Dodaj do ulubionych

dlaczego ja???

18.02.06, 15:13
mam problem.mam kogos kto ma zone iten ktos przez jakis czas dawal mi
dozrozumienia ,ze jestem dla tego kogos kims..i to juz troszke trwa...boje
sie dalej brnac w ten zwiazek dalej,bo jest niebezpieczny.A jego zona to
zajebista kobieta.I kocham ja ponad wszystko.Dlaczego ja????szlag mnie chyba
trafi,bo dalam sie w to wciagnac jak naiwna glupia kobieta<zeby gorzej tego
nie nazwac>.napiszcie cokolwiek...dodam jeszcze ,ze on jest moim bosem w
pracy....no ico?????to juz jest chore nie???ok,ale po to napisalam ,zeby mi
ktos pomogl...pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • matkajoanna Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:17
      nie rozumiem, to w końcu jego kochasz czy jego żonę?
      • agunia_29 Re: dlaczego ja??? 01.05.06, 20:58
        matkajoanna napisała:

        > nie rozumiem, to w końcu jego kochasz czy jego żonę?

        do jaona27:
        No właśnie chciałam napisać to samo. Troche bełkoczesz kobieto!!
        Z twojej wypowiedzi niewiele wynika. "ze jestem dla tego kogos kims..i to juz
        troszke trwa..."
        Kimś co...?? I co trwa...?? Mamy się domyślać?? Zarys wypowiedzi do mnie
        dociera i domyślam sie ale jak nie umiesz nazwać rzeczy po imieniu to jesteś
        mało dojrzała. To że pracujesz to już chyba sam cud....
        pozdrawiam i życzę powodzenia bo jest ci potrzebne
        Między wami
    • anetta101 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:17
      jesteś z bosem a kochasz jego żone???
    • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:19
      jego zona to moja przyjaciolka i kocham ja jak siostre....
      • anetta101 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:20
        i przyjaciółce męża odbijasz???
      • modrooka Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:21
        jak w takim razie się stało że zdecydowałaś się na romans? Romans z mężem
        przyjaciółki.
        • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:26
          no coz..to wszystko nie jest takie proste..i wyszlo samo z siebie....na nic sie
          nie decydowalam jakos specjalnie....tylko teraz juz nie jest tak jak bylo,bo
          juz inaczej na siebie patrzymy...jak to przetrwac?????a on mi jeszcze
          powiedzial,ze nic to nie zmieni miedzy nami i wymaga ,zebym zachowywala sie
          normalnie...tylko jak???i dodal jeszcze,ze zycie jest za krotkie,zeby stale
          ogladac sie za siebie...no to jak?????bo wkoncu sie przewroce....
    • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:21
      a kto powiedzial,ze ja jego kocham??????
      • anetta101 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:22
        no tak przecież kochasz żone!
      • modrooka Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:23
        zdradzasz przyjaciółkę z jej mężem na dodatek go nie kochając?
        To musi być prowokacja
      • agunia_29 [...] 01.05.06, 21:45
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • czulaglista jak w tym powiedzeniu 18.02.06, 15:22
      męża kochanka to żony najlepsza koleżanka...wszystko się sprawdza
      i do tego jest Twoim szefem?
      ja bym spieprzała
      • jaona27 Re: jak w tym powiedzeniu 18.02.06, 15:23
        tylko gdzie?????
    • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:22
      nie odbijam...w zasadzie nie wiem co to jest, wiem,ze nic wiecznie nie
      trwa...ale co zrobilibyscie na moim miejscu??????wogole byscie sie w to nie
      pchali nie????no wiem,ale ja potrzebuje pomocy i tak...pomimo,ze juz
      myslicie ,ze jestem szmata...
      • modrooka Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:25
        > nie odbijam...w zasadzie nie wiem co to jest, wiem,ze nic wiecznie nie
        > trwa...ale co zrobilibyscie na moim miejscu??????wogole byscie sie w to nie
        > pchali nie????no wiem,ale ja potrzebuje pomocy i tak...pomimo,ze juz
        > myslicie ,ze jestem szmata...

        Właśnie NIE Pchali jeśli ma się jakieś zasady.
      • matkajoanna Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:26
        tak powiedz jej gdzie pracujesz to cię wygryzie i z szefem romans nawiąże:-)
        • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:30
          rozsmieszylas mnie tym,,,ok nie ma sprawy tylko musisz do stanow
          przyleciec...hehe...
    • czulaglista jeszcze coś 18.02.06, 15:23
      słuchaj, ja akurat szukam pracy to moze się dogadamy?
      chodze po firmach w poszukiwaniu to moze bym Ci cos wychodzila i weszla na
      Twoje miejsce? :)
      • jaona27 Re: jeszcze coś 18.02.06, 15:27
        aaa...i ja klikam z usa...wiesz zapieprzam po angielsku i moja robota to
        wszystko na kompie...jest zajebiscie...tylko teraz jest jeszcze on...szlag by
        trafil...
        • modrooka Re: jeszcze coś 18.02.06, 15:30
          hehehehe a ten facet to tak naprawdę to znany aktor dlatego nie chcesz żeby się
          wydało bo zaczną o tobie pisać w amerykańskich brukowcach i trafisz do programu
          Jarrego Springera w temacie "Dlaczego mnie to spotkało"
          • jaona27 Re: jeszcze coś 18.02.06, 15:33
            no chyba troche masz racje...hehe.....
    • matkajoanna Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:29
      A tak nawiasem mówiąc to chyba świat się nie zawali jak się prześpisz z tym
      facetem, jeśli przystojny to może warto. Tylko sie nie zakochuj !!! I żeby
      koleżanka, ta żona sie nie dowiedziała, bo zabijesz jej gwoździa!!!
      • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:32
        dzieki,ze znalazl sie ktos kto choc troche mnie rozumie...naprawde...no wlasnie
        wiesz ja naprawde nie zaluje...tylko co bedzie potem????kiedy wiem,ze nigdy nie
        bedziemy naprawde razem???a tak apropo do wszystkich:ludzie zrozumcie,wy nigdy
        nie mieliscie czegos takiego??????nigdy?????tacy idealni jestescie?????poki co
        matkajoanna odezwij sie jeszcze....pa!pozdrawiam!
        • modrooka Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:35
          > bedziemy naprawde razem???a tak apropo do wszystkich:ludzie zrozumcie,wy
          nigdy
          > nie mieliscie czegos takiego??????nigdy?????tacy idealni jestescie?????poki
          co
          > matkajoanna odezwij sie jeszcze....pa!pozdrawiam!

          Mieliście tylko ja miałam na tyle rozumu żeby się nie wpiepszać na całego. Po
          za tym mam z tego powodu maksymalne wyrzuty sumienia.
          • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:37
            wlasnie ja tez mam,ale juz jest pozno...JUZ!!!!!!!!!!!
            • modrooka Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:39
              Właśnie dlatego jesteśmy odpowiedzialni za własne czyny. Czasem nie warto sobie
              folgować. U mnie na szczęście skończyło się tylko na chwilce słabości bo się
              opamiętałam.
              • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:45
                no tak tylko wiesz...ja bym to olala,gdybym tam u niego nie pracowala,a teraz
                wiesz jeszcze mam sie w pracy normalnie zachowywac....nie wiem czy to
                potrafie???dlaczego swiat jest taki porypany???i jak facey idzie na bok to to
                jest ok,a jak kobieta,to to k...jest juz?????ludzie ja chyba w kosmosie bede
                zyc...gdzie nikt mnie nie zna.....ale to zostaje i tak.....i ta sama osoba nie
                bedejuz nigdy...jak to spiewa bryan adams..."please forgive me"...ale ciagle
                nie wiem co mam robic??????a on mi powiedzial wczoraj...jutro zadzwonie,,,,cos
                wymyslimy.....no tak.....a ja juz zaczynam byc happy....AAAAAAAAAAA!!!!!!!
    • anxiety3 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:42
      A jego zona to
      > zajebista kobieta.I kocham ja ponad wszystko

      Kochasz `ją` ponad wszystko? Czegos tu nie rozumiem...
      • czulaglista jeden raz się nie liczy 18.02.06, 15:47
        ein mal ist kein mal czy jak to tam te Niemcy mówiom:P
        raz sie bzyknij - ulży wam obojgu a potem mu powiedz, ze raz się nie liczy

        ...to taka rada od filologa :P:P
        • jaona27 Re: jeden raz się nie liczy 18.02.06, 15:48
          no ja juz cie kocham...za takie slowa....choc troche rozumiesz....dzieki,ale to
          nie wiem czy ma szanse skonczyc sie na jednym razie....boje sie i chce....no
          przewroce sie w koncu.....
          • czulaglista uuuu kochana... 18.02.06, 15:51
            a co on taki niezły jest teges facet ? ;-);-):P:Pże już nie możesz wytrzymać?
            Mają dzieci?
            • jaona27 Re: uuuu kochana... 18.02.06, 15:59
              maja 3 zajebistych dzieci,ktore mnie na dodatek uwielbiaja,bo jak zaczynalam to
              ich pilnowalam, a pozniej mnie wciagneli do firmy....no masakra......a facet z
              niego niezly...i fajnie niektore slowa po polsku mowi...hehe...co go
              nauczylam....a wytrzymac moge.....tylko wiesz.....
          • matkajoanna Re: jeden raz się nie liczy 18.02.06, 15:52
            Nie musi być tylko raz, ale popracuj nad swoją psychiką, żeby się nie
            zaangażować zbyt mocno emocjonalnie. A poza tym to też się rozejrzyj za jakimś
            wolnym facetem. Jak sobie kogoś znajdziesz innego to będziesz miała większy
            dystans emocjonalny do tamtego. Klina wybijaj klinem. Ja tez tak miałam, ale
            sobie w ten sposób poradziłam. Pozdrawiam
          • modrooka Re: jeden raz się nie liczy 18.02.06, 15:57
            Unikaj sytuacji sam na sam.
            • jaona27 Re: jeden raz się nie liczy 18.02.06, 15:59
              czasami sie staram,ale nie zawsze mi to wychodzi....
              • modrooka Re: jeden raz się nie liczy 18.02.06, 16:01
                Włącz też swój rozsądek.
    • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:56
      no tak ale mam pytanie...sprobujcie znalezc sie na moim miejscu jednak.....i
      co????co wtedy byscie zrobili?????spieprzac tylko jak i gdzie???skonczyc ,ale
      jak???????choc on powiedzial,zebym mu wczesniej powiedziala,ze on to
      zrozumie....lubie takie niebezpieczenstwa....jednak chyba porabana
      jestem....ale jednak o tym mysle,wiec chyba mam uczucia jakies...tak??????
      • czulaglista no cóż..wiosna idzie:)) 18.02.06, 15:59
      • modrooka Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 15:59
        Powinnaś z nim pogadać że to już więcej się nie stanie i po prostu unikać
        sytuacji kiedy moglibyście się znaleźć sami. Takie sytuacje sprzyjają
        instynktowi. I zachowywać się normalnie. Jakby niedaj boże koleżanka się
        dowiedziala to właśnie ty byś była winna a nie on dla tej kolezanki. Niestety
        taki jest świat.
      • agunia_29 [...] 01.05.06, 21:54
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 16:03
      ludziska jestescie wspaniali,ze piszecie na ten temat naprawde...jest mi tak
      teraz milo.....i ciezko zarazem....chyba nie jestem wyjatkowo silna...i wogole
      chyba nie jestem dobrym czlowiekiem przez to...choc sie staram.....i co jest
      najlepsze????joge uprawiam....a to nie jest zgodne teraz z moim umyslem,wiec
      przy cwiczeniach nawet skupic sie cholerka nie moge......co sie ze mna do
      jasnej cholery dzieje???????????
      • jaona27 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 16:10
        a i tak ta piosenka,ze facet to swinia sie sprawdza...
        • czulaglista albo milcz 18.02.06, 16:13
          milczeniem nie można sobie zaszkodzić...
          wyobraz sobie:przychodzisz do tej pracy i kurde ani mru mru nie mówisz. Nic.
          Jak grób. Tylko najbardziej niezbędne słowa.

          Mają dzieci?
          Zresztą co ja tu będę - pewnie za rok poczytamy. "Kochani, jestem szczęśliwa -
          jego żona tez miała kochanka".
          Znajdz Zonie kochanka i daj znać jak się sytuacja rozwinęła :)))
          • jaona27 Re: albo milcz 18.02.06, 16:16
            no tak...wiesz ,szkoda ,ze blizej nie jestes,poszlybysmy razem normalnych
            facetow znalezc...a ona jest taka perfekt,ze nie mysle,ze go kiedykolwiek
            zdradzi....choc nigdy nic nie wiadomo....
          • jaona27 Re: albo milcz 18.02.06, 16:17
            zwariuje...chyba.....
            • czulaglista musisz jej znalezc kochanka i na tym się skoncentr 18.02.06, 16:20
              uj:)))
              mam jednego w Polsce - ile ta babka ma lat? Ma pozycję czy mąż ją utrzymuje
              (tzw.żona szefa?)
              • jaona27 Re: musisz jej znalezc kochanka i na tym się skon 18.02.06, 16:22
                ona z dziecmi w domu...to on pracuje...wiesz ona nie musi i tak kasy
                maja ....ale jest super!!zadbana i fajna laska z niej,,ma 34 lata.,on 40, ja
                27...a moze trojkat zrobmy????chyba mnie pokopalo...
                • jaona27 Re: musisz jej znalezc kochanka i na tym się skon 18.02.06, 16:23
                  wiesz wszystko wszystkim,tylko wiem,ze nic wiecznie nie trwa jednak...i
                  zartowac mozna ...ale wszystko do czasu...psiakrew!!!
                • czulaglista ja to bym... 18.02.06, 16:29
                  ech nie wiem już co
                  dawno tam siedzisz w tych Stanach?
                  • jaona27 Re: ja to bym... 18.02.06, 17:30
                    jestem 5 latek tutaj....
              • jaona27 Re: musisz jej znalezc kochanka i na tym się skon 18.02.06, 16:24
                ty tez masz kochanka i on ma zone?????sorry jak zla zrozumialam!
                • jaona27 Re: musisz jej znalezc kochanka i na tym się skon 18.02.06, 16:24
                  zle znaczy sie!
                  • czulaglista nie, ja mam tylko takie oryginalne pomysły 18.02.06, 16:30
                    do mnie startowal facet z 2 dzieci i od tej pory nienawidzę żonatych jak psów.
                    Wiesz, jak się jest pierwszy raz w jakiejś sytuacji i nie ma się z kijm
                    przedyskutować sprawy to można to niezle potem odchorować.
    • niepokornyaniol Re: a na kim Ci bardziej zależy??na przyjaciółce.. 18.02.06, 16:32
      czy na kochanku??wiem, trudno się już z tego romansiku wyplątać, ale
      pomyśl,jeśli wy dwie się przyjaźnicie, to czy chcesz jej sprawić taki bół:jej
      mąż+przyjaciółka, to zaboli podwójnie, może lepiej jak najszybciej uciekać z
      tej pracy nic nikomu nie mówić o zaistniałej sytuacji,czyli twojej psiapsiółie
      powinno być ok...ale jeśli nie to możesz kiedyś stracić i kochanka,
      przyjaciółkę i pracę. Pomyśl, czy warto...pozdrawiam.
      • czulaglista Re: a na kim Ci bardziej zależy??na przyjaciółce. 18.02.06, 16:36
        dokładnie..może pomęczysz się trochę ze zmianą pracy. A moze i tak siedzisz w
        tej pracy długo, iwęc warto zmienić.
        Poza tym jest taka rzecz: ZAWSZE to Ty będziesz tą flądrą co chciała rozbić
        komuś małżeństwo. Nikt Ci nie uwierzy, że chciałaś dobrze.
        Ludzie ze zwykłej ludzkiej zawiści wsadzą Ci szpilę, jeśli coś pójdzie nie tak.
        Jest tak powiedzenie, ze tym, czegoludzie najbardziej zazdroszczą innym jest
        m.in.udany sex.
        • niepokornyaniol Re: prawda, a poza tym dzieci w związku tych 18.02.06, 16:41
          dwojga.Przecież to będzie najgorszy i zawsze najgorętszy punkt zaczepienia.a
          nawet gdybyś wpadła na pomysł opowiedzenia przyjaciółce, a żonie owego faceta o
          zaistniałj sytuacji, możesz naprawdę wiele przegraj, wiec lepiej tego nie rób i
          czmychaj jak najszybciej...
          • czulaglista no i faktycznie cholerny powód 18.02.06, 16:51
            do zakochiwania się i przyjaznienia w innej kobiecie, ze jest zadbana, bo mąż
            na nią robi. Jedyną zaletą tej Twojej przyjaciółki jest to, że prawdopodbonie
            jako nie-Polka ma proaktywne podejscie do wszystkiego i masz tam bratnią dusze
            na obczyznie.
            Zamieszałam, ale wiesz o co chodzi.
            Jaona27--->przemyśl nasze rady.
            Sama bym gdzieś wyjechala, ale w Polsce trzymają mnie sprawy rodzinne.
            Myśl, jak by Tobie było dobrze, bo ona i tak nie ma zle, ale staraj się nie
            wpaść po uszy.
            Wierzę w Ciebie!!
            • jaona27 Re: no i faktycznie cholerny powód 18.02.06, 17:49
              no i co???? fajnie! jak ktos chce napiszcie...ja tez sie odezwe....moj email
              adres...Gosia164me@yahoo.com
              • jaona27 Re: no i faktycznie cholerny powód 18.02.06, 18:42
                a wy faceci ciagnelibyscie to?????pewnie tak...dlatego jestescie faceci.....
          • jaona27 Re: prawda, a poza tym dzieci w związku tych 18.02.06, 17:19
            no tak przemysle te wasze rady,ktore i tak daja mi duzo do myslenia...a i tak z
            takim zyciemm...ehhh.do dupy!a wszystkim ,ktorzy we mnie
            wierza_dzieki,jestescie wspaniali!
    • mamba8 jezus 18.02.06, 19:27
      te słowa kojarzą mi się z klasyczną idiotką-OBY to była prowokacja.
      Wrrrrrrrrrrrrrrr
      Przyjaciółka?
      żałośniejszego postu nie mogłas nabazgrać....
      Jesli to by była prawda to na miejscu twojej przyjaciółki bym.....
      Miłego dnia!
      • jaona27 Re: jezus 18.02.06, 22:51
        tak nasrane w tym tekscie,ze nic niewiem,to co tak czy srak?????
        • jaona27 Re: jezus 19.02.06, 15:31
          no rozne te wypowiedzi sa...ogolnie wiem,ze i tak zle robie....
    • adam.dazim Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 21:02
      banał
      az sie rzygac chce
    • frederic1 Re: dlaczego ja??? 18.02.06, 21:08
      Ja powiedziałbym wprost,,, że nie!
      chyba,że jesteś frywolna, lubisz przypadkowe akcje etc.
      Nie jestem za rozbijaniem związków, może facet kocha żonę , ona jest wspaniałą
      kobietą, tylko go nie zaspokaja, może to ciągle trwa, może to chwilowe, może
      potzrebuje seksu , skoku w bok ( bo takich facetów nie brakuje)ostrego cięcia i
      tyle... ja bym się nie pakował w coś takiego....
      Ale decyzja należy do Ciebie ;)...
    • goldenwomen uciekaj z tego związku jak najdalej 19.02.06, 16:14
      z Was trojga to Ty wyjdziesz na tym jak Zabłocki na mydle.
      • jaona27 Re: uciekaj z tego związku jak najdalej 19.02.06, 22:14
        tak uciekaj ,jak to sie wam pisze latwo...
        • jaona27 Re: uciekaj z tego związku jak najdalej 24.02.06, 01:33
          no tak...napisze wam co z tego wyszlo...jutro sie spotykamy...znow...tak
          lepiej...wiecie....
          • jaona27 Re: uciekaj z tego związku jak najdalej 25.02.06, 15:19
            no i jestem ...po jakims tam okresie czasu...jestem z nim....
            • karawana6 Re: uciekaj z tego związku jak najdalej 25.02.06, 21:09

              po co tyle pytan i gadania, skoro i tak sie zdecydowalas i bardzo dobrze wiesz
              co zrobisz.

              jednego nie moge zrozumiec...piszesz ze to super ludzie, zaczynalas u nich jako
              opiekunka i pozniej cie zatrudnili w powaznej pracy u jego meza, a ty co? jak
              sie odplacasz tym ludziom (w tym wypadku zonie) za pomoc i zaufanie?

              ty brzmisz jak bys miala wszystko w d...pie i chcesz sie zabawic z fajnym
              mezusiem (nawet gdyby jego zona miala 10 kochankow i tak nie masz to tego
              prawa, patrz wyzej).

              a jesli tak nie jest i faktycznie chodzi o uczucia to tymbardziej masz powod
              zeby sie w to nie platac, bo stracisz przyjazn tej rodziny, prace z pewnoscia
              tez i zostaniesz porzucona przez tego faceta. czy dla kilku godzin, dni,
              tygodni warto?
              • jaona27 Re: uciekaj z tego związku jak najdalej 26.02.06, 15:37
                mysle,ze duzo w tym prawdy co piszesz,ale troche w tym i jego winy,bo mnie
                zwodzi i ojn,a ja ani nic nie robilam,a teraz jest juuz i tak pozno....ciagla
                nie wiem....
                • redaa Re: uciekaj z tego związku jak najdalej 26.02.06, 20:28
                  dziewczyno, daruj sobie, szanuj sie i jesli rzeczywiscie tak uwielbiasz jego
                  zone to ja tez szanuj, a koles szuka sobie tylko panienki, ktora bedzie na jego
                  ewentualnie zawolanie.
                  • jaona27 Re: uciekaj z tego związku jak najdalej 26.02.06, 21:21
                    no wlasnie tego sie boje ...ale dlaczego to jednak jest...dlaczego mu
                    przyrzeklam ,ze nigdy nic to miedzy nami nie zmieni i ze po pprostu to bedzie
                    tylkpo tak...dlaczego jestem w tym???jest mi z tym zle...bardzo....ale co mozna
                    zrobic????juz jak jest pozno....moge sie jeszcze wycofac i stwierdzic,ze bylo
                    to pod wplywem jakichs emocji????
                • karawana6 Re: uciekaj z tego związku jak najdalej 27.02.06, 09:19
                  > mysle,ze duzo w tym prawdy co piszesz,ale troche w tym i jego winy,bo mnie
                  > zwodzi i ojn,a ja ani nic nie robilam,a teraz jest juuz i tak pozno....ciagla
                  > nie wiem....


                  na pewno wiele w tym jego winy, ale jak przyjdzie co do czego to nie bedzie w
                  ogole istotne dla twojej sytuacji. ty bedzies ta zla. tyle osob tutaj ci o tym
                  mowi, bo to po prostu prawda - takie zycie.

                  • jaona27 Re: uciekaj z tego związku jak najdalej 28.02.06, 04:41
                    no tak,ale dlaczego????dlaczego ja bede winna???tez nie chce stale w mgle jako
                    ta trzecia i chce skonczyc...ale cos mi cholerka nie daje...nie wiem...ten
                    dreszczyk emocji...i rozowe okularki ,ze przy nim mam sie lepiej i czuje sie
                    dobrze!Juz inaczej go odbieram..patrze...mowie do niego....po co ????wiecie co
                    jest w tym wszystkim najlepsze,?????ze wiem ,ze nie wygram....
                    • karawana6 Re: uciekaj z tego związku jak najdalej 01.03.06, 09:27
                      no tak,ale dlaczego????dlaczego ja bede winna???tez nie chce stale w mgle jako
                      > ta trzecia i chce skonczyc...ale cos mi cholerka nie daje...nie wiem...ten
                      > dreszczyk emocji...i rozowe okularki ,ze przy nim mam sie lepiej i czuje sie
                      > dobrze!Juz inaczej go odbieram..patrze...mowie do niego....po co ????wiecie
                      co
                      > jest w tym wszystkim najlepsze,?????ze wiem ,ze nie wygram....

                      dlaczego ty? bo kobiety przebacza swojemu facetowi wszystko i wszystko jakos na
                      jego korzysc wytlumacza, za to kobiety ktore ich uwiodly to
                      zawsze "dziwki", "szmaty" ktore zarzucily skszydla na ich facetow (nie zebym
                      sie z tym zgadzala ale taki jest mechanizm)

                      ale, skoro cie podnieca ten dreszczyk emocji i nie mozesz/nie chcesz (wlasciwie
                      to drugie) sie z tego wyciagnac, to musisz sie liczyc z konsekwencjami i nikogo
                      nie bedziesz mogla obwiniac za to co sie pozniej stanie. jesli sprawy wyjda na
                      jaw, przyjdzie ci sie wycofac z pochylona glowa i uciec gdzies. jak szybko sie
                      pozniej z tego podniesiesz bedzie zalezec tylko od ciebie (zycze ci zeby stalo
                      sie to jak najszybciej i z najmniejszymi szkodami dla ciebie)
    • jack20 Re: dlaczego ja??? 26.02.06, 21:35
      Wdepnelas w gowno z wlasnej i nieprzymuszonej woli.
      I zaplacisz za to wysoka cene, bo przekroczylas granice dopuszczalnosci i
      zrozumienia. Konsekwencje poznasz wkrotce, bo katastrofa twoja i to stosunkowo
      szybka jest zaprogramowana.
      Chyba, ze stac cie bedzie nagle we mgle sie rozplynac i znikniesz z ich pola
      widzenia, co wydaje sie jedynym logicznym i najmniej bolesnym wyjsciem dla
      calego towarzystwa (lacznie z Toba).
      • czulaglista zawsze mozesz się wycofać 26.02.06, 22:01
        ..juz na starcioe jesteś stratna..po co Ty się w to pchasz? Nie dostałąś
        jeszcze od życia po dupie:(
        Ja bym na Twoim miejscu poprosiła go o załatwienie innej pracy, bo 50%winy leży
        też po jego stronie.

        Sorry, ale skoro są agencje tow.to znaczy, ze śa miejsca do zalatwiania takich
        potrzeb i on cię nie potrzebuje.To ost.zdanie bylo dosyc brutalne, aleTy chyba
        potrzebujesz, zeby ktoś Ci uzmysłowił w jakie g...się pakujesz. Potem facet
        stwierdzi, ze nie zostawi dzieci i żony...ech szkoda gadać.
        Wszyscy wyleją na Ciebie pomyje.
        "Mężczyna szuka kochanki, zeby zostac p[rzy zonie a kobieta szuka kochanka,
        zeby odejść od męża".
        Pomyśl o tym. W każdej chwili możesz to skończyć!
        • jaona27 Re: zawsze mozesz się wycofać 26.02.06, 22:24
          dzieki!kochana jestes!bede tutaj jeszcze ...i opowiem co bylo dalej...papa!!
    • little_ladybird Re: dlaczego ja??? 26.02.06, 22:33
      odnosze nieodparte wrazenie ze wcale nie chcesz tego skonczyc, tylko prubujesz
      na sile sie przekonac ze zrobilas wszystko w tym kierunku.Rob co
      chcesz,najwyzej bedziesz zalowac.Przeciez jak na niego lecisz to i tak cie nic
      nie powstrzyma, wystarczy na chwile sie zapomniec i po wszystkim.
      • czulaglista trzeba wierzyć w ludzi 26.02.06, 22:38
        ja myslę, że sprawa nie jest przesądzona tylko Autorka się ..zagubiła w
        rzeczywistości
        • little_ladybird Re: trzeba wierzyć w ludzi 26.02.06, 22:43
          she's confused.... jak sie zacznie wglebiac w pewne rzeczy to sie tak konczy,
          moze to i lepiej bo moze stracic wiecej niz zyskac,a to ze jej sie myslenie
          wlaczylo to raczej dobry znak.
    • czarna_inez2 Re: dlaczego ja??? 01.03.06, 09:45
      No to miałaś "kochaną" przyjaciółkę i do pracy też bym się nie przyzwyczajała...
      • jaona27 Re: dlaczego ja??? 04.03.06, 14:46
        ludzie...no i ciagle jestesmy....razem...w pracy staram sie zachowac normalnie
        nie zawsze sie mi to udaje....ale staram sie...nie wiem jak dlugo....
        • jaona27 Re: dlaczego ja??? 04.03.06, 17:06
          chce skonczyc...naprawde...i wiecie zrobie to...w tym tygodniu ,ktory
          nadchodzi...powiem mu,ze tak nie moge...bo nie wiem ile bym takie cos mogla
          wytrzymac.I najnormalniej skoncze,powiem,ze wiem,ze juz i tak sie stalo...ale
          nie moge tego ciagnac i lepiej to zakonczyc niz ciagnac...dlacvzego faceci to
          robia??i dlaczego jestem taka podatna na takie glupie sytuacje???
          i jeszcze raz..dlaczego ja??????
          • jaona27 Re: dlaczego ja??? 05.03.06, 14:47
            czy zycie jest takie ? i czy to prawda,ze sami je sobie komplikujemy??
            • gocha033 bezsensowne pytanie 05.03.06, 15:01
              jaona27 napisała:

              > czy zycie jest takie ? i czy to prawda, ze sami je sobie komplikujemy??

              - prawda, i jedno i drugie - no i co?

              Ty sobie je sama konplikujesz jeszcze bardziej - tego typu pytaniami.
              Jak najedzie Ci samochod i zlamie Ci noge, to tez sie pytasz: dlaczego ja?
              Przeciez to bez sensu. Nie Ciebie jedna to trafilo...
              Nie mam nic przeciw romansom pozamalzenskim, ale jezeli jego zona
              jest Twoja przyjaciolka, to koncz to najszybciej, bo zwariujesz.
              I nie pytaj dlaczego, tylko jak skonczyc.
              • jaona27 Re: bezsensowne pytanie 05.03.06, 15:04
                jak skonczyc?
        • antonio50 Są rzeczy, których się po prostu nie robi!!!! 05.03.06, 17:41
          I na pewno o tym wiesz. Kobiecie, która Ci pomogła, zaufała, wpusciła do swojego
          domu, załatwiła pracę robisz ewidentne świństwo!!! Fakt, że nie sama, ale
          odpowiadasz za SWOJE czyny. A zerwać jest wbrew pozorom BARDZO łatwo! Po prostu
          powiedz NIE i tego się trzymaj. A najlepiej znajdź inną pracę, wyjedź. Gdy
          prawda wyjdzie na jaw WSZYSCY wokół (oczywiście łącznie z dziecmi) Cię
          znienawidzą......i będą mieli rację!!!!!
          • jaona27 Re: Są rzeczy, których się po prostu nie robi!!!! 08.03.06, 05:01
            wiecie pogadalismy..powiedzialam,ze to bez sensu i koncze z tym...powiedzial,ze
            mnie rozumie....ale czy napewno ???czy nie da mi odczuc tego jakos w pracy???
            jak mam mu wierzyc ,ze ciagle bedzie tak samo miedzy nami przyjacielsko dobrze
            jak przedtem?nie bardzo wierze...
            • karawana6 Re: Są rzeczy, których się po prostu nie robi!!!! 09.03.06, 00:10

              pewnie niedługo się przekonasz na własnej skórze, jak pójdzie nie tak to trzeba
              się zwijać stamtąd.

              to jakie stosunki będą nie zależy wyłacznie od niego, w dużym stopniu także od
              ciebie - czy potafisz zachować zimną krew wobec niego, jak się będziesz czuła
              widząc go zadowolonogo razem z żoną i dziećmi, jak się będziesz czuła jeśli po
              wszystkim będzie cię traktował jak zwykłą pracownice...itd itd

              może być trudno, ale i lekko, zależnie od was...taki banał, ale tak po prostu
              jest
              • jaona27 Re: Są rzeczy, których się po prostu nie robi!!!! 11.03.06, 14:50
                no wlasnie...z kazdym razem coraz ciezej...pozatym gdy nie ma uczuc to jest
                latwiej,tak jak ja teraz jeszcze sobie dam rade,bo nie tak daleko to wszystko
                poszlo...no tak...ale wyjde z tego...
                • jaona27 Re: Są rzeczy, których się po prostu nie robi!!!! 17.03.06, 02:32
                  juz wyszlam..a on rozumie...jaja nie???
                  • jaona27 Re: Są rzeczy, których się po prostu nie robi!!!! 22.04.06, 04:17
                    jestem znow...to nie skonczylo sie....uklad nasz opiera sie wylacznie na seksie
                    i ciagle trwa...jestesmy bardzo ostrozni,ale ja chyba tego drugi raz nie
                    wytrzzymam...
                    • antonio50 Re: Są rzeczy, których się po prostu nie robi!!!! 22.04.06, 05:38
                      Jesteś chyba masochistką, albo brakuje ci piatej klepki. Nie wstyd ci bedzie
                      spojrzec w oczy zonie i dzieciom, gdy wszystko sie wyda?
                      Zasługujesz w pelni na miano, ktorym powinna cie obdarzyc!

                      Nie zal mi ciebie. Głupich nie sieja.. a los płaci za świństwa..wystarczy
                      poczekać...
                      • jaona27 Re: Są rzeczy, których się po prostu nie robi!!!! 27.04.06, 23:00
                        a ile klepek powinnam miec?????
    • znj2 Re: dlaczego ja??? 28.04.06, 20:08
      Nie podszywaj się pod dziewczynę.
      • agunia_29 [...] 01.05.06, 22:05
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • jaona27 wiec tak???? 09.05.06, 22:39
          nie pracuje juz tam..zmienilam miejsce zamieszkania i wszystko jest jakos
          lepiej....i juz nie jestem z nim...sama zakonczylam to co sie zaczelo....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka