Dodaj do ulubionych

zaproszenie do domu

05.11.06, 01:20
Nasze relacje sa kolezenskie. Pracujemy razem. Spedzamy ze soba duzo czasu.
Kilknascie razy umowilismy sie po pracy. W sumie nasze relacje sa
kolezenskie. Zdziwilo mnie ostatnio ze jak zaproponowalam odwiedziny u mnie w
domu (fakt ze pozno w nocy) kolega prawie dostal czkawki ze strachu i prawie
uciekl. Panowie czego sie boicie w takich sytuacjach? Bo ja zgłupiałam i nie
rozumiem. Chyba wyszlo na to ze chcialam kumpla zmolestowac? :-P
Obserwuj wątek
    • gomory Re: zaproszenie do domu 05.11.06, 05:59
      Takie zaproszenia skladaj facetom ktorzy nie nosza dziurawych skarpetek ;).
    • facettt dziwne pytanie... 05.11.06, 08:45
      Wiekszosc mezczyzn rozumie zaproszenie do domu pozna pora przez kobiete,
      dosc jednoznacznie.

      Dziwi mnie, ze to Ciebie dziwi.

      • znakzapytania2 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 10:28
        Moim zdaniem jezeli relacje są czysto kolezenskie to nie ma nic niestosownego
        i "jednoznacznego" we wspolnym spedzaniu czasu pozniejsza porą. Moje pytanie
        zaistnialo na forum, bo nagle zdalam sobie sprawe ze niekoniecznie inni musza
        myslec tak jak ja :-) No i moze moje postepowanie jest zbyt hmm.. wyzwolone?
        • czestmir012 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 11:17
          znakzapytania2 napisała:

          > nagle zdalam sobie sprawe ze niekoniecznie inni musza
          > myslec tak jak ja :-)
          No alleluja! Inni rzeczywiscie nie mysla tak jak ty:)) W kazdym razie nie
          zawsze. W relacjach damsko/meskich ludzie maja przerozne zapatrywania, poglady i
          doswiadczenia. Z waszej kolezenskosci nie musialo dla niego wynikac to samo co
          dla ciebie. Koles mogl sobie pomyslec cokolwiek. Tyle, ze naprawde mnie dziwi,
          czemu nawial :P
          • znakzapytania2 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 11:37
            odpowiedz jest prosta: brzydka jestem :-P Ale tak na poważnie to nigdy nie
            sugerowalam ze moge byc dla niego czyms wiecej niz kumpelką
            • czestmir012 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 11:54
              Nie ma znaczenia co sugerowalas, czego nie. Wazne jest co on sobie pomyslal:)
              Najwyrazniej nie to co ty:) I dalej nie rozumiem czemu nawial? Gejem jest?
              • znakzapytania2 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 12:02
                no chyba gejem nie jest :-) wlasnie Twoje pytanie trafia w sedno sprawy czego
                sie przestraszyl? Albo ogolniej czego sie faceci boja w takiej sytuacji?
                • czestmir012 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 15:02
                  Ja to bym sie nie bal tylko dal sie zaprosic :-) Jesli facet ma kobiete, ktora
                  go krotko trzyma to maze to cos tlumaczy? Ale ma?
                  Jest to dla mnie zagadka - tak samo jak dla ciebie:)
                  • znakzapytania2 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 15:21
                    nie ma kobiety, jakby miał to by nie bylo mojego postu bo doskonale bym jego
                    zachowanie rozumiala
                    • czestmir012 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 15:33
                      No to moze facet ma jakis kompleks? Boi sie kobiet albo co? Vagina dentata,
                      rozumiesz:)) Albo chce, ze sie tak wyraze, wianek az do slubu zachowac:P
                      • znakzapytania2 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 15:36
                        co to jest dentata? :-) No ale widzisz jednak wychodzi ze jak sie zaprasza
                        kumpla w nocy do siebie to jednak wszystko schodzi na vaginy i wianki :-/
                        • czestmir012 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 15:42
                          > co to jest dentata?
                          zebata

                          No bo noc sprzyja pewnym, bardziej prywatnym dzialaniom, nie tylko rozmowie:) Ty
                          chcialas pogadac a on to "znadinterpretowal" zapewne.
                          Nie wiem, moze wlasnie tak bylo a on nie chcial sie przyznac do jakiegos feleru?
                          Moze rzeczywiscie ma kompleks czegos i sie z tym ukrywa i meczy?
                          • znakzapytania2 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 15:47
                            uhhh życie jest skomplikowane i niezrozumiale - szczególnie nocami :-0 zagadka
                            pewnie pozostanie nierozwiązana :-) Ale dzieki za probe interpretacji :-)
                            • czestmir012 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 15:51
                              Polecam sie. Moze sprobujesz z nim pogadac? I okaze sie, ze przyczyna byla
                              prozaiczna - zostawil zelazko w domu, byl smiertelnie zmeczony albo cos rownie
                              banalnego?
                              • znakzapytania2 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 15:58
                                dzieki, gdyby byl smiertelnie zmeczony to by nie proponowal pojscia do knajpy :-
                                ) Pewnie rzeczywiscie chodzi ze inaczej zinterpretowal to zaproszenie. Smutne
                                to troche bo hmm to troche tak jakby bal sie ze sie na niego rzuce :-/ a jak
                                zyje te dwadziescia pare lat to az tak zdesperowana nigdy nie byłam zeby
                                zapraszac kumpla na przygodny seks
                                • czestmir012 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 16:10
                                  Moze rzeczywiscie sie bal? Bo jak sie kobieta tak rzuci to a noz moze jeszcze
                                  zgwalci;P
                                  Coz, on nie wiedzial, ze nie jestes zdesperowana, moze mierzyl cie swoja miarka:)
                                  Albo sie bal, ze nie zdzierzy i sie rzuci na ciebie?
                                  • znakzapytania2 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 16:17
                                    No to jesli to ostatnie to moja kobieca próżność jest mile połechtana i mogę
                                    spać spokojnie, a mój kobiecy honor też sie uspokoił :-)
                                    • czestmir012 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 16:22
                                      Spoko, spoko:) A na powaznie - pogadaj z nim jak bedziesz miec w pracy chwile.
                                      Tak sobie pomyslalem, ze mogl to jeszcze zinterpretowac w ten sposob, ze ty masz
                                      na niego ochote (albo on na ciebie) a on wlasnie boi sie jak to sie przelozy na
                                      uklady w pracy. jak zapytasz bedziesz wiedziec na pewno.
                                      Chyba ze jakies glupoty zacznie opowiadac, wtedy - albo sie zakochal i sobie z
                                      tym jeszcze nie radzi albo ma rezcywiscie jakis kompleks.
                                      • znakzapytania2 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 16:30
                                        no tak, pewnie trzeba to bedzie wyjaśnić. Czestmirze (jaki dziwny nick :-) )
                                        jestes nieoceniony :-)))
                                        • czestmir012 Re: dziwne pytanie... 05.11.06, 16:39
                                          Polecam sie na przyszlosc:)))
                                          A nick ze starego czeskiego filmu "Latajacy Czestmir" ;) Chyba nawet myzyke
                                          pamietam...:)
    • waldek1610 a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 10:36
      no wlasnie: w jakim celu go zaprosilas?

      Nie dokonczylisci "kolezenskiej" rozmowy w pracy? Planowaliscie zabrac "prace"
      do domu, i rozpracowac ja u ciebie przy twoim biurku, a moze na burku, pod
      biurkiem...?

      W jakim celu zaprosilas swojego kolege z pracy, pozno w nocy?
      • znakzapytania2 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 10:41
        Bez celu. To miala byc kontynuacja imprezy ktora sie skonczyla dosc wczesnie
        (kolo 23). On zaproponowal pojscie do knajpy. Mi sie do knajpy nie chvcialo i w
        zasadzie troche na odczepnego rzucilam ze skoro ja mieszkam blisko to mozemy
        posiedziedziec u mnie.
        • waldek1610 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 10:46
          tylko posiedziec? A gdzie byscie siedzieli w kuchni, w pokoju goscinnym czy w
          twojej sypialni?

          Co za idiota z twojego kolegi, ja to bym poszedl przynajmniej napic sie
          herbaty, i cokolwiek co "kolezanka" by mi dala...
          • znakzapytania2 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 10:50
            z kumplami wolę siedzieć w kuchni :-) Ale rozumiem Twoją sugestię...
            • waldek1610 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 11:09
              po prostu jestes rozmowna kobieta, prawda?
              • znakzapytania2 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 11:16
                ale wyobraz sobie siebie z żona za 30 lat...
              • znakzapytania2 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 11:18
                Mysle ze wiekszosc ludzi lubi rozmawiac z innymi ludzmi. Nic w tym dziwnego nie
                widze
                • waldek1610 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 11:27
                  tak ale rozmowa sie czasem tez znudzi, i czasami lepiej jest nic nie mowic
                  tylko sie kochac...W ten sposob mozna duzo wiecej wyrazic niz pustymi slowami.

                  Zreszta tak juz jest ze bardzo dobry kolega z pracy to przyjaciel, a bardzo
                  dobra kolezanka z pracy to kochanka....Dlatego twoj kolega przestraszyl sie
                  twojej propozycji.

                  Tak na marignesie: jestes typem seksbomby czy raczej skromnej dzieczyny?
                  • znakzapytania2 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 11:33
                    <Zreszta tak juz jest ze bardzo dobry kolega z pracy to przyjaciel, a bardzo
                    dobra kolezanka z pracy to kochanka....>
                    o rany... a jak sie pracuje praktycznie z samymi facetami? u mnie ponad 70
                    procent to faceci :-)

                    > Tak na marignesie: jestes typem seksbomby czy raczej skromnej dzieczyny?
                    szara fretka jestem :-P
                    • waldek1610 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 11:42
                      znakzapytania2 napisała:

                      > > Tak na marignesie: jestes typem seksbomby czy raczej skromnej dzieczyny?
                      > szara fretka jestem :-P


                      kobieta to kobieta, nawet szara fretka moze byc boginia Wenus jesli ja
                      rozebrac.

                      A jakby z kolega rozmowa poszla by we wlasciwym kierunku, to dalabys sie
                      rozebrac?
                      • znakzapytania2 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 11:44
                        Nie, bo to kumpel, a nie kandydat na kochanka :-)
                        • waldek1610 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 11:54
                          twoj kolega jednak jest mezczyzna, jesli ja bylbym zaproszony przez "kolezanke"
                          z pracy pozno w nocy do jej mieszkania, sam na sam, nastroj bylby odpowiedni
                          tylko do flirtowania, i przytulania.

                          Zreszta wystarczy odpowiednia popatrzec na kobiete, porozmawiac z nia zeby sie
                          rozluznila, i sama sie cala rozkleji i bedzie rozkladac nozki. Z calym
                          szacunkiem dla "kolezanki" z pracy, jednak kolezanka tez kobieta i tez
                          potrzebuje troche milosci...
                          • znakzapytania2 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 12:00
                            nie samym flirtowaniem i rozklejaniem człowiek żyje :-)
                            • waldek1610 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 12:11
                              i tez nie sama rozmowa czlowiek zyje, balans musi byc, troche pracy troche
                              kochania. Podba mi sie podejcie do tych spraw w dalekiej Azji.

                              W Polsce czy na zachodzie gosciom daje sie poczestunek, troche sie pogada i to
                              wszystko, a przeciez gosc ma rowiez inne potrzeby.

                              W Azji nawet fryzjer na koniec robi tobie darmowy masaz szyji, ramion oraz
                              glowy, jednym slowem wszystko dla ciala.

                              Wlasciewie to daje mi do myslenia, ze Junko ja spotkalem spalismy ze soba w
                              pierwszy dzien, zreszta z jej incjatywy. Choc wcale nie spala ze wszyskimi,
                              zreszta musialem sie troche postarac, ale chodzi o to ze dla niej
                              przedewszystkim bylem mezczyna ktory moze dac seks, i napewno go sam
                              potrzebuje. No coz nie wszystko bylo takie zle w tym zwiazku...

                              Ale wracajac do twojego kolegi, to wydaje mi sie ze ludzie powinni o siebie
                              dbac, zwlaszcza ci ktorzy sa single...
                              • znakzapytania2 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 12:14
                                jakby nie bylo moim zdaniem sex z kolega z pracy odpada, bo podejrzewam ze
                                pozniej nie fajnie sie razem pracuje :-)
                                • waldek1610 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 12:32
                                  to ze ktos pracuje z toba, nie znaczy ze jest automatycznie spalony. Sam
                                  przypominam sobie w wojsku jedna amerykanka tez byla Marine, raz podczas zajec
                                  przy barakach w ktorych mieszkalismy mowi, mi ze "chcialbym zobaczyc twoj
                                  samochod od srodka"...co w wolnym tlumaczeniu znaczy; nie mialabym nic
                                  przeciwko temu zebys mnie zabral i zrobil cos ze mna przyjemnego...

                                  ale ja glupi wtedy jeszcze bylem zakochany w Junko.
                                  • znakzapytania2 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 12:35
                                    dla mnie jest spalony :-) praca to praca, a łóżko to łóżko :-)
                                    • waldek1610 Re: a w jakim celu go zaprosilas??? 05.11.06, 12:48
                                      racja, ale ja bym sie tak nie zarzekal.
    • malgo_s Re: zaproszenie do domu 05.11.06, 13:14
      Kiedyś mój szef,odwoził mnie po pracy do domu późnym wieczorem. A pod moim
      domem powiedział: To może napijemy się herbaty u Ciebie.
      Zgodziłam się, żebyśmy wypili u mnie tą herbatę. Napiliśmy się herbaty,
      pogadaliśmy 15 minut i poszedł sobie.
      Wniosek: zaproszenie na herbatę to zaproszenie na herbatę i wcale nie musi być
      zaproszeniem na sex.
      Twój wybranek miał najwyraźniej dziurawe skarpetki (jak ktoś tu napisał) i
      dlatego odrzucił zaproszenie.
      • braun_f [...] 16.11.06, 03:40
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • czestmir012 Re: zaproszenie do domu 06.11.06, 20:52
      No i co? Rozmawialas z plochliwym kolega?
      Jest gejem, ma kompleksy, czy klopoty z integralnoscia bielizny?:)
      Czy tez zakochal sie i sobie nie radzi?
      • znakzapytania2 Re: zaproszenie do domu 06.11.06, 23:12
        jest jeszcze enta opcja :-) że na serio uciekł z od antyestetycznego obiektu :-P
        Pozwoliłam sobie wysłać do Ciebie maila
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka