k.wiatuszek
20.12.02, 10:50
Jestem z facetem pieć lat. Bardzo sie kochamy i przyjaźnimy, i w zasadzie
wszystko jest ok. Jest tylko jeden problem, nie chcę z nim o tym gadać, bo
jakoś się boję. Chodzi o to, że jak jest poza domem to jest szalonym facetem,
pełnym pomysłów i energii, mówi pieprzyć kapcie i TV, życie jest piękne itp,
itd... Ja generalnie tez tak uważam. Do tego mmomentu jest ok. Ale jak
przychodzi do domu to jest wkurwiony, albo chory, siada przed telewizorem ...
a mnie odparowuje cała radość życia ...
Tak mu się zajebiście znudziło w domu czy co??? Wiem że adrenalina schodzi po
pięciu latach, ale ja bardzo chcę coś z tym zrobić, ale nie wiem co?