zielonooka25
08.03.06, 23:24
Mój mąż jest z wykształcenia informatykiem. Cały dzień w pracy spędza przed
komputerem. Gdy wraca do domu, zdejmuje buty i płaszcz, po czym robi kilka
kroków i siada spowrotem przed komputer. Tam też już zostaje już do północy.
I tak każdego dnia. Nawet weakendy spędza w ten sposób. Obiad który mu podaję
również je przed monitorem komputera. Gdy proszę go o rozmowę na ważny temat
(o błahych juz nawet nie rozmawiamy, bo jego koncentracja skupia się
wyłącznie na grach komputerowych)nie odrywa wzroku od monitora. Nie wspomne
już o tym, że nie poświęca mi uwagi jakiej potrzebuję. Powoli tracimy ze sobą
kontakt. Na i ntymność nie ma już miejsca. Komputer wypełnia cały czas mojego
męża. Oboje mamy po 26 lat. Jestem wykształcona, zadbana i staram się
wyglądać atrakcyjnie, dlatego na wstępie zaznaczam, aby drodzy współrozmówcy
nie podążali krokiem typu: "gdybym o siebie dbała lub było ze mną o czym
porozmawiać to by mąż nie musiał całego czasu spędzać przy komputerze"
Pozdrawiam i zapraszam do rozmowy :)