prawda.
      SzczęSliwe te, którym udało się przejść przez ciąże w spokoju i w tym.. błogim
      stanie! A już na pewno nie sądziłabym tej dziewczyny po obecnym zachowaniu-
      jaka generalnie jest. To nie ten czas na wyciąganie takich wniosków! tak mi
      sie czuje, że jej stwierdzenie " zabieraj się stąd!" to może być wołanie "
      pomóż mi!" tak naprawdę, to przecież Ona teraz potrzebuje Cie bardziej niż
      kiedykolwiek.....

      Nie piszę, jedno z Was jest ok, a drugie wręcz na odwrót.. albo ze wszystko w
      cudowny sposób się wyprostuje'

      To co próbuję przekazać, to to, że jest to zły moment na takie Twoje decyzje.

      A tak naprawdę, to mam nadzieję,że udało Wam uspokoić wzburzone morze... czego
      bardzo gorąco życzę...
      k.
    • malini Kłócenie się jest ekstra 19.12.02, 13:08
      "Kłócenie się" nie jest niczym złym.Bywa konstruktywne, wentyluje.Jest
      normalnym objawem życia międzyludzkiego. Są tacy, co zrobili z tego dyscyplinę
      sportową i nazwali "debatą".Żeby kłótnia miała sens,trzeba tylko poznać
      technikę.
      Jak się kłócisz z kimś, kto tylko wyzywa cię od ostatnich,bez słowa o tym o co
      mu chodzi, no to istotnie - nie jest to parner tylko wróg (Twoim kosztem robi
      sobie dobrze i wywala z siebie frustrację).
      Nie wierzę,że w przypadku życiowego partnera jest to wróg - na 100% ona coś tam
      ci powiedziała zanim orzekła,że masz pakować manatki.Oddziel więc kalumnie od
      treści i skup się na treści.Kłóć się z nią, ale reaguj tylko na problemy np.
      Matka-Córka
      M:"ty mała gnojówo, co tak późno wracasz?!!!"
      C:"Jak dobrze rozumiem, denerwuje cię,że późno wracam"...itd. dochodzisz do
      sedna.
      Jak to "sedno" można naprawić - zostajesz, jak "sedno" to ty sam - twoje
      wartości,kolor oczu, religia - to się rozstań - nie ma co się z taką kobietą
      bujać (ale rozstań się z nią a nie z dzieckiem!).
      A tak na przyszłość - powiedz jej normalnie, zamiast samemu się
      wściekać:"Kochanie - źle się czuję, jak na mnie krzyczysz" "Przykro mi,że
      mówisz...bo jest to niesprawiedliwe".Zmusisz ją wtedy do zejścia z wyżyn
      wściekłości na normalną rozmowę. Nigdy nie mów "A ty za to robisz to i
      to..." "Ty zawsze mówisz, że...." etc. - to ZAWSZE wpienia.
      Pozdrawiam
      Specjalistka od robienia facetom awantur
      • Gość: dzik Re: Kłócenie się jest ekstra IP: *.acn.waw.pl 20.12.02, 21:58
        Zobaczymy specjalistko jak mina zrzednie ci kiedy trafisz na faceta ktory po
        pierwszej klotni trzasnie ci dzrzwiami przed nosem.
    • Gość: Frederyk Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.telia.com 22.12.02, 14:08
      Gość portalu: Szuja napisał(a):

      > Po wczorajszej kłótni, która kończyła się tradycyjnym oświadczeniem z jej
      > strony "rzebym sie wynosił" - zrobię to, mam swoje mieszkanie. Jedyne co mnie
      > dręczy to fakt że jest w ciąży (7 m-c). Poradzi mi ktoś coś?
      Szuja Czesc!
      Nigdy Ci jej w takim stanie nie wolno jej zostawic.Zostan z nia i badz
      prawdziwym mezczyzna.Pamietaj mimo ze Ciebie teraz nie nawidzi i to
      okazuje,odloz to na polke,i zostan okaz serce i przyjazn do momentu
      rowzwiazania,moze sie wszystko ulozy jak przyjdzie dziecko.Pamietaj zostawiajac
      ja sama ,oNa bedzie miala takie przezycia ,ktore w przyszlosci moga wywolac
      chorobe psychiczna,zniszczysz tej dziewczynie zycie.Tyle na teraz .Moralow CI
      nie bede prawil bo sie na nnic nie zdadza,jestes rowniez poddenerwowany ta
      zmiana i gryzie Ciebie sumienie,ale o tym napisales wiedz jestes dobrym
      czlowiekiem,zobaczysz wszystko sie ulozy .NIE zostawiaj dziewczyny ONA I
      DZIECKO CIEBIE Potrzebuja.Pamietaj los jest laskawy i sie usmiechnie do Was.
      Zrobisz inaczej sumienie Cibie bedzie gryzlo ngdy tego nie zapomnisz i kiedys
      stanie sie ta zgryzoita przyczyna Twojej choroby.Czlowiek zdrowy jest tylko bez
      obciazen.Pzdr Ciebie serdecznie i Twoja polowe Trzymajcie sie i oczekujcie
      dzidziusia jak przyjdzie na swiat.Nie zapomnij byc na jej porodzie i odbierarac
      dziecko tak tutaj Tatusiowie robia w Szwecji.Zobaczysz ile ONa sie wycierpi dla
      Ciebie to ja od nowa pokochasz i bedziesz szczesliwy.Pzdr.Frederyk
    • Gość: skil Re: Zostawić ciężarną czy nie? IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 00:53
      bylbys najwiekszym h... jezeli zostawil bys kobiete w ciazy sama!!!
    • wiktoria21 Re: Zostawić ciężarną czy nie? 21.01.03, 09:21
      Nie rozumiem tylko jednego,po co decydować sie na dziecko,skoro zanim się
      urodzi okazuje się że ten związek był zwykłą pomyłką?czemu nie zauważyłeś tego
      wcześniej,chyba że wcześniej łączył was tylko seks,no i teraz są skutki.
      • enumerator Re: Zostawić ciężarną czy nie? 21.01.03, 15:14
        wiktoria21 napisała:

        > Nie rozumiem tylko jednego,po co decydować sie na dziecko,skoro zanim się
        > urodzi okazuje się że ten związek był zwykłą pomyłką?czemu nie zauważyłeś
        tego
        > wcześniej,chyba że wcześniej łączył was tylko seks,no i teraz są skutki.
        O rany, ale wyjechałaś, jeszce jakies przemyslenia albo moralizatorskie
        wnioski? Generalnie (oprócz Ciebie) zaskoczyła mnie pozytywnie ta dyskusja.
        Kobiety nie plują jadem, jest wiele sensownych odpowiedzi. Nic nowego nie
        potrafie dodać. Szuja, schowaj dume do kieszeni, czeka Cię coś pięknego. Wiem
        bo sam to przeżyłem, a dylematy miałem podobne. I dobrze wybrałem.
        enumerator
    • Gość: Albertine A zostaw w cholere. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.03, 16:36
      Ciaza alkoholizm czy stres nie moga byc powodem do gnebienia i upokarzania
      partnera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka