Dodaj do ulubionych

Wyszło głupio

14.04.06, 16:18
Coś iskrzyło między mną i kolegą z pracy. Oboje wolni. On zaczął mnie
podrywać, powolutku się zaczynało. I nie było to moje urojenie, podchodziłam
do tego na spokojnie, nie chciałam się zbyt nakręcać, ale czułam że mu się
podobam, jak patrzył. Bardzo lubiliśmy ze sobą przebywać. Myślałam, że to
kwestia czasu kiedy się rozwinie. Czekałam co dalej.
I dziś klapki opadły. Wyszło, że chwilę temu robił u siebie imprezę. Okazało
się , że jedynie ja nic nie wiedziałam, byłam jedyną niezaproszoną. I że
kolega był z nim i jego Kobietą na nartach. Ma dziewczynę z sąsiedniego
miasta, straszną lufę- jak określił kolega. I chyba to trwa już ze 4 mce.
A ja głupia nic nie wiedziałam. To nie tak, nie miał żadnych zoobowiązań, czy
w ogóle, bo nic nie było. Ale jakoś tak mi głupio, że uwierzyłam w coś, jemu
się odmieniło, bywa.
Tylko muszę jakoś się normalnie zachowywać.
Dziekuję w duchu temu koledze, że powiedział, chyba zrobił to celowo.Pewnie
widział, że się poddurzyłam.
Obserwuj wątek
    • helga0 Re: Wyszło głupio 14.04.06, 16:28
      Skąd ja to znam... To przykre doświadczenie. Ja w takiej sytuacji czułam się
      jak zranione dziecko. Ale tak naprawdę byłam zła, że dałam się w coś takiego
      wkręcić. Teraz już inaczej podchodzę do takich zalotów.
      A czy on coś powiedział? Czy totalnie nic się nie stało w jego mniemaniu? Może
      Cię nie zaprosił, bo nie chciał, żebyś spotkała "lufę"? Może chciał działać na
      dwa fronty? Jeśli tak, do dobrze, że skończyło się to na takim etapie.
      • balbina06 Re: Wyszło głupio 14.04.06, 17:12
        Ja poczułam jakbym dostała w twarz. Ale teraz ulgę.
        Kiedyś coś podobnego przerobiłam z kims innym ( nie jestem też młoda siksą) ,
        więc teraz podchodziłam do tego dużo ostrożniej, obserwowałam ,starałam się nie
        nakręcać. Ale wyszło tak , ze zadurzyłam się. Ja i on po przejściach, on 6 lat
        starszy. Wspólny wyjazd, jakieś dwuznaczności, komplementy, to jak patrzył, że
        robiło mi się gorąco. A jednocześnie nie ciągnął mnie do łóżka. Bardzo
        lubiliśmy ze sobą gadać i przebywać. Często nawet po pracy, siedzieliśmy,
        pilismy kawę i rozmawialiśmy. Powoli zaczynał się mi zwierzać, ja byłam dobrą
        słuchaczką ( dość nieciekawe miał przejścia).
        Boli mnie ,że dałam się wkręcić, uwierzyłam w coś, co okazało się być "to nie
        jest tak".
        On jest atrakcyjnym facetem, czułam , ze taki ktoś długo sam nie będzie. Lubi
        brylować. Ale ja go poznałam od tej fajniejszej strony, ciepłego, fajnego,
        rozsądnego faceta. Ja jestem spokojną dziewczyną, owszem ładną i zgrabną bardzo
        ( widzę jak czasem faceci się oglądają), ale nie jestem typem przebojowej lufy.

        Wiesz, zmieniło się. Od pewnego czasu mniej miał czasu dla mnie, pod skórą
        czułam , ze cos nie tak. A z drugiej strony kiedy się widzieliśmy,
        nadal "zjadał mnie wzrokiem" i czuło się to napięcie.
        Z imperzą sam się wygadał, niechcący, bo zaraz zamilkł, widać głupio mu było,
        mi jeszcze bardziej.
        Nie podejrzewam, zeby chciał działać na 2 fronty. Bo to dobry facet.
        Myślę, że po prostu spotkał tamtą, jak w życiu.
        Tylko, teraz kiedy już wiem ( nie od niego)- jak się zachowywać?
        Bo czuję się zraniona

        • helga0 Re: Wyszło głupio 14.04.06, 18:38
          Sama nie wiem, co bym zrobiła. Wtedy zachowałam się idiotycznie. Ponieważ
          jestem otwartą i uczciwą osobą, nienawidze gierek, udawania, zadzwoniłam, gdy
          on zaczął mnie unikać - nie pracowaliśmy razem. On zaczął kręcić. Nie umiał mi
          powiedzieć uczciwie o co chodzi. Dowiedziałam się od znajomego, że przede mną
          spotykał się z jakąs dziewczyną, ale mu nie wyszło. A teraz ona podobno znowu
          wyraziła zainteresowanie. Gdy zadzwoniłam do niego ponownie - miał moje płyty,
          więc miałam pretekst - nie odbierał telefonu. Poprosiłam siostrę, żeby
          zadzwoniła. Jej telefon odebrał. Więc zadzwoniłam z telefonu siostry jeszcze
          raz i powiedziałam mu, że sądziłam, iż stać go na uczciwość. Jego zatkało i
          powiedział tylko: przepraszam. Nie sądziłam, że mogę się zachować tak
          idiotycznie, ale to jego tchórzostwo, hołdowanie zasadzie, że jak będzie mnie
          unikał to się rozejdzie po kościach, doprowadziło mnie do furii. Tylko myśmy
          nieco dalej zaszli we wzajemnych kontaktach niż wy. Były pocałunki, jakieś
          zalążki wspólnych planów. Rozumiem, że facetowi może się odmienić, ale trzeba
          mieć cywilną odwagę, żeby to powiedzieć.
          Żeby zachować się z klasą, chyba, podkreślam chyba, powinnaś po prostu to
          zostawić. Nic nie robić, bo jakiekolwiek ruchy z Twojej strony, mogłyby tylko
          Ciebie pogrążyć, a w waszej sytuacji nic nie zmienić. A i wprowadzić w życie
          zasadę Horacego, że lekarstwem na nieszczęśliwą miłośc jest kolejna miłość:)
          • balbina06 Re: Wyszło głupio 14.04.06, 18:47
            Najbardziej zalezy mi, żeby wyjść z klasą, więc nie powiem ani słowa na ten
            temat do Niego.
            Tylko wiesz, " flirt" z nim uleczył mnie z wielkiej traumy uczuciowej.
            Na szczęście nie zdązyłam go pokochać, nie zaszło dalej.
            Ale to ukłucie rozczarowania..
            • helga0 Re: Wyszło głupio 14.04.06, 20:55
              Wiem, rozumiem Cię. Ale mam wrażenie, ze gdybyś zaczęła coś robić, to mogłoby
              to być w efekcie dla Ciebie jeszcze bardziej bolesne rozczarowanie. Minie
              trochę czasu zanim Ci przejdzie i na dodatek ten okres nie będzie dla Ciebie
              łatwy. A na dodatek wiosna za oknem...
    • allerune Re: Wyszło głupio 14.04.06, 16:41
      dlaczego to forum ? nie lepiej pogadać z koleżankami, psiapsiółkami,
      przyjaciółkami ?
      • balbina06 Re: Wyszło głupio 14.04.06, 17:15
        Wiem , to nie jest najlepsze forum.
        Z "psiapsiółkami"? Nie mam.
        • arlettaw Re: Wyszło głupio 14.04.06, 18:12
          mozesz z nim porozmawiac ucciwie i sie zapytac: dlaczegomasz taka straszna lufe
          daleko jakmozesz miec mnie (ldana, tak?) tu blisko? Faceci lubia tez
          bezposrednie stawianie sprawy ;)
          • balbina06 Re: Wyszło głupio 14.04.06, 18:42
            To chyba nie w moim stylu.
            Zresztą teraz mam problem jak się w miarę normalnie zachowywać. Bo On nie wie,
            ze ja wiem o tej Kobiecie. sam mi nic nie powiedział przecież, wiem to od
            naszego wspólnego kolegi.
    • jaona27 Re: Wyszło głupio 14.04.06, 20:57
      do diabla z chlopami....wszyscy oni i tak sa tacy sami...i that's it!!
      • balbina06 Re: Wyszło głupio 15.04.06, 13:51
        Dziś rano jakoś mi lepiej się już zrobiło. Pies go drapał.
    • renebenay Re: Wyszło głupio 16.04.06, 20:49
      Zachowoj sie jak najnormalniej ale mimowszystko staraj sie go kokietowac aby sie
      troche pobawic--co Ci zalezy bo i tak nie masz nic stracenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka