a może tak??

21.03.06, 22:24
Czuję, że ktoś mnie kocha....bo za mną tęskni i mimo to ze się umawiamy to
bardzo rzadko wychodzi bo on znajduje wymówki. A sam inicjuje kontakt, wysyła
gorące smsy.
Myślę że się czegoś boi? I tak mi o tym nie powie, jesli tak. A moze jestem
naiwna i on naprawde ma mnie gdzieś? (Nie znamy się od wczoraj). Jak go w tym
przełąmać? Zrobiłabym tak ze sama bym do niego poszła....ale nie chce mu się
narzucać.
Potrzebne opinie.
    • sylwiamich Re: a może tak?? 21.03.06, 22:37
      A może zbyt ufasz swoim uczuciom a nie widzisz faktów?
      • likeadrum Re: a może tak?? 21.03.06, 23:03
        To po co dzien w dzień do mnie pisze i chociaż tysiąc razy zrywaliśmy znajomość
        zawsze wracamy do siebie jeszcze bardziej stęsknieni? Gdyby mu nie zalezało nie
        robiłby tego-czyż nie? Co taki facet musi doświadczyć zeby poczuć TĄ PEWNOŚĆ?
        Facet miał wiele kobiet i w czym wybierać....nie rozumiem jak mu pomóc w
        wyborze skoro widze w tym szansę....dla nas
        • jaremax Re: a może tak?? 21.03.06, 23:27
          Ty mu się nie narzucaj,Ty wrzuć go do wyra swojego,a on będzie mruczał,mruczał.... No chyba,że w tym wyrku był nie jeden z Tobą raz,to wtedy daj sobie spoko.
          • likeadrum Re: a może tak?? 21.03.06, 23:58
            był niejeden raz......a jakoś ciągle wraca po więcej...mam sobiew dać spokój
            bo.....?
            • john_malkovitch Re: a może tak?? 22.03.06, 00:51
              .. bo on pewnego dnia w poważnej rozmowie, oświadczy Ci,
              że chciałby się ożenić... a Ty się nawet nie domyślasz z kim...
              • sylwiamich Re: a może tak?? 22.03.06, 08:55
                Sama bym lepiej tego nie ujęła..john
                • likeadrum Re: a może tak?? 22.03.06, 11:51
                  gdzieś tam macie poniekąd rację...znaliśmy się zanim był z tą dziewczyną z
                  którą teraz jest...mimo ze jest taaaaki zakochany w niej wciaz do mnie
                  wydzwania z propozycjami itp a później przed samym spotkaniem coś mu odbija bo
                  bardzo chce a nie może (a najśmieszniejsze jest to że ja naprawde na nic nie
                  nalegam an i nie proponuję) i tak od pół roku!
                  żenić może z kim się tylko zechce :)
                  • jsolt Re: a może tak?? 22.03.06, 12:51
                    likeadrum napisała:

                    > gdzieś tam macie poniekąd rację...znaliśmy się zanim był z tą dziewczyną z
                    > którą teraz jest...mimo ze jest taaaaki zakochany w niej wciaz do mnie
                    > wydzwania z propozycjami itp a później przed samym spotkaniem coś mu odbija
                    bo
                    > bardzo chce a nie może (a najśmieszniejsze jest to że ja naprawde na nic nie
                    > nalegam an i nie proponuję) i tak od pół roku!
                    > żenić może z kim się tylko zechce :)

                    ja nie chcę być niegrzeczna, ale rozumiem z tej sytuacji tyle, że trafiłaś na
                    żigolaka, który jest z jakąś panną, ciebie bzyka na boku; a ponieważ poza tobą
                    też ma co bzykać (czyli swoją pannę) więc często odwołuje spotkania z tobą, bo
                    np. już nie ma ciśnienia. Niestety on raczej ciebie nie kocha, i nie tęskni -
                    po prostu nie chce stracić kontaktu (czytaj: szansy na łatwy numerek zawsze
                    wtedy kiedy ma ochotę).
                    oczywiście mogę się mylić, i kiedyś ożeni się z tobą, ale na razie na to nie
                    wygląda...
                    • likeadrum Re: a może tak?? 22.03.06, 13:10
                      heh podoba mi się jak to ujęłaś...nadzwyczajnie trafiłaś w samo sedno. Na
                      ozenekj nie liczę bo to nie typ faceta chcący z kimkolwiek zakładać
                      rodzinę..ehem. Tyle że ja się takl nie daje traktowac mówię mu że spoko
                      rozuimiem ale nie chce wiecej od ciebie smsów, telefonów i nie mam żadnej urazy
                      poprostu więcej się nie umawiajmy i luz. Mija dzien i dwa a on znowu!!! A mnie
                      to doprowadza do pasji. Fakt liczy na numerek-ale skoro się umawia to czemu nie
                      dba o to zeby to jego ciśnienie nie spadło przed. Jednym słowem oczywiście
                      sobie odpuszczam (po raz enty) i napisałam mu że nie, ale i tak go nie
                      rozumiem. Myślałam że na forum mezczyzna mi to wytłumaczą :)
                      • jsolt Re: a może tak?? 22.03.06, 16:36
                        Fakt liczy na numerek-ale skoro się umawia to czemu nie
                        dba o to zeby to jego ciśnienie nie spadło przed.

                        dlatego, że jak sama napisałaś, on ma swoją kobietę, z którą bzyka się pewnie
                        regularnie, a ty jesteś tylko na doskok jak akurat ma chwilę.

                        Jednym słowem oczywiście
                        > sobie odpuszczam (po raz enty) i napisałam mu że nie, ale i tak go nie
                        > rozumiem. Myślałam że na forum mezczyzna mi to wytłumaczą :)

                        no czego ty nie rozumiesz?:) napisałam ci w poprzednim poście.
                        • sylwiamich Re: a może tak?? 22.03.06, 22:07
                          Słońce...nie wystarczy mówić że sie odpuszcza...trzeba odpuścić sobie.A Ty
                          jestes ciepła-bezproblemowa dupa.I co z tego że sie nie narzucasz? To zaleta...w
                          takim układzie wielka
                          • theday Re: a może tak?? 23.03.06, 14:09
                            no dokładnie- ty sie nei narzucasz więc facet czuje ze wolno mu wszystko i ze
                            ty sobie grzecznie na niego poczekasz
                            znałam kiedyś takiego....no chyba ze naprawdę Tobie też zalezy tylko na sexie z
                            nim od czasu do czasu, bo na nic więcej bym nie liczyła
Inne wątki na temat:
Pełna wersja