Dodaj do ulubionych

obrzezanie

19.07.06, 10:51
Zagadnienie jak najbardziej poważne. Co sądzicie na ten temat? Czy mężczyzna
obrzezany, nieważne czy z podowód zdrowotnych, czy też swoich przekonań, jest
okaleczony? Co z bliskościa fizyczną?Czuje mniej? Więcej? Czy po czasie robi
się mniej wrażliwy? W końcu cały czas wystawione jest to coś na zewnątrz. Jak
kobiety do tego podchodzą? Temat bardzo poważny ponieważ dotyczy mnie osobiście.
Obserwuj wątek
    • ania.downar Re: obrzezanie 19.07.06, 11:00
      Staje sie mniej wrazliwy, moze dluzej. Czasami _musi_ dluzej, zalezy od punktu
      widzenia. Niewatpliwym i wg mnie jedynym plusem jest kwestia higieny.
      • masyl81 Re: obrzezanie 19.07.06, 11:18
        Tak, higiena jest zachowana ogromna :)
        • chijana Re: obrzezanie 19.07.06, 11:30
          a ja wole obrzezanych od nieobrzezanych. a co i jak czuje to trudnomi powieiec
          bo nie jestem facetem, ale nei uwazam tego jakookaleczenie
          • ania.downar Re: obrzezanie 19.07.06, 11:33
            A ja wole nieobrzezanych :-)
            • masyl81 Re: obrzezanie 19.07.06, 12:29
              A ja wolę mężczyzn ;) I w sumie chyba jednak wszystko jedno mi jest. Choć jak
              wcześniej napisałaś obrzezany meżczyzna dłużej dochodzi ;)
              • ania.downar Re: obrzezanie 19.07.06, 12:51
                > obrzezany meżczyzna dłużej dochodzi ;)

                ... co ma swoje dobre i zle strony... ;-)
                • masyl81 Re: obrzezanie 19.07.06, 12:57
                  Ja tam widze dobre :) choć szczerze mówiąć nie zauważyłam by 'mój' dłużej
                  dochodził :) Wszystko jest ok :)
                  • poprioniony Re: obrzezanie 19.07.06, 20:41
                    > Choć jak wcześniej napisałaś obrzezany meżczyzna dłużej dochodzi ;)
                    > choć szczerze mówiąć nie zauważyłam by 'mój' dłużej dochodził :)

                    To moze jasnie panienka sie w koncu na cos zdecycuje?
                    • masyl81 Re: obrzezanie 19.07.06, 21:54
                      Słowa zawarte w pierwszym zdaniu należą do mojej rozmówczyni. Drugie zdanie jest
                      moje, stwierddzajace fakt :)
                      • aniol.basia Re: obrzezanie 20.07.06, 22:30
                        Proponuję sprawdzić na sobie przez tydzień. Są chętni?
                        • aniol.basia Brak odzewu !!! 21.07.06, 22:49
                          Wszyscy próbujecie po cichaczu, czy jak?
                          • masyl81 Re: Brak odzewu !!! 22.07.06, 11:55
                            Ja nie muszę, a przede wszystkim nie chcę, niczego sprawdzać. Wiem co mam :)
                            • aniol.basia Re: Brak odzewu !!! 22.07.06, 12:01
                              dlatego apel kieruje tylko do tych co mają napletek :)
                              • masyl81 Re: Brak odzewu !!! 22.07.06, 13:43
                                :D :D ja go nigdy nie miałam :)
      • kiwigirl Re: obrzezanie 24.07.06, 14:08
        z tą wrazliwościa to kwestia względna. chyba niewielu jest facetów którzy znają
        obie opcje i moga porównać wrażenia. jeśłi facet od zawsze jest obrzezany = nie
        miał wczesniej innej wrazliwości, to jest wrażliwy na swopim poziomie. czy mniej
        niż gdyby nie był obrzezany? tego nie wiadomo :-) facetowi kształtuje sie
        jakastam wrażliwość i tyle. M. opowiadał ze jako młody chłopak "dochodził do
        jednym dotknieciu" wiec najwyraxniej jgo wrażliwość nie była jakoś uposledzona
        :-) teraz... czasem szybciej czasem wolniej. ale nie widze w czasie róznicy
        miedzy nim a innymi nieobrzezanymi facetami.

        za to dla mnie to frajda ze jego penis jest taki gładziutki i czysciutki. w
        zyciu bym go na takiego "ze skórką" 9i tym co pod nią może sie kryć) nie
        zamieniła :-D
    • wolf1234 Re: obrzezanie 19.07.06, 22:25
      mam napletek więc będe stronniczy.

      Mężczyzna dużej dochodzi? Być może, ale to oznacza, że mniej czuje... i być może
      seks jest mniej przyjemny?
      Może wypowie sie ktoś na ten temat...

      Co do kwestii higieny...
      Być może nie posiadanie napletka miało jakieś zalety wśród Arabów na Saharze...
      W XXI wieku czystość bierze się z częstego mycia a nie z posiadania/nie
      posaiadania napletka...
      • masyl81 Re: obrzezanie 20.07.06, 08:41
        Bądź stronniczy, broń swojego ;) A poważnie cholera! Jeśli chodzi o mniej
        przyjemny seks... Z tym, ze jesli ktoś został obrzezany ze względów
        zdrowotnych, będąc dzieckiem więc nie wie iż mniej czuje, czerpie mniejszą
        przyjemność.
        Jeśli zaś chodzi o higienę. Masz rację.
      • chijana Re: obrzezanie 20.07.06, 10:17
        nie wiem czy wiesz...ze nie tylko Arabowie z Sahary sa obrzezani, ale rowniez w
        Meksyku to jest praktykowane i nie jest to tylko domena judaizmu i islamu, bo
        obrzezanie jest starsze niz jakakolwiek religia.

        myslisz, sie mowiac, ze higiena wynika jedynie z czestego mycia...jesli masz
        latwiesjszy dostep to latwiej mozesz umyc kazdy fragment, nic nie przeszkadza
        ani nic sie nei ukryje.
        • wolf1234 Re: obrzezanie 20.07.06, 21:11
          > nie wiem czy wiesz...ze nie tylko Arabowie z Sahary sa obrzezani, ale rowniez w
          >
          > Meksyku to jest praktykowane i nie jest to tylko domena judaizmu i islamu, bo
          > obrzezanie jest starsze niz jakakolwiek religia.

          Wiem. Jest to też rutytnowy zabieg wykonywany chłopcom w USA.
          Jaka jest geneza obrzezania?
          jedna z teorii mówi, że mężczyźni pozazdrościli kobitom menstruacji. Menarche
          jest bardzo spektakularnym znakiem przejścia: dziecko-kobieta.
          A mężczyźni też chcieli dorosnąć... ;-)

          > myslisz, sie mowiac, ze higiena wynika jedynie z czestego mycia...jesli masz
          > latwiesjszy dostep to latwiej mozesz umyc kazdy fragment, nic nie przeszkadza
          > ani nic sie nei ukryje.

          Tak. Ale jeżeli robisz to często nie ma to żadnego znaczenia. A być może miało
          to znaczeie dla Arabówn na pustyni KIEDYś...


        • oxycort Re: obrzezanie 21.07.06, 11:11
          Mylisz sie sadzac, ze napletek w jakis wyjatkowy sposob utrudnia dostep,
          uniemaoliwiajac zachowanie higieny. To nie zaden labirynt. Otoz, zeby koncowke
          interfejsu rzetelnie wyszczotowac, wystarczy go zsunac jednym wprawnym ruchem
          szybszym niz mrugniecie. Samo zsuniecie jest prostsze niz zsuniecie jedwabnej
          ponczoszki ze swiezo depilowanej nozki. Szlus i zero zakamarow. No chyba, ze
          masz stulejke. Masz? :)
          ~~
          ox
          • masyl81 Re: obrzezanie 22.07.06, 13:47
            No tak, samo zsuwanie to mrugnięcie oka. Jednak uważam, że atwiej zachować
            higienę będąc obrzezanym. Mimo wszystko. Zawsze w jakiś zakamarek coś dostanie
            się ;)
            • oxycort Re: obrzezanie 23.07.06, 18:57
              Nawet jesli w 'zakamarek' cos sie dostanie (zakladam taki scenariusz dla celow
              dyskusji), wlasnie naturalna obecnosc naszego napletka daje nieoceniona wprost
              sposobnosc uzyskania chirurgicznej klasy czystosci. Odrobina detergentu kilka
              energicznych ruchow 'obrzezany-nieobrzezany' (jak przy praniu recznym) i voila!
              Potem plukanko i niemal mozna nim jesc z podlogi! :)
              Tymczasem jesli w miejsce prostej edukacji z podstaw higieny osobistej (ot
              chocby koniecznosc dyskretnego odwiedzenia napletka przy oddawaniu moczu -
              drastycznie poprawia higiene i wzmaga celnosc, a wiec i czystosc toalet) ktos
              woli okaleczanie, bardzo prosze. Ja swoja glowke wole zabezpieczac oryginalna
              czapeczka, gdyz troska o jej wysoka czulosc jest mi szczegolnie droga, a to ze
              wzgledu na jakosc moich osobistych doznan seksualnych, czego i Wam serecznie
              zycze. :)
              A tak na marginesie, tajemnica Poliszynela jest, iz praktyka pozbawiania
              napletka, miala zapobiegac grzesznym praktykom masturbacji uskutecznianym w
              okresie pokwitania (brak napletka, faktycznie moze byc, choc nie musi pewna
              przeszkoda kiedy nic sie juz nie marszczy). 'Operacja' dawala jednak
              purytanskim rodzicom ukojenie i swiadomosc uchronienia swych meskich pociech
              przed niechybnymi mekami piekielnymi i slepota.
              ~~
              ox
              • masyl81 Re: obrzezanie 24.07.06, 09:24
                :))
    • znj2 Re: obrzezanie 20.07.06, 22:16
      Miałem kiedyś okazję rozmawiać z facetem obrzezanym. Po pewnym czasie następuje
      brak czucia i można przyrównać do skóry na pięcie, tak stwierdził.
      • pajacyk111 Re: obrzezanie 21.07.06, 01:51
        > Miałem kiedyś okazję rozmawiać z facetem obrzezanym. Po pewnym czasie następuje
        > brak czucia i można przyrównać do skóry na pięcie, tak stwierdził.


        O Jezu wiekszej bzdury nigdy nie slyszalem powaznie :)
        No chyba ze tamten facet mial cos "zchszanione"
        Ja mosialem poddac sie temu zabiegowi w wieku mlodzienczym i niczego takiego jak zanik czucia u siebie nie zauwazylem. Jedynym dyskomfortem jest przyzwyczaic sie do chodzenia przez pierwsze dwa tygodnie pozniej absolutnie nie odczuwasz juz zadnej roznicy. Wiec naprawde porownanie do skory na piecie jest wyjatkowo nie trafne. Moim zdaniem jedyna ogromna wada obrzezania jest cholerny bol przy znieczuleniu ... uuuu...
        • poprioniony Re: obrzezanie 21.07.06, 01:56
          > Moim zdaniem jedyna ogromna wada obrzezania jest cholerny bol przy z
          > nieczuleniu ... uuuu...

          No to jazda bez znieczulenia.
          • pajacyk111 Re: obrzezanie 21.07.06, 01:57
            > No to jazda bez znieczulenia.

            Hehehe chyba nie do wytrzymania :)
            • ania.downar Re: obrzezanie 21.07.06, 09:00
              A hebrajskie maluchy jakos sobie radza.... :-)
              • chijana Re: obrzezanie 21.07.06, 09:39
                nie tylko hebrajskie bo i muzulmanskie,
                syn kuzynki byl obrzezany w wieku 2 lat i pozniej troche to odczuwal..sasiedzi
                z dolu, ale takie maluchy jak piszes zpo porodzie nie czuja nic, bo to miejsce
                nie ejst jeszcze dobrze unerwione, wiec najlepiej robic taki zabieg kilka dni
                po porodzie.
                • ania.downar Re: obrzezanie 21.07.06, 09:52
                  Albo wcale :-)
                  (nie wiedzialam, ze tak jest...)
                  • masyl81 Re: obrzezanie 22.07.06, 13:49
                    Wszystkie te zabiegi dokonywane są ze znieczuleniem.
    • oxycort Re: obrzezanie 21.07.06, 11:00
      Jeszcze jeden glos w kwestii higieny. Otoz odnosze wrazenie, ze teza o wiekszej
      czystosci obrzezanych moze byc prawdziwa w przypadku dokonywania ablucji
      instrumentu raz na kwartal. Przy regularnej, codziennej toalecie powyzsze
      twierdzenie wydaje sie bezzasadne, a wrecz zaryzykowalbym twierdzenie, ze
      napletek pelnic tu moze nawet pewne funkcje ochronne. W koncu saksofon w
      pokrowcu tez kurzy sie jakby mniej, niz bez... :)
      ~~
      ox
      • ania.downar Re: obrzezanie 21.07.06, 11:20
        Oswiece Cie, ze nie do konca masz racje.
        Choc organoleptycznie sie o tym pewnie nigdy nie przekonasz...
        • oxycort Re: obrzezanie 21.07.06, 11:25
          Masz racje, nie czesto mam do czynienia z saksofonem...
          ~~
          ox
          • cynick1 Re: obrzezanie 21.07.06, 20:35
            kwestia higieny to tylko zaslona dymna
            przeciez kazdy ma dzisiaj dostep do biezacej wody
            nie zyjemy na pustyni
            gosciu ma problem z przedwczesnym wytryskiem
            trzeba sie wysilic na minimum asertywnosdci
            i przekonac partnerke ze to wlasnie ona sie spoznia

            a wlasciwie to jej problem
            wiec po kiego sie okaleczac

            pzdr.
            • masyl81 Re: obrzezanie 22.07.06, 13:51
              Ostre słowa...
    • tygrysio_misio Re: obrzezanie 22.07.06, 12:14
      pl.wikipedia.org/wiki/Obrzezanie
      • aniol.basia Re: obrzezanie 22.07.06, 12:20
        dokładnie. a niewspoomnianą dotąd zaletą nieobrzezanego jest, że może sprawdzić
        jak to jest być obrzezanym. odwrotnie - niewykonalne!
      • masyl81 Re: obrzezanie 22.07.06, 13:53
        O, dziękuję. Fotografia zamieszczona na tej stronie uzmysłowiła mi, że wizulanie
        wolę obrzanych. Lepiej sie prezentują ;)
        • aniol.basia Re: obrzezanie 22.07.06, 14:10
          a nie spadłaś z krzesła?

          jak wolisz obrzezanych to sobie wibrator. nieobrzezanych nie sprzedają;)

          za to nieobrzezane są bardziej tajemnicze
          • masyl81 Re: obrzezanie 22.07.06, 14:23
            miałam do czynienia i z takimi, i z takimi. i powiem Ci, że na dobrą sprawę nie
            jest ważne czy jest tam ten napletek, czy go nie ma. Liczy się to co facet,
            mężczyzna wywołuje w Tobie dając siebie.
            Wibrator jest fajny jeśli chcesz się fizycznie zaspokoić będąc sama.
            zaspokojenia cielesnego Ci nie da.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka