Dodaj do ulubionych

popłakałam się......

12.10.06, 22:19
Wczoraj, podczas mojej pierwszej "nocy" z obecnym facetem się
popłakałam...Pierwszy raz mi się to zdarzyło w takiej sytuacji, ale "jakoś
tak, się wzięłam," i wzruszyłam. Dodam jeszcze że nie była to jakaś jedna
łezka spływająca po policzku ale CAłY POTOK łEZ. Jesteśmy ze sobą od niedawna,
ale sytuacja się dość szybko i intensywnie rozwijała. Czułam to że on był tym
troche zszokowany....Niby wszystko OK, no ale chyba nie do końca. Jakbyście
zareagowali gdyby wam się cś takiego zdarzyło, co byście sobie pomyśleli?????
Obserwuj wątek
    • murder24 Re: popłakałam się...... 12.10.06, 22:22
      jako czuły facet pomyślałbym pewnie że to z mojego powodu... :(

      ale sądze że czar nocy by napewno prysł....
    • markus.kembi Re: popłakałam się...... 12.10.06, 22:43
      "Noc" w cudzysłowie? Czyli było aż tak źle?
    • saksalainen Re: popłakałam się...... 12.10.06, 23:57
      Nie wiedziałbym o co chodzi, pomyslałbym ze Ci smutno, przytuliłbym Cie mocno i starał pocieszyc.
    • kocinamber Re: popłakałam się...... 13.10.06, 00:47
      Nie wiem jakbym zareagowała na jego miejscu
      (bo nie jestem facetem) ale też mi się coś
      takiego zdarzyło. Mój akurat wzruszył się
      bardzo a ja nie potrafiłam wytłumaczyć
      o co chodzi. Może to duma z tego,że doprowadził mnie do łez?:)
    • gacusia1 Re: popłakałam się...... 13.10.06, 00:49
      He,he...zapytam meza,co czuje ,-)))
      • kocinamber Re: popłakałam się...... 13.10.06, 00:54
        zawsze ryczysz?
        • cleer13 Re: popłakałam się...... 13.10.06, 09:37
          Mnie to sie zdarza - to efekt wzruszenia i przykład na to ,ze kobiety potrafią
          płakać równiez ze szczęscia. A po za tym to chyba tez taka reakcja na
          odprężenie.
          Moj facet chyba rozumie taką reakcję, przytula mnie wtedy i nie wygląda na
          zaniepokojonego,ale raczej tez na szczęsliwego. Doprowadzic kobietę do takiego
          stanu to duża sztuka.
    • hultaj78 Re: popłakałam się...... 13.10.06, 09:46
      Ja byłem szczęsliwy. Kiedy tylko upewniła mnie ze to były łzy szczęścia. Trochę
      szok, ale z drugiej strony... mi też kiedyś puściło ;)
      • goldenfisz Re: popłakałam się...... 13.10.06, 09:50
        Ej, Hultaju... Nie posądzałam Cię o to... :)
        • asiunia311 Re: popłakałam się...... 13.10.06, 09:51
          Nie?...Kto by pomyślał...:-)
          • hultaj78 Re: popłakałam się...... 13.10.06, 11:15
            Juz nie róbcie ze mnie takiego skończonego gruboskóra. Ja też mam uczucia,
            wiecie?! ;P
            • asiunia311 Re: popłakałam się...... 13.10.06, 11:21
              Cholera, ten trzynasty...Uraziłam Hultaja?...;-P
              • hultaj78 Re: popłakałam się...... 13.10.06, 11:47
                Ugodziłaś w samo biedne serduszko...
                ...chlip, chlip..
    • tygrysek27 Re: popłakałam się...... 13.10.06, 12:23
      mnie się to zdarza też
      za pierwszym razem moje kochanie zdębiało - kiedy się uspokoiłam i powiedziała
      że to tylko i wyłacznie dlatego że było mi aż tak!dobrze ucieszył sie i
      wycałował

      teraz wie że jak płaczę to znaczy że stanał :-) na wysokości zadania :-D
    • dorotazu Re: popłakałam się...... 13.10.06, 12:24
      POwiedziałam mu, ze to nie przez niego, że nie jest mi smutno, tylko że po
      prostu się wzruszyłam. Co do nastroju to rzeczywiście troche prysł, ale była na
      prawdę miło. Następnego dnia na spotkaniu też było miło i raczej OK - może sama
      zaczynam panikować, ale on był chaba jakiś taki wystraszony.... Przecież to że
      się wzruszyłam nie oznacza wcale, że np. już wyobraziłam sobie Nas na ślubnym
      kobiercu albo z gromadka dzieci.
      No nic wszystko wskazuje na to, że dzisiaj będzie powtórka, ale lepiej będzie
      jak się nie będę rozczulać w trakcie...
    • eleni80 Re: popłakałam się...... 13.10.06, 15:15
      Też mi się to kiedys przydarzyło, może nie podczas pierwszej nocy... może raczej
      setnej ;) ale muszę przyznać , że chłopak mi się strachu najadł, że coś jest nie
      tak...
      • tygrysek27 a zdrugiej strony 13.10.06, 16:02
        ....to niezły czad, miec taaaaki orgazm który rozwala cie tak strasznie że ze
        szczęścia aż płaczesz
        to niesamowite jest :-)
        • gz11 Re: a zdrugiej strony 13.10.06, 18:23
          mnie sie to tez zdarza, ale to raczej z emocji i szczescia...
    • thorpe Re: popłakałam się...... 15.10.06, 14:02
      Ja się przywyczaiłem, miałem tak z trzema partnerkami. Jedna płakała za każdym
      razem i jeszcze przepraszała mnie za to. Niektóre tak po prostu mają.
    • mamba8 Re: popłakałam się...... 15.10.06, 19:47

      to powinien być dla niego najwyższy komplement.......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka